Seks w przyszłości

Okładka książki Seks w przyszłości autora Robin Baker, 8373010726
Okładka książki Seks w przyszłości
Robin Baker Wydawnictwo: Rebis Seria: Nowe horyzonty popularnonaukowa
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Nowe horyzonty
Tytuł oryginału:
Sex in the future
Data wydania:
2002-02-07
Data 1. wyd. pol.:
2002-02-07
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8373010726
Tłumacz:
Tadeusz Chawziuk
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Seks w przyszłości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Seks w przyszłości

Średnia ocen
5,7 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Seks w przyszłości

avatar
212
212

Na półkach:

Zapraszam do posłuchania na YouTube (ok 2 min):
https://www.youtube.com/watch?v=zE8Bz_V0Vj8

Lub do przeczytania:
https://pandunia.pl/?p=429

Zapraszam do posłuchania na YouTube (ok 2 min):
https://www.youtube.com/watch?v=zE8Bz_V0Vj8

Lub do przeczytania:
https://pandunia.pl/?p=429

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
91
30

Na półkach:

Minipróby okołoliterackie autora... Zgroza.

Minipróby okołoliterackie autora... Zgroza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
105
4

Na półkach: ,

Autor rozwinął ciekawą teorię, zapominając jednak o szeregu zmiennych. Najistotniejszą, nieuwzględnioną kwestią są skomplikowane emocje mające silny wpływ na nasze postępowanie. Raczej półka z fantastyką niż pozycja popularnonaukowa.

Autor rozwinął ciekawą teorię, zapominając jednak o szeregu zmiennych. Najistotniejszą, nieuwzględnioną kwestią są skomplikowane emocje mające silny wpływ na nasze postępowanie. Raczej półka z fantastyką niż pozycja popularnonaukowa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Seks w przyszłości na półkach głównych
  • 40
  • 20
18 użytkowników ma tytuł Seks w przyszłości na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Seks w przyszłości

Inne książki autora

Robin Baker
Robin Baker
Jest pisarzem, wykładowcą, występuje w mediach. Autor ponad stu artykułów naukowych i dziennikarskich. Jego prace i pomysły dotyczące ewolucji ludzkiego zachowania były przedstawiane w wielu programach telewizyjnych i radiowych na świecie. Robin Baker jest autorem książek dotyczących biologii płci. Wśród znanych pozycji znajdują się Wojny plemników, Wojny dziecięce i Seks w przyszłości. Książka Wojny Plemników wydana wspólnie z Markiem Belisem oparta jest na badaniach, w których wykorzystano tysiące respondentów. 37 opowieści, które składają się na książkę opisują z perspektywy biologii płci zachowania seksualne ludzi (zdrady, seks przygodny, homoseksualizm, gwałty). Obecnie mieszka z rodziną na południu Hiszpanii
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek? Liczba Dunbara i inne wybryki ewolucji Robin Dunbar
Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek? Liczba Dunbara i inne wybryki ewolucji
Robin Dunbar
Znany brytyjski antropolog napisał książkę popularyzującą wiedzę z zakresu psychologii, biologii ewolucyjnej i antropologii; mowa jest głównie o nas ludziach, naszej naturze i relacjach. W czasie lektury miałem wrażenie, że czytam zbiór artykułów na różnym poziomie słabo powiązanych ze sobą. Moje wrażenia potwierdziły się na końcu książki gdzie Dunbar pisze, że złożyły się na nią felietony popularnonaukowe pisanych głównie dla czasopisma 'New Scientist' w latach 1994–2006. Jak już wspomniałem, felietony są nierówne, weźmy dla przykładu rozdział 10: 'Wojny o Darwina'. Zaczyna się dobrze, świetnie obala autor argumenty zwolenników inteligentnego projektu mówiące, iż oko ludzkie jest tak skomplikowanym narządem, że nie może być wytworem ewolucji. Przy okazji pokazuje Dunbar, jak fundamentalizm religijny w różnych wiekach i krajach hamował rozwój nauki. A potem mamy rozważania o tym kto ma prawo do starych wykopanych kości, mało to ciekawe. Wbrew pozorom niewiele dowiadujemy się o liczbie Dunbara, poświęcony jest jej tylko jeden rozdział, tu kluczowy cytat: „Liczba ludzi, których znamy osobiście, którym ufamy i z którymi czujemy jakąś emocjonalną bliskość, wynosi nie więcej niż 150, i jest to tak zwana liczba Dunbara.” Autor przytacza dowody na jej istnienie, ale są raczej słabe, powiedziałbym anegdotyczne. Z drugiej strony możemy się dowiedzieć trochę interesujących rzeczy. I tak twierdzi Dunbar, że wszelkie programy walczące z globalnym ociepleniem są skazane na niepowodzenie, bo za dużo biedy jest na świecie: „Większość ludzi żyje w tak skrajnej nędzy, że nie stać ich na luksus martwienia się o ochronę przyrody. Rosnące drzewo całkiem dosłownie stoi im na drodze do codziennego przetrwania: ścięte oznacza pieniądze, paliwo, jedzenie lub mieszkanie. Jak w przysłowiowym wypadku samochodowym, oglądanym w zwolnionym tempie, stoimy na krawędzi i przyglądamy się katastrofie, postępującej z nieuchronnością tyleż wyraźną, co trudną do pojęcia, nie mówiąc już o jakimkolwiek przeciwdziałaniu.” Trudno się z nim nie zgodzić... Dalej, zastanawia się autorm co różni ludzi od zwierząt, uważa, że głównie zdolność czytania w umysłach innych ludzi. Kluczowym pojęciem jest tu intencjonalność. Tu rozjaśniający cytat: «W eksperymentach wykazano, że normalni dorośli ludzie mogą aspirować do intencjonalności piątego rzędu, ale dla większości jest to górna granica. Intencjonalność piątego rzędu odpowiada możliwości stwierdzenia: „Przypuszczam [1], że jesteś przekonany [2], że chciałbym [3], abyś sądził [4], że mam zamiar [5]...” (kolejne poziomy intencjonalności oznaczone są liczbami w nawiasach kwadratowych).» Okazuje się, że dla szympansów granicą jest intencjonalność drugiego rzędu, dla innych małp – pierwszego. Ciekawe, który poziom intencjonalności osiągnęła już AI... Książka zawiera dużo więcej interesujących informacji, nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Dostaliśmy zatem taki miszmasz popularnonaukowy, rzeczy ciekawe przeplatają się z mało interesującymi, niemniej warta jest przeczytania.
almos - awatar almos
ocenił na71 rok temu
Przetrwają najpiękniejsi Nancy Etcoff
Przetrwają najpiękniejsi
Nancy Etcoff
Powstało już sporo książek krytykujących współczesny kult urody i presję wywieraną przede wszystkim na kobiety. Ta książka sięga jednak przyczyn tego wszystkiego, pokazując wyraźnie, że ww. kult urody nie jest zjawiskiem stworzonym współcześnie przez agencje marketingowe - gdyż istniał on od zawsze, we wszystkich kulturach. Nie da się od tego uciec, choćbyśmy nie wiem jak się zarzekali, że "wygląd nie jest dla nas ważny" (i niezależnie jak bardzo niesprawiedliwe się nam to wydaje). Wrażliwość na piękno, w tym urodę innych ludzi jest wrodzona, już niemowlęta wydają się odróżniać ludzi ładnych od brzydkich. Etcoff dokumentuje też fakt, iż teza "piękno tkwi w oku patrzącego" jest prawdziwa tylko w niewielkim stopniu. Gusta gustami, ale istnieje coś takiego jak uniwersalne kryteria piękna, co więcej są to kryteria, z których nie zdajemy sobie nawet sprawy. Przecież każdy z nas instynktownie, w ułamku sekundy potrafi ocenić, czy dana osoba jest piękna/ładna, czy nie. Teoretycznie wydaje się, że piękno jest bezużyteczne z punktu widzenia naszego funkcjonowania (jak też twierdził pan Freud, który to wymyślił bardzo wiele bezsensownych tez),co jest ewidentną nieprawdą, jako że uroda służy doborowi naturalnemu. (Jest to ciekawe, że nasza ewolucja robi tak mało kroków do przodu i cały czas odwołujemy się do człowieka jaskiniowego, a przecież znamy przykłady ze świata zwierząt dowodzące, że ewolucja może posuwać się znacznie szybciej). Wśród ludzi uroda to waluta i narzędzie władzy. Patrzenie na kogoś lub coś pięknego sprawia nam po prostu przyjemność i to jest podstawowa przyczyna, dla której wolimy ludzi atrakcyjnych od nieatrakcyjnych. Jest to także momentem zawieszenia naszego racjonalizmu. "Sposób, w jakim reagujemy na piękno, to sztuczka naszego mózgu, a nie efekt głębokiej refleksji." Dość długo polowałam na tę książkę i kiedy w końcu udało mi się ją przeczytać, nie do końca jestem przekonana, czy gra była warta świeczki. Nie ma co się oszukiwać, autorka Ameryki nie odkrywa, pisząc rzeczy, które każdy z nas instynktownie wie. Poza tym jednak książki popularnonaukowe też się starzeją i powinno się je czytać kiedy są stosunkowo nowe. Ta pozycja została napisana ponad 20 lat temu, co może nie wydaje się aż tak wiele (zwłaszcza, że wiele wątków jest raczej prostych i oczywistych),ale w dzisiejszym pędzącym świecie wydaje się to być epoką. Zwłaszcza, że autorka powołuje się na badania jeszcze z lat 70-tych! Nie możemy mieć w tej sytuacji pewności, że od tego czasu nie odkryto nowych rzeczy, podważających przedstawiane twierdzenia. Do tego w książce brak bibliografii, co jest już poważnym mankamentem. Wreszcie pozycja nieładnie się też zestarzała w kontekście pewnych standardów i używanego języka - razi zwłaszcza użycie słowa "Murzyn". Co nie zmienia faktu, że na podstawowym poziomie książka jest aktualna, bo porusza kwestie dość uniwersalne. W drugiej dekadzie XXI wieku kult urody jakby jeszcze nabrał mocy i wszedł na nowy poziom. Jeszcze więcej wypełniaczy, więcej operacji plastycznych, moda zmieniająca się jak w kalejdoskopie. Kilku ciekawych faktów się dowiedziałam (wiem już np. czemu w kolejce sklepowej ludzie notorycznie "wchodzą mi na plecy"),a całość napisana jest w bardzo przystępny, eseistyczny sposób. Mimo wszystko - puentuje autorka - powinniśmy starać się odłączać zwierzęcy instynkt i kierować rozsądkiem. Cieszyć się fizycznym pięknem, ale pamiętać, że nie jest ono równoznaczne z dobrem, i dostrzegać także piękno wewnętrzne.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na62 lata temu
Umysł w zalotach. Jak wybory seksualne kształtowały naturę człowieka Geoffrey Miller
Umysł w zalotach. Jak wybory seksualne kształtowały naturę człowieka
Geoffrey Miller
Książka amerykańskiego psychologa ewolucyjnego, pierwotnie wydana w roku 2000 (u nas 4 lata później). Autor omawia w niej kwestie doboru płciowego (nie należy mylić go z doborem naturalnym, dotyczącym użytecznych adaptacji) oraz jego konsekwencji jak i czynników, które na ten dobór wpływały. Na początku wyjaśnia, dlaczego w nauce powstałą niechęć do doboru płciowego (i wytłumaczenie, ale nie sam fakt, winno spodobać się wszystkim paniom),po raz pierwszy opisanego już przez Darwina i to jest najłatwiejsza część książki. Potem jest coraz trudniej, ale jednocześnie ciekawiej. Dla kogoś, kto nie ma ani wykształcenia psychologicznego ani w zakresie nauk biologicznych lektura nie jest łatwa. Trzeba posiłkować się słowniczkiem na końcu książki, a niekiedy wracać do już przeczytanych rozdziałów. Autor z jednej strony potrafi podawać ciekawe i zapadające w pamięć przykłady, czy błysnąć humorem, najczęściej ironicznym. Podaje mnóstwo interesujących przykładów interdyscyplinarnych – z zakresu historii, socjologii, ekonomii, dawnej i współczesnej kultury czy polityki a nawet współczesnego mu (w chwili powstania dzieła) świata mediów. Z drugiej strony konstrukcja niektórych rozdziałów i podrozdziałów wskazuje, że były one adresowane do specjalistów. Autor najpierw formułował tezę, potem przytaczał zdania przeciwne, które następnie obalał, powołując się na kolejne nazwiska naukowców (poza chyba jednym przypadkiem – Konrada Lorenza – wyłącznie anglojęzycznych) i tytuły ich prac. W efekcie w wielu miejscach wywód staje się zbyt rozwlekły i nie zawsze przekonywający na tym samym poziomie. Pewne tezy są lepiej udowodnione, inne słabiej, a szkoda. Do tego jeszcze ilość stron może zmylić potencjalnych czytelników. Na każdej z nich jest bowiem 39 do 40 wersów po 60 znaków w każdym. Jednym słowem treści więcej, niż by to wynikało z objętości książki. Zatem książka niezwykle ciekawa, ale wymagająca, nieco trudna dla laików, ale za to dająca mnóstwo satysfakcji.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na71 rok temu
Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka Sherry Seethaler
Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka
Sherry Seethaler
W "Kłamstwach, przeklętych kłamstwach i nauce" Sherry Seethaler, pracownik naukowy Uniwersytetu Kalifornijskiego, przedstawia metody jak radzić sobie z zalewem informacji, które docierają do nas za pośrednictwem mediów. Prezentuje liczne przykłady naukowych osiągnięć, głownie z biologii i fizyki, podaje ich farmaceutyczne i rolnicze zastosowania by ostatecznie opisać społeczno-polityczną recepcję osiągnięć tych nauk. Większość tematów, to kontrowersyjne w odbiorze społecznym, problemy związane z medycyną, ochrona środowiska, zdrową żywnością. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Całość została dobrze przemyślana dydaktycznie. Na początku dostajemy więc rudymenty. Autorka opisuje w nich krótko metodę naukową, czyli jak uprawia się nauki przyrodnicze. Jakie są procedury postępowania, w jaki sposób analizuje się problemy, buduje nowe teorie (str. 32-34). Następnie podaje ciekawe przykłady, które powinny wśród nieparających się nauką wzmóc czujność. Pierwszy to niepotwierdzona tzw. 'zimna fuzja termojądrowa' (str. 40),a drugi to nieprawdziwe wyniki badań nad materiałami, które miały jakoby zrewolucjonizować nasze życie (str. 45-46). Oba pokazują, że w nauce etyka tez czasem jest towarem deficytowym. Kolejny, bardziej formalny rozdział, to wstęp do podstawowych haseł statystycznych, ale tylko w zakresie potrzebnym do śledzenia wywodu. Seethaler podaje jak analizować liczby opisujące skład produktów, aby nie dać się marketingowi (str. 88-96). Przybliża jak analizować dane statystyczne (str. 135-141). Te lekkie matematyczne treści są według mnie niezbędne, ale szczęśliwie chyba nikogo nie zniechęcą do lektury. Krotko i bez zawiłości. Ważnym, z metodologicznego punktu widzenia, jest fragment z opisem relacji miedzy skutkami, przyczynami a okolicznościami (str. 102-103). To fundamentalny problem doświadczalników, którzy muszą na przykład ustalić skuteczność leku, zależności ekologiczne. Autorka podaje ciekawe przykłady, zaznaczając słusznie, że w ogólności bardzo trudno jednoznacznie prześledzić ciąg wynikania pewnych zjawisk (czy to wpływu medykamentu na człowieka, czy zmian klimatu). Aby jeszcze bardziej utrudnić analizę świata nauki w społeczeństwie, Seethaler przytacza ciekawy przykład, jak fakty można sprzedać emocjonalnie, w sposób zmanipulowany, dla osiągnięcia partykularnych interesów. Chodzi o zabójczą substancję, monotlenek diwodoru, która uszkadza tkanki, powoduje korozję, erozję gleby, itd. Ta substancja to woda. Warto się chwilę nad pełnym opisem nieszczęść, z nią związanych, pochylić (str. 49-50). Na kolejnych stronach autorka opisuje syntetycznie, jak z faktycznymi zmanipulowanymi informacjami naukowymi sobie radzić. Jak z szumu medialnego wydobywać fakty, weryfikować je poddając trzeźwym ocenom (str. 58-62). Dużo miejsca autorka poświęca na analizę GMO, które jest tematem wymagającym głębokich analiz (str. 65-80) . Zbyt duże pieniądze wokół tego tematu się pojawiają, by zakładać, że wszystko samo się obiektywnie rozwiąże. Chyba najciekawsze fragmenty, to te związane z medycyną. Dostajemy w nich analizy ADHD, działanie placebo, leki antydepresyjne i ich skutki uboczne. Przykłady te mają pokazać, jak trudno nie dać się zmanipulować koncernom farmaceutycznym, które chociażby lobbują za intratnymi dla nich rozwiązaniami, przeznaczając na to ogromne pieniądze. Tabela z podziałem środków finansowych na różne śmiertelne choroby cywilizacyjne powinna każdego zastanowić (str. 154-159) . Nielogiczna i daleka od optymalnego dystrybucja pieniędzy, pozbawiła życie niejednego pacjenta. Szczególnie jaskrawe były porównania różnych typów nowotworów i skuteczności terapii. Autorka opisuje niejednoznaczność badań mammograficznych, szczególnie u młodszych kobiet (str. 119). Równie interesujące i niepokojące są jej słowa o zastępczej terapii hormonalnej i jej powiązaniu z chorobami serca (str. 103). Podobnie sceptyczne należy podchodzić do suplementacji zapobiegającej chorobie Alzheimera. Ostatni rozdział zawiera kilka fascynujących twierdzeń i ich sformalizowany komentarzy, składających się z opisu problemu, podania instytucji, która była zainteresowana określonym podejściem do tematu i lobbowaniem, zastrzeżeń i wniosków. Przykładowo zanalizowana jest teza, że częste golenie pach i dezodoranty zwiększają ryzyko raka piersi, czy istnienie domniemanego genu otyłości. Do plusów "Kłamstw..." zaliczam jasny język. Autorka bardzo dobrze przemyślała jak dydaktycznie najlepiej argumentować. Zastosowała w tekście liczne ramki podsumowujące najważniejsze informacje, zaprezentowała czytelne listy kluczowych tez. Przez to łatwo wydobywa się esencję. Do minusów zapisuję czasem infantylne traktowanie czytelnika (praca powstała na rynek amerykański). Być może to wynikać z faktu, że temat mnie interesuje i stawiam za wysoko poprzeczkę. Przykładowo opisy pułapek, w które wpadamy analizując informacje (str. 174-180),zdecydowanie pełniej i formalniej przedstawił Kahneman w "Pułapkach myślenia" (w szczególności błędy kotwicy, uproszczenia, efekt potwierdzenia). Do polskiego wydawcy mam uwagę, że kardynał Wolsey zmarł w 1530 (str. 7),a nagrodzony Noblem za swobodę asymptotyczną fizyk nazywa się David Gross (str. 197). Polecam, szczególnie tym, którzy w natłoku informacji naukowych, paranaukowych, pseudonaukowych i zwykłym bełkocie, chcieliby się rozeznać, a nie wiedzą jak się do tego zabrać. Ta książka na pewno im pomoże, jako pierwszy przewodnik.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na79 lat temu
Czerwona Królowa Matt Ridley
Czerwona Królowa
Matt Ridley
Ta książka była dla mnie wyzwaniem. Mam się za osobę trzymającą się faktów i nauki, a mimo to trudno mi było zaakceptować wiele tez autora ukazujących, jak bardzo 'zwierzęcy' nadal jesteśmy. Było to dla mnie ciekawe wyzwanie intelektualne. Z drugiej strony mimo starań autora o obiektywność uważam, że nie zawsze mu to wychodziło. Zdecydowanie bardziej podobała mi się pierwsza część książki dotycząca innych zwierząt, choć była dla trudniejsza w odbiorze ze względu na mój brak wiedzy biologicznej. Liczne przykłady pokazały, że płeć wcale nie jest tak binarna i ostateczna, jak by tego chcieli konserwatyści. Chętnie przeczytałabym uaktualnienie przedstawionych teorii, bo jestem ciekawa, w jaki sposób zmieniło się podejście do nich przez te 30 lat. Druga część dotycząca człowieka była dla mnie dużo trudniejsza. Starałam się podejść do niej z otwartym umysłem, ale po prostu było dla mnie męczące czytanie przez dwieście stron o tym, jak to "mężczyźni wybierają młode partnerki, a kobiety patrzą na status i autorytet". Autor zastrzega, że nie neguje wpływu kulturowego na postrzeganie i funkcjonowanie płci, o oczywiście więcej pisał o aspekcie biologicznym, bo tego dotyczy ta książka - ale mimo to nie brak w tej pozycji dziaderstwa, a niektóre jego bardziej subiektywne teorie po prostu źle się zestarzały. Najbardziej rażące fragmenty: krytyka feminizmu oparta o błędne założenie autora, że feminizm postuluje, że "wszyscy ludzie są tacy sami", co jest po prostu bzdurą - feminizm postuluje równą wartość i równe szanse, nie identyczność. Kolejny przykład to dywagacje na temat różnic w mózgach kobiet i mężczyzn, dla mnie niesatysfakcjonujące, bo kompletnie pominięto istnienie osób transpłciowych. I inne smaczki typu "kobiety nie obejmują wysokich stanowisk, bo ich to nie interesuje" czy "zniewieściali chłopcy często wyrastają na gejów". Zresztą mam wrażenie, że autor trochę wybiórczo dobierał przykłady - dużo na przykład pisze o męskim homoseksualizmie, dla którego znajduje usprawiedliwienie biologiczne, ale nic o lesbijkach. Pomijając kwestie światopoglądowe, niektóre kwestie żywe w latach 90. nie są już tak kontrowersyjne - np. szeroko opisany konflikt między naturą a kulturą. Dziś już jest powszechnie akceptowalne jest to, że człowiek jest produktem zarówno genów, jak i środowiska, więc cała sekcja tego dotycząca była dla mnie oczywista. Nie zarzucam autorowi seksizmu czy hipokryzji, bo trzeba mu oddać, że podkreśla swój sprzeciw wobec nich. Ba, podaje nawet dowody na to, że seksizm jest w ewolucji ludzkości tylko aberracją. Mimo różnych wątpliwości uważam tę książkę za wartościową lekturę.
jeonkaktus - awatar jeonkaktus
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Seks w przyszłości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Seks w przyszłości


Ciekawostki historyczne