Malbat znaczy rodzina

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-15
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328913899
Z klubu nocnego w Alabamie, którego szefem jest tajemniczy i charyzmatyczny Christian Parker, znikają trzy striptizerki. Do śledztwa zostaje przydzielona Alice, charakterna młoda policjantka, która od początku czuje, że coś w tej sprawie się nie klei. Sytuację utrudnia fakt, że Alice coraz częściej natyka się na ciemnookiego Parkera, który przyciąga ją jak magnes.
Kto i dlaczego zdecydował się na uprowadzenie striptizerek? A może ktoś celowo miesza w śledztwie? Co ukrywa Christian? Alice, mimo własnych problemów i prześladujących ją traum, robi wszystko, by rozwiązać zagadkę.
Kilka złych decyzji sprawia, że żyjąca dotąd zgodnie z prawem policjantka zostaje wciągnięta w narkotykowy biznes. Okazuje się, że Alice świetnie odnajduje się w nowej rzeczywistości, a członkowie Malbatu, tajemniczej organizacji stworzonej na wzór rodziny, stają się jej coraz bliżsi.
Również oni są w stanie wiele poświęcić, by ocalić Alice, teraz już jedną z nich, gdy ta zostaje poważnie ranna. Zemsta za próbę zamordowania Alice, jak na mafię przystało, musi być brutalna. Jednak karma wraca. I to ze zdwojoną siłą...
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Kup Malbat znaczy rodzina w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Malbat znaczy rodzina
*współpraca reklamowa z Wydawnictwem beYA* Ponoć rodziny się nie wybiera, jednak ta historia udowadnia, że rodzinę można sobie wybrać, że nie potrzebne są więzy krwi, ale zrozumienie i zaufanie do drugiego człowieka. Malbat to rodzina, trochę dysfunkcyjna i choć nie wszyscy dobrowolnie do niej dołączyli stanowią jedność, ale jak to bywa w każdej rodzinie jest czarna owca. Książka która kupiła mnie swoim opisem i byłam nastawiona na coś mega, jednak dość mocno mnie rozczarowała. Miał być thriller z elementami romansu mafijnego, ale gdzieś mi to wszystko się rozmyło. Alice lubi swoją pracę, ale nie do końca lubi swoich współpracowników. Kobieta pracuje jako policjantka, a sprawa zaginięcia trzech striptizerek doprowadza do zakończenia jej kariery. Współpracownicy widzą w niej najsłabsze ogniwo i zaczynają podejrzewać, że współpracuje z porywaczami. Alice nie mająca z nikąd wsparcia i postawiona pod ścianą zmienia stronę i z lekkim przymusem wstępuje w szeregi Malbatu. Jednak nikt nie przypuszcza, że jej pojawienie się w rodzinie może mieć drugie dno. Zaczęło się świetnie, było intensywnie, mroczno i tajemniczo. Dochodzi do porwania a główna bohaterka okazuje się błyskotliwą i jednocześnie poranioną na duszy osobą. Jej zaangażowanie nie zostaje doceniane, kobieta zostaje wręcz wepchnięta na ścieżkę przestępczości zarówno przez dotychczasowych współpracowników jak i grupę przestępczą. Początkowo sporo się dzieje, autorka łączy elementy thrillera, kryminału i sensacji, wzbogaca to o tajemniczą przeszłość i zaczyna budować delikatny wątek romantyczny. Jednak w momencie, w którym Alice dołącza do Malbatu cały entuzjazm, dynamika, wątki i motywy tracą swoją intensywność. Fabuła zwalnia, robi się monotonnie i trochę nudno. Ja miałam wrażenie, że wszystko się zatrzymało, coś tam gdzieś się wydarzyło, ale nie robiło to już wrażenia. Końcówka przyniosła klika zwrotów akcji, ale niektóre były do przewidzenia. Plusem są elementy thrillera, które dominują w tej historii. Trzeba się sporo nagłówkować, żeby dotrzeć do prawdy. Znajdziemy tutaj świetną grę pozorów i siłę manipulacji. Trochę lepiej można poznać działanie nietypowej grupy przestępczej, która kreuje się na rodzinę, ale nawet w takiej organizacji pojawiają się słabe punkty. Wątek romantyczny niby jest, ale tak jakby go nie było, pomiędzy Alice i Christianem coś zaczyna się dziać, ale jest to pozbawione napięcia czy emocji. Ja mam odczucie, że to taki romans trochę na siłę. Największym atutem tej historii i tym co podobało mi się najbardziej był wątek poświęcony pamiętnikowi i opisanym w nim wydarzeniom, autorka ten wątek rozegrała po mistrzowsku. Powoli rozwija tajemnicę bolesnych i strasznych wydarzeń, równocześnie manipulując faktami w ten sposób, że ostateczne rozwiązanie tego wątku zaskakuje. Zakończenie też nie do końca przypadło mi do gustu, jak dla mnie zbyt ogólne i bez efektu wow. Podsumowując książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. To debiutancka powieść autorki, napisana w bardzo fajnym stylu, przez co przyjemnie się ja czyta. Książka z ogromnym potencjałem, genialnymi tematami i wątkami, i normalnie serce mi krwawi, że ten potencjał nie został w pełni wykorzystany. Biorąc do ręki tą książkę, byłam pewna, że ocena będzie wysoka, ale niestety wgłębiając się w tę historię wszytko powoli się rozmywało a mój entuzjazm z każdym rozdziałem opadał, i w rezultacie muszę tą książkę określić jako dość przeciętną. Nie mniej jest ona warta uwagi, ze względu na wątek pamiętnika oraz na to, że zawiera dość nietypowe spojrzenie na świat.
Oceny książki Malbat znaczy rodzina
Poznaj innych czytelników
411 użytkowników ma tytuł Malbat znaczy rodzina na półkach głównych- Chcę przeczytać 226
- Przeczytane 181
- Teraz czytam 4
- Posiadam 27
- Chcę w prezencie 5
- 2025 5
- Ulubione 3
- Kindle 2
- 2024 ✔ 1
- INS 1
Tagi i tematy do książki Malbat znaczy rodzina
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Malbat znaczy rodzina
Nie zastanawiałam się przesadnie długo, bo zaledwie ćwierć sekundy. Po upływie tego czasu przechyliłam głowę, oparłam ją na piersi Christiana i zamknęłam oczy, rozkoszując się tą krótką chwilą bliskości. Rozciągnęłam wargi w uśmiechu, czując pod skronią rytmiczne uderzenia.
- Niemożliwe - westchnęłam rozczulona. - Bije ci serce, więc naprawdę je masz. Nie do, kurna, wiar...











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Malbat znaczy rodzina
Kiedy po raz pierwszy brałam do ręki „Malbat znaczy rodzina”, spodziewałam się kolejnego, być może nieco schematycznego romansu mafijnego, który umili mi wieczór. Jakże bardzo się pomyliłam. Ta książka, będąca intrygującym połączeniem mrocznego romansu, kryminału i thrillera psychologicznego, uderzyła we mnie z siłą, której zupełnie nie przewidziałam, zostawiając po sobie ślad, który nie blednie nawet długo po zamknięciu ostatniej strony. Moje oczekiwania zostały nie tylko spełnione, ale wręcz zmiażdżone przez emocjonalny ciężar tej historii.
Akcja przenosi nas do nocnego klubu, zarządzanego przez niezwykle charyzmatycznego Christiana Parkera, gdzie zaczynają dziać się rzeczy budzące grozę. Bez śladu znikają trzy pracujące tam kobiety. Do sprawy zostaje przydzielona Alice, młoda i charakterna policjantka, która mimo własnego bagażu bolesnych doświadczeń, rzuca się w wir śledztwa z determinacją godną podziwu. Od samego początku czuje jednak, że w tym mrocznym świecie nic nie jest takie, jakim się wydaje, a postać Christiana, na którego wciąż wpada w najmniej oczekiwanych momentach, przyciąga ją z siłą magnetyczną, której nie potrafi i nie chce się oprzeć. To, co w tej książce urzeka najbardziej, to ewolucja bohaterów, a zwłaszcza Alice. Autorka stworzyła postać niezwykle wiarygodną w swojej słabości i sile zarazem. Widzimy kobietę, która walczy z demonami przeszłości i traumami, które ją ukształtowały, a jednocześnie obserwujemy jej fascynującą przemianę, gdy pod wpływem splotu nieszczęśliwych zdarzeń i kilku ryzykownych decyzji, porzuca bezpieczny świat paragrafów na rzecz narkotykowego biznesu.
Christian Parker z kolei nie jest tylko typowym „złym chłopcem”, to postać wielowymiarowa, budząca w czytelniku lęk, a zarazem ogromną sympatię poprzez swoją bezgraniczną lojalność wobec tych, których kocha. Relacja między nimi jest gęsta od napięcia, pełna niedopowiedzeń i chemii, która wręcz paruje z kartek, a ich wspólna droga do odnalezienia czegoś, co można nazwać nową „rodziną”, jest nakreślona z niezwykłą wrażliwością.
Język Zuzanny jest piękny, emocjonalny i bardzo plastyczny, co sprawia, że opisywane sceny, zarówno te czułe, jak i te brutalne, zostają pod powiekami na długo. Autorka nie boi się stawiać trudnych pytań o granice moralności, o to, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla poczucia przynależności i czy sprawiedliwość zawsze musi nosić mundur. Struktura powieści jest przemyślana, tempo akcji nie pozwala na nudę, a każda kolejna strona przybliża nas do brutalnego, ale satysfakcjonującego finału. To nie jest tylko opowieść o mafii; to głęboka analiza motywu „found family”, gdzie obcy ludzie stają się sobie bliżsi niż krew, tworząc więzi, za które warto umrzeć.
„Malbat znaczy rodzina” wypada imponująco na tle innych przedstawicieli gatunku. Jeśli kochacie historie, w których dobro miesza się ze złem, a bohaterowie muszą wybierać między tym, co słuszne, a tym, co konieczne, by przetrwać, to jest pozycja obowiązkowa. Można ją porównać do najlepszych mrocznych romansów, w których klimat osaczenia i namiętności gra główne skrzypce, jednak Gromadzińska dodaje do tego unikalny, słodko-gorzki posmak rzeczywistości, w której karma zawsze wraca, często ze zdwojoną siłą.
Podsumowując, najmocniejszą stroną tej książki jest jej niesamowity ładunek emocjonalny i odwaga w kreowaniu bohaterki, która nie boi się ubrudzić rąk, byle tylko odnaleźć spokój i bezpieczeństwo. Jedyne, co momentami mogłoby być nieco łagodniejsze, to brutalność niektórych scen zemsty, choć rozumiem, że są one nieodłącznym elementem tego surowego świata. Rzadko zdarza się debiut tak dojrzały, emocjonalnie angażujący i spójny, który sprawia, że po lekturze czujemy się jednocześnie spełnione i spragnione ciągu dalszego.
Kiedy po raz pierwszy brałam do ręki „Malbat znaczy rodzina”, spodziewałam się kolejnego, być może nieco schematycznego romansu mafijnego, który umili mi wieczór. Jakże bardzo się pomyliłam. Ta książka, będąca intrygującym połączeniem mrocznego romansu, kryminału i thrillera psychologicznego, uderzyła we mnie z siłą, której zupełnie nie przewidziałam, zostawiając po sobie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co, jeśli jedynym sposobem, by przeżyć… jest stanąć po stronie wroga?
Alice jest policjantką, która zostaje przydzielona do sprawy, która albo przyniesie jej sławę w policyjnym gronie, albo ją pogrąży.
Niestety, jedna pomyłka i wrogo nastawieni koledzy z branży sprawiają, że życie Alice sypie się w oka mgnieniu.
Jej jedyną opcją pozostaje ucieczka, tylko dokąd?
Bo przecież nie może uciec do kogoś, kogo jeszcze chwilę temu miała aresztować…
Ale… co jeśli on jest jej jedyną opcją?
„Malbat znaczy rodzina” zostanie przeze mnie chyba ogloszną książką roku 2026.
I jestem świadoma, że mamy dopiero luty, jednak nie wiem, czy znajdę lepszy thriller mafijny od Malbata.
Ciekawi was pewnie, co mnie aż tak bardzo urzekło w tej książce?
No to już mówię!
Po pierwsze budowanie relacji - nasza główna bohaterka jest zauroczona Christianem, jednak czy wpadają oni w wir namiętności?
Absolutnie nie! Relacja tych dwojga jest budowana bardzo życiowo: autorka daje im czas na poznanie siebie i na posyłanie sobie ukradkowych spojrzeń.
Po drugie - motyw found family jest tu poprowadzony tak genialnie, że macie wrażenie, że podczas czytania sami stajecie się częścią Malbatu.
Serio. Ja z nimi się śmiałam, płakałam oraz cierpiałam.
No i to na co chyba czeka większość z nas: PLOT TWIST, a raczej PLOT TWISTY.
Autorka mnie zaskoczyła. Nie raz, nie dwa.
Szczerze? W życiu bym się nie spodziewała, ze ta historia obierze taki kierunek.
W końcu znalazłam książkę, o której nie mogę przestać myśleć.
Jak możecie się domyślać, przeszłam od razu do drugiego tomu.
Nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, jakie są dalsze losy Malbata.
Jeśli jeszcze nie znasz tej historii, to najwyższa pora ją nadrobić.
A co, jeśli jedynym sposobem, by przeżyć… jest stanąć po stronie wroga?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlice jest policjantką, która zostaje przydzielona do sprawy, która albo przyniesie jej sławę w policyjnym gronie, albo ją pogrąży.
Niestety, jedna pomyłka i wrogo nastawieni koledzy z branży sprawiają, że życie Alice sypie się w oka mgnieniu.
Jej jedyną opcją pozostaje ucieczka, tylko dokąd?
Bo...
Niestety mimo dobrego marketingu i wstawkami zabawnych fragmentów nie mogę przebrnąć przez tę książkę. Widać, że pisała ją debiutantka, ale szkoda, że wydawnictwo nie postarało się nad podniesieniem poziomu tekstu. DNF 20%.
Akcja się wlecze. Niby są jakieś "duże wydarzenia", ale tak na prawdę mijają niczym spłukanie wody w toalecie.
Główna bohaterka traci głowę dla gościa po jednym spotkaniu w sklepie, gdzie on tylko zapłacił za jej płatki. Ta sytuacja tak ją urzekła, że zgadza się na kolację z nim. Wszystko super - kto co lubi -, ale autorka całkowicie pominęła opis tego, w jednej chwili wsiadła do auta na kolację, a stronę dalej była już w pracy na komisariacie.
Kolejne co to płytkość uczuć i brak spójności. Raz postacie zachowują się tak i tak, aby zaraz zupełnie mieć inny charakter.
Postaram się dotrwać do końca. Na razie jedna gwiazdka, jestem aktualnie na 90/557. Zobaczymy ile przetrwam i dam update.
Niestety mimo dobrego marketingu i wstawkami zabawnych fragmentów nie mogę przebrnąć przez tę książkę. Widać, że pisała ją debiutantka, ale szkoda, że wydawnictwo nie postarało się nad podniesieniem poziomu tekstu. DNF 20%.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja się wlecze. Niby są jakieś "duże wydarzenia", ale tak na prawdę mijają niczym spłukanie wody w toalecie.
Główna bohaterka traci głowę dla...
Super
Super
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Choć początkowo drobny druk i objętość - 448 stron, mogły onieśmielać, z każdą kolejną stroną historia wciągała mnie coraz mocniej. Autorka podejmuje tu trudne i momentami brutalne tematy: pozbawienie życia, działalność przestępczą, wulgaryzmy, stratę bliskich, przemoc oraz agresję. Z pewnością nie jest to lektura dla każdego, jednak mnie ta mroczna opowieść bardzo przypadła do gustu. Na szczęście, obok ciężaru emocjonalnego, pojawiają się również momenty lżejsze - kilka scen wywołało u mnie autentyczny śmiech, co stanowi przyjemne przełamanie napięcia.
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy głównej bohaterki - Alice. Tempo akcji stopniowo nabiera rozpędu, w środkowej części nieco zwalnia, nie tracąc jednak na atrakcyjności, by w finale zaskoczyć serią zwrotów akcji. Jeden z nich okazał się szczególnie mocny i dosłownie „wbił mnie w fotel”.
Alice to wyrazista, silna postać - policjantka, która z czasem przechodzi na tę ciemniejszą stronę moralnej barykady. Jej spryt i inteligencja są cechami, które szczególnie przykuły moją uwagę. Wątek pracy w policji oraz stopniowego uwikłania w narkotykowy kartel stanowi jeden z najmocniejszych elementów fabuły i znacząco buduje mroczny klimat całej historii. Choć pojawia się tu również motyw romantyczny, nie został on w moim odczuciu rozwinięty w satysfakcjonujący sposób. Powieść koncentruje się przede wszystkim na funkcjonowaniu gangu, walce o przetrwanie i utrzymaniu „rodziny” w całości.
Postać Christiana, który czuje się odpowiedzialny za Alice i stara się ją chronić, wprowadza subtelną, choć niewystarczająco pogłębioną chemię między bohaterami. Relacja ta pozostaje raczej w tle, co momentami osłabia jej emocjonalny potencjał. Z kolei Liam, siedmioletni chłopiec - szybko skradł moje serce, ten bohater wnosi do opowieści dużo ciepła i równoważy jej mroczniejszą stronę.
Zakończenie sprawia, że niemal natychmiast ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom i kontynuować tę historię bez chwili przerwy. To idealna propozycja dla czytelników, którzy cenią mroczniejszy klimat, motywy mafijne oraz opowieści o lojalności, zdradzie i świecie rządzącym się własnymi, bezwzględnymi zasadami.
Nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Choć początkowo drobny druk i objętość - 448 stron, mogły onieśmielać, z każdą kolejną stroną historia wciągała mnie coraz mocniej. Autorka podejmuje tu trudne i momentami brutalne tematy: pozbawienie życia, działalność przestępczą, wulgaryzmy, stratę bliskich, przemoc oraz agresję. Z pewnością nie jest to lektura dla każdego, jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Malbat znaczy rodzina”
Ona jest policjantką, a on należy do grupy przestępczej.
IG:@podroze.z.bocianem
Wszystko zaczęło się od tajemniczego zniknięcia. Moja szansa zamieniła się w zmorę. Poświęciłam tak wiele, a zostałam potraktowana jak zwykły śmieć. Przynajmniej poznałam się na ludziach... Zostałam wciągnięta w nielegalne interesy, ale dzięki temu mogę poczuć się wolna. Christiana Parkera stoi za tym całym zamieszaniem.
Alice, główna bohaterka, pracuje w policji. Zajmuje się sprawą zaginięcia trzech striptizerek, która niesie za sobą wiele niewyjaśnionych wątków. Pytania bez odpowiedzi, lecz z czasem pojawiają się pierwsze poszlaki. Czas jest na wagę złota, a każda błędna decyzja może skutkować poważnymi konsekwencjami. Osoby pracujące z Alice powinny być jej sojusznikami. No właśnie „powinny być”. Sprawy nie ułatwia Christian, właściciel klubu. Dziewczyna zaczyna czuć do niego dziwne pożądanie, w dodatku zaprosił ją na kolację. Co może wyjść z takiego połączenie?
Już od samego początku powieść mnie zainteresowała i podtrzymywała moją ciekawość przez kolejne strony, aż do zakończenia. Autorka wprowadza czytelnika do świata pełnego przestępstw, mroku i nienawiści, w którym zasady nie istnieją. Liczy się tylko własne dobro. Nielegalne interesy są na miarę codzienności.
Alice za sprawą Christiana Parkera (nie mówić po nazwisku, zwracać się pełnym imieniem) trafia do Malbatu, grupy przestępczej, która zajmuje się kartelem nar**t**ów oraz wszystkim tym, co jest uznawane za złe. Można powiedzieć, że dali Alice drugie życie. Szybko zaadaptowała się w nowym otoczeniu. Spodobała mi się jej przemiana, z niewinnej dziewczyny, odnalazła swoją prawdziwą naturę i ...
Chociaż członków Malbatu nie łączą więzy krwi, to są dla siebie rodziną, której wcześniej nie mieli. Gotowi wskoczyć za drugą osobę w ogień, niezależnie od tego, jakie kryje się niebezpieczeństwo. Przeróżne charaktery, ale razem stanowią jedną, spójną całość. Ich wyróżniającą cechą, przede wszystkim jest lojalność.
Potyczki mafijne są pełne agresji, k**i oraz nienawiści, a członkowie Malbatu znaleźli się na celowniku. Igranie z ogniem nieoznaczana niczego dobrego. Karma Nas zawsze dopadnie.
Zuza świetnie buduje napięcie, sprawiając, że chcemy czytać więcej i więcej, żeby ta historia się nie skończyła. Zakończenie otwarte na kontynuację i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugi tom. Fajnym aspektem okazały się skandynawskie smaczki.
Całość oceniam bardzo pozytywnie. Mroczny świat, wątek mafijny, mnie pochłonęły. Jednak zabrakło mi rozwinięcia relacji romantycznej.
Dziękuję 🫶.
„Malbat znaczy rodzina”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOna jest policjantką, a on należy do grupy przestępczej.
IG:@podroze.z.bocianem
Wszystko zaczęło się od tajemniczego zniknięcia. Moja szansa zamieniła się w zmorę. Poświęciłam tak wiele, a zostałam potraktowana jak zwykły śmieć. Przynajmniej poznałam się na ludziach... Zostałam wciągnięta w nielegalne interesy, ale dzięki temu mogę poczuć się wolna....
Książka nie należy do typowych spicy romansów, gdzie jest przystojny boss przed trzydziestką, a jego relacja z główną bohaterką to pyskówki z piaskownicy.
Malbat (to słowo istnieje, serio) to grupa ludzi skrzywdzonych na różne sposoby. Stali się dla siebie rodziną, której nie doświadczyli wcześniej.
Książkę przeczytałam na raz. Na plus: spójna historia, nie mamy tu nielogicznych relacji, są za to ciężkie tematy, w tym żałoba.
Książka nie należy do typowych spicy romansów, gdzie jest przystojny boss przed trzydziestką, a jego relacja z główną bohaterką to pyskówki z piaskownicy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalbat (to słowo istnieje, serio) to grupa ludzi skrzywdzonych na różne sposoby. Stali się dla siebie rodziną, której nie doświadczyli wcześniej.
Książkę przeczytałam na raz. Na plus: spójna historia, nie mamy tu...
"Nie byliśmy bohaterami serialu. Nasza relacja wydawała mi się taka jak ten cały przestępcy świat - brudna i zatruta."
Alice jest młodą policjantką. Właśnie dostała nową sprawę do rozwiązania. Z nocnego klubu znikają trzy striptizerki. Dla kobiety od samego początku coś nie gra w tej sprawie. Sytuację utrudnia fakt, że Alice coraz częściej natyka się na Christiana- właściciela klubu.
Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak bardzo jej życie się zmieni..
Kobieta zostaje wciągnięta w mafijne porachunki. Nie ma już odwrotu, musi przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Tylko z członkami Malbatu ma szansę przetrwać. Od teraz jest jedną z nich.. Czy uda jej się przetrwać?
Już sam prolog mocno mnie zaintrygował, a początek książki wciągnął w tę historię. Dużo się działo, śledztwo szło do przodu, pojawiały się nowe fakty i nowe utrudnienia. Niby Alice była bliżej rozwiązanie sprawy, a jednak była daleko. Sama nie wiedziała, w którym momencie znalazła się w tej grze jako pionek, którym inni mogli sterować.
Jednak mniej więcej w połowie książki, a dokładniej w momencie, kiedy Malbat musiał się schronić i czekać na rozwinięcie spraw, czegoś mi zabrakło. Nie pasowało mi zachowanie bohaterów- oczekiwałam od nich działań, a nie bezczynnego siedzenia na kanapie. Choć tutaj na plus było zacieśnienie więzów z Alice.
Potem akcja znów nabrała tempa, a ja przewracałam stronę za stroną z zaciekawieniem. Wszystko układało się w jedną całość. Zaskoczeniem było dla mnie rozwinięcie prologu.
Zdecydowanie zabrakło mi tutaj rozwinięcia wątku romantycznego, a także dreszczyku emocji i większego niebezpieczeństwa.
Ja w tej książce znalazłam plusy i minusy. Jestem ciekawa jak Wam się spodoba!
"Nie byliśmy bohaterami serialu. Nasza relacja wydawała mi się taka jak ten cały przestępcy świat - brudna i zatruta."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlice jest młodą policjantką. Właśnie dostała nową sprawę do rozwiązania. Z nocnego klubu znikają trzy striptizerki. Dla kobiety od samego początku coś nie gra w tej sprawie. Sytuację utrudnia fakt, że Alice coraz częściej natyka się na Christiana-...
🅜🅞🅙🅐 🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
▪️„Malbat znaczy rodzina” autorstwa Zuzanny Gromadzińskiej to książka, która całkowicie mnie pochłonęła. Już od pierwszych stron czułam, że wchodzę w historię, z której nie będę chciała tak szybko wyjść. Autorka zbudowała świat pełen mroku, tajemnic i trudnych wyborów, a jednocześnie dała mi opowieść o lojalności, przyjaźni i sile więzi, które nie zawsze muszą opierać się na więzach krwi.
▪️Główną bohaterką jest Alice – młoda policjantka, która zostaje wplątana w sprawę zaginięcia trzech kobiet. Początkowo wydaje się to rutynowe śledztwo, ale szybko okazuje się, że sprawa prowadzi w głąb przestępczego świata. To właśnie tam Alice trafia na Christiana Parkera – postać niezwykle magnetyczną, pełną sprzeczności, której obecność w powieści trudno zignorować. Ich relacja od razu dodaje opowieści intensywności i napięcia.
▪️Największe wrażenie zrobił na mnie jednak Malbat – tytułowa „rodzina”. To grupa ludzi, którzy wbrew wszystkiemu tworzą wspólnotę opartą na lojalności i wzajemnym wsparciu. Bardzo podobało mi się, że autorka nie zbudowała Malbatu jako idealnej utopii – to świat brutalny, nielegalny i moralnie szary, a mimo to właśnie tam Alice zaczyna odnajdywać swoje miejsce. Ta wewnętrzna walka bohaterki, rozdartej pomiędzy dawnym życiem policjantki a nową rzeczywistością, jest niezwykle wiarygodna i poruszająca.
▪️Gromadzińska świetnie potrafi budować napięcie – historia jest pełna zwrotów akcji i nie pozwala na nudę. Jednocześnie nie brakuje tu emocji – chwil wzruszających, budzących strach czy niepewność. Styl autorki jest plastyczny i sugestywny, dzięki czemu miałam wrażenie, że dosłownie „wchodzę” do tego świata.
▪️Dla mnie to coś więcej niż kryminał czy thriller. To opowieść o wyborach, o poszukiwaniu swojego miejsca i o tym, że rodzina to ci, którzy stoją przy nas bez względu na wszystko.
🅜🅞🅙🅐 🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to▪️„Malbat znaczy rodzina” autorstwa Zuzanny Gromadzińskiej to książka, która całkowicie mnie pochłonęła. Już od pierwszych stron czułam, że wchodzę w historię, z której nie będę chciała tak szybko wyjść. Autorka zbudowała świat pełen mroku, tajemnic i trudnych wyborów, a jednocześnie dała mi opowieść o lojalności, przyjaźni i sile więzi, które nie zawsze...
Na początku podeszłam do Malbatu dość sceptycznie, ponieważ w ostatnim czasie przeczytałam sporo dobrych książek o tematyce mafijnej oraz kilka kryminałów. Bałam się, że mimo szczerych chęci przeczytania tej książki moja opinia będzie krytyczna, bo będę podświadomie porównywać Malbat do innych pozycji.
Jak bardzo się pomyliłam :)
Tej książki nie da się porównać do niczego innego. Spodziewałam się typowego romansu, a dostałam coś zupełnie innego. Romansu w zasadzie tu nie znajdziemy (nad czym trochę ubolewam, bo Alice i Christian byliby gorącą parą) ale znajdujemy tu coś innego... Dom. Taki prawdziwy, ciepły dom i przyjaciół, choć na początku nie jest to do końca oczywiste.
Styl pisania Zuzanny Gromadzińskiej mnie urzekł, naprawdę przyjemnie czytało mi się tę historię. Podoba mi się humor autorki i sposób prowadzenia fabuły. Kartki z pamiętnika? Jak dla mnie bomba. Nie mogłam się doczekać co będzie dalej, a końcówka mnie zachwyciła.
Mimo że (jak już wspomniałam) liczyłam na więcej romansu, to zakończenie naprawdę przypadło mi do gustu, bo było INNE. Dojrzałe, nieprzesłodzone, trochę... gorzkie? Ale chyba właśnie takie miało być. Tu nie ma happy endu, ale za to mamy potencjał na kontynuację i to mi się najbardziej podoba.
Sięgnę po drugą część serii Malbat, gdy tylko pojawi się w sklepach i Was również do tego zachęcam. Uważam, że to jedna z najlepszych książek przeczytanych w 2025 roku.
Na początku podeszłam do Malbatu dość sceptycznie, ponieważ w ostatnim czasie przeczytałam sporo dobrych książek o tematyce mafijnej oraz kilka kryminałów. Bałam się, że mimo szczerych chęci przeczytania tej książki moja opinia będzie krytyczna, bo będę podświadomie porównywać Malbat do innych pozycji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak bardzo się pomyliłam :)
Tej książki nie da się porównać do niczego...