Wojna śląska 1740-1742

Okładka książki Wojna śląska 1740-1742 autora Jakub Hermanowicz, 9788380834552
Okładka książki Wojna śląska 1740-1742
Jakub Hermanowicz Wydawnictwo: Novae Res historia
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-01
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380834552
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna śląska 1740-1742 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojna śląska 1740-1742

Średnia ocen
6,6 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna śląska 1740-1742

avatar
759
288

Na półkach: ,

Napisana z pruskiej perspektywy historia manewrów, potyczek, oblężeń i bitew podczas I wojny śląskiej. Właściwie bardziej odpowiedni byłby tytuł "Wojsko pruskie w I wojnie śląskiej". Natomiast niemalże nie ma tu nic o historii politycznej, a armie obu stron nie walczyły przecież w próżni.

Dla umieszczenia opisanych tu wydarzeń w czasie i przestrzeni potrzeba wiedzy o dyplomatycznej stronie konfliktu, w który uwikłane było pół Europy. O innych frontach wojny o sukcesję austriacką są tylko rzadkie wzmianki. Np. o zdobyciu szturmem Pragi przez Maurycego Saskiego w listopadzie 1741 roku nie ma tu zupełnie nic. Wadą jest również brak choćby bibliografii i przede wszystkim map, bez których ciężko śledzić pozycje skrzydeł pod Małujowicami czy Chotusicami.

Pozycja ma swoje plusy. Popularnie i lekko napisana, sporo anegdot. Interesująco ukazana jest specyfika "leży zimowych" i dotkliwej wojny szarpanej, toczonej przez wielotysięczne, lotne oddziały. Przejmowanie konwojów, chwytanie kurierów, ataki na furażerów i patrole to często pomijany element XVIII-wiecznej wojny, a tutaj jest naprawdę ciekawie opisany.

Napisana z pruskiej perspektywy historia manewrów, potyczek, oblężeń i bitew podczas I wojny śląskiej. Właściwie bardziej odpowiedni byłby tytuł "Wojsko pruskie w I wojnie śląskiej". Natomiast niemalże nie ma tu nic o historii politycznej, a armie obu stron nie walczyły przecież w próżni.

Dla umieszczenia opisanych tu wydarzeń w czasie i przestrzeni potrzeba wiedzy o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
623
149

Na półkach: ,

Zdecydowanie zbyt drobiazgowa jest ta książka. Miłośnicy tworzenia tabel, statystyk i infografik powinni być wniebowzięci. Podobnie entuzjaści szczegółowych opisów posunięć wojsk i przebiegów bitew. Niemniej jednak napisana jest tak klarownym, prostym i przystępnym językiem, że nawet i to nie było aż tak nużące dla takiego laika jak ja.

Zdecydowanie zbyt drobiazgowa jest ta książka. Miłośnicy tworzenia tabel, statystyk i infografik powinni być wniebowzięci. Podobnie entuzjaści szczegółowych opisów posunięć wojsk i przebiegów bitew. Niemniej jednak napisana jest tak klarownym, prostym i przystępnym językiem, że nawet i to nie było aż tak nużące dla takiego laika jak ja.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1573
1560

Na półkach: , ,

Książka opisuje pierwszą z szeregu wojen, które doprowadziły do przejęcia Śląska przez Prusy. Fryderyk II potrafił wykorzystywać okazje. Zawirowania na tronie austriackim wykorzystał jako moment na zbrojne przejęcie prowincji. Zagrał o wysoką stawkę, zaryzykował dużo, może nawet wszystko, i ostatecznie wygrał.
Książka bardzo prosta, język jest przystępny, kompozycja bardzo klarowna – bardziej popularnonaukowa niż naukowa choć mam świadomość, że nie trafi do większego grona czytelników. Szczególnie mnie ujął sposób w jaki autor sportretował króla Fryderyka – osobę ogromnych ambicji ale też melancholika o skrajnej niekiedy emocjonalności.

Książka opisuje pierwszą z szeregu wojen, które doprowadziły do przejęcia Śląska przez Prusy. Fryderyk II potrafił wykorzystywać okazje. Zawirowania na tronie austriackim wykorzystał jako moment na zbrojne przejęcie prowincji. Zagrał o wysoką stawkę, zaryzykował dużo, może nawet wszystko, i ostatecznie wygrał.
Książka bardzo prosta, język jest przystępny, kompozycja bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Wojna śląska 1740-1742 na półkach głównych
  • 20
  • 12
20 użytkowników ma tytuł Wojna śląska 1740-1742 na półkach dodatkowych
  • 10
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wojna śląska 1740-1742

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Malta 1565 Andrzej Zieliński
Malta 1565
Andrzej Zieliński
Książka opowiada historię nieudanego oblężenia Malty przez wojska osmańskie w 1565 r. Niemniej duża jej część poświęcona jest historii dwóch antagonistów: Joannitów i imperium osmańskiego. Po pierwsze opowiada pan Zieliński dzieje Joannitów, zakonu rycerskiego powstałego w 1185 r.; najpierw zajmował się szpitalnictwem, a potem również walką zbrojną z niewiernymi. Joannici uczestniczyli w krucjatach, a potem, po wyparciu z Ziemi Świętej, nie mogli sobie znaleźć miejsca. Najpierw udali się na Cypr, skąd ich wypędzono, potem ulokowali się na wyspie Rodos, wtedy to: „Zakon stał się w pełni suwerennym państwem. Nie podlegał żadnym naciskom politycznym zarówno ze strony władców świeckich, jak i hierarchii kościelnej.” Ale i z Rodos musieli się wynosić na Maltę po zdobyciu wyspy przez wojska osmańskie w 1522 r. Co ciekawe, rdzenni, greccy mieszkańcy Rodos należący do wschodniego obrządku Kościoła chrześcijańskiego, wcale nie sprzyjali Joannitom, ci bowiem siłą nawracali ich na katolicyzm. Turcy zaś zagwarantowali im, że mogą wyznawać swoją religię. Przedstawia też autor ciekawą historię imperium osmańskiego, które przez stulecia kroczyło od sukcesu do sukcesu, dość powiedzieć, że w wieku XVI władało większością basenu Morza Śródziemnego. Co interesujące, było to imperium wielonarodowe i ekumeniczne. Niemniej cierniem dla Turków była Malta bowiem flota Joannitów, a teraz już Kawalerów Maltańskich, stale nękała statki osmańskie. Podjęto zatem decyzję o zdobyciu wyspy i wypędzeniu rycerzy zakonnych. Dosyć szczegółowo opisuje autor oblężenie Malty przez przeważające i świetnie wyszkolone siły osmańskie, brak sukcesu najeźdźców tłumacząc ich licznymi błędami; głównym z nich było powierzenie przez sułtana dowództwa inwazji dwóm wysokim oficerom: Mahmedowi Piali Paszy i Lali Mustafie Paszy. Ich spory kompetencyjne sprawiły, że krwawe oblężenie wyspy zakończyło się porażką, wojska osmańskie opuściły Maltę jesienią 1565 r. To była bolesna klęska imperium, która zapoczątkowała jego powolny upadek. Zwycięstwo Joannitów miało też potężny wydźwięk moralny: „był to dla chrześcijańskiej Europy wspaniały triumf Krzyża nad Półksiężycem, tak bardzo wówczas rzadki i tak bardzo tej Europie potrzebny.” Książka jest dobrze, ciekawie napisana, czyta się ją nieledwie jak reportaż sensacyjny. Poza tym nieprzeładowana jest szczegółami militarnymi – częsta wada pozycji z tej serii. Z drugiej strony można tam znaleźć trochę błędów merytorycznych, ale nie zmieniają one mojej wysokiej oceny.
almos - awatar almos
ocenił na72 lata temu
Psków 1581-1582 Dariusz Kupisz
Psków 1581-1582
Dariusz Kupisz
Jest dobrze, chociaż Psków wydaje mi się być pozycją nieco słabszą od 'Połocka' tegoż autora. Może to po prostu kwestia tego, że kampania pskowska nie była już tak udana i tak dobrze zaplanowana jak ta poprzednia? Konstrukcyjną wadą jest już natomiast fakt, że Kupisz przepisał spore fragmenty tekstu o armii z jednej pozycji do drugiej. Takiego postępowania nie lubimy. Nieco gorzej jest także w kwestii graficznej, dostajemy o wiele mniej map ( choć ważne że są) a i ilustracje wydają się już widziane, niektóre niepotrzebnie są powiększone na całą stronę, choć niczym się nie wyróżniają, inne z kolei wyraźnie źle umieszczono na planszy, marnując sporo miejsca. No ale to już raczej wina redaktora czy grafika a nie autora. Winą i autora i redaktora jest już za to na pewno koszmarna wpada pod koniec książki, gdzie ewidentnie uciekło z tekstu jedno czy kilka zdań odnośnie polskich strat, i zamiast nich są trzy kropeczki! Nie wiem czy autor chciał tu jeszcze coś dopisać, obliczyć i nie zdążył czy coś nawaliło w pliku. No ale taka rzecz nie powinna przejść niezauważenie. Błędem innego rodzaju wydają mi się także złe wyliczenia na temat strat Pskowian - autor wielokrotnie pisze, że w czasie walk bywały one dużo wyższe niż polskie, tymczasem suma tych strat wychodzi mu jakaś dziwnie niska... Ogólnie jest to jednak bardzo dobra praca, którą wszystkim polecam :)
Mazin82 - awatar Mazin82
ocenił na76 lat temu
Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim (1308-1521) Marian Biskup
Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim (1308-1521)
Marian Biskup
Autor na 200-letnie zmagania polsko-krzyżackie patrzy z szerokiej, ogólnoeuropejskiej perspektywy, co pozwala zrozumieć dlaczego nie wszystko zależało od samego wyniku militarnych zmagań. Karty zapełniają kolejne postacie, daty, nazwy miejscowości, trasy przemarszów, opisy bitew i oblężeń, przebiegi sądów rozjemczych i zapisy kończących kolejne wojny traktatów. Każdy konflikt zostaje podsumowany a jego blisko- i dalekosiężne skutki są skrupulatnie wymienione. Jeśli czegoś mi tu brakuje to trochę bardziej pogłębionego spojrzenia na organizację wojskową obu stron i zachodzące w niej zmiany. Nawet biorąc pod uwagę, że praca jest syntezą, to wątków takich jest tu zdecydowanie za mało. Pojawiające się tu i ówdzie (zwłaszcza w pierwszej części) wzmianki o narodowym charakterze zmagań, świadomości narodowej chłopstwa, użycie terminologii w rodzaju "polskie koła kierownicze", brak pewnej emocjonalnej równowagi w traktowaniu i ocenie działań obu stron to dla mnie znak czasów, w których pracował i tworzył autor i efekt jego przynależności do pewnego pokolenia. Nie umniejsza to merytorycznej wartości pracy. Natomiast z punktu widzenia niedzielnego miłośnika historii to książce niestety brak potoczystości. Styl pracy jest suchy i podręcznikowy. Książka dała mi satysfakcję ze zdobytej wiedzy, natomiast nie dostarczyła frajdy z samej lektury. Książka wydana jest solidnie (jak to u Napoleona V),w sztywnej oprawie, na dobrym papierze i z bardzo przyjemnym do czytania wyraźnym drukiem. Biorąc pod uwagę powyższe to zupełnym nieporozumieniem są dla mnie bardzo słabej jakości ilustracje. Mapy, które byłyby tak przydatne, biorąc pod uwagę rozmach i zasięg działań obu stron konfliktu, są nieliczne i nieczytelne. W efekcie moje czytanie odbywało się na takiej zasadzie, że w jednym ręku miałem książkę a w drugim smartfon, na którym szukałem gdzież to znajduje się Łasin, Miłomłyn czy inne miasteczko, przez które przeszli wojacy jednej lub drugiej strony. Słabo! Może czas rozważyć umieszczenie map w sieci a w książce umieszczanie jedynie kodu QR z linkiem? Oczywiście map wykonanych w nowoczesnych technologiach, nie zaś odręcznych szkiców, kojarzących się z tym, co można znaleźć w książkach wydawanych w latach 50-tych ubiegłego wieku. Być może koszty zrównoważyłby się z oszczędnościami a końcowy efekt byłby pozytywny dla czytelnika?
Killick - awatar Killick
ocenił na61 rok temu
Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego Hugh Kennedy
Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego
Hugh Kennedy
Błyskotliwa opowieść o czasach świetności kalifatu Abbasydów, poświęcona walce o władzę na samym szczycie muzułmańskiego imperium oraz panującej tam mieszance pobożności i racjonalności z rozpustą i okrucieństwem. Hugh Kennedy snuje historię kolejnych kalifów w oparciu o dogłębną analizę arabskich kronik, dzieł historycznych i poezji. Zachowane relacje rysują ostry kontrast między wysokim poziomem arabskiej nauki, a przerażającą czasem brutalnością. Obok opisów pałacowych intryg przeczytamy o dawno nieistniejących budowlach Bagdadu, czy Samarry, fatalnej roli tureckich najemników ze stepów, a także o wieloznacznej roli kobiet i haremów, fenomenie eunuchów, czy popularności poetów - ówczesnych celebrytów. Nie jest to aż tak wszechstronna książka, jak "Wielkie Arabskie Podboje", bo jednak uwaga autora skupiona jest tylko na stołecznej elicie i samych szczytach władzy, brakuje trochę więcej opisów dziejów poszczególnych części całego imperium. Mimo to "Dwór Kalifów" zachwyca barwną opowieścią opartą na licznych cytatach z źródeł, które rozbawiają często bezpośrednim i bezpruderyjnym relacjonowaniem najbardziej intymnych momentów z życia kalifów. Kennedy nadaje na powrót życie bohaterom sprzed wielu wieków, dlatego jego książka to bardzo cenne uzupełnienie tych cięższych, suchych pozycji w rodzaju "Burzliwych dziejów kalifatu" Hauzińskiego.
rocombey - awatar rocombey
ocenił na83 lata temu
Koronowo 1410 Piotr Derdej
Koronowo 1410
Piotr Derdej
58/2024 O ile wpis o bitwie pod Grunwaldem był bardzo optymistyczny, to, żeby zachować równowagę trzeba oddać, że to co następowało po Grunwaldzie już tak pozytywne nie było. Król Władysław zamiast szybko udać się w kierunku Malborka i skończyć raz na zawsze problem Krzyżaków, to pozwolił zakonowi na złapanie oddechu, co mogło nawet kosztować porażkę w całej wojnie. O ile Władysławowi nie można odmówić kunsztu taktycznego to kompletnie niezrozumiałe jest czemu jego podróż do Malborka była tak niemrawa i trasa licząca ok. 100 km trwała aż 10 dni, kiedy przed Grunwaldem wojska potrafiły pokonać 40 km dziennie. Dzięki temu Heinrich von Plauen, nowy samozwańczy wielki mistrz zakonu miał bardzo dużo czasu na przygotowanie się do obrony. Po dotarciu pod mury miasta oblężenie było prowadzone równie niemrawo, tak jak podróż pod miasto. Dość powiedzieć, że Krzyżacy mieli dość swobodną możliwość omijania oblężenia. Z takiej możliwość skorzystali chociażby wysyłając jednego z braci z pieniędzmi dla komturów Gdańska, Człuchowa i Świecia, którzy byli coraz mniej pewni. Nawet nie zadano sobie trudu, żeby przeszukać mnicha i odkryć, że ma przy sobie niebagatelną sumę 30 tysięcy florenów... Po dwóch miesiącach oblężenia, gdy zapasy zakonu były na wyczerpaniu Polacy postanowili zaniechać (Litwini odjechali już wcześniej) oblężena stolicy krzyżackiej. Przez to Władysław postawił się w ciężkiej sytuacji i jego wojska były zmuszone walczyć z Krzyżakami, którzy byli już praktycznie pokonani. W walce pod Koronowem Polacy w niespotykanej bitwie pokonali Krzyżaków. Co takiego niespotykane było w tej bitwie? A no to, że doszło do dwóch zawieszeń broni w którym rycerze z obydwu stron wzajemnie się opatrywali i wręcz wznosili pochwalne toasty, żeby oddać cześć męstwu swoich rywali. Po zakończeniu zawieszenia ludzie, którzy przed chwilą jeszcze poklepywali się po plecach zaczynali znowu walczyć na śmierć i życie. Pokój, który był zwieńczeniem wojny z zakonem nie był zbyt korzystny dla Polski. Trwały także nie był i problem wrogiej enklawy przy terytorium Polski pozostał aktualny aż do dzisiaj (rosyjski obwód królewiecki)... *** Mimo, że tytuł książki brzmi Koronowo, to zdecydowana większość monografii jest poświęcona oblężeniu Malborka oraz generalnie wojnie z zakonem po zwycięstwie pod Grunwaldem. Jest to solidne uzupełnienie książki poświęconej bitwie pod Grunwaldem autorstwa Andrzeja Nadolskiego. Autor jednak mam wrażenie, że przesadził z obfitością cytatów z innych autorów. Nie ma nic złego w czerpaniu z dobrych źródeł, ale ja osobiście dawno nie spotkałem się z książką, gdzie było by tak dużo i tak długich cytowań innych autorów. Cytowanie pisarza Henryka Sienkiewicza to także wątpliwy zabieg. Sienkiewicz wielkim pisarzem był, prawdopodobnie największym jakiego nosiła nasza ziemia, ale tworzył on fikcję literacką. Cytowanie tekstu powieści w monografii historycznej to dla mnie negatywny ewenement. Na spory minus zasługuje także mocne puszczenie wodzy wyobraźni przez autora i gdybanie jak mogłaby wyglądać przyszłość Polski po zdobyciu Malborka i pokonaniu Krzyżaków. Ja jestem zdania, że w historii powinno się opierać na faktach. Raziła mnie też ogromna emocjonalność autora. Sięgając po książki z tej serii liczę na suchą syntezę potyczek militarnych, a z dzieła Derdeja wylewa się duża fala krytyki na Władysława i jego dwór. Nie mówię, że autor nie ma racji, ale to nie było miejsce na tego typu zabiegi. Nie jest to najlepsza książka z tej serii, ale także na pewno nie najgorsza. Taki typowy średniak.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Wojna śląska 1740-1742

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojna śląska 1740-1742


Ciekawostki historyczne