rozwińzwiń

Człowiek z wyspy Lewis

Okładka książki Człowiek z wyspy Lewis autora Peter May, 9788378858294
Okładka książki Człowiek z wyspy Lewis
Peter May Wydawnictwo: Albatros Cykl: Wyspa Lewis (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Wyspa Lewis (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Lewis Man
Data wydania:
2014-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-18
Data 1. wydania:
2012-01-05
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378858294
Tłumacz:
Jan Kabat
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Człowiek z wyspy Lewis w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Człowiek z wyspy Lewis



książek na półce przeczytane 1869 napisanych opinii 671

Oceny książki Człowiek z wyspy Lewis

Średnia ocen
7,4 / 10
534 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Człowiek z wyspy Lewis

avatar
67
4

Na półkach:

Intrygująca historia rozgrywająca się w scenerii Hebrydów.
Poruszająca, wręcz smutna. Zapada w pamięć.
Polecam.

Intrygująca historia rozgrywająca się w scenerii Hebrydów.
Poruszająca, wręcz smutna. Zapada w pamięć.
Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
274
109

Na półkach:

Ale to jest smutna ksiazka...tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Ale to jest smutna ksiazka...tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1500
1500

Na półkach: ,

"Po obcowaniu ze śmiercią zawsze następuje chwila wewnętrznej zadumy. Przypomnienie własnego kruchego istnienia."

To zdanie jawi mi się jako bardzo dobre podsumowanie tej książki. Brytyjski pisarz potrafił stworzyć taką atmosferę, że nawet jak się chwilowo nic strasznego nie dzieje, to na plecach wciąż czuć oczy i oddech strachu. Strachu, który nam przypomina właśnie o kruchości istnienia. Nawet ci nieświadomi tego strachu, jak starzec z demencją czy lekko upośledzony chłopiec nie są wolni od czyjejś nienawiści i czyhania na ich życie, od zemsty...

Bardzo mi się podobała ta książka, ta atmosfera i to jak pokazane jest to, że dzieci, zwłaszcza te niczyje, sieroty nie mają prawa decydować o niczym, zwłaszcza o sobie samych. Dodatkowy plus daję za wstawki o Tormondzie, o tym jak się zachowuje i co się dzieje w głowie człowieka z postępującą demencją. To też świadczy o kruchości człowieka jako organizmu, nikt nie wie, czy nie wstanie rano i nie okaże się, że nie rozpoznaje swojej twarzy w lustrze...

"Po obcowaniu ze śmiercią zawsze następuje chwila wewnętrznej zadumy. Przypomnienie własnego kruchego istnienia."

To zdanie jawi mi się jako bardzo dobre podsumowanie tej książki. Brytyjski pisarz potrafił stworzyć taką atmosferę, że nawet jak się chwilowo nic strasznego nie dzieje, to na plecach wciąż czuć oczy i oddech strachu. Strachu, który nam przypomina właśnie o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1132 użytkowników ma tytuł Człowiek z wyspy Lewis na półkach głównych
  • 668
  • 456
  • 8
202 użytkowników ma tytuł Człowiek z wyspy Lewis na półkach dodatkowych
  • 143
  • 12
  • 11
  • 10
  • 9
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Peter May
Peter May
Ceniony pisarz i scenarzysta, urodził się w Glasgow. Zanim wydał swą pierwszą powieść The Reporter, utrzymywał się z dziennikarstwa, pisując dla "The Scotsman" i "Glasgow Evening Times". W wieku 21 lat zdobył tytuł Szkockiego Dziennikarza Roku. W 1978 rozpoczął pracę w BBC. Jest Autorem kilkuset scenariuszy dla seriali i widowisk telewizyjnych. Ten etap kariery zawodowej zakończył w 1996 r. i poświęcił się wyłącznie pisaniu książek. Jego dorobek literacki obejmuje ponad 20 powieści kryminalnych, za które otrzymał m.in. francuskie Prix Intramuros, Cezam Prix Litteraire Inter CE oraz przyznawaną przez czytelników Prix des Lecteurs. Pierwsza książka z cyklu Wyspa Lewis, Czarny dom, znalazła się w gronie finalistów The Barry Award i The Macavity Award w kategorii Najlepsza Powieść Kryminalna. Człowiek z Wyspy Lewis został wyróżniony m.in. Grand Prix des Lecteurs. W 2014 ukazała się najnowsza powieść Petera Maya, Entry Island.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ogród z brązu Gustavo Malajovich
Ogród z brązu
Gustavo Malajovich
Jeśli lubicie powieści, które wciągają powoli, ale nieubłaganie, zostawiając czytelnika z narastającym niepokojem – "Ogród z brązu" autorstwa Gustavo Malajovich zdecydowanie zasługuje na uwagę. To historia Fabiana Danubio, architekta z Buenos Aires, którego życie rozpada się w jednej chwili – jego czteroletnia córka znika bez śladu podczas podróży metrem z nianią. Początkowy szok szybko ustępuje miejsca nadziei, a potem obsesji. Fabian nie zadaje sobie filozoficznych pytań o sens wiedzy – on po prostu musi dowiedzieć się, co się stało. Autor bardzo realistycznie pokazuje, jak wygląda życie po takiej tragedii. Kolejne etapy bólu, rozpadu, samotności i desperacji są opisane z ogromną wnikliwością. To nie jest książka, w której akcja pędzi – wręcz przeciwnie. Tempo jest spokojne, dialogi oszczędne, ale napięcie narasta z każdą stroną. Jest w tej historii coś hipnotyzującego, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie – różnorodni, wiarygodni, pełni sprzeczności. Fabian jako ojciec, który mimo osobistej tragedii nie przestaje szukać, jest postacią niezwykle poruszającą. Jego determinacja staje się osią całej powieści. Dużym atutem książki jest wielowątkowość i przedstawienie wydarzeń z różnych perspektyw. Dzięki temu czytelnik otrzymuje pełniejszy, bardziej złożony obraz historii, w której nic nie jest oczywiste. Każdy szczegół ma znaczenie, dlatego tę powieść trzeba czytać uważnie. Tłem dla fabuły jest Argentyna – ukazana bez upiększeń. Widzimy społeczne podziały, nierówności, a także niepokojąco realistyczny obraz policji – skorumpowanej, uwikłanej w wewnętrzne konflikty i często bezradnej. To dodatkowo potęguje poczucie bezsilności głównego bohatera. Na uwagę zasługują również niezwykle plastyczne opisy – miejsc, zdarzeń, emocji. Wszystko jest tak szczegółowe, że bez trudu można wyobrazić sobie każdą scenę. Ciekawym i oryginalnym elementem jest także wątek sztuki tworzonej „w brązie”, który wyróżnia tę powieść na tle innych. „Ogród w brązu” to nie tylko historia zaginięcia dziecka. To opowieść o samotności, stracie, determinacji i potrzebie poznania prawdy – nawet jeśli jest ona bolesna. Zakończenie jest intrygujące i pozostawia czytelnika z refleksją na długo po zamknięciu książki. Bardzo udany debiut – dopracowany, przemyślany i emocjonalnie angażujący. Jeśli szukacie książki, która nie tylko opowiada historię, ale też zostaje w głowie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na722 dni temu
Białe piekło Melanie McGrath
Białe piekło
Melanie McGrath
Morderczy mróz, społeczność żyjąca według pierwotnych zasad, gdzie najważniejsze to chronić się przed zimnem, i oni – obcy, bez szacunku do reguł rządzących tym regionem, zwyczajów tych ludzi, a swoje interesy traktujący jako najważniejsze na świecie. Innuici to niewielka społeczność żyjąca na biegunie i zajmująca się głównie polowaniami. To doskonale znająca się grupa ludzi; to miejsce, w którym wszyscy wszystko o sobie wiedzą; gdzie nikt nie zamyka domów, a zimno jest tak niewyobrażalne, że standardowe metody ochrony przed nim zawodzą. Miejsce, gdzie władzą wykonawczą i ustawodawczą jest rada starszych złożona wyłącznie z mężczyzn i namaszczona przez miasteczko do decydowania w sposób arbitralny co komu wolno a co nie. Miejsce, gdzie ludzie kierują się wartościami humanizmu: przede wszystkim człowiek; gdzie pieniądze nie stanowią o niczym; gdzie przez większą część życia ludzie skazani są na siebie i od siebie zależni. Miejsce, gdzie relacje buduje się chyba najtrudniej na Ziemi, bo nie ma dokąd uciec od toksycznych znajomości, a także nie ma okazji, żeby poznać kogoś nowego. Miejsce trudne pod każdym względem i w każdym aspekcie życia. Główna bohaterka Edie jest przewodniczką wycieczek. Któregoś dnia jeden z uczestników jej wyprawy ginie w dziwnych, jak na to miejsce, okolicznościach. Edie zostaje obarczona odpowiedzialnością za wypadek i pozbawiona dalszej możliwości pełnienia swojej funkcji. Jednak nie wszystko jest tak oczywiste, jak się wszystkim wydaje. Wypadek to działanie pozorowane, komuś zależy żeby pewna tajemnica nie wyszła na jaw, a wewnątrz społeczności ostatecznie udaje się zachować pozory dla wartości o wiele bardziej prymitywnych niż humanizm. Fabuła książki pozornie skupiona jest na rozwiązaniu zagadki śmierci turysty, ale tak naprawdę intryga jest zbudowana dużo ciekawiej i jest bardziej skomplikowana. Z oczywistych powodów autorka nieco poszerzyła pole działania i na moment uciekła z bieguna, nieco nabudowując rozwiązanie, ale w ogóle nie miałam poczucia, że odrealniła tę sytuację. Opisy w powieści czyta się tak, że równie dobrze akcja mogłaby dziać się na Marsie – krajobrazy, styl życia bohaterów, ich charaktery, są tak totalnie niewiarygodnie (nie mówię, że nieprawdziwe, ale zupełnie inne od tego, co możemy sobie wyobrażać),że gdyby rzecz działa się na innej planecie, to ja nie byłabym zaskoczona. Mnie zafascynował ten świat, te zwyczaje. Miałam jednak poczucie nieustającego smutku, który towarzyszył bohaterom, ponieważ chyba tylko na Marsie trudniej o dobrą relację, szczęśliwy związek, jakąkolwiek socjalizację. Autorka pokazuje w bardzo obrazowy sposób jak radzą sobie ludzie na końcu świata i nie jest to wizja radosna. Wpadają w alkoholizm, narkotyki, są skazywani na ostracyzm, a ich trudny stan pogłębia się w dwójnasób. W takie błędne koło wpada nasza bohaterka, której wypadek z turystą nie pomaga w radzeniu sobie z depresją. Edie (dzięki śmierci pewnej bliskiej osoby w dalszej części powieści) znajduje w sobie siłę do działania i staje do walki nie tylko z nieprzychylną społecznością innuicką. Autorka w bardzo sprytny sposób opisała swoją bohaterkę, ponieważ czytelnik nie skupia się na współczuciu, ale kibicuje jej. Nie roztrząsamy, czy jej działanie jest słuszne, czy nie, bo wiemy że tylko dzięki niej poznamy prawdę. Przy okazji w książce nie brakuje humoru i sarkazmu. Wiele dialogów jest dość zabawnych i widać, że dystans do siebie to recepta na radzenie sobie w tym trudnym miejscu. Oczywiście czegoś jednak brakuje w tej powieści – między innymi psychologii postaci. Dobrze poznajemy właściwie tylko Edie, cała reszta bohaterów jest pokazana dość tendencyjnie i oszczędnie. Inna sprawa, to taka, że jeśli kogoś nie zainteresuje życie Innuitów, to może szybko dojść do wniosku, że jest tego za dużo i że zajmuje to w książce miejsce na sedno fabuły. Ja nie miałam takiego poczucia, ponieważ ja byłam urzeczona tymi opisami, ale rozumiem, że niektórych może to nużyć. Rzecz jasna jest w niej też kilka scen rodem z Bonda, ale moim zdaniem można to autorce wybaczyć, tym bardziej że to jej debiut. Ja już mam na półce kolejną książkę McGrath i zamierzam się za nią zabrać w najbliższym czasie, bo pozytywnie mnie zaskoczyła i zachęciła do powrotu na biegun (tego książkowego powrotu). Polecam!
fmds - awatar fmds
ocenił na74 lata temu
Ostatni Lapończyk Olivier Truc
Ostatni Lapończyk
Olivier Truc
Dla mnie to jedno z arcydziel gatunku. I oto dlaczego: Paradoks: czytam bardzo wiele powieści sensacyjnych (kryminałów, szpiegowskich, thrillerów),ale niezbyt je lubię, gdyż rzadko kiedy można napotkać na coś godnego uwagi. W większości powieści kryminalne są schematyczne, głupie, źle napisane i naiwne. A te braki, zwielokrotnione często elementarną literacką nieporadnością, autorzy usiłują nadrabiać piętrzeniem absolutnie niewiarygodnej – historycznie, psychologicznie, geografinie.. - fabuły lub, co gorsza, epatowaniem okrucieństwem. Najczęściej też autorzy takich powieści nie mają na dobrą sprawę nic do powiedzenia. Oczywiście, nie ma to przełożenia na komercyjny wymiar, niekiedy nawet odnoszę wrażenie, że im głupsza, prosta do prostactwa myśli i słowa, i gorsza powieść, tym więcej zdobywa czytelników. I, logiczne, tym chętniej wydawnictwa takie badziewie tłuką. Więc nawet autorzy bardziej ambitni zniżają się do poziomu komercyjnie opłacalnego. Od tych wszystkich wad wolna jest powieść „Ostatni Lapończyk” Oliviera Truca. Najpierw o autorze. Olivier Truc to francuski dziennikarz, mieszkający od ponad 20 lat w Szwecji, specjalizujący się, najogólniej, w problemach Arktyki i Północy. Zna region, jego problemy, zna mechanizmy polityki światowej (pisuje nawet do „Le Monde”) i społeczne realia krajów skandynawskich. Gdy więc osadza akcję swojej powieści kryminalnej „Ostatni Lapończyk” w realiach północnej Norwegii, w społeczności tubylczej ludności Saamów, to jesteśmy pewni, że wie, o czym pisze. I obraz społeczeństwa Saamów, opis obyczajów, wierzeń, problemów politycznych i społecznych – dokładny, dziennikarski – jest absolutnie wielką zaletą tej powieści. To nie jest durna opowieść w stylu „zabili go i uciekł”. To rzetelne studium. Atrakcyjne, urzekające, fantastyczne. Intrygę powieści (jest, oczywiście, morderstwo, jest historia sięgająca dziesięciolecia wstecz, jest tajemnica i trochę magii, a wszystko to we wspaniale opisanej surowej scenerii Dalekiej Północy) zagmatwał Olivier Truc wystarczająco zawile, ale nie cudacznie. Bohaterowie „Ostatniego Lapończyka” z zagadkową, mroczną postacią Aslaka, pasterza reniferów, oraz dwójką policjantów – Klemetem i Niną, wyraziści, zróżnicowani, psychologicznie (w sensie literackim) spójni. Rozwiązanie tajemnicy morderstwa i skradzionego artefaktu – zaskakujące, a zarazem logiczne i wiarygodne. Nie mam słów uznania dla takiego sposobu pisania. Czekam z niecierpliwością aż na napisanie czegoś podobnego stać będzie któregoś z polskich autorów kryminałów. Nie bardzo tylko pasuje do tej wyjątkowej powieści sposób jej reklamowania – banalny, płaski i wręcz mylący – z jakim się spotkałem. No bo napisać o takiego poziomu powieści słowa: „mrożący krew w żyłach thriller…”, to nic nie powiedzieć.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na101 rok temu
Duch na wyspie Johan Theorin
Duch na wyspie
Johan Theorin
Myślałam, że w czwartym, ostatnim zresztą tomie cyklu "Kwartet olandzki", autorstwa Johana Theorina, autor mnie niczym nie zaskoczy. Myślałam, że przeczytam świetnie napisany, ale już jednak pewien schemat, jakże się (na szczęście) myliłam. Autorowi, nie tylko nie brakuje pomysłów, ale nawet nie wiem, czy bym się nie pokusiła o stwierdzenie, że ten tom, ostatni, jest najlepszy z całego cyklu. Chociaż oczywiście, oddając sprawiedliwość wcześniejszym częściom, trzeba powiedzieć, że również były rewelacyjne. Zaczyna się bardzo niewinnie, a nawet w pewien sposób wesoło i radośnie. Mamy początek lata, na wyspie świętowana jest Noc Świętojańska, dwaj bardzo starsi panowie rozmawiają swobodnie o naprawie "Jaskółki" wiekowej łodzi, jednego z nich. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zepsuć radosnego nastroju i świątecznego spokoju wyspy. Nic nardziej mylnego, zgodnie z prawem Murphy’ego, jeśli coś złego może się stać w tak piękny czas, stanie się... Uwielbiam Theorina, jego sposób opowiadania i łączenia współczesnego "złego" z historią, a nawet swego rodzaju mitologią, jednak nawet w najśmielszych przypuszczeniach, nie pomyślałam, że właśnie TAM, w tym tomie autor mnie poprowadzi. Historia jest niesamowita i niesamowicie świetnie opowiedziana. Jest w niej i polski, jakże znamienny dla naszej, polskiej historii akcent. Są też bardzo delikatne przypomnienia postaci z poprzednich części. Niestety to nieodżałowany koniec cyklu, został mi jeszcze tylko do przeczytania "Święty psychol" tego autora i ewentualnie jakieś opowiadania w antologiach. Z jednej strony bardzo żałuję, że autor nie napisał nic więcej, z drugiej jednak nie chciałabym, by klepał, książkę za książką jak nie przemierzając jeden z wiadomych naszych rodzimych autorów... Polecam bardzo, mnie ten szwedzki pisarz uwiódł całkowicie.
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Człowiek z wyspy Lewis

Więcej
Peter May Człowiek z wyspy Lewis Zobacz więcej
Peter May Człowiek z wyspy Lewis Zobacz więcej
Więcej