Człowiek z wyspy Lewis

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wyspa Lewis (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- The Lewis Man
- Data wydania:
- 2014-06-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-06-18
- Data 1. wydania:
- 2012-01-05
- Liczba stron:
- 400
- Czas czytania
- 6 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378858294
- Tłumacz:
- Jan Kabat
Druga część, po "Czarnym domu", trylogii Petera Maya o wyspie Lewis
CZŁOWIEK BEZ IMIENIA
Niezidentyfikowane zwłoki zostaną znalezione w torfowisku na wyspie Lewis. Jedyną wskazówką do odkrycia do tożsamości jest zbieżność DNA z lokalnym rolnikiem.
CZŁOWIEK BEZ PAMIĘCI
Jednakże Tormond Macdonald, starszy pan cierpiący na demencję, twierdzi, że jest jedynakiem.
CZŁOWIEK BEZ WYBORU
Gdy rodzina Tormoda prosi o pomoc Fina Macleoda, czuje się on w obowiązku rozwiązać tę zagadkę.
Kup Człowiek z wyspy Lewis w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Człowiek z wyspy Lewis
Świadomość... Jak wielką ma wartość? Jest tak ważną częścią naszego "ja", naszej tożsamości, nas samych, a my ludzi, zapędzeni w szalejącej i wariującej codzienności, absolutnie jej niedoceniamy, niezauważamy. Ona jest w nas, ale równie dobrze może jej nie być... Fizycznie nadal możemy trwać, ale gdy świadomość uleci z naszego umysłu, to jaki wtedy ma sens nasze życie. Zdani na łaskę i niełaskę innych snujemy się w oparach codzienności, oczekując aż nasze ciało także wywiesi białą flagę i skapituluje. Tylko, że nawet wtedy nie będziemy w stanie zatęsknić, ani tym bardziej docenić i zauważyć jej nieobecność, bowiem nasz umysł będzie już daleko od nas... Nie wiem jak długo dane będzie mi żyć, ale do końca chciałbym zachować swoją świadomość przy sobie. Za nic w świecie, sobie, moim bliskich, albo tym, którzy by się mną opiekowali, gdybym jednak stracił swoją świadomość, nie życzyłbym tego ciężaru, którym niechybnie bym się stał. Za nic w świecie... ********************** "Kiedy jest się młodym, rok to ogromna cześć życia i wydaje się, że trwa wiecznie. Kiedy jest się starym, to zbyt wiele lat upłynęło wcześniej i biegną one zbyt szybko. Oddalamy się z wolna od narodzin i mkniemy nieubłaganie ku śmierci." ( str. 73) Młodość jest piękna, nasycona namiętnością, fascynacja, natchnionymi pragnieniami, wzniosłymi marzeniami, elektrycznością dusz, w której drzemią potężne pokłady energii i chęci, które pną i ciągną człowieka w górę, ku wielkości. A gdzie pośród tego wszystkiego przewija się miłość, żądza sukcesu, chwały, wyjątkowości. Niestety, choć jest tak niewyobrażalnie niezwykła, to jednocześnie ulotna, z każdą chwilą przybliżając nas ku starości..., a gdy już do niej dobrniemy, nasz cień powoli będzie zanikać. Wiadomo co się stanie, gdy zniknie całkowicie. Uwielbiam książki o tak niezwykłym klimacie, wspaniale nakreślonej scenerii, w której nie brakuje bajkowych widoków, ale nie są one aż tak cudowne jak się wydają. To nie są rajskie plenery jak z obrazka Tak jak poprzednia część "Czarny dom" opowiada w niezwykle świadomy sposób między innymi o przemijaniu, o tym jak młodość uchodzi z człowieka coraz szybciej, tak samo i w przypadku "Człowieka z Wyspy Lewis" czytelnik ma po raz kolejny okazję, do tego by się zanurzyć w tak mądrze przemyślanych słowach i refleksjach. Z tych dwóch książek Petera Maya bije tak wielka dojrzałość, pragmatyzm, przenikliwość, a to wszystko uderza w te kwestie naszej codzienności, na które człowiek w najmniejszym stopniu, zwraca uwagę... ...zaganiani, zalatani, zaplątani nie myślimy o rzeczach, nad którymi co jakiś czas powinniśmy się zastanowić... " - Przesunął dłonią po włosach, ogarnięty nagłą empatią. Kto by się kiedykolwiek domyślił prawdy pod tą zewnętrzną powłoką? - Idziemy do domu opieki i widzimy ludzi, którzy tylko siedzą. Nieobecny wzrok, smutne uśmiechy i określamy ich lekceważąco jako... no cóż, starych. Zużytych, niewartych tego, by się nimi specjalnie przejmować. A jednak w głębi oczu każdego z nich kryje się jakieś życie, historia, którą mogliby opowiedzieć. Historia bólu, miłości, nadziei, rozpaczy. Wszystko, co i my odczuwamy. I co nie staje się mniej ważne albo mniej realne tylko dlatego, że ktoś się zestarzał. Pewnego dnia my też się tacy staniemy. Będziemy tylko siedzieć, traktowani lekceważąco przez młodych jako... no cóż, starzy. Jak się będziemy wtedy czuli?" ( str. 355 ) Urzeka między innymi takimi fragmentami jak powyżej. Tak wiele myśli i refleksji kryje się tym kawałku treści. Ten przytoczony, bardzo mnie zachwycił. Odsłoniona w nim prawda uderza naszą świadomość i klepie ją porządnie po gębie, by się w końcu obudziła, zrozumiała coś, co dotąd wydawało jej się nieważne, nieistotne, zbędne... Ja pracuje w domu opieki i na każdym dyżurze widzę ludzi nieobecnych myślą błąkającą się w mroku niepamięci, którzy z pewnością skrywają wewnątrz siebie jakąś przeszłość, którzy czekają na bliskich, na ich odwiedziny, a w wielu przypadkach nigdy do nich nie dochodzi. Nawet ci, którzy zgubili już swą świadomość w otchłani własnej choroby, przeżyli kiedyś coś, co na pewno, byłoby warte opowiedzienia.... Widzę to za każdym razem, patrząc na ich twarze, smutne oczy, nieraz całkiem oderwane od normalnej rzeczywistości, usta pozbawione uśmiechu, ręce bezwładnie przytwierdzone do ramion, bezsilne, w których próżno szukać chęci do życia... A czy ktoś z was zauważa takie osoby, mijając je niekiedy...? A może są dla was przeźroczyści, nieszczególnie atrakcyjni dla oka, szarzy, bezbarwni, nijacy...? Więc jak jest...?
Oceny książki Człowiek z wyspy Lewis
Poznaj innych czytelników
1132 użytkowników ma tytuł Człowiek z wyspy Lewis na półkach głównych- Przeczytane 668
- Chcę przeczytać 456
- Teraz czytam 8
- Posiadam 143
- Ulubione 12
- 2019 11
- 2014 10
- 2018 9
- 2015 9
- Kryminał 8
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Człowiek z wyspy Lewis
Wiara jest podporą słabych. Posługujesz się nią, żeby zatuszować sprzeczności. I uciekasz się do niej, żeby znaleźć łatwe odpowiedzi na trud...
Rozwiń -Naprawdę wierzysz w to wszystko?
- Tak, wierzę. Mógłbyś przynajmniej to uszanować.
- Nigdy nie będę szanował tego, w co wierzys...



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Człowiek z wyspy Lewis
Intrygująca historia rozgrywająca się w scenerii Hebrydów.
Poruszająca, wręcz smutna. Zapada w pamięć.
Polecam.
Intrygująca historia rozgrywająca się w scenerii Hebrydów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca, wręcz smutna. Zapada w pamięć.
Polecam.
Ale to jest smutna ksiazka...tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Ale to jest smutna ksiazka...tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Po obcowaniu ze śmiercią zawsze następuje chwila wewnętrznej zadumy. Przypomnienie własnego kruchego istnienia."
To zdanie jawi mi się jako bardzo dobre podsumowanie tej książki. Brytyjski pisarz potrafił stworzyć taką atmosferę, że nawet jak się chwilowo nic strasznego nie dzieje, to na plecach wciąż czuć oczy i oddech strachu. Strachu, który nam przypomina właśnie o kruchości istnienia. Nawet ci nieświadomi tego strachu, jak starzec z demencją czy lekko upośledzony chłopiec nie są wolni od czyjejś nienawiści i czyhania na ich życie, od zemsty...
Bardzo mi się podobała ta książka, ta atmosfera i to jak pokazane jest to, że dzieci, zwłaszcza te niczyje, sieroty nie mają prawa decydować o niczym, zwłaszcza o sobie samych. Dodatkowy plus daję za wstawki o Tormondzie, o tym jak się zachowuje i co się dzieje w głowie człowieka z postępującą demencją. To też świadczy o kruchości człowieka jako organizmu, nikt nie wie, czy nie wstanie rano i nie okaże się, że nie rozpoznaje swojej twarzy w lustrze...
"Po obcowaniu ze śmiercią zawsze następuje chwila wewnętrznej zadumy. Przypomnienie własnego kruchego istnienia."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zdanie jawi mi się jako bardzo dobre podsumowanie tej książki. Brytyjski pisarz potrafił stworzyć taką atmosferę, że nawet jak się chwilowo nic strasznego nie dzieje, to na plecach wciąż czuć oczy i oddech strachu. Strachu, który nam przypomina właśnie o...
DObra kontynuacja wyspiarskiego kryminału. Klimaty skandynawskie, choć w Szkocji.
DObra kontynuacja wyspiarskiego kryminału. Klimaty skandynawskie, choć w Szkocji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest kryminał, w którym napięcie bierze się z konieczności szybkiego schwytania mordercy. Tu zbrodnia wydarzyła się dawno a napięcie jest w odkrywaniu przeszłości ( jedna z nitek odwija się w umyśle pogrążającego się w demencję starego mężczyzny) Poznajemy też ciekawy wątek dotyczący sposobów zajmowania się sierotami we wcześniejszej szkockiej rzeczywistości. Książkę czyta się bardzo dobrze i czuć świetną robotę tłumacza. Polecam tym, którzy lubią zagadki w surowym klimacie wyspiarskim północy , małe społeczności i odkrywanie tego co miało być zapomniane.
To nie jest kryminał, w którym napięcie bierze się z konieczności szybkiego schwytania mordercy. Tu zbrodnia wydarzyła się dawno a napięcie jest w odkrywaniu przeszłości ( jedna z nitek odwija się w umyśle pogrążającego się w demencję starego mężczyzny) Poznajemy też ciekawy wątek dotyczący sposobów zajmowania się sierotami we wcześniejszej szkockiej rzeczywistości. ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLepsza niż pierwsza część ale dalej daleko mu do kryminałów zapierających dech w piersi. Nie ma tutaj zagadek ani zawiłych historii, raczej wygrzebywanie starej prawdy i tajemnic na światło dzienne. Gdyby wszystkie opisy deszczowej pogody i niepotrzebne wspomnienia jednej z postaci wyciąć, książkę przeczytało by się w godzinę i może bardziej by trzymała w napięciu.
Lepsza niż pierwsza część ale dalej daleko mu do kryminałów zapierających dech w piersi. Nie ma tutaj zagadek ani zawiłych historii, raczej wygrzebywanie starej prawdy i tajemnic na światło dzienne. Gdyby wszystkie opisy deszczowej pogody i niepotrzebne wspomnienia jednej z postaci wyciąć, książkę przeczytało by się w godzinę i może bardziej by trzymała w napięciu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno sięgnę po inne książki tego autora. Ciekawie skrojona fabuła, stopniowo odkrywane tajemnice i nagłe zwroty akcji - to wszystko znajdziecie w tej jednej książce. Polecam😊
Na pewno sięgnę po inne książki tego autora. Ciekawie skrojona fabuła, stopniowo odkrywane tajemnice i nagłe zwroty akcji - to wszystko znajdziecie w tej jednej książce. Polecam😊
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek był taki sobie, trochę za dużo wątków pobocznych, trochę za mało konsekwencji. Ale po przebrnięciu ok 30 % akcja się rozwinęła i dalej czytało się jednym tchem. A każda oczywistość okazywała się błędnym założeniem. Co chwila zaskoczenie i zwrot akcji. Zastanawiam się nad następną pozycją tego autora.
Początek był taki sobie, trochę za dużo wątków pobocznych, trochę za mało konsekwencji. Ale po przebrnięciu ok 30 % akcja się rozwinęła i dalej czytało się jednym tchem. A każda oczywistość okazywała się błędnym założeniem. Co chwila zaskoczenie i zwrot akcji. Zastanawiam się nad następną pozycją tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa i klimatyczna opowieść. Z zaciekawieniem czyta się do samego końca. Polecam
Bardzo ciekawa i klimatyczna opowieść. Z zaciekawieniem czyta się do samego końca. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pewnym przyzwoitym filmie pada znamienne zdanie: "Wreszcie. Oto człowiek, którego warto zabić." I to jest książka (jak prawie każda tego Autora),którą zdecydowanie warto przeczytać. Klimat, ciekawe wątki, miejscowe zwyczaje. Dużo gwiazdek dać wypada.
W pewnym przyzwoitym filmie pada znamienne zdanie: "Wreszcie. Oto człowiek, którego warto zabić." I to jest książka (jak prawie każda tego Autora),którą zdecydowanie warto przeczytać. Klimat, ciekawe wątki, miejscowe zwyczaje. Dużo gwiazdek dać wypada.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to