-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać359 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać27 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać132
Cytaty z tagiem "lewicki" [3]
9 lutego 1945 roku, Generalfeldmarschall Ferdinand Schörner, dowódca Heeresgruppe "Mitte" (Grupa Armii "Środek"), złożył raport Oberkommando des Heeres o sytuacji w twierdzy. Przedstawił w nim swoją ocenę możliwości obronnych oraz podał szczegółowe dane dotyczące jej załogi. Według Schörnera, ogólna liczba uzbrojonych wynosiła 4562 osoby, w tym 2860 żołnierzy wojsk lądowych, 455 z jednostek Luftwaffe, 274 policjantów oraz 973 członków Volkssturmu. Broń, którą dysponowały siły niemieckie, to 291 karabinów maszynowych, 18 ciężkich dział, w większości zdobycznych, 6 ciężkich dział przeciwlotniczych, 30 lekkich działek przeciwlotniczych 3710 sztuk panzerfaustów. Zapasy żywności miały wystarczyć na 3 miesiące. Schörner ocenił szanse obrony twierdzy na bardzo niewielkie, głównie ze względu na nieukończenie na czas prac fortyfikacyjnych oraz niedostateczne przygotowanie w ludziach, sprzęcie i amunicji. Zwrócił również uwagę na konieczność obrony okolicznych wzgórz, gdyż zajęcie ich przez Rosjan, będzie miało fatalne skutki dla miasta. W końcowej części raportu stwierdził, że "Głogów i Wrocław wypełniły swoje zadania w obronie linii Odry i obecnie nie są w stanie dłużej się bronić ze względu na zbyt małe siły i niewielką ilość amunicji", sugerując, że dalszy opór jest bezcelowy...
Nie tylko Schörner dostrzegał bezsens planowanej obrony Głogowa. Przekonanie takie panowało także pośród dużej części znajdujących się w twierdzy żołnierzy i oficerów. Podobny pogląd mieli mieszkańcy, urzędnicy, duchowni, a nawet przedstawiciele aparatu partyjnego...
Przyszłe wskaźniki mocy państw będą musiały uwzględniać jako coraz ważniejszy czynnik potencjał „produkcji” AI, czyli działań za pomocą systemów sztucznej inteligencji. W wyniku tej transformacji pewne czynniki staną się nowymi wykładnikami potęgi, dając premię mocy międzynarodowej tym krajom, które czynniki te posiądą i będą rozwijać. Tymi elementami potęgi będą:
(1) dostęp do danych, które pozwalają na rozwój i efektywne wykorzystanie sztucznej inteligencji;
(2) dostęp do mocy obliczeniowej, dzięki której dane są analizowane oraz porządkowane i dzięki którym można wykonywać symulacje procesów;
(3) liczba talentów inżynierskich i naukowych, dzięki którym będzie można ukierunkować moc obliczeniową na sprawną realizację określonych celów;
(4) posiadanie odpowiednich organizacji potrafiących wykorzystać wszystkie wymienione elementy (1–3).
Przykład Edisona pokazuje, że często nie ten, kto coś wymyśli, ale ten, kto pierwszy skumuluje wysiłek różnych ludzi, zrobi trochę lepiej, wydajniej wdroży, a może oszuka i będzie miał więcej szczęścia, ten wygrywa kumulację w grze. Tak samo jest dzisiaj z AI oraz gromadzeniem i czesaniem globalnych danych. Dlatego nie mam cienia wątpliwości, że za 50 lat będziemy opisywać wdrożenia przemysłowe wielkich modeli językowych (LLM) i szerzej – AI na nośnikach robotycznych - jako rewolucję, tak samo jak wdrożenie silnika parowego. Technologicznie to jest kontinuum, ale cywilizacyjnie to rewolucja.