-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska14
Cytaty z tagiem "czesław miłosz" [5]
Pamiętał jej słowa: „Jesteś dobrym człowiekiem”.
Nie bardzo w to wierzył. Liryczni poeci
Mają zwykle, jak wiedział, zimne serca.
To niemal warunek. Doskonałość sztuki
Otrzymuje się w zamian za takie kalectwo.
,, Nie jestem zwolennikiem zbyt subiektywnej sztuki. (...) Doświadczenia lat wojny nauczyły mnie, że nie należy brać do ręki pióra po to tylko, żeby innym komunikować swoją rozpacz i swoje wewnętrzne rozbicie - bo jest to towar tani, na którego wyprodukowanie trzeba za mało wysiłku, aby wykonując podobną czynność czuć do siebie szacunek; ktokolwiek widział milionowe miasto obrócone w proszek, kilometry ulic, na których nie zachował się żaden ślad życia, nawet kot, nawet pies bezdomny - ten z ironią przypomina sobie opis wielkomiejskiego piekła u współczesnych poetów - w rzeczywistości piekła ich duszy. Prawdziwa ,,ziemia jałowa" jest o wiele straszniejsza od wyimaginowanej. Nikt, kto nie przebywał wśród okropności wojny i terroru, nie wie, jak silny jest u świadka i uczestnika protest wobec siebie samego - wobec własnych zaniedbań i własnego egoizmu".
Przede wszystkim wzruszyło mnie u Zygmunta [Hertza] ciągłe pilnowanie Czesława, żeby pisał. Czasem robi wrażenie "inwestora", który posiada w dalekiej Kalifornii odkrywkę złota i zadręcza się oznakami jej bezczynności lub powolności.
Krakowskie środowisko (z Miłoszem) zjadło Wisławę Szymborską, pozbawiło ją jej szczególności, upimkowiło i doszczętnie strawiło.
Nagroda Nobla jest tym czymś najgroźniejszym, co się mogło zdarzyć, żeby zniszczyć jej poezję.
Zniszczą poezję przekłady, ta poezja mimo swojej prostoty jest podstępem dla translatorów, w przekładach może zniknąć jej ulotność, może zostać z niej coś jak wiersze Tuwima dla dzieci [s. 111].
W roku 2000 dostałam list polecony od Czesława Miłosza.
Noblista - ku mojemu bezmiernemu zachwytowi i niedowierzaniu zaraz po triumfalnym, pierwszym od lat przyjeździe do Polski, sięgnął po poleconą mu Jeżycjadę i stał się jej wiernym czytelnikiem, a w dodatku lubił mnie o tym często informować!