Ja na przykład czuję się teraz... Małym Szyszakiem. Kształtem i nazwą nawiązuję do Wielkiego, bo chciałbym być właśnie taki jak Wielki Szyszak: duży i silny, dołączyć do elitarnego grona tych kilku karkonoskich szczytów, które wysokością przekraczają tysiąc pięćset metrów nad poziomem morza. Ale niestety, realia są takie, że wciąż jestem tym małym. Małym Szyszakiem, który nie dorasta Wielkiemu do pięt.