cytaty z książki "Wszystkie dusze"
katalog cytatów
Człowiek szuka spokoju z osobą, która żyje, dzieląc z nią codzienność.
Cudzołóstwo wymaga wiele wysiłku
Nie wiedział, w którym dniu swego życia znajduje się w danej chwili, do tego stopnia, że nikt nie potrafił z wyprzedzeniem odgadnąć, jaką wybrał datę, a już na pewno nie to, co ten wybór determinuje. Codziennie znajdował się w innym roku, podróżował w czasie w przód i wstecz wedle własnego uznania, czy może należałoby powiedzieć, że bez udziału własnej woli.
Wszystko w niej było ekspansywne, przesadne, była stworzeniem nerwowym, była jednym z tych stworzeń, dla których nie został wymyślony czas, dla których samo poczucie czasu i jego upływu jest zniewagą.
Życie to jedyny rękopis. Życie ciągle jest średniowieczne.
Możliwa różnorodność zachowań jest znikoma, zaskoczenie jest udawane, przedsięwzięte kroki są niezmienna procedurą, wszystko jest dziecięce: zbliżanie, spełnianie, oddalanie się; pełnia, walka, wątpliwości; pewność, zazdrość, opuszczenie, śmiech; wszystko nuży, zanim jeszcze się zacznie.
Worek i kubeł są dowodami na to, że ten dzień istniał i dopełnił się, i był odrobinę odmienny od poprzedniego i następnego, choć zarazem taki sam i że ten dzień jest łącznikiem pomiędzy wczoraj i jutro.
Worek i kubeł to jedyny zapis, jedyne potwierdzenie przemijania tego człowieka, jedyne d z i e ł o, które naprawdę stworzył. To nić życia, jego zegar. Za każdym razem, kiedy człowiek zbliża się do kubła i coś wyrzuca, ponownie widzi i nawiązuje kontakt z rzeczami, które wyrzucił kilka godzin wcześniej, i to właśnie daje mu poczucie ciągłości.
Pani Alabaster (...) uśmiechała się jednym z tych angielskich uśmiechów, jakie widuje się w kinach na ustach sławnych w tej nacji dusicieli w chwili wyboru nowej ofiary. (…) Pan Alabaster (…) był również uśmiechnięty, lecz jego uśmiech przypominał raczej uśmiech anonimowej ofiary dusiciela dokładnie na chwilę przed uświadomieniem sobie, że nią będzie.
Już ponad wiek temu przestano wychowywać dzieci tak, aby stały się dorosłymi. Obecni dorośli zostali wychowani – zostaliśmy wychowani – tak, by ciągle być dziećmi. Żeby emocjonować się zawodami sportowymi i być zazdrosnymi o cokolwiek. Żeby żyć w ciągłym niepokoju i chcieć wszystkiego. Żeby obawiać się i złościć. Żeby być tchórzliwymi. Żeby koncentrować się na sobie samych.
Angielska wiosna jest szczególnie przygnębiająca dla kogoś, kto już jest przygnębiony.
Kochankowie służą do tego, co synowie, przede wszystkim do wysłuchania historii.
-"Ale nie jestem pewna, Tom, może tez być Twoje".
I wiem, co odpowiedział mój ojciec: "Wystarczy ta wątpliwość, żeby nie mogło być moje i nie będzie".
Więcej niż raz narażaliśmy się na to, że Edward Bayes, jej mąż, na własne oczy zobaczy ślady tego, o czym z pewnością wiedział i co starał się lekceważyć albo w ogóle zapomnieć (…) Musiała sprawdzić, czy jej osobista wieczność, ustanowiona i utrzymywana podczas tych chwil spędzonych w moim towarzystwie, nie rozmazała jej makijażu, sprawdzić, czy twarz nie płonęła rumieńcem (...), czy z jej twarzy zniknął wyraz zadowolenia.
Kiedy kubeł się przelewa, dzieło jest skończone, a wtedy, ale tylko wtedy, jego zawartość staje się bezużyteczna.
Dla pasjonatów antykwariaty są zakurzonym i tajemnym rajem Anglii, odwiedzanym przez najbardziej dystyngowanych kawalerów królestwa.
Zastanawiałem się, czy jego umiejętności przemieszczania się w czasie nie obejmują przypadkiem również i przyszłości (..) i czy przebywając w latach dziewięćdziesiątych, nie pozdrawiał kogoś, kto jeszcze nie przyjechał do Oksfordu i kto być może, gdziekolwiek jest, jeszcze nie wie, iż przyjdzie mu żyć w tym niegościnnym i zakonserwowanym we własnym sosie mieście.
Nazwisko, jakim się do mnie zwracał, stanowiło jedyną wskazówkę pozwalającą zorientować się, w jakiej dekadzie przebywa Will, podróżnik w czasie.
Dla niego byłem członkiem wydziału należącym do przeszłości, choć zawsze tym samym w ramach jednego okresu, który wybierał codziennie jego duch, aby w nim zamieszkać. I nigdy się nie mylił.
[...} szkoda, że studenci, biedne, nierozgarnięte dzieci, zapominają dziewięćdziesiąt pięć procent cudów, których słuchają, i nasze wspaniałe odkrycia zachwycają ich tylko przez kilka minut, mniej więcej do końca zajęć.
Śmierć nie odbiera nam tylko naszego własnego życia, ale też życie innych ludzi.
Człowiek szuka spokoju z osobą, z którą żyje, dzieląc z nią codzienność.
Sprawdzić, czy z jej twarzy zniknął wyraz zadowolenia( odległości w Oksfordzie są bardzo niewielkie i nie ma czasu nawet na zmianę wyrazu twarzy).
W Anglii nieznajomi nie rozmawiają ze sobą, nawet w pociągach, czy podczas długiego oczekiwania.
Żyje Will, stary portier, o czystym spojrzeniu( nie ma takich w Madrycie), który ciągle pozdrawia wszystkich i podnosi w górę dłoń, myląc czas, i mój czas, i może nazywa kogoś moim imieniem ( bo dla niego nie wyjechałem i dla niego wszystkie dusze są żywe).
W Anglii, jak powszechnie wiadomo, na innych ludzi niemal się nie patrzy, albo patrzy się w sposób tak zamaskowany, że zawsze pojawiają się wątpliwości, czy człowiek rzeczywiście patrzy na to, na co zdaje się patrzeć, tak matowe potrafią zrobić się oczy podczas tej naturalnej czynności.