cytaty z książki "Księżniczka wampirów"
katalog cytatów
- Nie idziesz na górę? - spytałam Nicholasa.
Podszedł bliżej.
- Za chwilę. Chcę tylko coś sprawdzić.
Dotknął mnie delikatnie, przesunął dłonią po policzku i ramieniu, aż do przegubu dłoni. Jego spojrzenie było jak gwałtowny, jesienny deszcz - tajemnicze i piękne. Hipnotyzujące.
- Przestań - wyszeptałam.
- Trzymaj się z dala od Kierana - poprosił łagodnie. - Jest niebezpieczny.
- A ty nie?
- Sprawdźmy. - Przysunął się bliżej.
- Co ty wyprawiasz?
- Nie mam pojęcia - przyznał. Jego usta znajdowały się teraz tuż przy moich.
- Myślałam, że jesteś na mnie zły.
Bardzo chciałam pochylić się w jego kierunku, tylko odrobinkę.
- Jestem.
- I wypróbowujesz na mnie swój wampirzy urok.
- To na ciebie nie działa.
- Nie zapominaj o tym - odparłam głosem delikatnym niczym bita śmietana, który zupełnie nie pasował do mojego pełnego wyższości uśmiechu.
Nie zamknęliśmy oczu, nawet kiedy nasze usta się spotkały. Dałam się porwać chwili, skoczyłam w nią głową naprzód. Nigdy wcześniej się tak nie czułam. Mogłabym się od tego uzależnić.
Pomyśleć, co by było, gdybyśmy naprawdę się lubili.
Solange i Lucy
-Jak to jest być jedynaczką?
-Skąd mam wiedzieć? Twoi bracia dokuczają mi tak samo jak tobie.
-To fakt.
Lucy i Nicholas:
-Czemu tak kuśtykasz?- spytał Nicholas.
-Ja maszeruję-poinformowałam go.
-Wyglądasz, jakbyś miała pieluchę.
Następnego dnia obudziłam się późno, zwinieta w mój własny wampirzy kocyk. Poruszyłam się ostrożnie, ale Nicholas ani drgnął. Obejmował mnie szczelnie ramionami, przyciskając mocno do piersi. Może w romansach brzmi to ekscytująco, ale w prawdziwym życiu było bardzo niewygodnie. Ręka mi zdrętwaiała, nos miałam przygnieciony jego klatką piersiową i bardzo chciało mi się siusiu.
-Nicholaus-szepnęlam.
Nic.
Potrząsnęlam jego ramieniem.
Wciąż nic.
Żadne z tych romansów nigdy nawet nie wsponiał o wydobyciu się z nadludzkiego uścisku. Istniały problemy natury logistycnej. Na przykład taki, że starając się wydostać, mogłabym złamać rękę, a on spałby dalej. Tak czy owak, na wszelki wypadek sprubowałam.
-Cholera. Nicholaus, obudź się, ty nieumarły leniu.
Nawet nie mogłam go zirytować i zmusić do odpowiedzi. To nie był dobry znak. Za łóżkiem Solange było wąskie okno. Może udałoby mi się go dosięgnąć stopą. Wyciągnęłam się, aż w podbiciu stopy i w łydce dostałam bolesnych skurczów.
-To nie dorzeczne-zezłościłam się prubując dalej. Czułam że twarz robi mi się czerwona z wysiłku. Z moim szczęściem, na pewno w tym momencie Nicholaus się obudzi - i zobaczy mnie tuż rzy swojej twarzy, jak wysiłam się i dyszę, jakbym usiłowała wydalić kamień żółciowy.
Wreszcie palcami u stóp udało mi się zahaczyć o sznur do żaluzji. JEDNO POCIĄGNIĘCIE , SZYBKIE zwolnienie uchwytu i żaluzje zwinęły się z trzaskiem. Słońce późnego popołudnia prześlizgnęlo się po łóżku i bladej, nieruchomej twarzy Nicholasa. Szyba była oczywiście przyciemniona, wiec nie było to niebezpieczne, ale instynky młodego wampira sprawił, że Nocholaus wzdrygnął się przed nagłym napływem światała. Zakopał się głębiej pod kocami, zabierając rękę i dodatkowo zasłaniając nią sobie twarz.
Zrobił to jednak tak szybko że jego ruch zepchnął mnie z łóżka prosto na podłogę. Wylądowąłma na niej z piskiem, wymachując kończynami w wyjątkowo pozbawiony wdźwięku sposób, chociarz nie pomogło mi to złagodzić upadku
- Nie mam zamiaru tego włożyć. - Nicholas szarpnął wstążkę na czarnym aksamitnym mankiecie kaftana.
- Ależ tak - powiedziałam radośnie. - Inaczej rozbiorą cię do naga, kiedy po nas przyjdą.
Mierzył mnie wzrokiem przez dłuższą chwilę, po czym zdjął koszulę, przez cały czas mamrocząc okropne przekleństwa. Przed oczami mignęła mi jego klatka piersiowa. Zastanawiałam się, czy nie powinnam odwrócić wzroku, żeby dać mu trochę prywatności, po czym zdecydowałam, że może to być moja ostatnia szansa na zobaczenie go bez koszuli. Ramiona miał smukłe i muskularne jak pływacy.
- Ja nie podglądałem, kiedy ty się przebierałaś - poskarżył się.
- Tak to jest jak się śpi cały dzień - zażartowałam w odpowiedzi.
Nicholas i Lucy
-Przepraszam, że prawie cię tam zostawiłem- szepnął Nicholas miękko do Lucy. -Naprawdę myślałem, że rzucą się za nami w pościg, a ty będziesz bezpieczniejsza na imprezie.
-No co?- spytał, kiedy nie odpowiedziałam.
-Nigdy wcześniej mnie nie przeprosiłeś.
Powiedziałem przepraszam, kiedy użyłem twojej lalki do ćwiczeń w strzelaniu do celu z wiatrówki.
-Bo twoja mama trzymała się za ucho.
Lucy i Nicholas
Odszedł, a ja stałam i gapiłam się na jego plecy. Wyciągnęłam telefon żeby napisać do Solange:Nie nienawidzę twojego brata. Wściekła, wróciłam do samochodu. Psy zostawiły mnie i poszły za Nicholasem, skowycząc nisko i gardłowo. Miałam nadzieję, że go ugryzą. Prosto w tyłek.
Nicholas i Lucy
Nicholas otwiera kryptę w, której jest ogromna ilość broni:
"(...) Z niecierpliwością kiwałam się na piętach. Pokręcił głową.
-Zachowujesz się, jakbyśmy trzymali w środku Świętego Mikołaja.
Założyłam ręce.
-To lepsze niż jakiś gruby, stary facet. No, otwórz.
Spojrzał na mnie surowo
-Nawet nie powinnaś wiedzieć, gdzie są drzwi.
Solange:
Nie czułam się już, jakby przejechała po mnie ciężarówka, a następnie cofnęła się- dla pewności, że zadanie wykonane poprawnie. Teraz miałam wrażenie, że tir uderzył we mnie tylko raz.
Wrzasnęłam niczym kot obdzierany ze skóry i obróciłam się tak szybko, że zakręciło mi się w głowie, a telefon wylądował w krzakach.-Lucy
Solange (przed przemianą) i Kieran
(...)-Martwisz się o mnie. To pachnie migdałami.
-Poważnie?
-Tak. Dziwne nie?- Pociągnęłam nosem jeszcze raz, zmarszczyłam brwi- Czuję też stojącą wodę albo błoto, czy coś takiego.
-Pachnę jak zarośnięta sadzawka.
- Wiedziałaś, że jedną z moich umiejętności jest denerwowanie Nicholasa?( Sol i Lucy po lekturze podręcznika agentów).
-Może pijecie z niej krew?- Kieran z kiną w kierunku Lucy.- Zrobiliście z niej swoją niewolnicę?
-Z kogo, z Lucy?- parskną śmiechem Nicholas.
-Jaki mamy plan?
-Walczymy do upadłego.
-Dobry plan.
-Co takiego zrobili Drake' owie, że jesteś tak wkurzający?
- Wkurzający? Nazwałaś mnie wkurzającym?
-Mówię co myślę.
-Dziwna z ciebie dziewczyna.
-Powiedział chłopak, który myśli, że jest tajnym agentem.
-Dziwna z ciebie dziewczyna.
-Powiedział chłopak, który myśli że jest tajnym agentem.