cytaty z książki "A świat trwa"
katalog cytatów
(...) Ziemia jest myślą (...).
(...) o to właśnie idzie, o chwilę wytchnienia, tego właśnie szuka człowiek w wytęsknionej dali, spokoju po niewypowiedzianie przytłaczającym, bolesnym i szalonym niepokoju, który go ogarnia, gdy tylko pomyśli o swojej sytuacji, o punkcie wyjścia, o bezgranicznie obcej ziemi, na której się znajduje i z której musi odejść, bo tutaj wszystko jest nieznośne, niemożliwe do wytrzymania, zimne, smutne, śmiertelne i pozbawione życia, i z której ku swemu zaskoczeniu, od pierwszej chwili, kiedy wszystko zrozumie, nie potrafi się ruszyć (...).
... najdłużej trwający i najgłębszy smutek bierze się z miłości.
Pamięć - jest sztuką zapominania. (105).
Świątynia to miejsce, w którym odbywa się czytanie i zrozumienie świętych pism. (299).
Zostawiłbym tu wszystko, (...) niczego nie zabierając, bo wejrzałem w to, co nadejdzie, i niczego stąd nie chcę. (331).
(..) „idź na prawo”, znaczy dokładnie tyle samo co „idź na lewo”, gdyż obydwa kierunki wskazują na najdalszy, najbardziej oddalony teren naszych tęsknot, punkt, który można odnaleźć w sygnalizowanym kierunku, określają bowiem wcale nie praktyczna wiedza, wyczucie, zdolność, lecz wyłącznie pragnienie, tęsknota, by nie tylko możliwie najdalej znaleźć się od tego, co teraz, ale trafić na miejsce obiecane, gdzie człowiek może wreszcie spokojnie odetchnąć, gdyż o to właśnie idzie, o chwilę wytchnienia, tego właśnie szuka człowiek w wytęsknionej dali, spokoju po niewypowiedzianie przytłaczającym, bolesnym i szalonym niepokoju, który go ogarnia (…).
(…) prędkość Ziemi zawierała w sobie tę prędkość, prędkość mojego biegu, tak czy siak, zawierała ją w sobie, nawet jeśli z jakiegoś Wielkiego Punktu widzenia być może nie miało najmniejszego znaczenia, że biegnę w przeciwnym do niej kierunku, wtedy jest minus, albo w tym samym co ona kierunku, wtedy jest plus, ale dla mnie, zgodnie z moim pełnym goryczy punktem widzenia, miało to przecież bardzo wielkie znaczenie, bo ja tego właśnie chciałem, być szybszy niż Ziemia (…).
Weźmy na przykład ulice, tam właśnie spostrzegłem coś dziwnego, że ludzie poruszają się po nich nie zwyczajnie, patrząc przed siebie, lecz jakoś dziwnie, bokiem, bo wszyscy bez wyjątku odwracają głowy ku wystawom, zauważyłem, ale wzniosłem się ponad to, że żyję wśród osób, które nie są w stanie oprzeć się magicznej sile zdobywania majątku, i widać to po nich, jednocześnie zaś sam nie mogłem oprzeć się pokusie, by od czasu do czasu nie spojrzeć na te wystawy, a nawet walcząc z mdłościami, nie wejść do jednego czy drugiego sklepu i kupić sobie, powiedzmy, nowy kapelusz.
(…) że fakty same się tworzą i same się unicestwiają, że o świecie, o nieskończonym kosmosie tak zwanych oczywistych faktów niczego nie można wyrazić ani słowami, ani myślami (…).
(…) pomiędzy nieprzerwanymi przebłyskami zwątpienia wiecznie wraca poczucie, że gdzie na przykład jest wiosna, tam wiosną zakwitną pąki i zazieleni się to, co ma się zazielenić – na krótką chwilę, niezależnie od tego, czym jest ten pąk, czym jest ta zieleń i czym jest ta wiosna (…).
(…) tylko to jest nam dane, konfrontacja i doświadczenie, bezpośrednio – stać pośród wiosny, tam gdzie jest wiosna i patrzeć, jak pąki sprawiają, że wszystko nagle tonie w zieleni (…).
(…) wodospad nie składa się ze swoich kropel, bo z kropli nigdy nie będzie wodospadu, ale przecież krople istnieją, cudownie piękne, kiedy lśni na nich słońce, ile mają czasu, żeby zaistnieć, rozbłysną i już ich nie ma, ale i tak mają czas, żeby w tym pozbawionym czasu rozbłysku na moment zalśnić (…).
(…) było to uczucie, jakie może mieć człowiek, który już bardzo zmęczył się dźwiganiem i nagle, spoglądając na swoje dłonie, widzi, że są puste, i były puste, a on dźwigał tę pustkę – to tak, jak kiedy człowiek nagle rozumie, że niczego nie ma ani że nigdy niczego nie miał.
... smutek atakuje życie, żeby je zniszczyć.
...reguły rządzące światem ludzi, nawet te najprostrze, są niezrozumiałe i wątpliwe (...) jedynie wówczas nam się ukazują, kiedy je łamiemy, tylko w chwili skandalu albo niebezpieczeństwa jesteśmy w stanie uchwycić je w działaniu.
...dobro nigdy nie dosięgnie zła, gdyż pomiędzy dobrem a złem nie ma miejsca na nadzieję.
Nie ma końca historii, nie ma końca niczego, nie możemy już się oszukiwać, że coś w naszym życiu ostatecznie dobiegnie końca.
I choć próbujemy mówić o naturze, ta tego nie chce, próbujemy mówić o tym, co boskie, ono też tego nie chce, i w ogóle daremnie chcemy, nie potrafimy, mówiąc o czymś, wyjść poza samych siebie.