cytaty z książki "Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach"
katalog cytatów
Nie ma nic złego w zainteresowaniu śmiercią czy rozkładem.
To, o czym ludzie zapominają, to fakt, że zabranie ciała z mieszkania nie zatrzymuje rozkładu. Wtedy dopiero pokój zaczyna „żyć”. I to jest największe zagrożenie dla zdrowia człowieka.
Skoro potrafimy pamiętać o ludziach zmarłych, nie zapominajmy również o tych, którzy wciąż żyją, zwłaszcza obok nas.
Klienci często pytają, dlaczego opróżniamy całe mieszkanie, a nie tylko pokój po trupie? No właśnie dlatego – żeby nikt nie musiał wdychać babci.
Jak to mówią (...), gdyby życie było proste, to ludzie chodziliby umierać na cmentarz.
[Dariusz Dutkiewicz, prawnik] Żyjemy w społeczeństwie szybko się starzejącym. Będziemy umierać w domach. (...) Tak, problem będzie narastał, ludzie mieszkają samotnie, dłużej też żyją, ich dzieci migrują, zostają sami. Jest też większa znieczulica, interakcji między sąsiadami praktycznie nie ma, szczególnie w dużych miastach, dużych blokowiskach.
Dlaczego nie ma procedur nakazujących administratorowi robienie dezynfekcji po zgonie? Minister stwierdza, że nie zna problemu, bo go nie ma. Z każdym rokiem Polska oddala się od cywilizacji, bo to powinno być już uregulowane 20-30 lat temu. U nas jest taka "zielona wyspa" - nikt nie umiera, nikt nie rozkłada się w mieszkaniach, nie ma żadnego zagrożenia.
[Mirosław Tymburski, behapowiec] Nasze doświadczenie pokazuje, że nieraz tam, gdzie jest mała plameczka, trzeba zerwać 2,5 m2 parkietu, bo denat wciąż jest pod spodem i dalej się rozkłada.
Potężne koszty. Nikt za to nie chce płacić A sąsiad leje się z sufitu.
Jakoś udało nam się otworzyć te drzwi, a tam facet około 60 lat, stoi na jednej nodze, a drugą trzyma pod pachą Zgłupiałem. Okazało się, że ma protezę i pomyślał sobie, że jak ją wyjmie i będzie miał pod pachą, to go nie zabierzemy. Mylił się.
Przestaliśmy się sobą nawzajem interesować na takim bardzo podstawowym poziomie.
Polacy lubią krytykować, oczerniać, no i oczywiście twierdzą, że wiedzą wszystko najlepiej.
Czy granica pomiędzy czarnym humorem a zwykłą znieczulicą zaczyna się zacierać?
Po co słuchać historii, które nic nie wnoszą.
Zawsze przed takimi akcjami byłem mocno podekscytowany. Ostatecznie, kto może się pochwalić, że zeskrobywał kogoś ze ściany czy sufitu albo że zbierał czyjąś głowę z kanapy?
Na miejscu znaleźliśmy mnóstwo much. Martwych, bo ciała już nie było. Pamiętam, że wchodząc do mieszkania, żałowałem, że nie zabrałem ze sobą łopaty do odśnieżania Warstwa much i skorup po larwach była gruba, miała około 5 centymetrów.
Muchy potrafią przelecieć kilkanaście kilometrów żeby dotrzeć do ciała.