cytaty z książki "Idź, postaw wartownika"
katalog cytatów
Pamiętaj i o tym: zawsze łatwo spoglądać wstecz i dostrzec, jacy byliśmy wczoraj albo dziesięć lat temu. Trudno natomiast zobaczyć, jacy jesteśmy. Będzie ci łatwiej, gdy opanujesz tę sztukę.
Uprzedzenie - to brudne słowo - oraz wiara - słowo jakże czyste - mają ze sobą coś wspólnego: zaczynają się tam, gdzie kończy się rozum.
Przyjaciele, Jean Louise, potrzebują cię najbardziej wtedy, gdy są w błędzie. Nie jesteś im potrzebna, gdy racja znajduje się po ich stronie.
(...) albo się kogoś kocha, albo nie. Miłość to jedyna niedwuznaczna rzecz na tym świecie. Jasne, istnieją różne rodzaje miłości, ale wszystkie miewają tylko dwa stany: tak lub nie.
Wyspą każdego człowieka, Jean Louise, jego wartownikiem, jest sumienia.
Ślepa, właśnie taka jestem. Nigdy tak naprawdę nie otworzyłam oczu. Nigdy nie pomyślałam, by wejrzeć ludziom w serca - patrzyłam tylko na twarze.
Miłość to jedyna niedwuznaczna rzecz na tym świecie. Jasne, istnieją różne rodzaje miłości, ale wszystkie miewają tylko dwa stany: tak lub nie.
Nie odróżniasz kolorów, Jean Louise. Zawsze tak było i zawsze będzie. Dostrzegasz tylko niektóre różnice dzielące ludzi: w wyglądzie, w inteligencji, w charakterze i tak dalej. Nikt cię jednak nie nauczył spoglądania na nich jako członków tej czy innej rasy, a dziś, gdy rasa to temat dnia, nadal nie potrafisz myśleć takimi kategoriami. Widzisz po prostu ludzi.
-Dlaczego w ogóle dopuściliście do głosu kogoś takiego?
-Ponieważ chciał.
Równe prawa dla wszystkich,szczególne przywileje dla nikogo".
Jako siedzę tu i dycham, nie spodziewałem się, że dobry Bóg pozwoli mi doczekać chwili, w której zobaczę, jak ktoś włazi w sam środek rewolucji, robi ponurą minę i pyta: "Co tu się dzieje?
Kobiety lubią mężczyzn władczych i trzymających dystans, o ile wiesz, na czym to polega. Musisz sprawić, by czuły się bezradne, zwłaszcza wtedy, gdy doskonale zdajesz sobie sprawę, że z łatwością mogłyby dźwignąć tę wiązkę chrustu. Nigdy nie okazuj zwątpienia w ich obecności i za nic na świecie nie mów, że ich nie rozumiesz.
No cóż, posłuchaj raz jeszcze: gdy już nie będziesz mogła wytrzymać, gdy serce pęknie ci na pół, koniecznie przyjdź do mnie. Zrozumiałaś? Musisz do mnie przyjść. Obiecaj.
Zniosę każde wyzwisko, o ile tylko nie ma nic wspólnego z prawdą.
-Teraz zrobię to, co każda młoda, świeża, biała, chrześcijańska dziewica z Południa powinna uczynić, gdy czuje się niedysponowana.
-Co takiego?
-Położę się do łóżka.
(..)każdy człowiek mający ręce, nogi i głowę na karku przychodzi na ten świat z nadzieją w sercu.
Jak powiedziała krowa do farmera w chłodny poranek, dziękuję za ciepłe dłonie.
Jak świat światem, historia się powtarza, lecz człowiek pozostaje człowiekiem i historia jest dlań ostatnim miejscem, w którym szukałby lekcji dla siebie. W Bogu nadzieja, że tym razem czeka nas rekonstrukcja względnie bezkrwawa.
- [...] Gardzę tobą i wszystkim, co sobą reprezentujesz!
- A ja cię kocham.
Masz tendencję do niepozostawiania bliźnim miejsca w swojej głowie.
- Mary Webster znowu nadaje. Tej nocy jej zwiadowcy widzieli mnie i Hanka pływających w rzece, bez ubrań.
-Hmm - mruknął Atticus, poprawiając okulary. - Mam nadzieję, że nie pływaliście stylem grzbietowym.
Chodzi o to, że strasznie się boję, czy nie wyjdę za niewłaściwego mężczyznę. Niewłaściwego dla mnie. Nie różnię się niczym od innych kobiet, więc niewłaściwy mężczyzna uczyniłby ze mnie rozwrzeszczaną jędzę w rekordowym czasie.
Kto nie potrzebował wiele, ten znalazł tu dość dla siebie.
Mówiłaś poważnie, że nie lubisz, kiedy ktoś mąci w twoim świecie? -Hm? - Właściwie nie była pewna. Nie, chyba nie lubiła. Spróbowała wyjaśnić: Chodzi o to, że za każdym razem, gdy wracam do domu - i to już od pięciu lat, a może i dłużej, od czasów college'u - coś się pomału zmienia... - I nie jesteś pewna, czy ci się to podoba, co? - Henry uśmiechał się w blasku księżyca. Zauważyła. Usiadła. - Nie wiem, czy potrafię to jakoś wytłumaczyć. Gdy mieszkasz w Nowym Jorku, często masz wrażenie, że Nowy Jork to nie świat. To znaczy za każdym razem, gdy wracam do domu, czuję, że wracam do świata, a gdy wyjeżdżam z Maycomb, to jakbym opuszczała świat. Wiem, głupie. Nie umiem lepiej wyjaśnić... A najgłupsze, że dostałabym wścieklizny, gdybym miała zamieszkać w Maycomb na stałe.
-Zdawało mi się, że kobiety lubią, gdy się je uważa za dziwne, tajemnicze.
- Nie, one tylko lubią sprawiać takie wrażenie, ale gdy już przebijesz puszyste boa, którymi się otaczają, przekonasz się, że wszystkie kobiety tego świata pragną mężczyzny silnego, czytającego w nich jak w otwartej książce, który będzie nie tylko kochankiem, ale i tym, co "strzeże Izraela". Głupie, co?
- Potrzebny im zatem ojciec, a nie mąż.
- Na to mniej więcej wychodzi.
Mężczyźni, Jean Louise, potrafią racjonować swoją uczciwość. Bywają doskonale szczerzy w jednych sprawach, w innych zaś konsekwentnie oszukują samych siebie.
Zniosę każde wyzwisko - odparł Atticus - o ile nie ma nic wspólnego z prawdą.
(...) Sprawami innych ludzi będziesz się zajmować wtedy, gdy już zadbasz o własne.
Uprzedzenie - to brudne słowo - oraz wiara - słowo jakże czyste - mają ze sobą coś wspólnego: zaczynają się tam, gdzie kończy się rozum.