cytaty z książki "Więcej niż słowa"
katalog cytatów
Czasami przekraczamy granice, żeby sprawdzić, czy po przeciwnej stronie ktoś będzie na nas czekał.
Muszę przeprosić, chociaż nie wiem, jak mam przeprosić za to, kim jestem.
Nie wiem, co powiedzieć. Oddaliliśmy się od siebie tak bardzo, że nie jestem pewna, czy istnieje mapa, która wskaże nam drogę powrotną.
Ludzie pytali, dlaczego wcześniej na niego nie doniosłem, a dla mnie to bardzo dziwne pytanie. Jak można donieść na kogoś za robienie czegoś, o czym zawsze się myślało, że jest właściwe?
- Za każdym razem, kiedy zaczynam się nad sobą użalać, dowiaduje się, że komuś innemu oberwało się jeszcze mocniej. I zaczynam czuć się jak kompletna frajerka – Po policzku spływa jej łza. – Użalam się wtedy jeszcze bardziej i czuję się z tego powodu jeszcze większą frajerką.
- Życie to nie zawody.
,,Rewolucja nie jest jabłkiem, które spada z drzewa, gdy dojrzeje”.
Za dużo myślisz o tym, co powinieneś zrobić. Liczy się to, co chcesz zrobić.
Znasz to powiedzenie, że nie ma złych pytań, są tylko złe odpowiedzi?
Mama poświęca mi sto procent swojej uwagi, na której wcale mi nie zależy. Tata nie poświęca mi jej wcale, chociaż rozpaczliwie się jej domagam. Jak to możliwe, że oboje są tacy ślepi?
- Wierzysz w Boga?
Właśnie osiągnęliśmy maksymalny poziom absurdu na ten wieczór. Zwilżam językiem usta.
- Nie wiem- odpowiadam szczerze.
Na szczęście nie próbuje ze mną dyskutować.
- Jest taki wers- mówi.- "Kto bowiem żywi wątpliwości podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam".
Mrużę oczy.
- To cytat z Biblii?
- Tak- mówi, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem.- Wiesz, co w nim lubię? To, że opisuje wątpliwości jako coś nieuniknionego. Brak pewności nie jest niczym złym.
Mrugam i zastanawiam się nad tym, co usłyszałam. Powinno mnie to zniechęcić, ale jakimś cudem wcale się tak nie dzieje. Mam wrażenie, że ten chłopak podzielił się ze mną cząstką siebie.
Szkoda, że nie wiem, jak ma na imię.
Krzyczę w samotności tak głośno i długo, że zapominam, czym jest milczenie. Krzyczę, aż w końcu tracę oddech. Cisza otacza mnie ze wszystkich stron. Jest jej tyle, że trudno to znieść.
Tak się martwiłem, że mnie potępi, a on tylko przypomniał mi o tym, że nie jestem sam.
Widzę tylko zarys jego szczęki, łuk warg, grzbiet nosa. Jego oczy są zawsze w cieniu.
Gdy tak patrzy na mnie z góry, zasłaniając światło księżyca, jego twarz pozostaje w cieniu, a w oczach odbijają mu się gwiazdy.
Jego dotyk jest delikatny jak piórko, lecz uderza we mnie niczym piorun. Za każdym razem, kiedy robimy sobie przerwę na zaczerpnięcie powietrza, myślę, że to dobrze, lecz gdy znowu mnie dotyka, pragnę więcej.
- Wierzysz w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny? - pytam.
Uśmiecha się.
- Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.
- Chyba będziesz mi to musiał przetłumaczyć.
Przysuwa się bliżej i nachyla w moją stronę, jakby chciał mi szepnąć do ucha. Przechodzi mnie dreszcz.
- To znaczy - mówi miękko - że każda rzecz dzieje się dokładnie wtedy, gdy powinna.
Podobno pieniądze szczęścia nie dają. Robiłam wszystko, by się o tym przekonać.
Ona cię lubi. Wydaje mi się, że wiesz, co chcesz zrobić. Musisz tylko zebrać się na odwagę i to zrobić.
- Wierzysz w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny?
[...]
- To znaczy - mówi miękko - że każda rzecz dzieje się dokładnie wtedy, gdy powinna.
Musimy zadawać pytania, żeby usłyszeć to, co mają do powiedzenia ludzie, którzy z jakiegoś powodu pozostają cisi.
Masz prawo przejść przez życie bez narażania się na podobne nieprzyjemności, niezależnie od tego, czym się zajmujesz.
- Dziękuję.
- Za co?
- Że mnie dostrzegłaś.
Wierzę w to, że właśnie chwile ciszy są najgłośniejsze.
Jeśli przeznaczenie naprawdę istnieje, być może właśnie w ten sposób każe mi przejąć kontrolę nad swoim losem.
Ból był tak silny, że stał się czymś więcej niż tylko bólem: wrzaskiem w moich uszach, rozbłyskiem światła w oczach. Czułem jego smak.
Martwię się, że to wszystko jest sprawdzianem. I że go obleję.
I tak by jej to nie zaimponowało. Jest mną rozczarowana. Ciągle mam do niej żal i jednocześnie przykro mi, że nie potrafię jej zadowolić. O ile w ogóle ma to sens.
Czuję, że dźwigam na barkach jeszcze większy ciężar niż wcześniej.
Wszyscy czasami przekraczamy granice, żeby sprawdzić, czy ktoś będzie na nas czekał po drugiej stronie.
Czy kiedykolwiek wstrzymywałeś oddech tak długo, aż zaczęło ci się wydawać, że nie pamiętasz już, jak się oddycha?