Czas musi odkryć obłudne knowania,
Hańby doczeka, kto winy zasłania.
(...) o, ileż słodyczy
Ma dla nas życie, gdy wolimy w mękach
Mrzeć co godzina niż umrzeć od razu!
Czy osłu nie wolno dostrzec, że wóz konia ciagnie?
To plaga tych czasów: ślepi pod władzą szaleńców
Dostrzegłeś wielki wizerunek władzy:
Nawet pies budzi posłuch na urzędzie.
Trudna rana; kto jest uparty, panie, temu biada, którą niebacznie sam sobie gotuje, musi być szkołą.
Wywrę ja na was zemstę taką, taką,
Że się świat cały - zrobię coś takiego,
Że - nie wiem jeszcze co: będzie to jednak
Coś okropnego, strasznego.
Czas wyda na jaw, co kryje obłuda:
Kto zły, ten nigdy długo cnót nie uda.
Nie braknie uczuć tym, których głos słaby
Nie wtórzy próżnym dźwiękom.
Poczciwym ludziom zdarza się ugrzęznąć.
Nauczycielem dla upartych ludzi
Musi być krzywda, która ich dosięga
Przez własną winę.
Nie wszystko winą, czemu winy imię
Sąd lekkomyślny lub zgrzybiałość daje.
Lecz niedostatek, który mnie wzbogaca:
Brak przypochlebnych oczu i języka
Pragnę być nie gorszy, niż się wydaję, wiernie służyć temu, który mi zaufa, kochać uczciwego, przebywać z mądrym i małomównym, obawiać się sądu, walczyć, gdy nie ma innego wyboru, i nie jadać ryb.
pragniesz służyć temu, który wypadł z łask. Jeśli zaczniesz się uśmiechać pod wiatr, przeziębisz się prędko: masz, weź moją czapkę.
Nie wolno ci się było zestarzeć, nim zmądrzałeś.
Zawziętym ludziom rany, które sobie
Sami zadają, są nauczycielem.
Konieczność sztuką jest zdumiewającą,
Która przemienia rzecz nędzną w bezcenną.
Lepiej jest znosić świadomie pogardę,
Gorzej we wzgardzie żyć u swych pochlebców.
Jak chłopcy psotni - muchy, tak bogowie
Nas zabijają: dla rozrywki.
Nie mam już drogi, nie trzeba mi oczu,
Jam się potykał, gdym widział. Częstokroć
Tak bywa: braki są dla nas zbawieniem,
A straty korzyść przynoszą.
I am a man more sinned against than sinning.
Czy biedaczysko uciekał przed kundlem?
Oto ujrzałeś wizerunek władzy:
I psa słuchają, jeśli na urzędzie.
Teraz jesteś zerem bez cyfry. Jam teraz lepszy od ciebie; jestem błaznem, ty niczym.
Mądrość i cnota złym zdaje się zdrożna,
Gnój pachnie gnojkom.