cytaty z książki "Barabasz"
katalog cytatów
Wzbudzał niechęć. Towarzysze wcale się nie cieszyli, że wrócił, że znowu jest z nimi. W gruncie rzeczy przestał do nich należeć. Na wodza już się nie nadawał. Nie nadawał się też do niczego innego. Właściwie był już niczym.
Nie okazał też większego zapału nawet podczas napadu na posterunek rzymski przy promie, mimo że walczył z ludźmi, którzy omal go nie ukrzyżowali.
Jakże można wydawać takie wyroki? To przecież jasne, że ten Człowiek jest niewinny.
Wybór zadziwił przede wszystkim samego Barabasza.
Tak, to na pewno Jego matka. Na pewno współczuła z Nim najgłębiej; zdawała się jednak wyrzucać Mu, że zawisł oto na krzyżu, że doszło do tego, iż Go ukrzyżowali.
Dlaczego więc tutaj stał? Nie znał przecież tego Człowieka, nie miał z Nim nic wspólnego. Dlaczego znalazł się na Golgocie, on, który został uwolniony?
Nie mamy prawa go sądzić. Wszyscyśmy pełni wad i ułomności i nie dla naszych zasług Pan się nad nami lituje. Nie mamy prawa potępiać człowieka za to, że nie ma Boga, któremu by służył.
Pod osłoną ciemności zabrali ukochanego Mistrza, którego wielbili, aby móc później rozpowiadać, że zmartwychwstał właśnie tak, jak to sam przepowiadał.
Wskazując Barabasza, szepnęła coś Matce. Matka przystanęła i spojrzała na niego wzrokiem, w którym nie było nienawiści, lecz tak rozpaczliwy smutek, iż nie mógł się łudzić, że kiedykolwiek to spojrzenie zapomni.
On sam daleki był od okrucieństwa. Twardy i okrutny był system, nie on.
Początkowo czuła się nieco urażona, ale cóż, mój Boże, mężczyźni są zawsze niewdzięczni, jeśli się im nie odmówi tego, czego pożądają.
Kiedy Barabasz wrócił do swoich towarzyszy, wydał im się tak zmieniony, że ledwo go poznali. Zdawało się, że nic go nie pociąga.