cytaty z książki "Bestseller"
katalog cytatów
(...) nie lubiła jesieni. Nie rozumiała piewców, którzy rozpływali się nad złotoczerwonymi liśćmi czy błyszczącymi kasztanami. Jej jesień kojarzyła się z zimnem, deszczem i wietrzyskiem.
- Kiedyś też miałam marzenia — westchnęła kobieta.
- I co?
- I nic. Wydarzyło się... życie.
Od samotnej chwili dużo lepsza jest chwila we dwoje.
- Priorytety-srety-tety, panno Haniu. Nawet najbardziej dorodne winogrono prędzej czy później będzie rodzynkiem.
- Że co?
- A to, że każda piękna królewna w końcu dostaje zmarszczek i rośnie jej dupa.
(...) w moim wieku liczy się nie to, czy jest miły, tylko to, czy jest na tyle zdrowy, żeby mnie przeżyć. No i żeby nie był całkiem łysy.
-Dlaczego?
- Bo w łysej lepetynie odbija się górne światło, a ja mam wrażliwe oczy.
- Moje sumienie ma się całkiem dobrze. Zwłaszcza jak robi miesięczny bilans. A na pokutę to ja proboszczowi procencik na tacy zostawiam.
- Sama nie wiem, co gorsze westchnęła sąsiadka Hani — danina dla klechy czy siarka dla ludzi.
- Od dziecka mam ten problem (...).
- Jaki?
- Z odpowiednią wagą. No bo ja mam dobrą, prawidłową, tylko jestem do niej trochę za niska.
Nie przyszła góra do Mahometa, to wszedł Mahomet pod górę.
Odkąd umarł Mickiewicz, to tylko grafomani zostali.
Duma od niego bije taka, że mógłby nią obdarować kilka stowarzyszeń narodowców.
- Kiedyś to suplementy rosły w ogrodzie, a nie w aptece - oświadczyła dobitnie sąsiadka.
- Teraz człowiek potrzebuje osobnego talerza do śniadania na pigułki. Pastylki na niespokojne nogi, na pieczenie i swędzenie pochwy, na chrapanie, a nawet na porost włosów. Ja podziękuję, wie Hania. Pozostanę przy własnych metodach.
Za nic w świecie nie chciała się zakochiwać! Nie miała na to czasu. Te całe randki, patrzenie w oczy ponad płomieniami świec są dobre w romansach, ale nie w prawdziwym życiu.
(...) najbardziej bała się tego, co następuje po miłości — kiedy „idealna” rzeczywistość rozjeżdża się jak rozdeptana żaba.
(...) poczuła taką ulgę, że gdyby ta spadła jej na stopy, niechybnie by je zmiażdżyła.
Uwielbiała mieć go obok i była coraz bardziej pewna, że to jej połówka jabłka. Mieli podobne poczucie humoru i priorytety. Dobrze im się ze sobą rozmawiało, ale i milczało.
(...) ludzie komplikują sobie życie na własne życzenie. Zakochują się, biorą ślub, a po kilku latach czy też miesiącach, kiedy rutyna okazuje się silniejsza niż dopaminy, szukają rozrywki na boku.
Każdy człowiek, choćby nie wiadomo jak interesujące prowadził życie, do prawdziwego spełnienia potrzebuje naturalnego wroga. Takiego, z którym się może porównać, a właściwie udowodnić sobie, o ile jest od niego lepszy.
(...) duże szczęście mieszka w małych rzeczach.
... duże szczęście mieszka w małych rzeczach. Ciesz się każdą drobnostką, świętuj każdą radostkę i celebruj każdy, nawet najmniejszy sukces. I uśmiechaj się często: do ludzi i do siebie.
(...) miłość nie wybiera. Przychodzi nieproszona.
Miłość wszystko komplikuje. Człowiek przestaje myśleć racjonalnie, bo wciąż myśli o kimś innym. Gubi rzeczywistość, bo otacza go ułuda tego, że jest idealnie.
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem. (...). Anonimy kariery nie robią. Chyba że w prokuraturze.
- Co się odwlecze, to się jedynie rozwlecze.
Ona nigdy nie przestanie. Nawet gdyby straciła język, plotłaby na migi (...).
Myśli coraz bardziej ją przytłaczały. Wirowały w głowie niczym beton w betoniarce i przysłaniały zdrowy rozsądek.
Czasem, jak człowiek na coś bardzo czeka, to robią mu się takie omamy. Chata morgana normalnie.