cytaty z książek autora "Gustave Le Rouge"
[...]
Marsjanie naśladowali go z rozkoszą i tak ochoczo, że ich musiał nieco odciągnąć, aby sobie nie poparzy li rąk.
— Nie omyliłem się — mruknął, patrząc na nich z litością — ci biedacy nie znają dobrodziejstw ognia... Trzeba więc, abym był dla nich Prometeuszem!.
[...]
Ten szacowny koszyk przywiązano na środku długiego kija, którego końce ujęli mężczyźni i puszczono się w drogę powrotną do wioski.
Eoja otwierała pochód, niosąc łuk, strzały i resztę
zwierzyny.
Tak wyglądał tryumfalny pochód inżeniera Roberta
Darvela.
[...]
-Teraz już wiem, dlaczego powierzchnia Marsa jest poprzecinana kanałami!
Po tej przemowie, objąwszy silnie wstrętne bożyszcze ramionami, zwalił je ze wzniesienia na ziemię, następnie, popychając nogą, wyrzucił ze świątyni.
Dowiedział się nazwy tego straszydła: brzmiała ona «Roomboo».
— Doskonale! — zawołał Robert — niech więc Roomboo idzie tam, gdzie już poszedł Erloor!
I zaciągnął kłodę do najbliższego ogniska, gdzie niebawem spłonęła.
[...]
Nasz zwycięzca, nie zaślepiony powodzeniem, zdawał sobie jasno sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa. Przerażała go ciążąca na nim odpowiedzialność za życie tych bezbronnych ludzi, gdyż wiedział dobrze, że godzina deszczu wystarczy na to, by ogniska zalać, a całą ludność wydać na łup krwiożerczym wampirom.