cytaty z książek autora "Bohdan Arct"
... my, Polacy, mamy bowiem przedziwny zwyczaj: nie bardzo lubimy, gdy któryś z naszych rodaków wybije się ponad przeciętny poziom i gdy ktoś z naszych znajomych staje się sławny. Skoro zaś nie lubimy, to – dosyć zresztą logicznie – robimy wszystko, by sławę tę pomniejszyć, by „drogiego rodaka” zwalić z piedestału. Zwykło się mówić, że Polak może stać się sławny tylko w dwóch wypadkach: gdy przebywa za granicą lub... nie żyje.
Człowiek ma uszy od tego, by słuchać. Oczy od tego, by patrzeć, a język od tego... by nie zawsze go używać.
A więc mój syn jest już żołnierzem. Mój syn Nuwami wkrótce zostanie samurajem przestworzy Tamiro zdjął rogowe okulary i starannie przetarł je jedwabną chustką. Będziesz prawdziwym samurajem, Taro powtórzył z lubością i ponownie nałożywszy okulary wpatrzył się w twarz syna. Tamiro był mężczyzną w sile wieku, postawnym, ale nieco już przygarbionym. Na skroniach srebrzyły mu się pierwsze nitki siwizny. Nosił nienagannie skrojony garnitur, bo jak wielu jego ziomków dawno zarzucił egzotyczne ubiory swoich ojców. Tamiro był poważnym, zamożnym kupcem i chociaż pedantycznie przestrzegał tradycji i obyczajów japońskich, czuł się znacznie swobodniej w ciemnej marynarce i spodniach w prążki niż w barwnym kimonie.
Jeżeli rekrut zdoła przez trzy miesiące wytrzymać metody szkolenia, nie będzie później uciekał przed nieprzyjacielem, będzie wolał śmierć niż poddanie się i niewolę powiedział Mijagame. Taro ukradkiem przyjrzał się koledze. Mijagame był trochę starszy, dobrze zbudowany, chociaż nieco za szczupły, miał przystojną twarz, otwartą i szczerą, ale z zastygłego skrzywienia ust widać było, że przeżył już twardą szkołę. Taro dostrzegł również, że w oczach Mijagame taił się strach.
Zanim Polakom pozwolono zwyciężać w bitwach powietrznych nad Anglią, musieli pokonać Anglików w potyczkach słownych przy stołach konferencyjnych, w biurach sztabowych, na najwyższych szczeblach dowodzenia.