cytaty z książek autora "Małgorzata Stasiak"
,,Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy."
~ G.Micheal Hopf, The End.
My dożyliśmy czasów, kiedy możemy sobie pozwolić na grzebanie w bebechach przeszłości, bo to właśnie nam zapewnili nasi dziadkowie. Jesteśmy niezdolnymi do poświęceń egoistami. Nie umiemy myśleć o innych. Jesteśmy słabi, Aldona, a nasze dzieci są jeszcze słabsze.
W początkach tego wieku słowo"wojna" było przeszłością, celem zakompleksionych wariatów chcących upaść się władzą. Dziś jawiła się jako paradoks, aberracja, absurd i bezsens. Bo gdzież są wszystkie pokojowe organizacje, gdzie pochowali się możni tego świata, dyplomaci, skoro pozwalają na to bezpardonowe wtargnięcie i chwianie poczuciem bezpieczeństwa milionów rodzin? Biznes, kasa na tym stoi świat. Liczą się tylko pieniądze, nie życie. Czysta kalkulacja: ile mogę stracić, ile zyskać to właśnie przyświeca wielkim przywódcom.
Gdyby to psy rządziły światem i wybierały sobie człowieka zza krat, każdy z nich miałby swojego kompana. Pies człowieka i człowiek psa. One nie są tak surowe w ocenie. One szczerze kochają. Nie że panią, co ma ładne włosy, to tak, ale tamtego pana już nie, bo mu brzydko z ryja daje i ten czyrak na brodzie ma paskudny. Kochają i już.
- Wiesz, czym się różni miłość od pożądania? - dał się słyszeć jego głos między jej przyspieszonym oddechem i głośnym biciem serca. - Oświeć mnie... - sapnęła zupełnie nieteatralnie. Pomyślała, że bez muzyki też jest całkiem nieźle. - Miłość to dawać, żądza to brać bez opamiętania. Pożerać jak głodny wilk - mruczał z dołu, degustując już jej podbrzusze i smakując wszystko, co skrywały koronki.
Masz rację. Ale tak właśnie u mnie jest. Wszystko na moim profilu jest soczyste jak dynia i równie płytkie jak ona w smaku. Brakuje tam gnoju, zwykłego życiowego gnoju. Rozumiesz?
Nie jestem rozrywkowym przystojniakiem! Jestem nudny, zasadniczy i zadaniowy. Ale jestem ci wierny i zachwycam się tobą, nawet wtedy, gdy w ogóle nie jesteś zachwycająca! Ty? Kiedy się mną zachwyciłaś?! Kiedy ostatni raz powiedziałaś do mnie: "Och! Jesteś taki cudowny i wyrozumiały". Mam tego, kurwa, dość. Wiecznych oczekiwań, do których i tak nie jestem w stanie doskoczyć. Jeśli coś mówię, to pierdolę od czapy, jeśli milczę, jestem nieczułym kamieniem. Mam dość kontrolowania sytuacji i twoich słów. Mam dość gaszenia po tobie pożarów! Pierdolę to!
Los jest jednak złośliwy jak nowotwór, bo akurat stojącej przed nią podstarzałej lolicie nie powierzyłaby pod opiekę paprotki, a co dopiero Świntucha. Dagmara podejrzewała, że jej dupa jest bardziej odpowiedzialna niż kobieta, która właśnie oznajmiła, że chce adoptować jej pieseczka. Brzmiało to bardziej jak groźba niż prośba, a Dagmary zastraszyć się nie da. Postanowiła, że sama go adoptuje, paniusi z Instagrama nie odda.
Bulwa ostatecznie udowod niła, że jest rozwydrzoną, rozkapryszoną, kanapową arystokratką. Taką Izabelą Łęcką, tyle że na czterech łapach iz twarzą, jakby ktoś przed nią znienacka zatrzasnął drzwi, więc z nosem do wewnątrz. W Świntuchu dostrzegła zagrożenie zrzuceniem z piedestału rodzinnej maskotki.
Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy?".
Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy.
Zauważyła, że ogólnoświatowy trend sprowadza związki do seksu. Gdy jest on udany, znaczy to, że taka jest również relacja. Jeśli on na nią patrzy, koniecznie musi rozbierać ją wzrokiem, ona zaś powinna dyskretnie zwilżyć usta. Jeśli chwyci za rękę, to tylko po to, żeby przyciągnąć do siebie i namiętnie pocałować, a potem wiadomo - jego rasia na cycusia, jej na rozporek. W końcu po jakimś czasie brakuje pomysłów na seks, a trzeba pamiętać, że nie może być nudny. Wykorzy stano już wszystkie możliwości lokalizacyjne: na podłodze, pralce, stole, blacie kuchennym, we wszystkich możliwych akrobacjach - z lotu ptaka, na jeźdźca, pieska, ze wszystkimi możliwymi zabawkami, lubrykantami, perłowymi żelami, wibrującymi kulkami w niej, pierścionkiem króliczkiem na nim. Było wszystko - poza czułością.
Żadne z nas nie byłoby w stanie narazić własnego życia w celu ochrony obcego. To poświęcenie, o którym przed chwilą mówiłem, jest czymś więcej niż podlinkowaniem zrzutki dla schroniska i adopcją psa...
- Rozumiem, że w tym domu trzeba wydziarać żyletką swoje imię, dopiero wtedy ktoś się zainteresuje!
Czy ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, ilu trzeba nieudanych prób, żeby zrobić idealne ujęcie? Nie są cudowni. Są zwyczajni. Mają kurz na meblach, sierść na podłodze, a Aldona o poranku, z podpuchniętymi oczami i śpiochami zaschniętymi w ich kącikach wygląda jak każda kobieta.
Kobiety są jednak zdrowo szurniete. Skąd faceci mogą wiedzieć, czego one potrzebują, skoro same ze sobą nie mogą dojść do ładu.
W początkach tego wieku słowo"wojna" było przeszłością, celem zakompleksionych wariatów chcących upaść się władzą. Dziś jawiła się jako paradoks, aberracja, absurd i bezsens. Bo gdzież są wszystkie pokojowe organizacje, gdzie pochowali się możni tego świata, dyplomaci, skoro pozwalają na to bezpardonowe wtargnięcie i chwianie poczuciem bezpieczeństwa milionów rodzin? Biznes, kasa na tym stoi świat. Liczą się tylko pieniądze, nie życie. Czysta kalkulacja: ile mogę stracić, ile zyskać - to właśnie przyświeca wielkim przywódcom.
Jak doszło do tego, że jej życie zmieniło się tak diametralnie w czterdzieści osiem godzin? Przedwczoraj była wszechmocną specjalistką od wszystkiego. Miała receptę na doskonałe życie. Znała się na neonatologii, psychologii, związkach i relacjach międzyludzkich. Dietetyce, wystroju wnętrz, modzie, urodzie i pogodzie. Dziś, pijaną i na haju, przyprowadza ją z wieczornego spaceru mąż, z którym jest w tymczasowej separacji. Żeby było zabawniej, czekają ją zarzuty o zniszczenie mienia, a jej instagramowy profil z pewnością stał się memem.
Gdzie popełniła błąd? W którym momencie? Nie wiedziała, czy czegoś nie zrobiła, czy wręcz przeciwnie – robiła aż nadto? Podawała pod nos, składała pranie, segregowała skarpety. W jej mniemaniu bycie matką, która nie angażowała całej rodziny w domowe obowiązki, wystarczało, aby zbudować głęboką relację zarówno z mężem, jak i z dzieciakami. Zatem co poszło nie tak? Przecież dawno już powinna osiągnąć ideał. Jedyne, czego oczekiwała od rodziny, to okazjonalny uśmiech do kamerki. Czy to naprawdę tak wiele?
I pamiętaj, nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej.
Oj, wielkie mecyje, doprawdy. Czym różni się sikająca na środku boiska kobieta od podlewającego drzewo na placu zabaw faceta?
To teraz nie szanuje się życia, wtedy życie było jedynym, co zostało nam do ocalenia.