Jam się nieraz zgadywać pragnął a gdy zgadłem,
Żem zło winien uczynić — jam dobrze uczynił —
Przeto prawym postępkiem w przewinę popadłem...
Nieraz zła zaniechawszy, jam Panu zawinił.
Bo znaczona jest droga tak róży, jak cierni,
Bez mej woli przezemnie Chrystus czyni w tłumie.
Byli grzeszni, co winą Panu byli wierni...
Szczęsny, kto się zgadywać nie chce i nie umie!...
Nie wszystko potępione, nad czem mrok się sroży
I nie każdy przeklęty, czyja dłoń skalana...
Był człowiek, co nie modlił się, jednak był boży,
Bo niezbadane drogi są i mądrość Pana.
Treść ziarna łuską złudy skryta jest przed zgrają...
Nie wszystko jest snem, o czem duch nocą majaczy...
Znam mroki, w których światła przedziwne się tają...
Nie tłumaczcie, bo tylko sny człowiek tłumaczy...
Moc zbudziła w nim butę i dumy gniew wraży,
Iż nie ścierpiał nad sobą dłoni bóstw ciemięskiej,
Wchodzi w świątynię w sile swej potęgi męskiej,
By tych, co nad nim władną, postrącać z ołtarzy.
Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
Z ponurem, na piersi zwieszonem szedł czołem
I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
...
Bo potrzeba kolosu na me dzieło dumne,
Bo sen mój chodzi w świetnej, królewskiej purpurze!
I niech wiersz, co ze strun się toczy będzie, przybrawszy rytm i dźwięki, tak jasny jak spojrzenie w oczy i prosty jak podanie ręki.
[...] Bowiem to, czego się nie widzi, istnieje przecie przede wszystkiem. [...] Rzeczywistością jest jedynie to, co po wszystkim pozostaje.
Gdzie prawdą wszystko, jak u nas, tam prawdą
Nie jest nic.
Bogi zmarły... Powraca ku drzwiom świętokradca / I lęk go zdjął, że kiedy otworzy wierzeje, / Ujrzy świat przerażony... bo tam skonał Władca! /
Przestwór w rozpacznym szale zgrozy skamienieje!... / Rozchyla drzwi... otwiera oczy trwogą mętne... / Patrzy: Wszystko, jak było... zimne... obojętne...