cytaty z książki "W świecie porozumienia bez przemocy. Praktyczne narzędzia do budowania więzi i komunikacji"
katalog cytatów
Empatia to bycie przy kimś i jego uczuciach. To nie znaczy, że odczuwamy to samo, co ona. To znaczy, że obdarzamy ją swoją pełną uwagą i obecnością.
Empatyczna więź zawiera w sobie kontakt z tym, co żywe w drugim człowieku w danym momencie.
Kiedy każda ze stron słyszy krytykę, diagnozę albo interpretację swojego zachowania, wówczas zużywa energię na samoobronę i oskarżenia, zamiast kierować się ku rozwiązaniom, które zaspokajają potrzeby.
Jeśli sprawisz, że dziecko pożałuje, iż czegoś nie zrobiło, to ono wkrótce sprawi, że ty też będziesz żałował. Będziesz żałował, iż ono pożałowało, ze czegoś nie zrobiło. Przemoc zawsze rodzi przemoc.
Złość jest sygnałem alarmowym, który mówi nam, że nasze myślenie i działanie nie prowadzi do zaspokojenia naszych potrzeb, ale zwodzi nas w stronę niezbyt konstruktywnych interakcji z innymi.
Każdą rzecz, którą warto robić, warto robić nawet kiepsko, a bycie rodzicem to z pewnością coś, co warto robić.
Nigdy nie udzielajcie rad własnemu dziecku, chyba że przedstawi wam taką prośbę na piśmie, uwierzytelnioną podpisem prawnika. Trzy razy sprawdźcie, czy na pewno potrzebuje ono rady, ponieważ najczęściej chodzi mu właśnie o empatię.
Kiedy okazujemy empatię, nie ma nas, jesteśmy całkowicie z drugą osobą. Ale nie znaczy to, że jesteśmy nią wypełnieni - to byłoby współczucie.
Wszyscy mamy jednakowe potrzeby - bez względu na płeć, poziom wykształcenia, przekonania religijne czy narodowość. Tym, co różni jednego człowieka od drugiego, są strategie ich zaspokajania.
Słysząc "Nie", próbujemy zrozumieć, jaka potrzeba powstrzymuje go przed powiedzeniem "Tak".
Rozumienie potrzeb innych ludzi nie oznacza, że nie możemy dążyć do zaspokojenia własnych. Interesujemy się i własnymi - i cudzymi potrzebami.
Porozumienie bez Przemocy umożliwia budowanie więzi z drugą osobą, w których to, co nawzajem sobie ofiarowujemy jest prawdziwym darem serca. To znaczy, nie robimy dla partnera nic tylko dlatego, że tak "powinno się" albo "należy" robić, lub partner tego żąda.
Komunikaty w języku Porozumienia bez Przemocy są tak sformułowane, aby adresat odbierał je jako okazję do dawania, a nie żądanie lub rozkaz.
Należy rozróżnić uznanie od pochwały. W języku Porozumienia bez Przemocy nie ma czegoś takiego jak pochwała, ponieważ pochwały to klasyczna technika oceniająca.
Warunkiem empatycznego kontaktu, jest to, co Martin Buber nazwał najcenniejszym darem, jaki jeden człowiek może dać drugiemu: swoją pełną obecność przy nim tu i teraz.
To nie inni ludzie ani ich postępowanie wywołuje nasze uczucia, ale sposób, w jaki je interpretujemy i postrzegamy.
Praktycy Porozumienia bez Przemocy wiedzą, że nie ma czegoś takiego, jak "prawidłowy", "nieprawidłowy", "słuszny", "niesłuszny", "dobry", czy "zły". Wiedzą, że wszystko to jest produktem kultury, która przygotowuje ludzi do życia w poddaństwie. Jeżeli ktoś chce żebyśmy byli ulegli i dopasowywali się do panującej hierarchii, to wbija nam do głów, co jest "słuszne", a co "niesłuszne", co "stosowne", a co "niestosowne". Oczywiście słuszność i stosowność definiują ci, którzy są na górze.
Miłość nie jest wyrzeczeniem się siebie i poświęceniem dla kogoś innego. Jest szczerym wyrażeniem swoich uczuć i potrzeb i empatycznym przyjmowaniem uczuć i potrzeb ukochanej osoby.
Nie myśl o sobie jako o "kimś wartościowym". Jeżeli tak zrobisz, to stracisz mnóstwo czasu na zastanawianie się, czy przypadkiem nie jesteś jednak "kimś bezwartościowym".
Naturalną funkcją uczuć jest popychanie nas do zaspokajania naszych potrzeb. Jednak złość w pewnym sensie odwraca uwagę od potrzeb, ponieważ kieruje całą energię na ocenianie i oskarżanie innych ludzi. Powoduje to, że tracimy świadomość tego, czego potrzebujemy, skupiając się na tym, co złego robią inni.
Zdaję sobie sprawę, że krytyka to tylko dramatyczny wyraz jakiejś niezaspokojonej potrzeby - dramatyczny, bo zazwyczaj nie prowadzi do zaspokojenia, a jedynie stwarza różnego rodzaju napięcia i problemy.
Skoro mówię o karach, chciałbym też wspomnieć, że nagradzanie jest również pewną formą przymusu. W obu wypadkach wykonujemy swoją władzę nad dziećmi i kontrolujemy je w taki sposób, żeby robiły to, co chcemy. Pod tym względem nagrody i kary to składnik jednego i tego samego sposobu myślenia.
Ludzie słyszą żądanie zamiast prośby, gdy przeczuwają, że ich ewentualna odmowa spowoduje karę lub oskarżenia. Takie nastawienie odbiera człowiekowi wszelką radość działania.
Bezwarunkowa miłość wiąże się z tym, że niezależnie od tego, co robią, dzieci zawsze mogą liczyć na zrozumienie z naszej strony.
Im jaśniej wypowiadamy, na jaką odpowiedź czekamy, tym szybciej konflikt zmierza w stronę rozwiązania.
Nie ma nic innego, nic lepszego, nic bardziej radosnego i uszczęśliwiającego niż próba wniesienia swego wkładu w szczęście i dobro innych.
Tak właśnie dochodzi do wojen. Kiedy nie jesteśmy w stanie powiedzieć wyraźnie, czego potrzebujemy, a umiemy jedynie krytykować innych, pojawiają się konflikty: werbalne, psychiczne i zbrojne.
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić różnicę między wyrażeniem żalu a przeprosinami. To ostatnie uważam za akt agresywny: zarówno wobec osoby przepraszanej, jak i przepraszającej. Jeszcze bardziej tragiczne jest to, że ludzie lubią być przepraszani. Często stają się wręcz fanatykami przeprosin: chcą żeby osoba przepraszająca cierpiała i chcą widzieć, że jest pełna nienawiści do siebie.