cytaty z książek autora "Rina Kent"
- Bądź moja, a staniesz się królową na mojej szachownicy. - Robi pauzę i liże mnie po dolnej wardze. - Walcz, a pozostaniesz pionkiem.
Socjopaci się nie rodzą. Są tworzeni.
Osobowość tworzy się z kawałków układanki i jeśli chcesz naprawdę kogoś poznać, to zacznij od kawałków, które tworzyły jego dzieciństwo. One są podstawą. Wszystko inne jest na nich oparte.
Ja wybieram samotność, ponieważ w ten sposób mogę kontrolować moje demony. To ludzie wyciągają je na zewnątrz”.
- Potwory się rodzą. – Pochyla się, by ugryźć mnie w usta. Następnie mrocznie szepcze: – Gdy dorastają, albo temu zaprzeczają, albo w pełni to akceptują, ale to nie zmienia tego, kim są.
- Cieszę się, że cię wtedy poznałam - mówi po chwili. - Byłeś moim światełkiem w mroku”.
Nie musisz się przy mnie wstydzić tego, kim jesteś, Elsa. Możesz być pieprzoną wariatką, a ja i tak nie pozwolę ci odejść.
Okazanie słabości jest najprostszą drogą do stracenia w oczach własnych żołnierzy i przegrania każdej bitwy.
- Czy w ogóle mam jakiś wybór?
- Ze mną zawsze masz wybór. Królowa albo pionek.
Oczywiście. Z nim nie ma czegoś pomiędzy.
- Albo zostanę najważniejszym elementem, albo najbardziej nieistotnym. Jakie to... poetyckie.
Podczas kiedy ja upadałam i zachowywałam się jak idiotka, on zabawiał się mną jak lalką. Byłam pionkiem na jego szachownicy.
Małą, nic nieznaczącą figurą.
To, co do ciebie czuję, to nie tylko miłość, to coś więcej. To obsesja, uzależnienie. Wiesz, co to znaczy, skarbie? To znaczy, że nie mogę bez ciebie żyć.
Król się nie poświęca. Biedne pionki już tak.
Mogłabym się wycofać, lecz nie zamierzam być pionkiem.
[...] nie ma nic szlachetnego ani czułego w tym, co do ciebie czuję. To w zasadzie potężny wulkan obsesji, opętania i szalonej żądzy. Jeśli chcesz miłości, to kocham cię, ale nie jest to typowa wersja. Kocham cię na tyle, by pozwolić ci przekroczyć moje mury. Kocham cię na tyle, by pozwolić ci rozmawiać z moimi demonami. Kocham cię na tyle, by pozwolić ci mieć nade mną władzę, choć nigdy nikomu nie pozwoliłem zyskać tej mocy, a mogłaby roznieść mnie w drobny mak.
Sama nie wiem, co ja sobie myślałam. Przecież to Cole. Od tamtego dnia w parku stał się częścią mojej duszy. Zawsze należałam do niego. W ten czy inny pokręcony sposób".
Okoliczności cię kształtują, ale nie dyktują twojego losu. To Ty o nim decydujesz.
- Co w takim razie sprawia, że wciąż chcesz ze mną być?
- Ty.
- Tyle wystarczy?
- Tyle wystarczy.
Możesz uciekać, ale i tak cię dogonię. Możesz się chować, a i tak cię zdobędę - mówi, po czym składa delikatny pocałunek w kącikach moich ust. - Twój ruch, skarbie.
Moje serce przyspiesza bez względu na to, jak bardzo tego nienawidzę. Ale tak właśnie jest z sercami, czyż nie? Nie mogą się powstrzymać od bicia mimo bólu.
On i ja to dwa kawałki tej samej układanki. Obraz tworzy całość, kiedy jesteśmy razem.
Kiedyś nazwała mnie swoim złoczyńcą i to jest najtrafniejsza etykietka, jaką kiedykolwiek mi nadała. Jak to bywa z każdym łotrem dobro lub zło nigdy nie jest czarne lub białe.
Zawsze jest szare.
Po tym jak byłam definicją śmiecia, teraz czuję się jak róża zerwana z pola.
Nie mogłabym być bardziej wdzięczna za jego spokojną obecność, która pomaga mi nie utonąć w tym przerażającym, mętnym oceanie. Jest tu, ale nic nie mówi. Pozwala mi poradzić sobie z tym na własną rękę.
- Wierzysz w przeznaczenie? - pyta.
Jestem zdumiona tym tak bardzo niepasującym do niego pytaniem.
- Niezbyt.
- Ja też nie, ale zaczynam".
Zapowiedział, że mnie zniszczy, i to zrobił. Może i przegrałam tę bitwę, ale wojna jeszcze się nie skończyła. Mówi się, że wystarczy jeden ruch, by zdetronizować króla. Nikt nie wspomniał o tym, że upadając, pociągnie mnie za sobą.
- Nie wiem, do czego jestem zdolny, jeśli chodzi o ciebie. Chcę myśleć, że mam granice. - Jego ciemne oczy przesuwają się po mojej twarzy. - Ale nie mam.
Sama się w to wkopałam, wierząc, że on może zostać odkupiony. Diabły nie mogą być zbawione. Demony umieją tylko dręczyć i spalać.
Gdy skończę, nic z niego nie zostanie, tak jak nic nie pozostało ze mnie. Zawsze był we mnie mrok, chociaż walczyłam z nim i mu zaprzeczałam. Nadszedł czas, aby to wykorzystać. W końcu potrzeba potwora, by zniszczyć bestię.
Nie mogę uciec, nawet gdybym chciała. Ma mnie całkowicie na swojej łasce. Może mnie zmiażdżyć, zrujnować i nikt się nie dowie.
ta dziewczyna potrafi obrócić w popiół nawet najbardziej misternie opracowane plany.
Ale czyż nie jest to lepsze? Czy kłamstwo nie jest lepsze od prawdy? W końcu prawda niszczy, zanim kogoś uwolni.