cytaty z książki "Kim jestem?"
katalog cytatów
My nie przychodzimy na ten świat, my wyłaniamy się z niego, tak jak liście z drzewa. Każda jednostka jest przejawem całości królestwa natury: unikalnym aktem całego wszechświata.
Wydaje się, że nie obchodzi nas, jak to się dzieje, że jesteśmy świadomi. W jaki sposób sprawiamy, że rosną nam włosy, kształtują się kości, bije nasze serce, a nasze gruczoły wydzielają wszystkie niezbędne substancje. Robimy to, lecz nie wiemy, jak to robimy.
Ponieważ w głębiach powierzchownego „ja”, które interesuje się tym i owym, istnieje inna JAŹŃ, będąca bardziej nami niż owo „ja”. I kiedy stajesz się świadomy tej nieznanej jaźni – im bardziej ją sobie uświadamiasz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że jest ona nierozerwalnie połączona ze wszystkim, co istnieje; że jesteś funkcją całej galaktyki zwanej Drogą Mleczną, a co więcej, galaktyka ta jest funkcją wszystkich innych galaktyk. Jesteś tym bezkresem, który widzisz daleko, daleko za pomocą wielkich teleskopów. Patrzysz i patrzysz, aż pewnego dnia obudzisz się i powiesz: „Wow! To przecież ja!”, i wiedząc to, pojmiesz, że nigdy nie umrzesz. Że jesteś tą nieskończonością, która przychodzi i odchodzi – raz ukazując się jako John Jones, raz jako Mary Smith, innym razem jako Betty Brown – i tak proces ten toczy się zawsze i zawsze.
W naszym sposobie myślenia dominuje pogląd, że jesteśmy duszą, swego rodzaju duchową istotą uwięzioną wewnątrz ciała. Obserwujemy świat, który jest nam obcy, mówiąc słowami poety Hausmana: „Ja, obcy i zlękniony w świecie, którego nie stworzyłem przecież”.
Dlatego mówimy o konfrontowaniu się z rzeczywistością, o stawianiu czoła faktom. Mówimy o przychodzeniu na ten świat. I całe to uczucie, z którym nas wychowano – uczucie, że jesteśmy wyspą świadomości zamkniętą w ‘worku ze skóry’, że stojący przed nami świat jest nam zupełnie obcy, że to, co jest na zewnątrz ‘mnie’ nie jest mną – to wszystko razem tworzy fundamentalne wrażenie wrogości i oddzielenia pomiędzy nami i tak zwanym światem zewnętrznym.
Dlatego będziemy dalej mówić o podboju natury, podboju przestrzeni i zobaczymy samych siebie w swego rodzaju szyku bojowym skierowanym przeciwko całemu zewnętrznemu światu. Więcej na ten temat będę mówił w kolejnym wykładzie, lecz najpierw chciałbym się przyjrzeć temu dziwnemu odczuciu bycia ‘wyizolowanym ja’. Tak naprawdę mówienie, że przyszliśmy na ten świat, jest zupełnie absurdalne. Nie przyszliśmy: my wyszliśmy z tego świata.
Czym myślisz, że jesteś? Załóżmy, że ten świat jest drzewem. Czy jesteś liśćmi na jego gałęziach, czy raczej zgrają ptaków, które przyleciały z obcych stron i osiedliły się na starym, martwym drzewie?
Z pewnością wszystko, co wiemy na temat żywych organizmów – z punktu widzenia nauki – pokazuje nam, że ‘wywodzimy’ się z tego świata, że każdy z nas jest, można powiedzieć, przejawem wszechświata jako całości. Lecz jak widzisz, nie mieści się to w granicach naszego zdrowego rozsądku.