cytaty z książki "Tych cieni oczy znieść nie mogą"
katalog cytatów
-Uważasz, że cię nienawidzę, Flawio? - spytała drżącym głosem. - Naprawdę sądzisz, że cię nienawidzę? Och, jakże bym chciała!Wszystko byłoby wówczas takie proste...
Rozmowy o truciznach są przyjemne o każdej porze roku, ale podczas Gwiazdki jest w nich coś szczególnego co przywołało uśmiech na mej twarzy.
Przypomniałam sobie, że choć w ogóle nie boję się zmarłych, są tacy spośród żywych, przy których dostaję gęsiej skórki i dreszczy, a Marion Ttodd należała do takich osób.
Gdyby ktoś inny - poza inspektorem Hewwitem - zwrócił się do mnie w taki sposób, przegryzłabym mu tętnicę szyjną, ale przy nim zachowywałam się jak spanielka, która czeka, aż pan rzuci jej kapeć.
"Do pańskich usług!", chciałam wrzasnąć na całe gardło, kiedy zamknęły się za nim drzwi.
Zwyczajnie wmaszerowałam do środka, jakbym się urodziła w Scotland Yardzie.
Czy zapomniał,że Phyllis Wyvren leży...nie,nie leży,siedzi!...martwa na górze.".
Czy są inne powody okrucieństwa mych sióstr? Co ja im zrobiłam? No dobra, trułam je, ale całkiem niegroźnie i tylko w odwecie.
-Spokojnie... spokojnie... tak trzymaj... - mówili do siebie mężczyźni, choć nie dlatego, że potrzebowali słów, ale dlatego, że taka gadanina jest częścią rytuału podnoszenia ciężkich przedmiotów.
Proch strzelniczy przyrządziłam sama z saletry potasowej, siarki, węgla drzewnego i radości w sercu.
Moja droga, (...) jesteś już osiemnastoletnią panną. Za parę lat - trzy czy cztery, jeśli ci się poszczęści - zaczną ci wypadać zęby, a ty sama będziesz się rozglądać za gorsetami u Harrodsa.
- Spokojnie... spokojnie... tak trzymaj... - mówili do siebie mężczyźni, choć nie dlatego, że potrzebowali słów, ale dlatego, że taka gadanina jest częścią rytuału podnoszenia ciężkich przedmiotów.
,,Książki są jak tlen dla nurka”, powiedziała kiedyś. „Jak nie masz książek, możesz zacząć liczyć puszczane nosem bąbelki".