cytaty z książek autora "Wiktor Jerofiejew"
Obraz świata zmienia się z każdym kieliszkiem. Picie nie jest drogą linearną, a zmianą wymiarów.
Lubię przekleństwa za ich magnetyzm. Ale podoba mi się też subtelna zmiana obyczajów, delikatna korekta stosunków, gdy "kurwa" cicho przetapia się w "kurczę". Lubię językowy "odlot", tytoniowy blend różnych żargonów.
Dzieci zawsze zamieniają nasze życie w pułapkę. Idąca ulica piękna uczennica za starszej klasy (...) nagle zaczyna uciekać przed młodym chłopakiem w okularach, ze śmiechem odwraca się od niego i mówi z miłością:
– Ja się ciebie boję.
Z punktu widzenia jej rodziców, ta miłość - to zdrada. A ona sama jest młodą kurwą. Nie przypadkiem w tradycyjnych społeczeństwach rodzice wybierali swoim dzieciom narzeczonych: jesteśmy właścicielami dzieci, bośmy je urodzili, to jest towar, który tylko my możemy sprzedać, a one z tym nigdy się nie pogodzą.
Dzieci zdradzają nas całym swoim postępowaniem: modą, tańcem, gustem, językiem, który służy do wykpiwania naszego języka. Rodzimy dzieci, żeby przedłużyć samych siebie w miłości - dzieci wrzeszczą, przeszkadzają spać, srają w pampersy, chorują. Wychodzimy po nocy i czekamy na nie przy stacji metra, żeby nikt im nie zrobił krzywdy, a one się nas wstydzą.
Statystyka dowodzi, że kawalerowie żyją krócej. Kawalerowie natomiast dowodzą, że może i krócej, ale przynajmniej, w odróżnieniu od reszty mężczyzn - żyją.
Kapitalizm nie różni się od komunizmu bardziej niż pająk od karalucha (...)
- komunizm jest szkodliwy dla życia, kapitalizm zaś dla dusz.
Dzieci są nieludzkie. Jesteśmy opętani dozgonnym o nie strachem i bezsensowną dumą, która wybucha w naszych opowieściach o nich, co zawsze z boku wygląda śmiesznie. Rzecz nieprzyjemna, kiedy dzieci wyrastają na tępe i nieładne, ale jeżeli będą zbyt mądre i fortunne, wpędzą nas w kompleksy i staną się sędziami naszych niepowodzeń. Rodzice ukrywają wady swoich dzieci; dzieci z łatwością prowokują rozmowy o wadach swoich rodziców. (...) Dramatyzujemy każdy drobiazg, który przydarzy się dzieciom; one banalizują nasze dramaty, jeśli je w ogóle dostrzegą. Rodzice już wykonali najważniejszą rzecz w swoim życiu - urodzili nas. Cała reszta - jest nieistotna.
- Zgadzam się z twoim tatą. To zapewne inteligent.
- To przestarzałe słowo. Co oznacza?
- No, to taki człowiek, który wierzy, że rozmowy są ważniejsze od rzeczy.
Życie mężczyzny składa się z osiągnięć. Zwycięzcę można brać gołymi rękami. Kobieta, która da facetowi iluzje miażdżącego zwycięstwa, sama zostaje miażdżąca zwyciężczynią. Jak zwykle: Rosja zwycięży, a najlepiej wyjdą na tym Niemcy.
A najważniejsze, to zmodyfikować swoje podejście do życia, zbudować miedzy sobą a światem coś w rodzaju muru. Być nie tyle samowystarczalnym, bo nie w tym rzecz, ile nie ustawiać się w pozycji proszącego. Nawet przed lustrem.
Rewolucja jest wspaniała, kiedy nie ma w niej ludzkiego badziewia! Jest piękna jako idea. Najlepsza rewolucja to rewolucja bez rewolucjonistów.
Bóg tak stworzył świat, że nie mamy władzy ani nad miłością, ani nad procesem twórczym, ani nad pieniędzmi. We wszystkich tych trzech przypadkach decyduje fart. Współdziałanie talentu, miłości i pieniędzy to przestrzeń, w której bez ustanku znajduje się pisarz, sprawiając tylko wrażenie, że panuje tylko nad jej regułami.
Tęsknota za ojczyzną okazuje się być ojczyzną w dużo większym stopniu niż sama ojczyzna.
Rosyjska historia jest łańcuchem nieudanych reform.Wszyscy siedzimy na tym łańcuchu. Nowa reforma - stary skandal. Chwilowe nadzieje, trójkolorowe wstążki, mała wiara we własne możliwości, napalmowa pieczęć, od zdemaskowania do wyszydzenia.Objawienie się chuja w chwale. Najlepiej na czymś wojennym: na rydwanie, czołgu, wozie pancernym. Kompromitacja idei reformy przez niekompetencję nowej wierchuszki. Szybka deprawacja reformatorów. Gołe baby w łaźni są słodsze od marzenia o szczęściu Rosji. Kolejne rozczarowanie wierchuszki do mas i ludzi przyzwoitych do wierchuszki. Wstręt do władzy. Strzelanie do chuja u władzy. Rany, choroby, niewładna ręka, zwątpienie w przyjaciół, podejrzliwość, alkoholizm i byle jaki makiawelizm chuja u władzy. Informacje o jego zdrowiu. Jebani wybrańcy narodu.
Powszechne pragnienie porządku. Mutacja. Chuj u władzy jako człowiek porządku. Terror. Krótka ekstaza masochizmu. Masowa eksterminacja ludności. Omdlenie.
Podziemne szemranie inteligencji. Wracanie do wartości ludzkich po omdleniu. Przesłanki liberalizacji. Chuj u władzy jako wyzwoliciel. Palba w wyzwoliciela. Są też uzupełnienia. Od reformy do reformy wyczerp[uje się potencjał ludzki. Ludność traci siły.
[...] Bóg ma wojsko dusz, to Jego dzieci, dobre i nie bardzo, patrzy na nie po swojemu, ma z nimi własne porachunki. Ciało zaś jest workiem kości i reproduktorem nowych worków, przypadkową kryjówką, kolonią poprawczą duszy. Ciało dla Niego się nie liczy. Dlatego jest takie dziurawe, szybko psujące się. O ciało należy troszczyć się samemu.
Niektórzy uważają, że słowo "ojczyzna" należy pisać z dużej litery i trzymać na sercu, a inni, że z małej i trzymać w spodniach. Oto i cała właściwie różnica pomiędzy poczwiennikami i okcydentalistami.
Gdyby zebrać do kupy wszystkie wyobrażenia o bogu, jakie istnieją dziś na ziemi, i wymieszać je, żeby uzyskać boga w postaci średniej arytmetycznej, co za dziwoląg by nam wyszedł?
Jeśli nawet jest w rosyjskim świecie coś oryginalnego, to nie smród wódy, lecz punkt przecięcia woli i absurdu, prawa i łaski - tajemnych znaków podskórnego biegu życia.
Patrzę na ludzi jak na materiał pomocniczy. Potrzebni mi są niekiedy dla zabicia nudy. Są dla mnie rozrywką, potem ich wyrzucam. Dziwi mnie, gdy ktoś z entuzjazmem mówi o czymś. Dla mnie to nieprzyzwoite.
Byliśmy my, moskiewskie papugi, łażący zwyczajowym odświętnym krokiem, i byli oni - zatwardziali w pewności, stróże jedności, kapitaliści wiecznego. Oni żyli, my - istnieliśmy. Pluskaliśmy się w czasie jak srebrzyste rybki.
Różnica okazała się zadziwiająco prosta: ich życie wypełniał nieuświadamiany sens, nasze - uświadamiany bezsens. Wychodzi więc na to, że świadomość zyskuje się w zamian za utratę sensu. Później następuje pogoń za utraconym sensem. Dużo później pojawia się pewność: sens został doścignięty i odzyskany, jednakże drobne nieporozumienie polega na tym, że nowo uchwycony sens nie jest równoważny z utraconym. Uświadomionemu sensowi brak niewinnej świeżości sensu pierwotnego.
Rosjan należy bić pałką.
Rosjan należy rozstrzeliwać.
Rosjan należy rozmazywać po ścianie.
Inaczej przestaną być Rosjanami.
Krwawa niedziela jest świętem narodowym.
Z tamtego kąta wieje wiatr starości. ... Ojciec do tej pory ma na głowie włosy, nie wyłysiał, ale ma coraz większe luki w pamięci, które nieudolnie maskuje żartami.
- Sprytnie przechytrzyliśmy Julę - ucieszyłam się. Ciekawe tylko, że kiedy my kogoś oszukujemy, mówimy że go przechytrzyliśmy, a kiedy on nas przechytrzy, to mówimy, że oszukał?
Bóg to nie pułkownik. Lubi różnorodność.
- Nie jesteś tchórzem?
- Oczywiście, że jestem - przyznałam się - Ale jestem najodważniejszym tchórzem ze wszystkich!
Piękno? To wilgoć w oczach niezbędna dla wzroku.(...)Bez piękna życie jest suche i martwe. Piękno to nawodnienie stworzenia, jego świąteczny bonus. Piękno jest wilgocią duszy".
Kumpel ojca Siergiej za deklamowanie wierszyka
"Stalin, Trocki i Uljanow
to jest banda chuliganów." - dostał kaes.
- Kara śmierci za wiersze? - mechanicznie zapytałem.
- Mówiłem mu, żeby nie recytował tych wierszy - odpowiedział ojciec.
Młodzież jest zjawiskiem przejściowym. Oderwali się i mają własne wyobrażenie o życiu. Chodzą do Pizza Hut, ciupciają, tańczą. Przyszłość - mroczna.
Ludność Rosji nie tylko różni się od Europejczyków, lecz jest ich radykalnym przeciwieństwem
- Jeśli my to nie oni, to kim jesteśmy? Nie Azją przecież. (...)
- Trudno nas też nazwać eurazjatami. Nie łączymy obu kultur, a wewnętrznie do obu mamy wrogi stosunek. Są podstawy, by stwierdzić, że nas w ogóle nie ma.
Ogólnie rzecz biorąc, kultura to rodzaj szczepionki. Im straszniej jest bajce o Królewnie Śnieżce, tym później łatwiej w życiu!
Jesteśmy dla dzieci buforem oddzielającym je od śmierci. One dla nas - nie tylko przedłużeniem rodu, ale też obietnicą naszej osobistej wieczności, być może nie tak oczywistej, jak wieczność religijna, ale mimo wszystko wieczności. Z punktu widzenia śmierci jako najwyższego kryterium wiarygodności, nasze położenie jest wyraźnie nierówne. Śmierć dziecka zabija rodziców, to zamach na ich nieśmiertelność. Śmierć rodziców - to tylko osobista tragedia człowieka.