cytaty z książek autora "Krzysztof Wons SDS"
Otwórz Biblię, a zobaczysz oczy Boga.
Jeśli wierzyć oznacza pozwolić Bogu być Bogiem, to ufać oznacza pozwolić Ojcu być Ojcem.
W każdym jest dobro i piękno. Nawet to, co w ludzkich oczach wydaje się niepełnosprawne, nieładne, a nawet brzydkie i głupie, w oczach Boga pozostaje niezmiennie piękne. Bóg patrzy na Maryję, na mnie, na każdego i mówi w Księdze Izajasza: <
Bóg psalmów to Bóg, który pochyla się nad wołającym o pomoc. Jakby nadstawiał uważnie ucha, przykładał swoje serce do serca wołającego, aby dokładniej usłyszeć, czego chce. I spełnia to, o co woła. Nie waha się zejść za nim na błotnisty dół. Wyciąga go z dołu, w którym skazany był na zagładę, brudzi się błotem i wydobywa nieszczęśnika.
Nasuwa się pewna analogia. Są w Ziemi Świętej dwa morza: jezioro Genezaret, zwane Morzem Tyberiadzkim, i Morze Martwe. Jedno na północy, drugie na południu. Dwa morza nawadniane wodą tej samej rzeki Jordan. Jordan wypływa z góry Hermon i tworzy Morze Tyberiadzkie. Potem wypływa z tego jeziora, nawadnia dolinę Jordanu i wpada do Morza Martwego. Dziwna rzecz: dwa morza, które tworzy ta sama woda Jordanu, tymczasem pierwsze jest pełne życia, a drugie bez życia – żadnego śladu życia. Pierwsze słodkie, drugie słone. W pierwszym można łowić ryby, jest tam ryb w obfitości, w drugim można znaleźć jedynie sól, obfitość soli. Jak to wyjaśnić? Morze Tyberiadzkie przyjmuje wody Jordanu, ale nie zachowuje ich dla siebie, pozwala im odpłynąć. Morze Martwe przyjmuje wody Jordanu i zachowuje wyłącznie dla siebie. Z Morza Martwego nie wypływa żadne źródło, dlatego jest to morze martwe. Czy chcemy być Morzem Tyberiadzkim czy Morzem Martwym? Jeśli chcemy być Morzem Tyberiadzkim, musimy przyjmować wody od Boga i pozwalać im płynąć ku innym ludziom.
(...) jeśli ktoś udowodniłby mi, że Chrystus jest poza prawdą, bez wahania wolałbym pozostać z Chrystusem niż z prawdą”. (Fiodor Dostojewski).
Nie brakuje ludzi wierzących i niepraktykujących, coraz więcej jest praktykujących i niewierzących.
Historia Józefa mówi nam, że najważniejsza rola ojca polega na przyjęciu życia, które nie pochodzi od niego, ale od Dawcy wszelkiego istnienia. Ojciec z krwi i kości nie jest tym, który daje życie. on jedynie przyjmuje życie, które nie jest z niego. Józef pomaga całej ludzkości odkryć cel, dla którego ostatecznie została stworzona: przyjąć od jedynego Ojca życie Syna Bożego i dzielić się nim aż do całkowitego rozdania własnego życia. Stać się cieniem Jedynego Ojca, Dawcy życia. Oto sama istota powołania do ojcostwa.