Bo cierpienie, kiedy jest złagodzone i osłodzone tak czułymi wspomnieniami, przestaje być bolesne i przeobraża się w szczęśie.
Zabawkami gardził; sam za nic w świecie nie kupiłby ani jednej. Jeśli czuł jakąś satysfakcję, to wtedy, gdy posępne i wredne miny zdobiły twarze tekturowych farmerów wiozących prosięta na targ, woźnych sądowych obwieszczających, że nie znajdziesz u prawników sumienia, wiekowych dam z odrazą szyjących pończochy i krojących ciasta oraz wszystkich innych postaci, które miał na zbyciu.
Duszę jego koiły przeraźliwe maski, obrzydliwe włochate pajacyki, wyskakujące z pudełka i straszące przekrwionymi ślepiami, latawce w postaci szczerzących kły wampirów i demoniczni akrobaci, którzy ani myśleli spocząć, lecz znienacka rzucali się na dzieci, wyrywając je z drzemki. Tylko w tym znajdował uciechę i takie były jego wentyle bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o takie pomysły, był niestrudzony. Zachwycała go wizja każdej zabawkowej maszkary. Doszło nawet do tego, iż stracił pewną sumkę, zamówiwszy przezrocza (i jeśli lubił jakąś zabawkę, to te właśnie) do latarń magicznych, na których Złe Moce przedstawione były jako ogromne kraby z ludzkimi twarzami.
Ponieważ nic nie można było odpowiedzieć na te konstatacje - co jest fortunną cechą uwag z dala trzymających się od sedna - zmieniło się ogólne ukierunkowanie rozmowy i powszechna uwaga skierowała się na wędliny, pasztet, zimną jagnięcinę, ziemniaki i ciasto.
- Niemniej w każdej sytuacji człowiek jest w stanie wypełniać swoją powinność - ciągnął młody kapitan - a czyniąc tak, może zacząć o samym sobie myśleć z szacunkiem, nawet jeśli jego położenie byłoby tak niefortunne i tak osobliwe, iż nie mógłby na to liczyć od nikogo innego.
Ogoliłem się, rzecz jasna, przy blasku świecy i w przeraźliwym zimnie, co sprawiło, że nie mogłem od siebie odegnać wyobrażeń, iż szykuję się do egzekucji na szubienicy, takie bowiem wizje nierozłącznie wiązały się dla mnie z początkiem dnia w tak przykrych warunkach.
Przypuszczam, iż to, co w sobie dostrzegam, dostrzegają także i inni ludzie o podobnym do mnie charakterze, co ośmiela mnie do wzmianki, że w trakcie podróży, ledwie zatrzymam się w jakimś miejscu, natychmiast chciałbym już się stamtąd wynosić.
(...) wszystkie szlachetne duchy są ambitne...
Wartość człowieka jest w nim, w jego postępowaniu, charakterze.
Tylko prostą drogą wybijesz się spośród ludzi, krzywą nigdy. Tak, Pip, nie trzeba kłamać, i tylko wtedy żyć będziesz spokojnie i umrzesz szczęśliwy.
Systematyczność, podobnie jak i pobożność, ludzie często fałszywie pojmują.
Pamięć tego, co ongiś między nami było, pozwala mi nieomal mieć nadzieję, że odczujesz ból. Ale niebawem, bardzo prędko, odegnasz od siebie wspomnienie naszej miłości. Wyda ci się ono snem nieprzynoszącym żadnych zgoła zysków, z którego na szczęście się przebudziłeś.
Brakło mi odwagi, postąpić tak, jak należało, ale brakło mi też odwagi uniknąć czynu, choć go uważałem za zły.
Tylko prostą drogą wybijesz się z pośród ludzi, krzywdą nigdy.
Nie warto wspominać przeszłości, chyba o tyle, o ile to ma wpływ na teraźniejszość.
Przyjm więc tę małą radę od ojca: kiedy ci minie pięćdziesiąt lat i zechcesz się żenić, mniejsza o to, z kim, to czym prędzej zamknij się w osobnym pokoju, gdy go będziesz miał, i natychmiast otruj się. Wieszać się to rzecz pospolita; nie rób tego głupstwa. Ale otruj się, mój chłopcze, otruj się, potem będziesz mi wdzięczny za radę.
Brak oka jest lepszy od złego oka.
Mieliśmy wiele kłopotu ze znalezieniem dla niej odpowiedniej pielęgniarki, gdy los przyszedł nam z pomocą. Cioteczna babka mr Wopsle'a nareszcie przezwyciężyła zastarzałe przyzwyczajenie trzymania się kurczowo życia i po jej śmierci odziedziczyliśmy Biddy.
(...) jest na świecie szczęście, ale osiągnąć je można tyko gorącym, pełnym współczucia sercem i miłością do Tego, którego atrybutem jest miłosierdzie, a największą zaletą – dobroć dla wszelkich żyjących stworzeń.
Najgorzej bywa, gdy małżeństwo nie ma jednakowych zamiłowań i celów.
-Wielu ludzi na świecie powołuje się na nas, by usprawiedliwić działania, których pobudkami są zawiść, pycha, chęć zysku, egoizm lub bigoteria. Ale musisz wiedzieć, że nie mamy z nimi nic wspólnego, i nie możesz mieć do mnie pretensji za ludzką małość - stwierdził duch. Scrooge skruszony pokiwał głową.
Osobiście skłaniałbym się do stwierdzenia, że najbardziej martwym artykułem żelaznym dostępnym na rynku jest gwóźdź do trumny.
Ona sama prawdopodobnie nie umiałaby określić, kiedy zauważyła, że furtka żelazna, otwierająca się czasem dla każdego z mieszkańców, jedynie dla jej ojca była zawsze zamknięta. Wtedy też po raz pierwszy, zdała sobie sprawę, że tam za murem jest jakiś inny świat, bez furtki, klucza i dozorcy.
Dzisiaj wszystko wydaje mi się za łatwe. To zmora naszych czasów. Nawet jeśli istotnie świat jest żartem (a nie jestem gotów temu przeczyć), powinien być to żart trudny do zrobienia. Taki wymagający wysiłku, sir, jak to tylko możliwe. O to przecież chodzi, a tymczasem robimy go tak łatwiutkim, że hej! Oliwimy bramy życia, chociaż powinny być zardzewiałe. Tylko czekać, a zaczną się obracać z cichutkim szelestem, chociaż powinny skrzypieć w zawiasach, sir.
- Panie majorze - proszę - niech się pan uspokoi i poradzi mi, co mam zrobić z Joshuą, najmłodszym bratem mojego nieodżałowanego biednego Lirripera.
- Madam - kontent odpowiada major - moja rada brzmi: niech wynajmie mu pani pokój z wyżywieniem w prochowni, obiecując sowitą nagrodę właścicielowi, jeśli wyleci w powietrze.
Gdy w umysłach starych ludzi cienie odmieniają myśli i obrazy, gdy ze swych schowków wykradają się podobne postaciom i twarzom z przeszłości, z grobu, z bezdennie głębokiej otchłani, gdzie zawsze się kłębią rzeczy, które mogły były zaistnieć, a nie zaistniały.
Jestem zdania - a żywię nadzieję, iż i wy je podzielicie - że gdyby w świecie nie było rzeczy na pokaz, lepiej by się nam wszystkim żyło i bylibyśmy dla siebie wzajem nieskończenie bardziej przyjaźni.
Ktokolwiek w usta Czasu czy jego sług - rzekł goblin - wkłada rozgłośny lament nad dniami, które miały swoje trudności i swoje porażki, a zostawiły ślady tak głębokie, że nawet ślepiec je dostrzeże, który to lament jeśli w czymś służy dniu obecnemu, to tylko w tym, iż upewnia ludzi, jak bardzo potrzebna im pomoc, gdy znajdą się uszy gotowe się otworzyć na płacz nad taką przeszłością; otóż każdy, kto tak czyni, wyrządza nam zło.
Kiedy człowiek krwawi wewnątrz- rzecz to niebezpieczna dla niego samego. Kiedy śmieje się wewnątrz- rzecz niebezpieczna dla bliźnich!
Nie wątpię, że mam serce, które można przebić kindżałem lub kulą i gdy ono przestanie bić, umrę. Ale wie pan, że nie to chciałam powiedzieć. Nie ma we mnie czułości, sympatii, współczucia i innych głupstw.