Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej". Od zawsze byłam ciekawa, co tak naprawdę oznaczał ten napis na gzymsie sądu okręgowego w naszej pięknej, jakże zatłoczonej, przesiąkniętej pracoholizmem stolicy. Rażąco rzucał mi się w oczy ilekroć miałam okazję bywać w tamtym sądzie.
...Doszła do wniosku, że może los w końcu, prędzej czy później, uśmiecha się do każdego. Zza najcięższych chmur również można dostrzec słońce, a nawet jeśli towarzyszy mu rzęsisty deszcz, zawsze pozostaje barwna, pocieszająca tęcza. Trzeba tylko chcieć ją zauważyć...".
Najbardziej lubiła właśnie widok ze swojego okna – rozpościerał się na całe lawendowe pole i choć teraz robiło się już ciemno i samej lawendy nie było tak dobrze widać, to barwy nieba, które wyglądało teraz tak, jakby na horyzoncie wręcz płonęło, wzbudzały niemały zachwyt.
Stres (...) był nieodłącznym elementem mojej pracy, bywały sytuacje, kiedy najtwardszego zawodnika dopadało zdenerwowanie, najwyższego stopnia, zwłaszcza w trudnych i często drogich bataliach sądowych, w których klient oczekiwał jednego - wygranej.
Bo nie sądziłam, że wyląduję w samym środku filmu akcji z gangsterką w roli głównej.
Oj nie chciałabym się mu kiedyś sprzeciwiać na sali sądowej. Potrafił tonem wywołać pożądaną reakcję.
Jadąc w kierunku Awinionu, podziwiała widoki Prowansji skąpanej w blasku zachodzącego słońca. Po raz enty zakochiwała się w tej krainie, która o każdej porze roku i każdej porze dnia była absolutnie przepiękna. Tym razem nie potrafiła jednak skupić się na krajobrazach. Owszem, wpatrywała się w nie, ale w głowie miała tylko cel podróży.
Zaczarowane widoki przewijały się w bocznej szybie samochodu Leny jak stopklatki, jak najpiękniejsze kadry z filmów o Prowansji, która dla wielu była marzeniem. Tym bardziej Lena była wdzięczna ciotce, że pozwoliła jej tu przyjechać i zakochać się w tym miejscu.
Kochanie zawsze możesz na mnie liczyć. Zawsze będę przy tobie".
Kładąc się do łóżka, Lena rozmyślała właśnie o tym, jak wspaniałym miejscem było Lawendowe Pole. Jak bardzo ludzie się tutaj ze sobą zżyli i jak bardzo była wdzięczna ciotce za to, że mogła stać się częścią tej rodziny. To miejsce tętniło życiem, nawet poza sezonem, gdy turystów było znacznie mniej.
Kochanie, pamiętaj, że człowiek więcej trzyma w sobie, niż mówi wszystkim dookoła, nawet rodzicom.
Wiesz, wszystko jest proste, dopóki do głosu nie dochodzą uczucia. A te, niestety, często przychodzą po cichu, nawet nie wiesz kiedy, nawet jeśli nie chcesz.