Choć [pan Woodhouse] oponował stale przeciw każdemu kojarzonemu małżeństwu, nie obawiał się nigdy z góry, że może zostać zawarte; nie sądził, zda się, nigdy tak źle o władzach umysłowych dwojga ludzi, póki nie złożyli nieodpartych tego dowodów.
[pani Elton:] - Oznajmiam, że obejmuję protektorat nad tą wyprawą. Przyprowadzę z sobą przyjaciół.
- Mam nadzieję, że przyprowadzi pani małżonka. - odparł [pan Kightley] - ale nie będę pani trudził zapraszaniem kogokolwiek innego.
[...] i poczuła tak dojmujący ból rozczarowania, po tej ekstatycznej nadziei, że wydawało jej się w owej chwili, iż jeszcze nigdy dotąd nie cierpiała. Nawet w największym przypływie elokwencji nie potrafiłaby znaleźć słów, zdolnych określić rozmiar okrucieństwa pani Jennings, toteż jedyną jej wymówką był potok łez, które z namiętną gwałtownością trysnęły z jej oczu.
Im człowiek starszy, tym jest ważniejsze, aby nie miał złych manier; wszelka wybuchowość, brak okrzesania, niezdarność stają się wówczas jeszcze bardziej rażące i wstrętne. To, co można darować za młodu, staje się w późniejszym wieku nieznośne.
Zaręczona panna jest zawsze sympatyczniejsza niż niezaręczona. Jest usatysfakcjonowana. Jej wysiłki dobiegły końca, teraz może roztaczać swoje wdzięki bez tego, by ją podejrzewano o cokolwiek. Przy zaręczonej pannie człowiek jest bezpieczny, nic złego nie może go spotkać.
(...) w każdym zakątku Anglii mieszkają najrozkoszniejsze dziewczęta pod słońcem, różniące się diametralnie urodą, figurą, charakterem czy rozumem.
(...) nie zwykła się martwić się tym, na co nie miała wpływu.
Lady Katarzyna miała jeszcze wiele pytań w związku z ich podróżą, a że nie na wszystkie odpowiadała sama, trzeba się było mieć na baczności.
(...) to raczej ona dopełniła pani edukacji, właśnie z punktu widzenia przyszłego małżeństwa: nauczyła panią podporządkowywać komuś własną wolę i czynić to, czego sobie życzy kto inny.
- Mówi pan o listach w interesie, moje listy pochodzą od przyjaciół.
- Byłem zawsze zdania, że te są jeszcze gorsze — odrzekł chłodno. — Interesy mogą przynieść zyski, ale przyjaźń prawie nigdy ich nie daje.
(...) ale pan Weston ciężką pracą wywalczył sobie obecny dobrobyt i wtedy dopiero sięgnął po szczęście...
Teraz Emma jest już jego Emmą, dała mu na rękę i słowo, gdy razem wracali do domu; gdyby był zdolny poświęcić w tej chwili choć jedną myśl Frankowi Churchilowi, tenże wydałby mu się zapewne bardzo dobrym chłopcem.
Każdy przedmiot osiąga czasami w pewnych okolicznościach wartość wyższą niż nominalna i Eleonora, którą wprost zamęczano owymi natrętnymi wyrazami współczucia, zaczynała chwilami sądzić, że czasem dla ludzkiego spokoju dobre wychowanie więcej znaczy niż dobre serce.
Kobieca gospodarność może wiele zdziałać, milordzie, ale nie jest w stanie zmienić małych dochodów w duże.
Przekazuję Ci radosną nowinę o naszym najmłodszym bratanku, z nadzieją, iż gdyby go mieli kiedykolwiek powiesić, uczynią to, gdy my już będziemy za stare, aby się tym przejąć.
- Och, wiesz sama, że zbytnio jesteś skora do lubienia ludzi ot tak, w ogólności. Nigdy nie widzisz wad u nikogo. W twoich oczach wszyscy są dobrzy i mili. Nigdy w życiu nie słyszałam od ciebie złego słowa o nikim.
- Staram się nie sądzić ludzi zbyt pochopnie, ale zawsze mówię to, co myślę.
Mając tyle rozsądku być tak zadziwiająco ślepą na błędy i głupotę ludzką. Udana bezstronność jest rzeczą często spotykaną, ale bezstronność cicha, niewyrachowana to wyłącznie twoja cecha. Widzisz w każdym tylko dobre strony, wyolbrzymiasz je, a o złych milczysz.
Myślę jednak, że jeśli kobieta przychylna jest mężczyźnie i wcale nie usiłuje tego ukrywać, on musi to wreszcie dostrzec.
- W usposobieniu każdego człowieka istnieje, moim zdaniem, skłonność do jakiejś specjalnej ułomności, jakaś przyrodzona wada, której przezwyciężyć nie zdoła nawet najlepsze wychowanie.
- Pańską wadą jest skłonność do niechęci względem ludzi.
- A pani – odrzekł z uśmiechem – jest świadoma dążność do opacznego ich rozumienia.
Wstrętne mi są wszelkie wytarte zwroty, które mają być rzekomo dowcipne, a z nich wszystkich najokropniejsze to właśnie „zastawić sidła” albo „podbić czyjeś serce”. Są niewybredne, wręcz pospolite i nawet jeśli się je kiedykolwiek uważało za zabawne, czas je ze szczętem obrał z dowcipu.
To prawda - przyznała Marianna - że podziw dla piękna natury to dzisiaj puste słowa. Każdy udaje wrażliwość na piękno i usiłuje opisać swoje uczucia ze smakiem i elegancją tego, który pierwszy określił pojęcie malowniczości. Nie znoszę wszelkiego pustosłowia i czasami zachowuję swoje przeżycia dla siebie, ponieważ nie mogę ich wyrazić za pomocą innych słów jak te, które są tak zużyte i spospolitowane, że już nie mają ani sensu, ani znaczenia.
Marianna milczała; nie potrafiła mówić czegoś, czego nie czuła, nawet w błahych sprawach, toteż na Eleonorę spadała zawsze konieczność kłamania, jeśli wymagała tego grzeczność.
John Dashwood nie miał do powiedzenia niemal nic, a jego żona jeszcze mniej. Nie mieli zresztą specjalnego powodu do wstydu, gdyż to samo można było powiedzieć o większości zebranych, z których niemal każdy miał jakiś brak dyskwalifikujący go w towarzystwie: brak rozsądku - wrodzonego czy też nabytego - brak elegancji, brak humoru czy też brak umiarkowania.
Wiem, że będzie nam dobrze. Wiem, że lato minie nam pogodnie. Postanowiłam nigdy nie wstawać później jak o szóstej i od rana do obiadu cały czas poświęcać muzyce i lekturze. Zrobiłam odpowiednie plany i chcę poważnie zabrać się do nauki.
Ale historycy nie są winni temu, że trudno jest nauczyć się czytać, i sądzę, że nawet pani, nieszczególnie znajdując upodobanie w surowym, pilnym przykładaniu się do nauki, może chyba stwierdzić, iż warto jest dręczyć się przez dwa czy trzy lata życia po to, by można było czytać aż do jego końca.
- Powiadam Ci, że okaże się bardzo miły.
- A niech Bóg broni! To byłoby już największe nieszczęście. Żeby ktoś, kogo się postanowiło nie cierpieć, okazał się nagle miły. Nie życz mi czegoś podobnego.
- Uważam w zasadzie, Harriet, że jeżeli kobieta waha się, czy ma przyjąć oświadczyny, to nie ulega wątpliwości, że powinna je odrzucić. Jeżeli nie wie, czy powiedzieć "tak", to znaczy, że powinna od razu powiedzieć "nie". Nie można beztrosko wstąpić w związki małżeńskie, nie będąc pewną swoich uczuć, bez przekonania.
Cóż, moja droga - powiedział pan Bennet, kiedy Elizabeth skończyła czytać. -Jeśli twoja córka poważnie się rozchoruje albo, co gorsza, umrze, pociechą będzie świadomość, że stało się tak w trakcie pogoni za panem Bingleyem, przy twej całkowitej aprobacie.
Goldsmith powiada, że kiedy piękną kobietę ogarnia obłęd, nie pozostaje jej nic innego, jak tylko umrzeć, a kiedy zaczyna stawać się przykra dla otoczenia, jest to również wyjście, które ze wszech miar polecić można, zaciera bowiem wszelkie ujemne o niej sądy.
Nigdy nie chcę nikogo urazić, ale jestem tak głupio nieśmiały, że czasem można mnie posądzić o lekceważący stosunek do innych, gdy tymczasem jest to powściągliwość wynikająca z wrodzonej nieśmiałości.