cytaty z książek autora "Heinrich Hoffmann"
Hitler zawsze chciał dobrze poinformowany o wydarzeniach, ale też nie znosił, gdy meldowano mu o czymś nieprzyjemnym.
W pierwszych latach naszej znajomości stosunek Hitlera do dwóch wielkich wyznań religii chrześcijańskiej nigdy nie stanowił tematu rozmowy.
- Hitler - powiedział - ma talent polegający na tym, że każdy słuchacz czuje, iż zwraca się on osobiście do niego.
W moim umyśle zagościła jedna myśl: od Stalingradu Hitler stał się zupełnie inną osobą. Nie był już tym Hitlerem ze starych czasów, tylko Hitlerem stojącym przed nieuniknioną klęską, upadkiem i zagładą !
Hitler mocno wierzył, że został wybrany przez Los, by poprowadzić naród niemiecki o niewyobrażalnej dotąd wielkości. A jego dojście do władzy i wielkie sukcesy, które osiągnął zaraz potem, jedynie umocniły w tym przekonaniu nie tylko samego Hitlera, ale też i jego zwolenników.
Hoffmann nie tylko pozostawał w pobliżu Hitlera, był też naocznym świadkiem najistotniejszych wydarzeń w historii Trzeciej Rzeszy i jej przywódcy.
Dwa słowa - "fotograf Hitlera" - prawdopodobnie wystarczą, aby przywołać mnie w pamięci tych, którzy są wystarczająco zainteresowani, by zadać sobie pytanie, kim jest Heinrich Hoffmann.
Powiedział, że Hitler nikomu nie pozwoli się sfotografować.
Wszyscy o Hitlerze słyszeli i czytali, ale nikt nigdy nie widział jego zdjęcia. Ciekawość i zaintrygowanie ogromnie wzrosły. Dlatego właśnie ludzie tłumnie ściągali na te spotkania. Przychodzili z ciekawości, a wychodzili jako wpisani na listy członkowie ruchu.
Choć Hitler nie brał alkoholu do ust, był w nastroju całkowicie zharmonizowanym z towarzystwem i zaprezentował się jako uroczy i dowcipny rozmówca.
Nastąpiła wielka niespodzianka! Q środku ciasta znajdowała się podobizna Adolfa Hitlera, zrobiona z marcepanu i otoczona cukrowymi różami! Spojrzałem na tort z mieszanymi uczuciami. Zastanawiałem się, jaka będzie reakcja Hitlera na ten słodki hołd?
Nie potrafię powiedzieć, kiedy pozwolę się sfotografować. Ale mogę panu obiecać tyle, Herr Hoffmann, że gdy się zdecyduję, będzie pan mógł zrobić pierwsze zdjęcie.
Wielką radość sprawiało mi, że Hitler, człowiek odrobine samotny w kategoriach osobistych ludzkich relacji, przyjmował moje częste zaproszenia i odwiedzał nasz skromny, a mimo to bardzo wygodny dom.
Znalazłem się wśród tych szczęśliwców, którym pozwolono odwiedzić Hitlera w więzieniu.
Ten mój ciągły brak zainteresowania polityką, władzą czy stanowiskami, uporczywa odmowa przyjęcia jakiejkolwiek funkcji w Partii i szczery upór, aby zachować czysto osobisty charakter naszej relacji, spowodowały, że Hitler obdarzył mnie nie tylko swoją przyjaźnią, ale też pełnym zaufaniem.
Jedną z akcji Goebbelsa, która wcale nie została jednomyślnie zatwierdzona i która wywołała najostrzejszą możliwą krytykę w kręgach partyjnych, było słynne spalenie książek na berlińskim Gendarmmarkt.
Wizyta księcia Windsoru i jego żony w 1937 roku wzbudziła zainteresowanie całego świata. Dla nas to też była sensacja.
Hitler zawsze przygotowywał niespodzianki - i to nie tylko dla świata zewnętrznego, ale i dla najbliższego otoczenia. Był mistrzem ukrywania intencji i nikomu nie mówił o swoich planach z wyjątkiem tych, którzy brali udział w ich realizacji. I biada temu, komu nie udało się zachować nałożonego na niego nakazu milczenia!
Duce, jak wszyscy jego rodacy, zawsze chętnie padał ofiarą mojego aparatu. Doskonale wiedział, że w przeciwieństwie do swojego "bardzo dobrego przyjaciela Hitlera", korzystnie wychodził na zdjęciach i podkreślał to, przyjmując rozmaite pozy, od Juliusza Cezara po Napoleona.
Nic bardziej nie skłania fotografa historii do retrospektywnej zadumy, niż kontemplacja własnoręcznie wykonanych zdjęć.
Królowa Helena była zapaloną i doświadczoną fotografką amatorką, a jej artystyczne prace, głównie przedstawiające szczęśliwe życie rodzinne, wzbudziły niekłamany podziw. Żałuję jedynie, że nie mogłem uwiecznić tego fotograficznego spotkania na zdjęciach zatytułowanych "Królowa z aparatem".
Wielu wybitnych ludzi ogarnia niepokój, gdy widzą wycelowany w siebie obiektyw. Właśnie z tego powodu zawsze używałem wizjera kątowego, który pozwalał mi robić zdjęcie niejako zza rogu.
Moja żona, jako córka ludzi popularnych w środowisku teatralnym, na szczęście od dzieciństwa przywykła do życia w nieustannym zamieszaniu i biegu.
Po podpisaniu historycznego paktu Stalin przyjacielskim gestem zaprosił mnie, abym podszedł do jego końca stołu, gdzie stały kieliszki, które Mołotow napełniał już szampanem z pierwszej butelki.
W ciągu dwudziestu pięciu lat Hitler przeszedł całkowitą duchową metamorfozę, która skutkowała zmianą podejścia do kwestii wiary religijnej.
Jednym z najbardziej zawziętych przeciwników Kościoła w całej Partii był Bormann. I choć Hitler generalnie tolerował jego postawę, Bormann wprowadził wiele środków represji, które Hitler czuł się zmuszony odwołać.
Hitler mocno wierzył, że został wybrany przez Los, by poprowadzić naród niemiecki do niewyobrażalnej dotąd wielkości. A jego dojście do władzy i wielkie sukcesy, które osiągnął zaraz potem, jedynie umocniły w tym przekonaniu nie tylko samego Hitlera, ale też i jego zwolenników.
Z zasady Hitler odrzucał astrologię. Przyznał, że położenie gwiazd mogłoby mieć wpływ na losy ludzkości, ale czuł, że interpretacja przyczyn i skutków nie została naukowo opracowana.
Hitler czytał wiele książek o astrologii i naukach okultystycznych, lecz nigdy nie tolerował obecności "nadwornego astrologa".
W przepowiedniach Nostradamusa jest wzmianka o potężnej górze, nad którą szybuje wspaniały orzeł, i Hitler porównał górę do Niemiec, a orła - do samego siebie.