Ben wyszedł z osiedla, ruszył na przełaj i znalazł się na dużym polu, ugorze porosłym trawą, który rozciągał się między Eastleigh a Karakior...
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać5
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Meja Mwangi

Urodził się w 1948 roku w Nanyuki w południowej Kenii. Ma w swym dorobku trzy powieści: "A Taste of Death", "Kill Me Quick" i "Carcase for Hounds".
Jest uważany za jednego z bardziej interesujących młodych pisarzy Afryki Wschodniej, przedstawiciela nowej fali, który przyczynił się do tego, że analiza problemów społecznych stała się dominującym kierunkiem współczesnej powieści afrykańskiej. Charakterystyczne cechy jego twórczości to: głębokie współczucie dla ludzi z nizin społecznych, obiektywizm przy kreśleniu problemów, które autor w sposób niezwykle wnikliwy analizuje, oraz znakomicie wyważony, bardzo prosty styl.
Meja Mwangi żył 76 lat.
Żona: Njeeri (do 11.12.2025, jego śmierć) http://www.mejamwangi.com/
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Popularne cytaty autora
- Meja Mwangi , Ulica rzeczna
Lokal pod nazwą "Karara Centre" był nadal otwarty. Właściciel nie mógł go zamknąć o normalnej porze. Nigdy. Klienci by go zamordowali, zdemo...
Lokal pod nazwą "Karara Centre" był nadal otwarty. Właściciel nie mógł go zamknąć o normalnej porze. Nigdy. Klienci by go zamordowali, zdemolowali spelunkę i podpalili. POlicja nie wtrącała się do niczego. Dostawali łąpówkę, trzymali się z daleka, a co więcej, nic ich to nie obchodziło. Całe miasto wiedziało, że ta mordownia z jej klientami to siedlisko Szatana. Rodzaj awaryjnej stacji benzynowej między ziemią a piekłem".
1 osoba to lubi - Meja Mwangi , Ulica rzeczna
Po sąsiedzku, gdzie mieszkał Maks, zaryczało nagle radio. Ben zaklął. Dranie, nigdy nie śpią. Od północy do szóstej rano palą bhang lub piją...
Po sąsiedzku, gdzie mieszkał Maks, zaryczało nagle radio. Ben zaklął. Dranie, nigdy nie śpią. Od północy do szóstej rano palą bhang lub piją chang'aa, albo zwyczajnie zatruwają człowiekowi życie.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora





























