cytaty z książek autora "Edmund Wnuk-Lipiński"
- A może... - doktor Coloni zawiesił głos - a może chodzi im o
wolność?
- Wolność? Co to takiego? - Jorgen rozejrzał się dookoła.
Doktor Bromke odszedł do automatu spożywczego, zaś reszta
patrzyła na niego w milczeniu. To naprawdę wyglądało na egzamin,
więc na wszelki wypadek dodał ciszej: - Czy u nas nie ma
wolności?
Coloni chrząknął, poprawił okulary i powiedział: - Widzisz,
mój chłopcze, wolności nie ma wtedy, gdy mówi się o niej ściszonym
głosem.
Mam prawo wiedzieć, o co jestem oskarżona
— kiedy Webb zabrał jej list, poczuła się nieco pewniej. Znowu nie miała nic do
stracenia. —A wy nie macie prawa porywać na ulicy spokojnego obywatela!
— Prawo... prawo... — pastylka wprawiła Webba w filozoficzny nastrój. —Cóż to
jest prawo? To umowa silniejszego ze słabszym. Silniejszy umawia się ze słabszym,
że w określonej sytuacji będzie go traktował w określony sposób. My jesteśmy dla
ciebie prawem. I umawiamy się z tobą, że nie będziemy odpowiadali na pytania.
Zgoda?
Wszystkie niesamowite wydarzenia pojawiają się tylko tu – dotknęła jego czoła – a prawdziwe życie jest okropnie zwyczajne.
W swoim długim życiu niejedno widział i na niejeden temat milczał.
A przecież każdy dąży do tego, by mieć spokój.
- Prawo, prawo... - pastylka wprawiła Webba w filozoficzny nastrój. - Cóż to jest prawo? To umowa silniejszego ze słabszym. Silniejszy umawia się ze słabszym, że w określonej sytuacji będzie go traktował w określony sposób. My jesteśmy dla ciebie prawem. I umawiamy się z tobą, że nie będziemy odpowiadali na pytania. Zgoda?
Ira lubił świat uporządkowany. Bowiem tylko porządek daje poczucie bezpieczeństwa.
Strach zatrzymuje subiektywny bieg czasu, a euforia przyspiesza.
Łatwiej jest modelować ludzkie zbiorowości niż jednostki.
- Wiesz, jakie są sankcje za porywanie spokojnych obywateli Apostezjonu?
- Mniej więcej. Czy was te sankcje też dotyczą?
- My jesteśmy strażnikami prawa.
- To dlatego jesteście ponad nim.
- Chodzi ci zapewne o alkohol - rzekła. - Istotnie, jeżeli się go przedawkuje, można stracić świadomość...
- To okropne.
- Ale w małych dawkach dodaje życiu urody.
- Życie jest za krótkie, żeby się martwić - mawiał.
Gdyby Jorgen trochę lepiej znał życie, to Grimaldi nie mógłby go wykołować jak dzieciaka. Ale na Uniwersytecie nie uczyli, co należy robić, żeby przetrwać. Uczyli tylko, jak należy postępować, by przetrwał Apostezjon.
Co ludzie wymyślili - ludzie mogą ulepszyć. A tym bardziej - naprawić.
- W człowieku tkwią ogromne możliwości zmiany. Trzeba je tylko zidentyfikować i uruchomić.
Czy twórca może się obrazić na tworzywo? Nic z tego.
Referentem była sztabówka o dość obfitych kształtach, wibrujących pod ciasno opiętym uniformem. Od kiedy kobiety przechwyciły dowództwo obrony, profesor Nemeczek nie mógł pozbyć się przykrego wrażenia, że wcześniej czy później skończy się to wojną.
Pracuję według założenia, że rzeczywistości nie można przystosować do ludzi, wobec tego trzeba przystosować ludzi do rzeczywistości. Trzeba ich nauczyć żyć w takich warunkach, jakie są.
Każdy ma jakiś ogon uwalany w gównie, każdy, tylko jedni są w stanie to pojąć i się z tym pogodzić, a inni nie. Ot i cała tajemnica życia.
Nie mógł natomiast realnie liczyć na jego wsparcie. Zresztą Stansky pisał, że Niewidzialny w zasadzie nie interweniuje w porządek ludzkiego świata, bowiem każda taka interwencja byłaby ograniczeniem człowieka, zredukowaniem go do roli eksperymentalnego preparatu.
- Apostezjon będzie trwał tak długo, dopóki wszędzie będzie tak samo. To "inaczej" podważa same fundamenty bezpieczeństwa Apostezjonu. "Inaczej" to alternatywa, która może fatalnie zamącić w głowach naszego ludu. Jeśli w jednym miejscu może być inaczej, to zaraz zrodzi się pytanie, dlaczego nie w innym?
A jeśli... - przeszyła go nagła myśl - a jeśli Coloni nie jest dewiantem? To w takim razie dewiantem musiałbym być ja i cała reszta Apostezjonu.
- Tacy jak ty, synku, zawsze są na wierzchu, tylko dookoła nich znikają ludzie.
Daniel III miał już dwadzieścia cztery lata. Wchodził więc w pełnię możliwości, kiedy to naturalna wydolność ciała tworzy piękną kombinację z nabytym doświadczeniem.
Ludzkość już dawno zarzuciła drogę postępu. Zmierzamy do katastrofy, ale walczymy o odrzucenie jej w przyszłość.
Trent nigdy nie pozwoliłby sobie na przekroczenie regulaminu. Nauczył się bowiem, że regulamin jest jedyną naprawdę trwałą rzeczą na tym świecie, jego przestrzeganie zaś nadaje życiu sens i harmonię.
Wszystko już było, nawet myśl o tym, że wszystko już było. Historia zatacza coraz ciaśniejszą spiralę wokół swojego punktu ciężkości. Co jest tym punktem? I co się stanie, gdy do niego dojdziemy? Czyżby tu tkwiła tajemnica naszego przeznaczenia... i końca?
Śmierć, śmierć: bezlica, niecierpliwa pani, która prawie zawsze przychodzi za wcześnie. Wyjść jej naprzeciw - to jedyne sensowne rozwiązanie.
Człowiek skazany jest na niewolę. Trawestując dawnego pisarza można powiedzieć, że niewola - to inni. Jeśli nie zniewoli nas drugi człowiek, to zniewoli idea, którą sami sobie wymyślimy. Jesteśmy niewolnikami, ale stajemy się nimi w pełni dopiero wtedy, gdy sobie uświadomimy wszystkie konieczne pęta. Życie stadne - to niewola, życie bez innych zaś - o paradoksie!- to najcięższa kara, to droga do szaleństwa. Jestem niewolnikiem, by nie być obłąkanym.
Ludzie zabobonni wierzą w rzeczy, w które nie wierzą.