cytaty z książek autora "Aleksandra Zielińska"
[...] Nie lubisz liczenia, ale to matematyka stworzyła psychoterapeutów, ośmielę się rzec, że stworzyła nawet wszystkich humanistów, bo jeśli nie rozumiesz matematyki, to twoim jedynym wyjściem są studia humanistyczne.
Nigdy nie mrugaj, bo gdy przestaniesz patrzeć, jesteś bezbronny.
Każdy ma takie dziecko, jakie sobie znalazł w kapuście.
Gdzieś słyszałam, że matki i córki są swoimi skrzywionymi odbiciami. Ja jestem tym, czym ty mogłaś być. Ty jesteś tym, czym ja mogę stać się w przyszłości.
Dziewczynka była ciepła i miękka, jak kawałek ciasta, z którego wyrośnie ktoś, kto sam zdoła o siebie zadbać, ale jeszcze nie teraz, teraz trzeba tulić.
dzieci są okrutne, szczególnie małe dziewczynki, małe dziewczynki to na wpół uformowane potwory.
Przecież życie to sen lunatyka, skąd możemy wiedzieć, gdzie tkwi szaleństwo? Może bycie praktycznym, skrupulatnym i dokładnym to szaleństwo? Porzucanie marzeń to obłęd, ja się przed tym uchroniłem, choć każdy we wsi powie ci coś innego. Nadmiar zdrowego rozsądku to szaleństwo, mówię ci, srebrna dziewczyno.
Każdy ma taką krainę czarów, na jaką sobie zasłużył...
Zawsze takie fakty konstatuję ze zdziwieniem, odnoszę wrażenie, że spóźniłam się na pociąg pod nazwą dorosłe życie albo z niego wyskoczyłam. Albo może wypadłam z torów, zwał jak zwał, i teraz z rowu patrzę, jak omijają mnie śluby, chrzciny i święcenie nowych murów.
[...] dzieją się wielkie rzeczy, a potem i tak przychodzi następny dzień i od nowa żyjesz po wielkiej katastrofie".
Nawet mi powieka nie drgnie przy kłamstwie, kłamstwo siedzi przyczepione do mojego języka i tak sobie żyjemy w symbiozie.
Wyobrażałam sobie, że jeśli świat się skończy i pęknie na pół, to zostanę na jednej połówce z Ewą. Poprawiam sukienkę, wygładzam zmarszczki. Dopiero potem zrozumiałam, że świat nie rozpada się na pół, ale na wiele, wiele kawałków i każdy na swoim będzie zawsze stał sam.
Wariaci, wszędzie wariaci.
Mama mówi, że nic nie zdarza się dwa razy. Nic nie zdarza się dwa razy, a niektóre rzeczy niepotrzebnie zaistniały nawet raz jeden jedyny.
Gówno, nie spokój. Bo to najwyraźniej nie była toaleta. Zamiast ścian szyby. Cztery przezroczyste szyby, przez które widzieli mnie wszyscy goście w Łodzi.
Nie jesteś już w Krainie Czarów, Ala, czas stawić czoło życiu, a dorosłość ssie i śmierdzi [...].
Zwykle malują ściany na zielono, ponoć kolor nadziei. Na pewno pomoże umierającym na raka, od razu lżej przenosić się na tamten świat.
Nic nie zdarza się dwa razy, a niektóre rzeczy niepotrzebnie zaistniały nawet raz jeden jedyny (Po drugie, Aleksandra Zielińska).
Ofiara zawsze czuje się winna.
Sercem Sorge są kobiety, niestety niektóre z nich złamane.
Nienawidzę lekarzy, biała śmierć, tak jak cukier i sól.
Na końcu zawsze zostaje po nas fizjologia.
larwa na zawsze, larwa do śmierci, wesoły aksolotl.
[...] Pod nogami szeleści szare linoleum, przy ścianach szepczą szarzy ludzie, którzy czekają na wizyty od rana, równo z pierwszym autobusem. Ja czekałam rzadko, jeśli pijesz odkamieniacz do rur, to masz pierwszeństwo, kreatywność popłaca.
Ma kręcone włosy jak matka i śliczną buzię, właśnie takie widuje się w reklamach przetworzonego jedzenia.
W wielkich wojnach zawsze cierpią kobiety.
(...) przecież tylko leki nas wyzwolą, w koncernach farmaceutycznych nasza nadzieja, jest kolorowy drops na każdy problem, od bezsenności po przeludnienie.
Wyglądam jak jajko z zarostem, brodata pisanka.
- Boję się, że nigdy się nie dowiem, czy idziesz ratować moją córkę, czy też ją zabić. Ale godzę się na to. Wiesz dlaczego? Bo myślę, że ona cierpi. Prawda?" - Foltest, król Temerii.
Nie gryźć, lecz kochać, kochać wszystkich, nikogo nie oszczędzać, miłością obezwładnić.