Wystarczalizm. Jak uporządkować mieszkanie, głowę i ducha Emily Rand-Przykaza 7,6

ocenił(a) na 107 tyg. temu Książkę Emily Rand-Przykazy kupiłam w ciemno. Nie potrzebowałam niczyich opinii i poleceń, żeby być pewną, że publikacja trafi w moje gusta, nie zawiedzie mnie i zainspiruje do wprowadzenia mądrych zmian w moim życiu. Instagramowy profil autorki obserwuję od kilku dobrych lat, więc jej filozofia życiowa nie była mi obca, a wręcz przeciwnie- bardzo korespondowała z moimi osobistymi przemyśleniami, przez co jedynie pompowała moją ekscytację dotyczącą książki.
Emily Rand-Przykaza ma w sobie ogromne zasoby szacunku i wyrozumiałości wobec swoich odbiorców. Pisze ciepłym, ale pełnym pewności siebie językiem, który nie pozostawia żadnych wątpliwości, że autorka pozostaje szczera i dzieli się z czytelnikami prawdziwym kawałkiem siebie. „Wystarczalizm” jest niesamowicie autentyczny i głęboki, a sposób narracji jest barwny i wdzięczny, co tworzy bardzo interesujące połączenie, przez które przez książkę po prostu się płynie. Nie jest to bynajmniej żaden zwariowany rejs po niespokojnych wodach, a raczej spokojne żeglowanie po aktualnych tematach, z którymi mniej lub bardziej świadomie mierzy się dzisiejszy człowiek.
Bardzo cieszę się, że autorka odnalazła w sobie odwagę i determinację, żeby swoje nagromadzone w ciągu życia wnioski dotyczące nadmiaru przelać na papier i podzielić się nimi z szerszą publicznością. Uważam, że jej podejście do kwestii wszechobecnego przesytu, nieprzebranych możliwości i nieograniczonych szans jest niesamowicie dojrzałe, a książka nie tylko objaśnia idee, którymi autorka kieruje się w życiu, ale też inspiruje do podjęcia wysiłku intelektualnego, i jeżeli nie do przewartościowania swoich własnych priorytetów, to chociaż do zastanowienia się gdzie leży nasze własne „wystarczy”.
Uwielbiam w stylu Emily Rand-Przykazy to, że nie wychodzi ona do swoich odbiorców z punktu mędrca-cudotwórcy, który odkrył o co tak naprawdę chodzi w życiu, tylko zwraca się ona do nich z perspektywy przyjaciółki, która łagodnym głosem cierpliwie tłumaczy, na co warto zwrócić uwagę, i jakim zachowaniom i nawykom wypadałoby się przyjrzeć. Autorka pozostawia czytelnikom ogromne pole do namysłu i nie przeforsowuje żadnych radykalnych rozwiązań. Zachęca, żeby podejmowane działania i decyzje odbywały się w całkowitej wolności, i tę wolność czytelnikowi pozostawia, co ilustruje jak wiele jest w „Wystarczalizmie” uczciwości, ukojenia, zrozumienia i empatii.
Mimo tego, że książkę przeczytałam na początku roku, myślę, że już w tej chwili jest ona moją mocną kandydatką do objęcia tytułu najlepszej książki przeczytanej w tym roku (o ile nie w ogóle). Jestem absolutnie zachwycona tą publikacją i mam nadzieję, że autorka nie przestanie tworzyć i w dalszym ciągu będzie dzielić się ze swoimi odbiorcami tak pięknymi treściami. Uważam, że są one naprawdę potrzebne, a głos autorki jest niezwykle cenny i wartościowy, zwłaszcza w świecie, który zmaga się z nadmiarem treści, których nie można nazwać inaczej niż śmieciowymi. „Wystarczalizm” będę polecać każdemu i bez wahania przyznaję mu 10 gwiazdek.