cytaty z książek autora "Hania Czaban"
Ciemność napawa ludzi strachem, bo obawiają się tego, co się w niej kryje. Boją się potworności, krzywdy i śmierci, ale przede wszystkim boją się tego, co nieznane.
Ale czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że być może...Być może patrzymy na to wszystko ze złej strony? Każdy początek jest jednocześnie jakimś końcem.
Papier jest kruchy, ale ma lepszą pamięć od człowieka, Artelu.
W wyobraźni przeprowadziłam wszystkie rozmowy z tobą tak wiele razy, że pamiętam odpowiednie słowa za nas oboje.
wspomnienia to zdjęcia, na których odwrocie spisujesz od nowa zmyśloną historię.
Może kiedy nocą spojrzysz w gwiazdy, ja naprawdę gdzieś tam będę, chociaż tego akurat nie mogę ci obiecać. A może spotkamy się po stronie duchów.
Narracje mają to do siebie, że są subiektywne. Nawet jeśli fakty są prawdziwe, ich dobór oraz sposób prezentacji przedstawiają tylko wybrany punkt widzenia. Dlatego zawsze opowiedziana zostaje tylko część historii. Jedna perspektywa. Niestety łatwo jest o tym zapomnieć i zacząć traktować subiektywną narrację jak obiektywną prawdę.
Każdy musi się w jakiś sposób niszczyć, żeby mieć co naprawiać.
Chcę poznać tajemnice otaczającego mnie świata. Chcę zrozumieć to, czego dziś nie jestem w stanie zrozumieć... I czego nikt nie potrafi mi wyjaśnić. Chcę poznać przeszłość i zbadać teraźniejszość.
To sen. A może halucynacja? Zewsząd otaczają mnie duchy. Ja jestem duchem, ty jesteś duchem, on jest...
- Martwy, rozumiesz?
Artel nie zniechęcał się jednak i wciąż pochłaniał kolejne publikacje, zupełnie jakby opisany w nich świat interesował go znacznie bardziej niż ten, w którym żył.
Życie konia musi być takie proste, myślała w takich momentach. Proste życie pełne małych przyjemności, radości czerpanej ze zwyczajnych rzeczy. Dlaczego ludzie byli na to zbyt skomplikowani?
Naprawdę nie ma sensu wysilać się z liczbami. W końcu ustaliliśmy już, że liście na drzewie ani ziarnka piasku na pustyni nie mają numerów. Te nadane gwiazdom przez ludzi są zupełnie pozbawione znaczenia.
Arletta przygryzła dolną wargę.
- A jak coś ci się stanie?
- To samo pytanie mógłbym zadać wam.
- My będziemy we dwie.
- A ja będę mieć ze sobą mapę.
Historie lubią, by opowiadano je w kawałkach. Zresztą wystarczy przyjrzeć się z bliska dowolnej opowieści, by dostrzec, że tak naprawdę składa się ona z maleńkich fragmentów - strzępków, które ludzie usilnie próbują złożyć w większą całość i nadać im nowy sens.
Ciemność napawa ludzi strachem, bo obawiają się tego , co się w niej kryje. Boją się potworności, krzywdy i śmierci, ale przede wszystkim boją się tego, co nieznane.
koper włoski
to lato jest kolekcją stu fotografii chcieliśmy pić wino i dobrze się bawić wyjechać z Warszawy i zgubić w Toskanii tylko my, gitary, blask ognia i gwiazdy
pisaliśmy piosenki bo dla nas przeszłość brzmiała jak zapomniane dźwięki
a przyszłość nie istniała
zostały słowa jednej z nich
melodia uleciała
wspomnienia to zdjęcia, na których odwrocie
spisujesz od nowa zmyśloną historię
wspomnienia to duchy - jak my lubią śpiewać
wy chcecie je wskrzesić, ja wolę pogrzebać
zastygły godziny na wzgórzach Toskanii kiedy z żółtych kwiatów splataliśmy wianki
i tak odurzeni zapachem nostalgii
łapaliśmy słońce i niebo do szklanki
pisaliśmy piosenki bo dla nas przeszłość brzmiała jak zapomniane dźwięki
a przyszłość nie istniała
zostały słowa jednej z nich
melodia uleciała
wspomnienia to zdjęcia, na których odwrocie
spisujesz od nowa zmyśloną historię
wspomnienia to duchy - jak my lubią śpiewać
wy chcecie je wskrzesić, ja wolę pogrzebać
chciałbym móc ci powiedzieć
że tamte dni pełne troski
niczym mój stary zielnik
pachniały jak koper włoski.
A nie wydaje ci się, że to właśnie błędy i niepowodzenia sprawiają, że ludzie nie ustają w swoich działaniach? Usterki są po to, żeby je naprawiać. Pokazują ci, co zrobiłeś źle i co powinieneś poprawić.
Ty byłeś ziemią i przyciągałeś mnie do siebie jak magnes, a ja w chwilach rozpaczy i bezradności marzyłam tylko o tym, żeby się o ciebie roztrzaskać - rozbić głowę wspomnieniem twojej twarzy, rozciąć skórę wspomnieniem dotyku.
Przygotowałam dla ciebie tak wiele słów, ale kiedy przyszło co do czego, nie zostały mi żadne. W momencie, w którym cię odzyskałam, zaczęłam cię tracić.
struny (exegi monumentum)
pamiętam, gdy mieliśmy dwadzieścia lat
chcieliśmy muzyką podbijać ten świat
sen poświęcaliśmy w imię zabawy
pragnęliśmy płyt, wielkiej kasy i sławy
nie było w nas wtedy ani cienia zazdrości
bo każdy z nas wiedział, że gramy z miłości
liczenie sekund nie było konieczne
myśleliśmy wtedy: będziemy żyć wiecznie
exegi monumentum
wieczność drżała, gdy grałeś
nie ze spiżu, lecz z dźwięków
pomnik sobie stawiałeś
exegi monumentum
pośród gwiazd zapisane
konstelacje talentu
a melodią jest pamięć
w kącie nadal stoi twoja stara gitara
ty odszedłeś, a ona tu sama została
zna piosenki, które już nigdy nie powstaną
pozostaną ciszą, nigdy niezagraną
lecz ja słyszę dźwięki słodkie niby dżem
wiem, że stoisz przy mnie, wiem, że to nie sen
niech nasza muzyka będzie ci skrzydłami
wzleć do nieba, aniele, i czuwaj nad nami
aniele brzmienia, natchnienia, czuwaj nad Duchami
exegi monumentum
wieczność drżała, gdy grałeś
nie ze spiżu, lecz z dźwięków
pomnik sobie stawiałeś
wplątała się w struny ta noc
gdy wtem ciszę przerwał twój głos
jego brak...
i mój głos
(...)
Stary, jesteś niezastąpiony. Nie wiem, jak ci dziękować. Struna, serio, jesteś pieprzoną legendą.
Jesteś pieprzoną legendą.
Jesteś... legendą.
exegi monumentum
wieczność drżała, gdy grałeś
nie ze spiżu, lecz z dźwięków
pomnik sobie stawiałeś
exegi monumentum
wieczność wciąż drży, tak grałeś
nie ze spiżu, lecz z dźwięków
pomnik wybudowałeś.
Ludziom często wydaje się, że tęsknią, chociaż tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego.
mówię do ciebie w języku drzew wypuszczam obrazy i szumy szeleszczę i szarpię za struny bez słów, bo milczący to śpiew.
Stawiamy pytania, bo chcemy poznać na nie odpowiedzi.
Potem dotarło do mnie, że uzależniłam się od twojej prawie namacalnej nieobecności.
Należy się schylić i podnieść go z podłogi. Tam właśnie leży: odłamek rzeczywistości, ostry jak potłuczone szkło. jak kawałek lustra. Uważaj tylko, żeby się nie skaleczyć!
Owszem, nie wróci, ale dlatego, że nigdy nie został rozwiązany. On nadal tu jest.
mówię do ciebie w języku drzew
to znaczy - nie mówię, lecz myślę
liczę, że świat się domyśli
jak smutno bez ciebie mi jest.
Cały świat składa się z niedoskonałych słów. Odpowiednio je dobierając, możesz sprawić, że stanie się lepszym miejscem.
Bo najważniejszym powodem, dla którego tak bardzo ciekawiła go przeszłość, była nieprzemożona chęć zbadania teraźniejszości.