cytaty z książek autora "Michał Kuzborski"
Jechaliśmy w ciszy, obaj wkurwieni. Śmierć to śmierć i nie należy robić sobie z tego jaj. Pozostało nam wmawiać sobie, że cel jest na tyle szczytny, że i takie środki uświęci.
Jeśli na mieście i w mediach walentynki są bardziej widoczne niż Wielkanoc, to mamy do czynienia z kulturą laicką. Jeśli wciąż wygrywa Wielkanoc, to religia w narodzie wciąż się trzyma". W Polsce w 2013 roku wygrywała Wielkanoc, choć nie było to już zwycięstwo druzgocące.
Sukcesu nikt ci nie da, musisz po niego sięgnąć. Musisz być agresywny.
Podstawą udanego kawalerskiego życia jest logistyka.
Tak to już jest, że kiedy śnimy ładny sen, nic nie boli tak bardzo jak pobudka Sen szybko ulatuje, ale ból rozczarowania związany z powrotem do rzeczywistości towarzyszy nam przez cały poranek albo i dłużej.
Byłem sam. Sam jak skurwysyn. Jedynym moim towarzyszem był zwierzak, który nie zdążył wyewoluować ponad prymitywne instynkty.
Bo sytuacje podbramkowe są jak kobiety: niewykorzystane się mszczą!
Jeśli Wrocław był wioską, to Śródmieście stanowiło skupisko drewnianych chat w starej części osady. Jedne były urokliwe i zabytkowe, a inne rozpadały się i miały kible na zewnątrz.
Byłem w hotelu. W dobrym hotelu, w porządnym łóżku, z pikowanym welurowym zagłówkiem i pościelą, która pachniała świeżością oraz tym, że nie stać mnie by tu sypiać.
Dobry humor u złego człowieka to nie jest powód do radości.
Jeśli na mieście i w mediach walentynki są bardziej widoczne niż Wielkanoc, to mamy do czynienia z kulturą laicką. Jeśli wciąż wygrywa Wielkanoc, to religia w narodzie wciąż się trzyma".
Przez piekło można przejść, tylko nie oglądając się za siebie.
Pomyślałem, że to tak, jakby do uspokajania pasażerów tonącego statku zaangażować pijaną małpkę kapucynkę kapitana, ale pozostawiłem tę refleksję dla siebie.
Polska to taki kraj, gdzie zaskakująco dużo ludzi przeżywa zaskakująco dużo emocji z powodów zaskakująco nieistotnych.
- (...) powiedziałem jej, że ściągnął mnie tu jedyny człowiek, któremu nie odmawiam. Pogromca mediów. Przedsiębiorca. Światowiec. Społecznik. Znawca kultury...
- Filantrop... - dodałem.
- Filareta. Filatelista i onanista. Jednym słowem: człowiek zasad i autorytet.
Niestety mój stary był typem faceta, który nawet gdyby miał na koncie miliony i biuro na najwyższym piętrze wieżowca, i tak piłby kawę z obtłuczonego kubka, jeśli byłby to jego ulubiony.
I choć nie miałem w planie uwodzenia Kocicy, wyglądała w tym świetle tak dobrze, że maksimum, na które było stać moją siłę woli, to stanowcze "być może".