Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Aleksandra Julia Kotela

Pisze książki: literatura piękna
Tak jak bohaterka mojej debiutanckiej powieści, pochodzę ze Słupska i mieszkam w Heidelbergu. Studiowałam dziennikarstwo, ale wymagana słowna powściągliwość uchroniła mnie przed znaczącym sukcesem w tej dziedzinie. Jonathan Carroll napisał w jednym ze swoich utworów, że nie powinno się ufać ludziom, używającym dwóch imion. Według mnie dwa imiona dają większą przestrzeń, poszerzają perspektywę postrzegania siebie, ale to fakt - sobie nie ufam. W pisaniu szukam prawdy, nie jestem jednak naiwna, więc wiem, że czeka mnie klęska. Nie dzielę charakterów na czarne i białe, a miłość jako temat uznaję za najtrudniejszy z możliwych. Trzeba być szaleńcem, by próbować zamknąć w kilku słowach istotę porywu serca. Bywam przewrotna.
7,8/10średnia ocena książek autora
57 przeczytało książki autora
40 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Ręce ojca Aleksandra Julia Kotela 
7,8

...Nieraz sama przyłapuję się na tym, że idąc, patrzę pod nogi, albo patrząc w dal, dostrzegam horyzont, ale myśli przysłaniają mi go. Może właśnie dla tego tę lekturę tak dobrze mi się czytało?
Może właśnie powinniśmy bardziej skupiać się na przemyślanych emocjach, a nie na powierzchownych obrazach?
Powieść bardziej bym przypisała do detektywistycznej literatury z wątkiem romansu, który jest ciekawym dopełnieniem powieści. Dziwnym trafem historia toczy się kołem w przypadku tej specyficznej miłości, dojrzała, ale jednak czy odpowiedzialna?
Miłość między kobieta a mężczyzną to jeden aspekt. Drugi aspekt to rodzina, zwłaszcza rodzice, którzy kreują psychikę dziecka na przyszłość, na to, jak będę odbierać świat, gdy już nie będą patrzeć oczami dziecka.
Wracając do obrazu, mnie urzekł tylko jeden, jeden szkic, który na końcu z obrazował całość historii.
cd na blogu https://kobietywpewnymwieku.blogspot.com/2019/06/rece-ojca.html
Ręce ojca Aleksandra Julia Kotela 
7,8

W poszukiwaniu tożsamości
Na rynku wydawniczym przeżywamy zatrzęsienie sado-masochistycznej szmiry i powieści gatunku bliżej nieokreślonego, ale okraszonego sowicie przaśnym żarcikiem. Tymczasem umyka nam nowe pokolenie zdolnych pisarzy – obserwatorów. Zadziwia mnie przenikliwość z jaką patrzą na świat niektórzy młodzi twórcy. Gmerają we wnętrzach swoich bohaterów, tworzą misterne fabuły i aż żal, że mówi się o nich ciągle za mało, a tylko nieliczni przebijają się do głównego nurtu.
Motyw odkrywania własnej historii i poszukiwania tożsamości nie jest w literaturze niczym nowym, ale odpowiednio doprawiony, ciągle potrafi zadziwić i zainteresować czytelnika. Fabuła "Rąk ojca" dzieje się w podróży, ale nie tylko tej dosłownej, ale również tej w głąb siebie, w czasie której okazuje się, że czasem największy wpływ na nas mają nie ci, którzy są obok, a wielcy nieobecni. Prawda nie zawsze przynosi ukojenie, a miłość to nieustanne wybory, wśród których żaden nie jest idealny.
Jedno trzeba oddać autorce – naprawdę dobrze napisała swoich bohaterów. Są oni niejednoznaczni, trochę irytujący, a każdy z nich ma swoją motywację, choć rzadko poznajemy ją od razu. A skoro już jesteśmy przy bohaterach, to w którymś momencie lektury pomyślałam: “Matko, jacy oni są pretensjonalni!” (trochę jak, znany z dowcipów, student prawa na UJ). W rozmowach ciągle pojawia się czytanie, pisarze, tytuły powieści… Jednak szybko zreflektowałam się, bo przecież prawie każda rozmowa, którą prowadzę, prędzej czy później, doprowadzi mnie do opowiadania o tym, co ostatnio przeczytałam. Na każdą życiową sytuację w mig odnajdę w głowie tę literacką. Ustalamy więc jedno – rozmowy o książkach pretensjonalne nie są.
Aleksandra Kotela bardzo sprawnie operuje słowem. Co prawda ma skłonności do dygresji, ale świetnie udaje jej się powściągać te zapędy, dzięki czemu główne wątki nie rozmywają się w czczej paplaninie, a tempo powieści nie zwalnia (a nawet z każdą stroną przyspiesza). Ktoś może powiedzieć, że fabuła "Rąk ojca" zbyt grubymi nićmi jest szyta, jednak życie niejednokrotnie pisze dużo bardziej pokręcone historie. Nie bójcie się debiutów, nie bójcie się młodych autorów – często mają do zaoferowania więcej, niż tytułu krzyczące z wystaw księgarni. I w tym przypadku nie jest inaczej.




























