Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- audiobook
- Tytuł oryginału:
- HUR JAG DOG - OCH FICK KLART FÖR MIG HUR ALLT HÄNGER IHOP
- Data wydania:
- 2025-04-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-11
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788397351882
- Tłumacz:
- Agata Teperek
- Długość:
- 10 godzin 15 minut
- Lektor:
- Michał Białecki
"Jak umarłem" jest poruszającym i bezkompromisowym opisem próby samobójczej i drogi prowadzącej z powrotem do życia. To nie tylko osobista historia autora, lecz także dogłębna analiza współczesnych problemów psychicznych i ich miejsca w społeczeństwie. To również refleksje nad samobójstwem i ciemnymi zakamarkami ludzkiej natury.
Niklas Ekdal, ceniony dziennikarz i autor, kochający ojciec i mąż, porusza szczerą opowieścią o próbie samobójczej, która zmieniła jego życie. Kiedy po wypadku jego świat pogrążył się w ciszy i ciemności, podjął decyzję o zakończeniu wszystkiego.
Szwedzki bestseller i współczesny klasyk, mocna opowieść o zdrowiu psychicznym i samobójstwie. Na podstawie książki nakręcono wielokrotnie nagradzany serial dokumentalny „Trzydzieści żyć tygodniowo”.
"Kiedy skacze się z siedemdziesięciu metrów, ma się kilka sekund na myślenie, dokładniej rzecz biorąc cztery i pół. Wszyscy, którzy znajdowali się na grawitacyjnym terenie granicznym, mówią to samo. Żałują swojej decyzji. Moje problemy to drobnostka, dałoby się je rozwiązać"
Kup Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens
📚 Śmierć jako przerywnik. A życie – jak dobrze napisana opowieść 📚 📍 W tej książce nie chodzi tylko o depresję. Ani tylko o samobójstwo. Ani nawet o życie po urazie. Chodzi o człowieka, który – zanim zjechał do piwnicy – stał na trybunach historii i przez kilkadziesiąt lat opisywał świat. Niklas Ekdal to nie celebryta, który dzieli się kryzysem psychicznym. To człowiek, który przeszedł wszystkie dekady współczesnej Europy z notatnikiem, mikrofonem, a nawet z bronią w ręku. Jego opowieść to autoanaliza w skali 1:1, ale wpisana w szerszą symfonię historii, polityki, prasy, literatury i piosenki. 🎙 Dziennikarz, który nie uwierzył w siebie – i to go uratowało 🎙 Ekdal był redaktorem naczelnym „Dagens Nyheter”, komentował wybory w USA i konflikty bliskowschodnie, ale nigdy nie uwierzył, że świat ma prosty sens. Dlatego, gdy spadł na dno, nie szukał winnych – szukał języka, by to opisać. 📌 „Zjeździłem świat. Ściskałem dłonie prezydentów i żebraków. A potem nie mogłem przeczytać gazety.” To nie tylko ironia losu – to tragikomiczna puenta późnej nowoczesnośc: świat, który opisywał, nagle przestał być zrozumiały. A najtrudniej było opisać samego siebie. 🧠 Mózg, który się zatrzymał – i zaczął analizować 🧠 Po wstrząśnieniu mózgu depresja przyszła szybko. Ale zamiast zanurzyć się w mroku, Ekdal zrobił coś nieoczywistego: zamienił doświadczenie w narrację, cierpienie w refleksję, a upadek w lekcję z filozofii istnienia. Pisze o neurorozpadzie, o literackiej pamięci i o czułości wobec absurdów świata, o śmierci Hemingwaya i atomowych testach ZSRR, o Szwecji jako państwie-wacie, w którym każda trauma musi przejść przez uprzejmy filtr systemu. Pisze o tym, jak życie się degeneruje – czasem nie przez brak sensu, tylko przez jego nadmiar. 🎵 Melancholia z radiem w tle 🎵 W tle jego historii słychać: Magnella, Beatlesów, Wilsona. Cytaty z Woolf i Koestlera przeplatają się z tekstami piosenek, a wspomnienia o polityce z lat 90. sąsiadują z opisem bólu głowy, którego nie da się wyrazić żadnym słowem. 📖 To książka dla tych, którzy: 🔸 pamiętają świat przed Internetem, 🔸 znają ironię epoki Allsvenskan i NATO, 🔸 chcą zrozumieć depresję bez redukcji jej do choroby, 🔸 i potrafią jeszcze czytać teksty, które nie krzyczą. 📈Dla mnie 9/10 - 💡 „Nie jestem już reporterem cudzych historii. Muszę zdać relację z własnej.” 👁 Jak umarłem… to książka, którą powinien przeczytać każdy 👁 🔹 kto myśli, że depresja to tylko „czarna chmura”, 🔹 kto wierzy, że sukces daje odporność psychiczną, 🔹 kto tęskni za erą gazet, których nie przewija się palcem, tylko zgina w dłoniach, 🔹 kto chce usłyszeć prawdę o umyśle, który się wykoleił – i próbował opisać świat dalej. Bo nie chodzi o to, by przeżyć. Chodzi o to, by zrozumieć, co znaczy przeżyć własne odejście – i wrócić z tym do ludzi.
Oceny książki Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens
Poznaj innych czytelników
128 użytkowników ma tytuł Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens na półkach głównych- Chcę przeczytać 65
- Przeczytane 61
- Teraz czytam 2
- 2025 6
- Audiobook 2
- Posiadam 2
- Legimi 2
- Depresja 1
- Legimi audio 1
- Obyczajowe 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens
Szczerze mówiąc nastawiałam się na coś innego. Jest to bardziej przegląd popkultury, niż książka o walce z depresją. Tym bardziej, że to nie była depresja z powodu przemyśleń na temat sensu życia, tylko w wyniku uderzenia w głowę. Są o depresji i samobójstwie znacznie lepsze książki, które dotykają w istocie tego problemu. Piszę to z pozycji osoby cierpiącej na przewlekłą depresję.
Jeszcze to wciskanie w każdym rozdziale Davida Bowie, który zmarł na raka, a nie popełnił samobójstwa, nie wiem czy autor ma tą świadomość.
Szczerze mówiąc nastawiałam się na coś innego. Jest to bardziej przegląd popkultury, niż książka o walce z depresją. Tym bardziej, że to nie była depresja z powodu przemyśleń na temat sensu życia, tylko w wyniku uderzenia w głowę. Są o depresji i samobójstwie znacznie lepsze książki, które dotykają w istocie tego problemu. Piszę to z pozycji osoby cierpiącej na przewlekłą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś podświadomie wiedziałam, że to dobry wybór i książka okaże się perełką.
'Jak umarłem” to ważna i odważna książka – nie tylko dla osób mierzących się z kryzysem psychicznym, lecz także dla czytelników reportażu, którzy chcą zobaczyć drugą stronę zawodu dziennikarza. To świadectwo, że nawet najbardziej doświadczeni obserwatorzy świata mogą zostać złamani przez to, co niewidzialne. Lektura trudna, momentami bolesna, ale potrzebna – bo przywraca godność mówieniu o depresji i samobójstwie bez sensacji, za to z głęboką uczciwością.
Jednym z najistotniejszych wymiarów „Jak umarłem” jest skupienie na znaczeniu psychologicznym i filozoficznym samobójstwa. Autor nie traktuje go wyłącznie jako aktu rozpaczy ani klinicznego objawu choroby, lecz jako problem egzystencjalny – pytanie o granice wolności, sens cierpienia i prawo jednostki do decydowania o własnym istnieniu. W tym sensie książka wpisuje się w długą tradycję refleksji filozoficznej, gdzie samobójstwo jest nie tylko końcem, lecz także dramatycznym pytaniem zadanym światu. Dużo uwagi poświęca się różnym epizodom terrorystycznym, aktom przemocy tak w Szwecji, na dalekim Wschodzie, w Stanach Zjednoczonych, na Bałkanach kreśląc nie tylko tło polityczne, ale i wymiar jednostkowy tych tragicznych wydarzeń.
Na kartach reportażu pojawiają się dywagacje o artystach i politykach, którzy odebrali sobie życie – nie po to, by tworzyć katalog tragicznych biografii, ale by pokazać, jak często publiczny wizerunek siły, geniuszu czy sprawczości maskuje wewnętrzną pustkę. Autor przywołuje postaci kultury, dla których śmierć stała się ostatnim aktem kontroli nad własną narracją. W tym kontekście szczególnie wymowna jest figura Marilyn Monroe – ikony, której życie zostało sprowadzone do mitu, a cierpienie spłycone do estetycznej kliszy.
Autor krytycznie odnosi się także do literackich zawłaszczeń tej postaci, zwłaszcza do zafałszowanej, obsesyjnej i przytłaczającej biografii Marilyn autorstwa Joyce Carol Oates, wskazując, jak łatwo cudza depresja staje się materiałem narracyjnym, pozbawionym empatii i prawdy. To ważny moment książki, w którym pada pytanie o etykę.
„Jak umarłem” to książka wymykająca się prostym definicjom: nie jest klasycznym reportażem, nie jest też w pełni autobiografią. To raczej intymna relacja z granicy życia, napisana przez szwedzkiego dziennikarza – uznanego obserwatora światowych konfliktów i przełomowych wydarzeń historycznych – który po latach opisywania cudzych tragedii zostaje zmuszony do spojrzenia w najbardziej osobisty mrok.
Autor, znany z chłodnej precyzji i reporterskiej dyscypliny, tym razem kieruje wzrok do wewnątrz. Opisuje własną próbę samobójczą nie jako sensacyjne wydarzenie, lecz jako proces rozpadu: powolne wyczerpywanie się języka, sensu, poczucia sprawczości. To książka o tym, jak człowiek „umiera” długo przed faktycznym aktem – psychicznie, emocjonalnie, społecznie. Tytuł nie jest metaforą na wyrost, lecz precyzyjnym zapisem stanu, w którym życie trwa już tylko siłą inercji.
Szczególnie poruszający jest kontrast między przeszłym zawodowym doświadczeniem autora a jego bezradnością wobec własnej depresji. Człowiek, który widział wojny, rewolucje i katastrofy, który potrafił nazwać cierpienie innych, okazuje się bezbronny wobec własnego bólu. Książka obnaża mit odporności korespondenta wojennego – pokazuje, że długotrwała ekspozycja na przemoc i ludzką krzywdę nie hartuje, lecz stopniowo drąży psychikę.
Jakoś podświadomie wiedziałam, że to dobry wybór i książka okaże się perełką.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Jak umarłem” to ważna i odważna książka – nie tylko dla osób mierzących się z kryzysem psychicznym, lecz także dla czytelników reportażu, którzy chcą zobaczyć drugą stronę zawodu dziennikarza. To świadectwo, że nawet najbardziej doświadczeni obserwatorzy świata mogą zostać złamani przez to, co...
To szczególnie mocna lektura dla mężczyzny i o mężczyźnie. O tym, który nie płacze, bo nikt go nie nauczył jak. O tym, który nie prosi o pomoc, bo przecież "powinien sobie radzić". O tym, który nie mówi, bo nie wie komu i po co.
To nie jest poradnik. To lustro. I być może jedyna rzecz, której wielu mężczyzn dziś naprawdę potrzebuje – by poczuć, że nie są z tym sami. Że jeszcze nie jest za późno.
Upadek męskości nie polega na tym, że mężczyźni dbają o siebie, są delikatni, wrażliwi czy różnorodni. To nie fakt, że noszą krem pod oczy, mają partnera, nie znają się na samochodach czy nie wywiercą dziury w ścianie.
Upadek męskości polega na tym, że coraz mniej rozmawiają. Że milczą zamiast powiedzieć o swoim bólu, zagłuszają lęk, ignorują kryzys. Nie sięgają po pomoc, a potem... umierają w samotności.
„Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens” to książka, która nie daje spokoju. Nie dlatego, że szokuje, ale dlatego, że nazywa rzeczy po imieniu, w świecie, który wciąż udaje, że nie widzi.
To opowieść o depresji i o samotności. Bo depresja to przecież często nic innego jak nowe imię dla samotności, tej głębokiej, cichej, nierozpoznanej. Ze sobą, z własnymi myślami, z natłokiem myśli, których nie da się zatrzymać.
To szczególnie mocna lektura dla mężczyzny i o mężczyźnie. O tym, który nie płacze, bo nikt go nie nauczył jak. O tym, który nie prosi o pomoc, bo przecież "powinien sobie radzić". O tym, który nie mówi, bo nie wie komu i po co.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest poradnik. To lustro. I być może jedyna rzecz, której wielu mężczyzn dziś naprawdę potrzebuje – by poczuć, że nie są z tym sami. Że...
Mam jedną uwagę. To nie nieudana próba samobójcza zmieniła autora. Autor zmienił postrzeganie, bo w końcu udało mu się pomóc. Znaleziono lekarstwo. Co gdyby nie pomogło? Depresja zrodziła sie z braku możliwości działania i robinia tego co kocha. Jak wróciła możliwość pracy i funkcjonowania, bo ustąpiły bóle głowy i można było pisać i czytać, to minęła depresja.
Czy to na pewno pociecha dla tych, którzy nie mają nadziei na poprawę swojej sytuacji zdrowotnej?
Poza tym bardzo ciekawa i bogata. Dodał dysponuje ogromną wiedzą i zwinnie porusza się między nazwiskami, utworami muzycznymi i literackimi. Szacun
Mam jedną uwagę. To nie nieudana próba samobójcza zmieniła autora. Autor zmienił postrzeganie, bo w końcu udało mu się pomóc. Znaleziono lekarstwo. Co gdyby nie pomogło? Depresja zrodziła sie z braku możliwości działania i robinia tego co kocha. Jak wróciła możliwość pracy i funkcjonowania, bo ustąpiły bóle głowy i można było pisać i czytać, to minęła depresja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy to na...
Z początku myślałem że to bardzo słaba książka bo autor kluczył, mieszał wątki i nie potrafił skupić uwagi czytelnika. Jednak w miarę słuchania poboczne wątki o których pisze (jakby nie było to misz masz) zrobiły swoją robotę. Co do próby samobójczej to jest to ciekawe spojrzenie na to co się dzieje z człowiekiem po tym jak się nie uda. To do czego mam zastrzeżenia to podanie wielu sposobow na odebranie sobie życia. Kiedyś w jednej z książek autorka celowo zaznaczyła że nie będzie podawać szczegółów aby nie udzielać ludziom chcącym się zabić dodatkowych podpowiedzi na zasadzie co, gdzie i jak.
Z początku myślałem że to bardzo słaba książka bo autor kluczył, mieszał wątki i nie potrafił skupić uwagi czytelnika. Jednak w miarę słuchania poboczne wątki o których pisze (jakby nie było to misz masz) zrobiły swoją robotę. Co do próby samobójczej to jest to ciekawe spojrzenie na to co się dzieje z człowiekiem po tym jak się nie uda. To do czego mam zastrzeżenia to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to swoista autobiografia w której znajdziecie przemyślenia, doświadczenia, opinie i komentarze autora. Książka trochę jak " barszcz ukrainski" jest przesycona informacjami czasami intymnymi o samym autorze. Znajdziecie tu dużo przemyśleń i komentarzy na temat tego co działo się w koło nas przez ostatnie pięć-sześć dekad. Wiele obserwacji i cytatów można śmiał sobie zapisać. Trochę dziwna ta biografia ale ma swój szczególny klimat. Polecam
Jest to swoista autobiografia w której znajdziecie przemyślenia, doświadczenia, opinie i komentarze autora. Książka trochę jak " barszcz ukrainski" jest przesycona informacjami czasami intymnymi o samym autorze. Znajdziecie tu dużo przemyśleń i komentarzy na temat tego co działo się w koło nas przez ostatnie pięć-sześć dekad. Wiele obserwacji i cytatów można śmiał sobie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiografia z rodzaju "pierdu-pierdu o wszystkim i o niczym, ale patrzta na mnie, mam próbę samobójczą, współczujta mi, czy coś, nie wiem".
Biografia z rodzaju "pierdu-pierdu o wszystkim i o niczym, ale patrzta na mnie, mam próbę samobójczą, współczujta mi, czy coś, nie wiem".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNierówna książka - niby to wspomnienia „skruszonego” samobójcy, ale im dalej w lekturę tym bardziej wyłania się obraz zblazowanego japiszona, hazardzisty i pijaka. Można wysnuć wniosek iż ta rzekoma próba samobójcza to wypadek w pijackim widzie a nie świadome działanie. No i autor żyje w Szwecji i jest bardzo bogaty (czego nie kryje) więc opieka medyczną ma na wysokim poziomie a troski życia codziennego są mu praktycznie obce. Jest też trochę o historii leczenia zdrowia psychicznego i choćby dla tego warto przeczytać (przesłuchać - bo to audiobook)
Nierówna książka - niby to wspomnienia „skruszonego” samobójcy, ale im dalej w lekturę tym bardziej wyłania się obraz zblazowanego japiszona, hazardzisty i pijaka. Można wysnuć wniosek iż ta rzekoma próba samobójcza to wypadek w pijackim widzie a nie świadome działanie. No i autor żyje w Szwecji i jest bardzo bogaty (czego nie kryje) więc opieka medyczną ma na wysokim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚Recenzja: 69/2025 //297
📚Autor: Niklas Ekdal
📚Tytuł: „Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens”
📚Wydawnictwo: Wydawnictwo Kompania Mediowa
📚Ocena: 7,5/10
Niklas Ekdal, podróżnik, autor książek, dziennikarz, po wypadku na boisku i jego długotrwałych zdrowotnych konsekwencjach, podejmuje trudną decyzję. Nie chce żyć. Ma mu w tym pomóc garść połkniętych tabletek...
Gdy odratowany, budzi się na OIOM-ie, jego optyka zmienia się całkowicie, a słowo „życie” nabiera głębszej wartości.
„Jak umarłem...” to książka trudna, wzbudzająca ogrom emocji, ale też...błyskotliwa, mądra, inteligentna i pełna sarkastycznego humoru.
Tak, to połączenie niecodzienne, lecz w tym przypadku jest kluczem do sukcesu.
Historia przedstawiona w książce nie jest „do łyknięcia”na raz. To zbiór bardzo trafnych felietonów, opisujących życie Niklasa. Od dzieciństwa, do czasów po próbie samobójczej.
Czytając ten, jak można stwierdzić, pamiętnik, czułam, że autor ukazać chce legendarny proces „przelatywania życia przed oczami”.
Celnie analizuje wszystko. Podkreśla. Wyłuszcza. Naświetla.
„Jak umarłem” to też ważna lekcja dla nas wszystkich. Depresja nie jest powodem do wstydu, a prośba o pomoc, nigdy nie będzie uznawana jako objaw słabości. Bez względu na płeć, status materialny, czy wykonywany zawód.
Pomagajmy, zauważajmy.
Nim będzie za późno.
Polecam.
To bardzo ważna i otwierająca oczy pozycja na rynku czytelniczym.
#dozaczytania
Molly📖.
/Zapraszam na IG: @molly.ksiazkowa/
📚Recenzja: 69/2025 //297
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚Autor: Niklas Ekdal
📚Tytuł: „Jak umarłem i zrozumiałem, że wszystko ma swój sens”
📚Wydawnictwo: Wydawnictwo Kompania Mediowa
📚Ocena: 7,5/10
Niklas Ekdal, podróżnik, autor książek, dziennikarz, po wypadku na boisku i jego długotrwałych zdrowotnych konsekwencjach, podejmuje trudną decyzję. Nie chce żyć. Ma mu w tym pomóc garść połkniętych...
Wiedziałam, że będzie to lektura pełna emocji, ale muszę przyznać, że i tak mnie ta książka zaskoczyła.
Niklas opowiada nam historię swojego życia, swojej codzienności, aż do momentu gdy postanowił odebrać sobie życie, oraz o tym jak wszystko zmieniło się po jego nieudanej próbie.
Niklas Ekdal ma z pozoru idealne życie. Rodzina, rozwijająca się kariera rozchwytywanego dziennikarza pełnego pasji - można pomyśleć, że w takich okolicznościach nie ma na co narzekać. A jednak… autor boryka się z ciemnymi myślami, które w końcu prowadzą go nad przepaść.
W przystępny sposób autor skupia się na tym, jak wszyscy możemy w którymś momencie życia mieć dość. Pokazuje, że szczególnie mężczyźni borykając się z problemami mają problem i mniejsze zaplecze by sięgnąć po pomoc. Jest zdecydowanie mniej organizacji i grup wsparcia dla mężczyzn w porównaniu z tymi dla kobiet, a także utarte w społeczeństwie przekonania, typu “faceci są twardzi”, “mężczyźni nie płaczą” utrudniają podjęcie kroku by poprosić po pomoc.
Bardzo wartościowa książka, która pozwoli inaczej spojrzeć na życie i może zastanowić się nad tym co w życiu naprawdę ważne bez względu na płeć. Pamiętajmy, że prośba o pomoc to nic wstydliwego, wyciągajmy dłoń do innych kiedy widzimy, że mogą tej pomocy potrzebować i prośmy kiedy to nam jest ona potrzebna.
@kompania_mediowa_wydawnictwo dziękuję za egzemplarz do recenzji #współpracabarterowa
Wiedziałam, że będzie to lektura pełna emocji, ale muszę przyznać, że i tak mnie ta książka zaskoczyła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiklas opowiada nam historię swojego życia, swojej codzienności, aż do momentu gdy postanowił odebrać sobie życie, oraz o tym jak wszystko zmieniło się po jego nieudanej próbie.
Niklas Ekdal ma z pozoru idealne życie. Rodzina, rozwijająca się kariera rozchwytywanego...