Być jak Jordan
Dorastanie to paskudny okres. Zmienia się głos, włosy zaczynają rosnąć w dziwnych miejscach, ubrania i buty wciąż są za małe, a wydzielany przez organizm pot staje się największym wrogiem. Jakby tego było mało, nagle zaczynasz inaczej spoglądać na koleżanki z klasy. One zaczęły dojrzewać trochę wcześniej, ale nie zwracałeś na to uwagi. Dopiero teraz dostrzegasz coś intrygującego, coś niezrozumiałego.
Jednocześnie jest to ten wspaniały moment, kiedy odkrywasz swoje pasje, nawiązujesz pierwsze przyjaźnie, masz czas na wszystko, chcesz robić wszystko. A przynajmniej tak było na początku wieku, kiedy telefony komórkowe i komputery nie były aż tak powszechne. Wtedy plan dnia był prosty: szkoła, rower, znajomi. Ewentualnie jakiś meczyk, jeżeli chłopaki mieli ochotę. W innym razie po prostu pozostawało łupanie pestek na ławce przed sklepem lub blokiem.
Głównym bohaterem „Sezonu spadających gwiazd” Marcina Podolca jest nastolatek, powiedzmy, że z Polski. Gra w szkolnej drużynie koszykówki, ma bliską koleżankę, która może nawet jest jego dziewczyną, ukochanego psa, który najlepsze lata ma już za sobą, a także ukochaną babcię, która… również najlepsze lata ma już za sobą. Jest i tata, ale on akurat wciąż ogląda telewizję. I rzuca ojcowskimi bon motami. Jak typowy tata.
Komiks to zbiór epizodów z życia głównego bohatera, ale po części i całej drużyny. Jeden rok szkolny, podczas którego dzieje się bardzo dużo: nowy trener, decydujący sezon, budowanie formy. Między stronami kryje się jednak przepiękna opowieść o dorastaniu, marzeniach, miłości i pasji. Autor urodził się w 1991 roku, jest więc niewiele młodszy ode mnie. Zapewne właśnie dlatego odnalazłem wiele elementów wspólnych między nami – tylko u mnie ukochanym sportem była piłka nożna, a nie koszykówka.
Ogromnym plusem „Sezonu spadających gwiazd” jest oddanie przez autora odczuć całego pokolenia chłopców dorastających na początku XXI wieku. W komiksie odnajdziemy całą tą monotonię codzienności, lęk przed odrzuceniem, szorstko-krępujące relacje i marzenia większe niż miejscowość, w której nic się nie dzieje. W ten sposób całość wybrzmiewa szalenie autentycznie i odrobinę terapeutycznie, gdyż mierzenie się z duchami przeszłości na pewno nie jest łatwe. Mi też niejedno się przypomniało w trakcie lektury, co nie zawsze było przyjemne.
Strzałem w dziesiątkę okazała się także nietypowa konstrukcja komiksu. Na każdej stronie otrzymujemy mini historyjkę, które łączą się w jedną, spójną całość. Każdy epizod ma zaskakującą, zabawną lub melancholijną pointę, dzięki czemu uśmiech nie schodzi z twarzy przez cały czas lektury. Dobrze to się komponuje ze stylem Marcina Podolca – oszczędnym i ekspresyjnym. Skupionym na emocjach bohaterów oraz atmosferze.
Może i „Sezon spadających gwiazd” to komiks o niemożliwych do realizacji marzeniach (o czym główny bohater jeszcze nie wie, ale wkrótce się dowie), ale autor chyba jednak chce nam powiedzieć coś innego, istotniejszego – że są rzeczy ważniejsze na tym świecie niż granie w NBA w jednej drużynie z Jordanem.
Michał Wnuk
Kup w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.