-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać322 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Mole książkowe, czyli co pożera nasze książki. Uwaga! Zdjęcia
Mól książkowy to nie tylko osoba uwielbiająca czytać, ale i (najczęściej) owad, który tak lubi książki, że mógłby je pożreć. Dosłownie. Jednak wśród moli książkowych wcale nie dominują mole, a chrząszcze, gryzonie i pewien rybik – choć niepozorny, to bardzo skuteczny i będący smakoszem książek od stuleci.
Po lewej: rybik cukrowy (Wikimedia Commons), po prawej: mrzyk dziewannowiec (Wikimedia Commons), zdjęcia na dole: Joyce Hankins (https://unsplash.com/@moonshadowpress)
Książki nadgryzonie zębem mola książkowego – czyli jakiego konkretnie?
Okazuje się, że pod określeniem „mól książkowy” ukryte są różne gatunki owadów, najczęściej chrząszczy i niektórych ciem. Samice chrząszczy składają jaja na krawędziach i pęknięciach książek, a także półek wypełnionych książkami, a larwy – już po wykluciu – zagłębiają się w papierze w poszukiwaniu jedzenia i bezpieczeństwa. W końcu przemieniają się w dorosłe owady, zostawiając w książkach różne przeżute wzory, dziury, a na półkach – stosiki trocin przypominających odchody.
W pierwszej połowie XX wieku William R. Reinicke, miłośnik moli książkowych, zidentyfikował i zbadał aż 160 rodzajów owadów, które są smakoszami książek. Gatunki te mają jednak różne potrzeby żywieniowe i środowiskowe. Wśród nich są np. drewnojady, czyli – jak sama nazwa wskazuje – mole gustujące w drewnie, jak kołatek domowy, meksykański chrząszcz książkowy i tykotek rudowłos – w ich menu goszczą papier, tektura oraz wykonane z drewna półki. Z kolei żywiak chlebowiec, jak przystoi na „chlebowca”, żywi się skrobią zawartą w naturalnych włóknach użytych do wykonania książki czy pudełka. Nie zapominajmy również o mrzyku dziewannowcu, lubującym się w papierze i produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak skóra czy ciała owadów, które zginęły między stronami książek (ale smakują mu także, co nieksiążkowe, ale dość przerażające, wysuszona krew, włosy, ciała gryzoni). Czasem szczególnie atrakcyjne są dla owadów chemikalia użyte przy produkcji książki – np. te wykorzystane do ułatwienia procesu wchłaniania atramentu. Z kolei pająki i ćmy najbardziej upodobały sobie ucztowanie w tych książkach, przy których tworzeniu wykorzystano klej.

Piękne koronki i kleksy jak z testu Rorschacha
Bezpieczeństwu książek mogą zagrozić meble i pomieszczenia, w jakich są one przechowywane. Niektóre gatunki drewnojadów, skuszone wilgotnymi drewnianymi półkami, bez problemu przegryzają się przez strony książek. Dobrym miejscem na założenie swojej domowej biblioteczki nie są pomieszczenia gorące i wilgotne, w których zachodzi słaba cyrkulacja powietrza, i te, w których czasem może zbierać się woda, jak piwnice czy strychy. Z kolei wilgotny papier to doskonała pożywka dla mikroskopijnych grzybów, a te przyciągają rybiki cukrowe i owady o – jakże uroczej, przyznajcie – nazwie psotniki, gryzki.

Warto też wiedzieć, że nie wszystkie owady stanowią takie samo zagrożenie. Różne gatunki chrząszczy tworzą nawet schludne, okrągłe dziurki, często wzdłuż grzbietów książek. Niestety są również zdolne do tego, by uczynić z książki prawdziwe pole bitwy w postaci wygryzionych labiryntów, poprowadzonych wzdłuż stron. Z kolei rybiki cukrowe wolą działać na powierzchni papieru i tkanin, co prowadzi do zadrapań i nieregularnych, mniejszych otworów. Jak zauważa Ann Elizabeth Wiener z Science History Institute, „niektóre z książkowych szkodników zostawiają koronkowe ślady, można by je – gdyby nie to, że książka została zniszczona – uznać za piękne, inne robią kleksy niczym z testu Rorschacha”. W książkach buszują nie tylko owady, ale i gryzonie, jak myszy, które używają papieru do zrobienia sobie gniazda, co więcej, po mysiej działalności w książkach pozostają mysie odchody mogące powodować choroby. Owady i gryzonie mogą też pozostawiać na stronach plamy, nieprzyjemny zapach, a także wabić inne szkodniki.

„Stworzenia przypominające skorpiona”, czyli długa historia moli książkowych
Co pocieszające – lub wręcz przeciwnie – już starożytni mieli problem z molami książkowymi. Pierwsze książki tworzono z pergaminu wykonywanego z niegarbowanych skór kóz i owiec, co oznacza, że zawierał on białka zwierzęce, którym mole nie mogły się oprzeć. Już Arystoteles wspominał w „Historia animalium” (w 350 r. p.n.e.) o „stworzeniach przypominających skorpiona, które można znaleźć na kartach książek”. Dwa tysiące lat później, w roku 1665, filozof przyrody Robert Hooke napisał „Micrographia”. W swojej pracy przedstawił rodzaje moli książkowych, które badał pod mikroskopem, poświęcił im nawet osobną rycinę. Wśród nich naukowiec wyróżnił zaleszczotka książkowego, który w swojej łacińskiej nazwie ma człon zawierający „skorpiona”, mógł więc być owadem wspominanym tysiąclecia wcześniej przez Arystotelesa. Był też owad, którego Hooke „znalazł wśród książek i papierów i który wyżerał w nich dziury”. Choć badacz nazwał go dosłownie „molem książkowym” lub „ćmą”, to przypuszczalnie chodziło mu o pojawiającego się już po raz trzeci w tym tekście rybika cukrowego. Mężczyzna patrzył jednak na jego aktywność z niemałym podziwem. Jak pisał: „Kiedy myślę o tym, jak wielką górę trocin lub wiórów to małe stworzenie jest w stanie przenieść do swoich wnętrzności, nie mogę nie podziwiać doskonałego zamysłu Natury”.

Pocieszające jest jednak to, że dzisiaj – jeśli nie pracujemy w antykwariacie lub starej bibliotece – spotkanie z molami książkowymi, innymi niż zapaleni czytelnicy, rzadko nam grozi. Musieliście walczyć kiedyś z owadami, gryzoniami niszczącymi książki? Widzieliście efekty ich działalności?
Pamiętajcie też, że na pozbawione moli nowiutkie książki możecie zakładać alerty cenowe LC!
Źródło: sciencehistory.org
komentarze [32]
Podobno na rybiki można zrobić pułapkę z mokrej gazety, albo położyć na noc przekrojony ziemniak na kawałku folii i skrobia je przyciągnie.
Podobno na rybiki można zrobić pułapkę z mokrej gazety, albo położyć na noc przekrojony ziemniak na kawałku folii i skrobia je przyciągnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWidzicie nieuki. Nawet robaczki kochają książki 😉
Widzicie nieuki. Nawet robaczki kochają książki 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dziurki, otwory, korytarze drążą w papierze głównie szkodniki drewna, zjadające półki lub okładki dawnych książek (deseczki), "z rozpędu" zapędzające się w papier, zdecydowanie mniej pożywny. Dlatego otworów takich jest zwykle dużo w okolicach okładek, na początku i końcu książek. Dużo otworów może być także w okolicach grzbietów książek, bo tam jest najwięcej smacznego kleju. Jednak to zmartwienie raczej starych bibliotek i starodruków :)
Naszym domowym biblioteczkom najprędzej zaszkodzą rybiki, które żywią się cukrami zawartymi w wypełniaczach papieru i klejach (małe sprostowanie - nie ma skrobi w naturalnych włóknach papieru. Może być w papierze, ale pochodzi właśnie z wypełniaczy lub kleju). Zwłaszcza jeśli będzie trochę wilgotniej. Bardziej bedą lubiły papiery z wypełniaczami, np kredowane, grube, powlekane (albumowe, okładki, obwoluty). Zniszczenia przez nie powodowane są charakterystyczne, powierzchniowe, "niby korytarze" z wygryzionej wierzchniej warstwy papieru. Jak na zdjęciu.
Dziurki, otwory, korytarze drążą w papierze głównie szkodniki drewna, zjadające półki lub okładki dawnych książek (deseczki), "z rozpędu" zapędzające się w papier, zdecydowanie mniej pożywny. Dlatego otworów takich jest zwykle dużo w okolicach okładek, na początku i końcu książek. Dużo otworów może być także w okolicach grzbietów książek, bo tam jest najwięcej smacznego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie mole, nie rybiki czy inne chlebiki - ale pewnego razu zagnieździły mi się na balkonie osy. Byłem na dłuższym zwolnieniu po wypadku, mieszkanie stało puste, a na balkonie leżało sobie kilka kartonów, m. in. z książkami typu "Poradnik działkowca" sprzed 30 i więcej lat. W jednym z tych kartonów osy wyżarły wielką dziurę i założyły gniazdo.
Trzeba było wezwać fachowca :)
Nie mole, nie rybiki czy inne chlebiki - ale pewnego razu zagnieździły mi się na balkonie osy. Byłem na dłuższym zwolnieniu po wypadku, mieszkanie stało puste, a na balkonie leżało sobie kilka kartonów, m. in. z książkami typu "Poradnik działkowca" sprzed 30 i więcej lat. W jednym z tych kartonów osy wyżarły wielką dziurę i założyły gniazdo.
Trzeba było wezwać fachowca :)
Ilustracje sprawiają, że zamykam oczy i jak tu czytać?!
Ilustracje sprawiają, że zamykam oczy i jak tu czytać?!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie zauważyłam aby coś mi zżerało książki. Regularnie pucuję swoją biblioteczkę, przecieram szmatką półki i grzbiety książek, ale pewnie robaczki (jeżeli już) to dobierają się do nich od środka.
Nie zauważyłam aby coś mi zżerało książki. Regularnie pucuję swoją biblioteczkę, przecieram szmatką półki i grzbiety książek, ale pewnie robaczki (jeżeli już) to dobierają się do nich od środka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSłodkie maleństwa 😎
Słodkie maleństwa 😎
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli rybików jest jak ziemiórek to źle. Poza tym rybiki są spoko, jak ma się jakieś martwe owady w pobliżu. Rybiki lubią wysoką wilgotność powietrza. Skorki i pająki ograniczają liczebność rybika. Snuję takie wnioski: nie trzymać książek w łazience i nie zabijać pająków.
Jeśli rybików jest jak ziemiórek to źle. Poza tym rybiki są spoko, jak ma się jakieś martwe owady w pobliżu. Rybiki lubią wysoką wilgotność powietrza. Skorki i pająki ograniczają liczebność rybika. Snuję takie wnioski: nie trzymać książek w łazience i nie zabijać pająków.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNic dodać nic ująć .
Nic dodać nic ująć .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiestety nie jest to takie proste. Rybiki mogą być w całym mieszkaniu i pająki nie dadzą rady. Rybiki jedzą także materiał z niektórych ubrań, klej z tapet, czasopisma, włosy i roztocza (to akurat super, ale niestety mogą przez to łazić po pościeli).
Niestety nie jest to takie proste. Rybiki mogą być w całym mieszkaniu i pająki nie dadzą rady. Rybiki jedzą także materiał z niektórych ubrań, klej z tapet, czasopisma, włosy i roztocza (to akurat super, ale niestety mogą przez to łazić po pościeli).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO kurczę, z plagą rybików się jeszcze nie spotkałam, dobrze wiedzieć!
O kurczę, z plagą rybików się jeszcze nie spotkałam, dobrze wiedzieć!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże jak mają do wyboru łazienkę czy suchy pokój to wybiorą łazienkę lub WC?
Może jak mają do wyboru łazienkę czy suchy pokój to wybiorą łazienkę lub WC?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wybiorą miejsce, gdzie jest więcej jedzenia :)
Widziałam je nawet w plafonach na suficie, garnkach i na podstawkach od kwiatów w doniczce na parapecie 😕
Wybiorą miejsce, gdzie jest więcej jedzenia :)
Widziałam je nawet w plafonach na suficie, garnkach i na podstawkach od kwiatów w doniczce na parapecie 😕
Czyli pod osłoną nocy mogą sobie przewędrować z przytulnej łazienki na paskudny parapet. Muszą mieć dobry węch bo na jakiś tajny wywiad nie mają co liczyć 😜. Trzeba by w środku nocy nagle zapalić światło i przyłapać drania na gorącym uczynku.
Czyli pod osłoną nocy mogą sobie przewędrować z przytulnej łazienki na paskudny parapet. Muszą mieć dobry węch bo na jakiś tajny wywiad nie mają co liczyć 😜. Trzeba by w środku nocy nagle zapalić światło i przyłapać drania na gorącym uczynku.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Rybiki są akurat bardzo popularne, szczególnie w mieszkaniach- jak już się pojawi w bloku to ciężko się go pozbyć. Są różne łapki na te stworzonka ale w zasadzie nadal się na tym temat kończy. Standardowo jak do odstraszania moli polecana jest lawenda, podobno rybiki również odstrasza.
Poza tym sposobem to chyba po prostu trzeba dbać o porządek i o swój księgozbiór 😉
Rybiki są akurat bardzo popularne, szczególnie w mieszkaniach- jak już się pojawi w bloku to ciężko się go pozbyć. Są różne łapki na te stworzonka ale w zasadzie nadal się na tym temat kończy. Standardowo jak do odstraszania moli polecana jest lawenda, podobno rybiki również odstrasza.
Poza tym sposobem to chyba po prostu trzeba dbać o porządek i o swój księgozbiór 😉
A może mały artykulik jak z takim czymś walczyć i się tego skutecznie pozbyć jak się już komuś taki mól czy rybik , srebrnik pojawi ? Każdemu wielbicielowi książek papierowych może takie coś się przytrafić i co wtedy ?
A może mały artykulik jak z takim czymś walczyć i się tego skutecznie pozbyć jak się już komuś taki mól czy rybik , srebrnik pojawi ? Każdemu wielbicielowi książek papierowych może takie coś się przytrafić i co wtedy ?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo dobra, a takie małe, góra 1,5 mm ciemnobrązowe i twarde żuczki to co to może być? Sobie takie chodzi zawzięcie po półce czy biurku, właściwie nie wadzi, tylko czy nie zżera czegoś cichcem? Niby miałem jakieś bezkręgowce na studiach, ale za Chiny nie wiem. Może zna ktoś dobry klucz do oznaczania takich żyjątek?
No dobra, a takie małe, góra 1,5 mm ciemnobrązowe i twarde żuczki to co to może być? Sobie takie chodzi zawzięcie po półce czy biurku, właściwie nie wadzi, tylko czy nie zżera czegoś cichcem? Niby miałem jakieś bezkręgowce na studiach, ale za Chiny nie wiem. Może zna ktoś dobry klucz do oznaczania takich żyjątek?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamto będzie właśnie żywiak chlebowiec, u mnie siedziały w kuchni w produktach spożywczych
to będzie właśnie żywiak chlebowiec, u mnie siedziały w kuchni w produktach spożywczych
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRybiki widuję w swojej łazience na podłodze, akurat tam, gdzie osypują się drobiny z rolki papieru toaletowego. Tym się zajadają. A niech mają, podzielę się z nimi. Nie przeszkadzają mi i lubię je czasami obserwować. Na półkach z książkami ich nie ma.
Rybiki widuję w swojej łazience na podłodze, akurat tam, gdzie osypują się drobiny z rolki papieru toaletowego. Tym się zajadają. A niech mają, podzielę się z nimi. Nie przeszkadzają mi i lubię je czasami obserwować. Na półkach z książkami ich nie ma.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa najprawdopodobniej przyniosłem z eko mąką z Biedronki. Przejrzyj szafki z mąką, kaszą itp. Nawet zamknięte torebki.
Ja najprawdopodobniej przyniosłem z eko mąką z Biedronki. Przejrzyj szafki z mąką, kaszą itp. Nawet zamknięte torebki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Rybików w kuchni nie mam, ponieważ toleruję pająki (z trudem) one robią porządki z ewentualnymi rybikami.
Niestety w ostatnich latach zauważyłam, że wystarczy uchylić okno, aby mieć na firance kolekcję moli spożywczych. Rozkładam pułapki lepowe, aby je wyłapać, ale są prawdziwą plagą, podobnie jak wkurzające muszki owocówki. W tym wypadku to nawet pająki sobie nie radzą.
Rybików w kuchni nie mam, ponieważ toleruję pająki (z trudem) one robią porządki z ewentualnymi rybikami.
Niestety w ostatnich latach zauważyłam, że wystarczy uchylić okno, aby mieć na firance kolekcję moli spożywczych. Rozkładam pułapki lepowe, aby je wyłapać, ale są prawdziwą plagą, podobnie jak wkurzające muszki owocówki. W tym wypadku to nawet pająki sobie nie radzą.
Jak rozpoznać, czy książka jest atakowana? Często kupuję używane książki, z antykwariatów/ skupów książek. Jak stwierdzić, czy jest zaatakowana?
Jak rozpoznać, czy książka jest atakowana? Często kupuję używane książki, z antykwariatów/ skupów książek. Jak stwierdzić, czy jest zaatakowana?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTrzeba przejrzeć strony. Podgryzione nie są idealnie gładkie tylko robią się lekko chropowate ślady w nieregularnych kształtach.
Trzeba przejrzeć strony. Podgryzione nie są idealnie gładkie tylko robią się lekko chropowate ślady w nieregularnych kształtach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTen artykuł jest jakby wstępem do właściwego? 🙄
Ten artykuł jest jakby wstępem do właściwego? 🙄
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamyou will eat ze books
you will eat ze books
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam