Jak i czym pachną książki? Chemicy wyjaśniają, skąd się bierze zapach starych książek
Czekolada, zapach świeżo ściętej trawy, a może… skarpetek, które długo przeleżały w szafie? Nad kwestią charakterystycznego aromatu starych książek myślą nie tylko czytelnicy, ale i chemicy. Do jakich wniosków doszli i jedni, i drudzy?
bohdanchreptak (https://pixabay.com/users/879080/), via Canva
Zapach, który warto chronić
Zapach starych książek jest jedyny w swoim rodzaju. Charakterystyczna woń, którą czujemy po wejściu do antykwariatu czy starej biblioteki, znalazła się nawet na dość oryginalnej liście 100 Most Fragrant Landscapes, czyli 100 Najbardziej Pachnących Krajobrazów. Choć należy uściślić, że dodano tam konkretny aromat – ten, który czuć w Kanada Book Town, czyli części Tokio znanej z tego, że znajduje się tam mnóstwo antykwariatów. Na tej samej liście, stworzonej przez japońskie Ministerstwo Środowiska, obok zapachów dość „oczywistych”, jak np. wydzielanych przez kwiaty, znalazły się także zapachy ogniska czy targu starociami. Jak zaznaczył naukowiec dr Karl Kruszelnicki, który skomentował ten wybór:
„Podczas przygotowywania zestawienia zapytano ankietowane osoby o to, jakie wonie są ich zdaniem najwspanialsze, które należałoby chronić. To, że oprócz morskiej bryzy czy lasów wymienili ulicę pełną antykwariatów, jest po prostu wspaniałe. Co za kultura!”.
Skąd się bierze zapach starych książek?
Jak wskazuje obecna wiedza badaczy, pierwsze książki powstawały już około 4500 lat temu – treści najpierw były zapisywane na tabliczkach, potem jedwabiu, papirusie, papierze, który oprawiano, zszywano, sklejano (ciekawy artykuł o historii książki znajdziecie tutaj). Potem pojawiły się e-booki, które oczywiście omawianego zapachu starej książki wydawać nie będą.
Wspomniany wcześniej dr Karl Kruszelnicki wyjaśnia, że zapach starych książek waha się od lekko kwaśnego do stęchłego, a powodują go chemikalia (setki chemikaliów), konkretnie – lotne związki organiczne (LZO), użyte w papierze, tuszu i kleju, które z czasem ulegają degradacji i zaczynają emitować gazy. Naukowiec dodał, że chemikalia te rozkładają się w różnym tempie, wszystko zależy od tego, jak powstała i jakiego to rodzaju książka (inaczej będzie pachnieć elegancki album ze zdjęciami, coffee table book, a inaczej kieszonkowe wydanie kryminału). Na zapach książki wpływa również miejsce jej przechowywania, sposób użytkowania (znaczenie ma nawet klimat w kraju, w którym dana książka jest czytana, a także to, czy była wystawiana na działanie słońca lub pleśni). Nie bez znaczenia dla zapachu książki są też czytelnicze nawyki, np. czy ktoś pił, jadł podczas lektury, czy egzemplarz został użyty do podparcia stolika albo… zabicia owada.

Wanilia, karmel i migdały…
Konserwatorzy, bibliotekarze, handlarze antykami nierzadko tworzą nawet profil zapachowy książki, by móc konkretniej określić jej wiek i pochodzenie. Jak zauważa Ann Elizabeth Wiener, autorka artykułu o zapachu książek na stronie Science History Library, choć to, co ktoś w zapachu starych książek czuje, jest bardzo subiektywne, to chemicy wyróżniają kilka najważniejszych, najłatwiej definiowalnych zapachów.
Na przykład rozkładająca się, zawarta w papierze, celuloza, wydziela furfural – zapach tego związku chemicznego większość ludzi określa jako słodki, migdałowy. Z kolei lignina, obecna w ścianach komórkowych drzew, a więc i w papierach drewnopochodnych, wydziela benzaldehyd i wanilinę, nadające książkom słaby aromat wanilii. W wyniku rozkładu papieru mogą też powstawać toluen, który w bardzo wysokim stężeniu (zdecydowanie niewystępującym w starych książkach) może działać na człowieka szkodliwie, ale pachnie przyjemnie: karmelowo-balsamicznie.
Z kolei heksanal, powstający w wyniku rozkładu celulozy i ligniny w papierze, nadaje książkom ziemisty, stęchły zapach starego, niewietrzonego pokoju. Woń tę zaostrza jeszcze pleśń, mogąca pojawić się na książkach przechowywanych np. w piwnicy, na wilgotnym podłożu.
… ale najczęściej jednak kawa i czekolada
Ciekawe badanie dotyczące tego, jak odczuwamy zapach książki, przeprowadzili naukowcy z University College London’s Institute for Sustainable Heritage. Najpierw stworzyli „wzorcowy zapach starej książki”. Wykorzystali do tego lotne związki organiczne emitowane przez jeden z egzemplarzy z 1928 roku, kupiony w antykwariacie. Następnie poproszono biorących udział w badaniu ochotników o określenie, jak według nich pachnie ten „ekstrakt ze starej książki”. Odpowiedzi podzielono na kategorie „typowe”, takie jak: zapach dymny, spalony, ziemisty, stęchły, spleśniały, słodki lub korzenny, leczniczy i trawiasty/drzewny. Pojawiały się też bardziej „oryginalne” odpowiedzi, jak: zapach kulki na mole, burbonu, świeżych owoców, popiołu, stęchłych skarpetek, ciała, karmelu, śmieci.
Najczęściej jednak stwierdzano, że stara książka pachnie kawą i czekoladą. Nietrudno to wyjaśnić z chemicznego punktu widzenia – zarówno kawa, jak i czekolada w swojej pierwotnej formie są ziarnami, które zawierają ligninę, celulozę, furfural, wanilinę, kwas benzoesowy – związki, które można znaleźć także w rozkładającym się papierze.
A czym wam pachną stare książki? I przede wszystkim: lubicie ten zapach, czy jednak przeraża was nieco myśl, przez ile rąk już dany egzemplarz przeszedł i wolicie książki pachnące wyłącznie świeżym drukiem?
Źródła: abc.net.eu, Science History Library
komentarze [23]
Mam patent na piękny zapach książek. Do szafki z książkami wstawiam słoiczek z ziarnami prażonej kawy - po otwarciu aromat przypomina mi bibliotekę z dzieciństwa, gdzie zawsze pachniało książkami (z przyczyn oczywistych) i kawą (panie bibliotekarki piły ją na okrągło, kubki stały wszędzie).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
