-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać108 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Nowo otwarte biblioteki w Biedronce będą czynne 7 dni w tygodniu?
Dyskusja o tym, czy portugalska sieć sklepów otworzy wypożyczalnie książek dla dzieci także w niedziele niehandlowe, trwa już od wielu tygodni. W pierwszą sobotę sierpnia uruchomiono „Dziecięcą Bibliotekę Biedronki” w ponad 600 lokalizacjach na terenie kraju. Mimo informacji, że także w niedzielę w portugalskich dyskontach będzie można zrobić zakupy, tak się nie stało. Tymczasem dzięki klubowi książki, który założył, sklep Intermarche w Swarzędzu jest otwarty w niedziele już od kilku miesięcy.
Materiały promocyjne/Pixnio.com
Do biblioteki zamiast na pocztę
Właściciel Biedronki, Jeronimo Martins, ma w planach wykorzystać wyjątek ustawy o handlu w niedziele i święta dla „placówek handlowych w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku”. Jeszcze zimą większość sieciówek mogła być otwarta w ostatni dzień weekendu, bo działała jako „placówki pocztowe”. Uszczelniono jednak przepisy. Od 1 lutego sklep może być czynny w ostatni dzień tygodnia jako placówka pocztowa, ale tylko wtedy, kiedy jego miesięczny dochód z działalności pocztowej osiągnie próg 40 proc.
biedronka serio została czytelnia XD pic.twitter.com/HCDAymYOcm
— edith ⁷ (@edblvck) August 6, 2022
Biedrobiblioteka
Biedronka postanowiła działać. Wcześniej mówiło się o planach sieci na otwarcie „punktu medycznego” w sklepach. W miniony weekend dyskont opublikował regulamin Dziecięcej Biblioteki. Na swojej stronie zachęca hasłem: „Wypożyczaj i czytaj książki każdego dnia! Korzystaj z biblioteki i wypożyczaj książki dla dzieci siedem dni w tygodniu”.
Sieć sklepów wyjaśniła w kilku krokach, jak można korzystać z nowej usługi. Wystarczy wybrać maksymalnie dwie książki oznaczone specjalną naklejką, przy kasie użyć karty Moja Biedronka przy okazji zakupów i opłacić kaucję 3 zł za lekturę.
Na zwrot książki w tym samym sklepie klient ma 14 dni. Po oddaniu kaucja wraca do czytelnika albo jako voucher, albo jej suma pomniejsza kwotę paragonu za zakupy. Książki można wypożyczać od 6 sierpnia do odwołania. Jak czytamy w regulaminie, jest to możliwe siedem dni w tygodniu w godzinach otwarcia sklepu. Regały z książkami stanęły w minioną sobotę w kilkuset punktach. Na każdym z nich pojawiła się ponad setka książek.

Książkowa reakcja pracowników i nie tylko
W zeszłym tygodniu oburzeni pracownicy części Biedronek w ostatniej chwili zostali poinformowani SMS-owo lub mailowo o tym, że mają przyjść do pracy. Na takie dictum zareagowała „Solidarność”, która powiadomiła o nowym projekcie Państwową Inspekcję Pracy. W piątek Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zwróciło się do Głównego Inspektora Pracy o „objęcie sprawy ograniczenia handlu szczególnym nadzorem i przeprowadzenie wzmożonych kontroli przestrzegania przepisów ustawy”.
Z kolei poseł Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie autor ustawy o zakazie handlu w niedziele, Janusz Śniadek, złożył donos na Biedronkę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Jego zdaniem pomysł Biedronki oznacza: „pogwałcenie równości podmiotów gospodarczych wobec prawa. Bezkarność takich poczynań może skłaniać inne sieci handlowe do stosowania analogicznego oszustwa. Otwarcie sieci dużych sklepów w niedziele oznacza utratę należnego zatrudnionym tam pracownikom jednego dnia dla rodziny. To także naruszenie zasad prawa UE”.
Pomysł odleciał w słoneczko?
Po tych działaniach sieć zrezygnowała z planów na pierwszą niedzielę sierpnia. W aplikacji Biedronki przy adresach tych sklepów, w których w sobotę została uruchomiona Dziecięca Biblioteka, pojawiła się informacja, że w niedzielę będą one zamknięte.
– Bardzo się cieszymy z tej decyzji, bo w końcu pracownicy będą mogli dalej cieszyć się wolnymi niedzielami, o co zabiegali bardzo – skomentował Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.
Będzie epilog?
Na stronie Biedronki jednak nadal można znaleźć komunikat i regulamin „Dziecięcej Biblioteki Biedronki”, w którym czytamy o możliwości wypożyczenia książek 7 dni w tygodniu. Nie wiadomo więc, czy Biedronka całkowicie wycofała się z planu otwarcia sklepów w niedziele niehandlowe, czy tylko odroczyła jego realizację w czasie. Wcześniej pojawiły się informacje, że w nadchodzący weekend książki mają trafić do kolejnych trzystu Biedronek. Być może to zatem właśnie 14 sierpnia wypożyczalnie zostaną otwarte w niedzielę niehandlową.
Na początku był Intermarche
Tymczasem, jak podaje poznańska „Gazeta Wyborcza”, sklep Intermarche w Swarzędzu uruchomił Klub Książki już niemal pół roku temu. Dzięki temu placówka nie narzeka na brak klientów w każdą niedzielę w roku. Sklep zaprasza „na wygodne zakupy z lekturą w ręku”.
Tłumy między regałami z produktami nie przekładają się jednak na tłumy między trzema regałami klubu książki InterPoCzytelnia. Od marca zapisało się do niego tylko kilkadziesiąt osób. Wypożyczenie jednej książki na tydzień to koszt 1 zł. Członkowie klubu mogą też kupić książki z 20-proc. rabatem.
Państwowy Inspektorat Pracy od minionej niedzieli pilotażowo przeprowadza kontrole sklepów w czterech okręgach.
komentarze [38]
🤔 Moim zdaniem Biedronka łamie prawo bo wypożyczenie jest płatne. Klient nie dostaje zwrotu zastawu w firmie jakiej sobie życzy np. gotówki tylko zmuszany jest do zakupów w Biedronce w formie vouchera. Powinny zainteresować się tym organizacje broniące praw autorskich. Zresztą podobnie jest z kaucją za butelki. Kiedy oddałem i chciałem gotówki to stwierdzono, że to niemożliwe i dostałem voucher. W Niemczech nigdy nie miałem problemów z odebraniem gotówki za butelki. Ale w Polsce takie złodziejstwo jest możliwe.😂
🤔 Moim zdaniem Biedronka łamie prawo bo wypożyczenie jest płatne. Klient nie dostaje zwrotu zastawu w firmie jakiej sobie życzy np. gotówki tylko zmuszany jest do zakupów w Biedronce w formie vouchera. Powinny zainteresować się tym organizacje broniące praw autorskich. Zresztą podobnie jest z kaucją za butelki. Kiedy oddałem i chciałem gotówki to stwierdzono, że to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBardzo mnie cieszy, że ludzie tak ochoczo rozpisują się na ten temat, bo to znak, że w naszym kraju nie na poważniejszych zmartwień. Niestety w Niemczech nikt na ten temat nie rozprawia, bo mamy zbyt dużą inflacje, zakręcony kurek z gazem i kiepskiego kanclerza, ale może i dla nas przyjdą czasy dobrobytu i będziemy mogli się poświecić bzdetom.
Bardzo mnie cieszy, że ludzie tak ochoczo rozpisują się na ten temat, bo to znak, że w naszym kraju nie na poważniejszych zmartwień. Niestety w Niemczech nikt na ten temat nie rozprawia, bo mamy zbyt dużą inflacje, zakręcony kurek z gazem i kiepskiego kanclerza, ale może i dla nas przyjdą czasy dobrobytu i będziemy mogli się poświecić bzdetom.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA to wszystko jest zasługą Polaków, którzy budowali nienawiść do Rosji 😅
A to wszystko jest zasługą Polaków, którzy budowali nienawiść do Rosji 😅
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMorał z tego taki, że Polakom nie wolno ufać, a broń Boże ich słuchać. No cóż, jakoś to przetrwamy.
Morał z tego taki, że Polakom nie wolno ufać, a broń Boże ich słuchać. No cóż, jakoś to przetrwamy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA Żabki są wszystkie otwarte w niedzielę i wszystkie święta od początku zakazu. Bo to "placówki pocztowe". Owszem, ludzie odbierają tam przesyłki (a ja czekam z moją wodą i serkiem spiesząc się do pracy), ale dlaczego akurat w niedzielę? Czyżby to, że głównym udziałowcem jest Ojciec Rydzyk ma jakieś znaczenie? I nikt o tym słowa nie piśnie, nikomu to nie przeszkadza, najmniej Ojcu Dyrektorowi. Czyżby pracownicy Żabki nie mieli prawa do wolnego Dnia Świętego?
A Żabki są wszystkie otwarte w niedzielę i wszystkie święta od początku zakazu. Bo to "placówki pocztowe". Owszem, ludzie odbierają tam przesyłki (a ja czekam z moją wodą i serkiem spiesząc się do pracy), ale dlaczego akurat w niedzielę? Czyżby to, że głównym udziałowcem jest Ojciec Rydzyk ma jakieś znaczenie? I nikt o tym słowa nie piśnie, nikomu to nie przeszkadza,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZamieszanie już takie się zrobiło, że dziś w bibliotece lodówki z kurczakami szukałem. Chowu bez antybiotyków.
Zamieszanie już takie się zrobiło, że dziś w bibliotece lodówki z kurczakami szukałem. Chowu bez antybiotyków.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czekam na gwałtowny przyrost czytelnictwa.
"Wg danych Biblioteki Narodowej w 2022 roku 90% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę".
Czekam na gwałtowny przyrost czytelnictwa.
"Wg danych Biblioteki Narodowej w 2022 roku 90% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę".
Polacy to dziwny naród... Od poniedziałku do soboty omijają biblioteki, które oferują wypożyczanie bezpłatne na 30 dni, szerokim łukiem, by ruszyć w niedzielę do Biedronki po coś z kaucją na 14 dni, bo muszą koniecznie dokupić paczkę chipsów, kilka parówek i zgrzewkę piwa. Tylko co będzie, jak delikwent nie odda wypozyczonych egzemplarzy? Dostanie zakaz zakupów ? Nie będzie mógł korzystać z promocji?
Polacy to dziwny naród... Od poniedziałku do soboty omijają biblioteki, które oferują wypożyczanie bezpłatne na 30 dni, szerokim łukiem, by ruszyć w niedzielę do Biedronki po coś z kaucją na 14 dni, bo muszą koniecznie dokupić paczkę chipsów, kilka parówek i zgrzewkę piwa. Tylko co będzie, jak delikwent nie odda wypozyczonych egzemplarzy? Dostanie zakaz zakupów ? Nie będzie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejUważam zakaz handlu za jeden z gorszych pomysłów rządu. Poza tym, że skutecznie utrudnia życie i sprawia, że pracownicy są przemęczeni jeszcze bardziej (wydłużone godziny pracy sklepów), to w ogóle nie realizuje on szczytnych założeń programowych (niedziele z rodziną, odpoczynek, wspólny czas na spacerze, a nie w galeriach handlowych, itp.), a otwarcie bibliotek w Biedronkach to kolejny desperacki sposób handlowców na próby przywrócenia niedzielnego handlu, czemu trudno się dziwić. Jestem jednak przekonana, że tak jak nie udało się z pocztą, kwiaciarnią, czy innymi przesyłkami kurierskimi, tak samo nie wypali pomysł z biblioteką. Pod rzekomym pretekstem wypożyczenia książki ludzie po prostu zrobią zakupy. Innej opcji po prostu nie ma, a rząd jak się w tym połapie wymyśli kolejny zakaz, pewnie coś w stylu "czytanie w niedzielę grozi śmiercią lub kalectwem". Nie wiem również ile na tym skorzysta i czy w ogóle, ten potencjalny odbiorca usługi, czyli dziecko. Nawyk czytania raczej wynosimy z domu, a nie z Biedronki... Pomijam już jawną niesprawiedliwość zakazu handlu wobec wielu grup zawodowych, które z biblioteką czy bez muszą zaiwaniać w niedzielę. Obawiam się, że to nie tędy droga...
Uważam zakaz handlu za jeden z gorszych pomysłów rządu. Poza tym, że skutecznie utrudnia życie i sprawia, że pracownicy są przemęczeni jeszcze bardziej (wydłużone godziny pracy sklepów), to w ogóle nie realizuje on szczytnych założeń programowych (niedziele z rodziną, odpoczynek, wspólny czas na spacerze, a nie w galeriach handlowych, itp.), a otwarcie bibliotek w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZakaz handlu w niedzielę jest jedną z kwestii, która najbardziej mnie ciśnie, więc im więcej sklepów jest otwartych, tym bardziej się cieszę. I czekam na zmianę władzy.
Zakaz handlu w niedzielę jest jedną z kwestii, która najbardziej mnie ciśnie, więc im więcej sklepów jest otwartych, tym bardziej się cieszę. I czekam na zmianę władzy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To tylko kolejny dowód na to, że ten zakaz handlu jest idiotyczny. I sklepom nadal opłaca się ryzykować, nawet ewentualne kary mogą być mniejsze niż zysk - prosta kalkulacja.
A "dzień dla rodziny" dla pracowników dalej mnie wnerwia. Też pracuję w dni poń-niedziela, ale jak nie w handlu, to nie mam rodziny? Chodzi mi o sam idiotyczny argument, bo moją pracę bardzo lubię i cały tydzień pracy mi nie przeszkadza, mam stosownie wolne inne dni w tygodniu i przynajmniej na spokojnie mogę sprawy w mieście pozałatwiać albo iść do lekarza bez zwalniania się z pracy. Z prawa pracy nadal obowiązuje mnie co czwarta wolna niedziela, a i tak zwykle mam więcej. Jak komuś tak zależy na wolnych niedzielach sprzedawców, niech poszerzy ten przepis do np. dwóch niedziel, a nie zakazuje handlu całkowicie...
To tylko kolejny dowód na to, że ten zakaz handlu jest idiotyczny. I sklepom nadal opłaca się ryzykować, nawet ewentualne kary mogą być mniejsze niż zysk - prosta kalkulacja.
A "dzień dla rodziny" dla pracowników dalej mnie wnerwia. Też pracuję w dni poń-niedziela, ale jak nie w handlu, to nie mam rodziny? Chodzi mi o sam idiotyczny argument, bo moją pracę bardzo lubię i...
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Zakazano handlu w niedzielę, by ludzie nie marnowali kasy w sklepach, bo do kościoła zanosili resztki, albo wcale nie chodzili.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Zakazano handlu w niedzielę, by ludzie nie marnowali kasy w sklepach, bo do kościoła zanosili resztki, albo wcale nie chodzili.
Człowiek się przyzwyczaił, a tu znowu zmiany. Jak żyć?
Człowiek się przyzwyczaił, a tu znowu zmiany. Jak żyć?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWszystko po to aby ominąć IMO bezsensowny zakaz handlu w niedzielę. Zamiast zakazu powinien być wybór.
Wszystko po to aby ominąć IMO bezsensowny zakaz handlu w niedzielę. Zamiast zakazu powinien być wybór.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zgadzam się. Państwo nie powinno się mieszać do wolności zawierania umów, nie powinno mówić kiedy kto ma pracować. Umowy zawierają dorośli ludzie. Jest kodeks pracy, są związki zawodowe (tfu, tfu) i sami pracownicy - niech kształtują, negocjują umowy. Państwu wara! Niech się zajmą rozbijaniem monopoli i dziurawym prawem.
Ale tak to jest jak prawo tworzone jest ad hoc by usatysfakcjonować pewne grupy i ich lojalne wsparcie.
Zgadzam się. Państwo nie powinno się mieszać do wolności zawierania umów, nie powinno mówić kiedy kto ma pracować. Umowy zawierają dorośli ludzie. Jest kodeks pracy, są związki zawodowe (tfu, tfu) i sami pracownicy - niech kształtują, negocjują umowy. Państwu wara! Niech się zajmą rozbijaniem monopoli i dziurawym prawem.
Ale tak to jest jak prawo tworzone jest ad hoc by...
Skoro i tak pojawił się temat niedzielnego handlu i kwestii pracowników, to wspomnę może jeszcze o dorabiających studentach. Wydaje mi się, że mało mówi się o tym, że wielu pracowników księgarni, drogerii, sklepów odzieżowych etc. w galeriach i nie tylko to pracujący na zleceniówkach młodzi ludzie, którzy w tygodniu mają studia, a weekendy poświęcają na pracę. Sama tak pracowałam i gdyby ktoś te lata temu zabronił mi iść do pracy w niedzielę to tym samym sprawiłby, że nie miałabym się z czego utrzymać więc słabo. Wydaje mi się, że tego typu kwestii nasi - ekm - rządzący nie wzięli pod uwagę.
Skoro i tak pojawił się temat niedzielnego handlu i kwestii pracowników, to wspomnę może jeszcze o dorabiających studentach. Wydaje mi się, że mało mówi się o tym, że wielu pracowników księgarni, drogerii, sklepów odzieżowych etc. w galeriach i nie tylko to pracujący na zleceniówkach młodzi ludzie, którzy w tygodniu mają studia, a weekendy poświęcają na pracę. Sama tak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo tak, jeżeli właściciel chce pracować w niedziele dla dodatkowego zysku to niech pracuje. Jak właściciel chce aby pracownik pracował w niedziele to za dodatkowym wynagrodzeniem (nie wiem 50%) i za zgodą obu stron. Obecnie w Polsce jest gimnastyka podmiotów gospodarczych w tym zakresie. Co jeśli, w przypadku sklepów wielkopowierzchniowych, mam sposobność robić zakupy w niedzielę??
No tak, jeżeli właściciel chce pracować w niedziele dla dodatkowego zysku to niech pracuje. Jak właściciel chce aby pracownik pracował w niedziele to za dodatkowym wynagrodzeniem (nie wiem 50%) i za zgodą obu stron. Obecnie w Polsce jest gimnastyka podmiotów gospodarczych w tym zakresie. Co jeśli, w przypadku sklepów wielkopowierzchniowych, mam sposobność robić zakupy w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPomysły na "ochronę" pracowników jakieś tam są, ale przecież nie chodzi o to, żeby było mądrze tylko żebyśmy wszyscy mogli grzecznie iść na mszę i dzień święty święcić 😏
Pomysły na "ochronę" pracowników jakieś tam są, ale przecież nie chodzi o to, żeby było mądrze tylko żebyśmy wszyscy mogli grzecznie iść na mszę i dzień święty święcić 😏
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Eeeee, to był pomysł "Solidarności" i Dudy, wcale nie Kościoła. Zresztą, praktyka pokazała, ze ludzi na mszach w niedzielę nie przybyło i "kościelność" systematycznie spada... a przynajmniej tak jest na Pomorzu Zachodnim.
Z tego co pamiętam, kiedy pracowałem na linii montażowej i praca w niedzielę była dodatkowa to było dodatkowo płatne. I mnóstwo ludzi chciało przychodzić do pracy bo można było zarobić.
Ale jest lepsze :) Lewica a za nią PO chcą skrócić tydzień pracy do 4 dni :)
Eeeee, to był pomysł "Solidarności" i Dudy, wcale nie Kościoła. Zresztą, praktyka pokazała, ze ludzi na mszach w niedzielę nie przybyło i "kościelność" systematycznie spada... a przynajmniej tak jest na Pomorzu Zachodnim.
Z tego co pamiętam, kiedy pracowałem na linii montażowej i praca w niedzielę była dodatkowa to było dodatkowo płatne. I mnóstwo ludzi chciało przychodzić...
@Lis Gracki Oczywiście, nie kościół, co nie zmienia faktu, że sytuacja ma charakter bardzo prochrześcijański, a że nie wychodzi (jak zwykle), to już inna sprawa 😇
@Lis Gracki Oczywiście, nie kościół, co nie zmienia faktu, że sytuacja ma charakter bardzo prochrześcijański, a że nie wychodzi (jak zwykle), to już inna sprawa 😇
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@vandenesse eeee tam, to już leci na łeb na szyję. Skoro teraz katolicyzm trzeba reklamować (vide bilbordy Fundacji Kornice... zaspamowana jest nimi cała moja okolica) jak każdy inny produkt... to już chyba coś pękło.
@vandenesse eeee tam, to już leci na łeb na szyję. Skoro teraz katolicyzm trzeba reklamować (vide bilbordy Fundacji Kornice... zaspamowana jest nimi cała moja okolica) jak każdy inny produkt... to już chyba coś pękło.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ach dobra, już wiem o co Ci chodzi, teraz widzę że chyba zbyt lakonicznie napisałam przedtem. Pisząc o chodzeniu do kościoła chodzilo mi dokładnie o to, o czym napisałeś na początku że chodzi o to, "by usatysfakcjonować pewne grupy i o ich lojalne wsparcie". Nie chodziło mi o to, że to ma być nakłanianie do chodzenia w niedzielę do kościoła celem zwiększenia liczby wiernych tylko o to, że ma to na celu jedynie zadowolić specyficzną grupę wyborców.
Co swoją drogą, i tak jest pułapką, bo teoretycznie niedzielę należy świecić, ale skoro większość katolików robi te zakupy i nakręca rynek, to jest to bez sensu. Druga sprawa, że wychodzi na to, że do "etycznego zachowania" trzeba "zmuszać" prawnie.
Oczywiście, żeby było jasne uważam że sformułowanie "etyczne zachowanie" i w ogóle robienie z tych niedzielnych zakupów takiej szopki jest całkowicie niepotrzebne.
Ach dobra, już wiem o co Ci chodzi, teraz widzę że chyba zbyt lakonicznie napisałam przedtem. Pisząc o chodzeniu do kościoła chodzilo mi dokładnie o to, o czym napisałeś na początku że chodzi o to, "by usatysfakcjonować pewne grupy i o ich lojalne wsparcie". Nie chodziło mi o to, że to ma być nakłanianie do chodzenia w niedzielę do kościoła celem zwiększenia liczby wiernych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA gdyby tak w Biedronce uruchomić niedzielne msze? Ustawodawca nie miałby powodów zakazywać handlu w niedzielę.
A gdyby tak w Biedronce uruchomić niedzielne msze? Ustawodawca nie miałby powodów zakazywać handlu w niedzielę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMożna odwrotnie: ustanowić handel w kościołach... ale to już było i Jezusowi nie bardzo się podobało. Chociaż symonia i handel odpustami był w porządku :D
Można odwrotnie: ustanowić handel w kościołach... ale to już było i Jezusowi nie bardzo się podobało. Chociaż symonia i handel odpustami był w porządku :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spammięsny pod oblamkami, jestem w stanie sobie to wyobrazić 😋
mięsny pod oblamkami, jestem w stanie sobie to wyobrazić 😋
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamsuper, koło mnie jest kilka biedronek... będę chodził w niedzielę od jednej do drugiej i w każdej spędzał po parę godzin zagłębiając się w lekturze, w jakże komfortowych warunkach i przyjemnym otoczeniu - wezmę kocyk i rozłożę się gdzieś na chłodni z mrożoną włoszczyzną, albo pod głowę wezmę półkę z mąką (bo miękko) a pod nogi, przeciwległą, z czymkolwiek... :D
super, koło mnie jest kilka biedronek... będę chodził w niedzielę od jednej do drugiej i w każdej spędzał po parę godzin zagłębiając się w lekturze, w jakże komfortowych warunkach i przyjemnym otoczeniu - wezmę kocyk i rozłożę się gdzieś na chłodni z mrożoną włoszczyzną, albo pod głowę wezmę półkę z mąką (bo miękko) a pod nogi, przeciwległą, z czymkolwiek... :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDo Biedronki chodzę .Ale to nie biblioteka. A pracownicy muszą mieć czas wolny.
Do Biedronki chodzę .Ale to nie biblioteka. A pracownicy muszą mieć czas wolny.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamczego ta biedronka jeszcze nie wymyśli żeby przyciągnąć klientów , od pożyczanie książek są biblioteki , państwowa , szkolne , a nie zwykły sklep spożywczy , oczywiście nie mam nic przeciw wypożyczaniu książek , ale tym powinny się zając specjalistyczne punkty do tego celu przeznaczone , a tu mieszanie biblioteki z artykułami spożywczymy , a najbardziej chyba chodzi żeby były otwarte biedronki w niedziele pod przykrywką kulturalna lub oświatowa
czego ta biedronka jeszcze nie wymyśli żeby przyciągnąć klientów , od pożyczanie książek są biblioteki , państwowa , szkolne , a nie zwykły sklep spożywczy , oczywiście nie mam nic przeciw wypożyczaniu książek , ale tym powinny się zając specjalistyczne punkty do tego celu przeznaczone , a tu mieszanie biblioteki z artykułami spożywczymy , a najbardziej chyba chodzi żeby...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Arczi ale przecież nie chodzi o wypożyczanie książek ale możliwość obejść zakazu pracy sklepów wielkopowierzchniowych w niedzielę. Przecież to jest gra w berka zamawianego 😈 Tak to działa: niemiłościwie nam panujący wymyślają prawo a obywatele i firmy starają się je obejść. Kołomyjka elementarna.
@Arczi ale przecież nie chodzi o wypożyczanie książek ale możliwość obejść zakazu pracy sklepów wielkopowierzchniowych w niedzielę. Przecież to jest gra w berka zamawianego 😈 Tak to działa: niemiłościwie nam panujący wymyślają prawo a obywatele i firmy starają się je obejść. Kołomyjka elementarna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spami jeszcze do tego interesu mieszają książki dla dzieci
i jeszcze do tego interesu mieszają książki dla dzieci
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBo cienkie i łatwiej upchnąć na półce :) Łatwiej też zainteresować dzieci książeczkami niż dorosłych. Ktoś nieźle to sobie wymyślił. I jasne, można czuć się zniesmaczonym, że "wykorzystuje się dzieci"... ale to prawdziwy świat i nie ma sentymentów w interesie wartym grube miliony. Bo czy ktoś już oburza się na sieć jadłodajni firmowanej przez klauna z czerwonymi włosami, że reklamą uderza w dzieci? Dzisiaj już nikt... ale w latach 90' jeszcze takie głosy były.
Bo cienkie i łatwiej upchnąć na półce :) Łatwiej też zainteresować dzieci książeczkami niż dorosłych. Ktoś nieźle to sobie wymyślił. I jasne, można czuć się zniesmaczonym, że "wykorzystuje się dzieci"... ale to prawdziwy świat i nie ma sentymentów w interesie wartym grube miliony. Bo czy ktoś już oburza się na sieć jadłodajni firmowanej przez klauna z czerwonymi włosami, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWidać, że i tym placówkom i odwiedzającym je nie chodzi o książki, a o banalne zakupy. Szkoda też, że biblioteki publiczne nie są czynne nawet w soboty, a już zupełnie nie w niedziele. Nie jestem za nadmierną eksploatacją kiepsko zarabiających bibliotekarzy, ale jakieś rodzinne imprezy wokółksiążkowe w weekendy miałyby sens. Może po takim doszkalaniu i motywowaniu tatusie i mamusie chętniej poczytałyby dzieciom. Nie żebym był jakimś wzorowym tatusiem, ale ożeniłem się z może nawet większą ode mnie wielbicielką książek, a nasze dzieci same po nie sięgały w dzieciństwie i im zostało. Po dziś dzień robimy sobie prezenty z książek, chociaż nie musimy kupować, bo mamy niezłą bibliotekę pod bokiem.
Widać, że i tym placówkom i odwiedzającym je nie chodzi o książki, a o banalne zakupy. Szkoda też, że biblioteki publiczne nie są czynne nawet w soboty, a już zupełnie nie w niedziele. Nie jestem za nadmierną eksploatacją kiepsko zarabiających bibliotekarzy, ale jakieś rodzinne imprezy wokółksiążkowe w weekendy miałyby sens. Może po takim doszkalaniu i motywowaniu tatusie i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNiektóre są czynne w sobotę, sama się zdziwiłam, w dużym mieście, w którym mieszkam są nieczynne, a w małym mieście, w którym mieszkają rodzice są normalnie czynne.
Niektóre są czynne w sobotę, sama się zdziwiłam, w dużym mieście, w którym mieszkam są nieczynne, a w małym mieście, w którym mieszkają rodzice są normalnie czynne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZależy od bibliotek – moja od zawsze jest czynna w soboty, poza tym imprezy biblioteczne bardzo często są w weekendy, trzeba się jednak mocno zainteresować, bo są np. w różnych filiach, w różnych miejscach (nie przy samej bibliotece, ale np. w parkach, jakichś centrach itp.).
Zależy od bibliotek – moja od zawsze jest czynna w soboty, poza tym imprezy biblioteczne bardzo często są w weekendy, trzeba się jednak mocno zainteresować, bo są np. w różnych filiach, w różnych miejscach (nie przy samej bibliotece, ale np. w parkach, jakichś centrach itp.).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo i jeszcze te zmienione godziny otwarcia na wakacjach 😀
No i jeszcze te zmienione godziny otwarcia na wakacjach 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam