Witold Szabłowski podpisał umowę z największym wydawnictwem świata
Za pośrednictwem mediów społecznościowych Witold Szabłowski poinformował o nawiązaniu współpracy z nowojorską oficyną Penguin Random House. „Rosja od kuchni” trafi tym samym na amerykański rynek nakładem największego wydawnictwa świata.
fot. Rafał Komorowski/Wikimedia Commons
„Dwie minuty temu podpisałem umowę na książkę »Rosja od kuchni« z największym na świecie wydawnictwem, Penguin Random House z Nowego Jorku”, czytamy w opublikowanym na Instagramie wpisie Witolda Szabłowskiego. „Trzy miesiące po premierze książka kilka razy wyprzedawała się już w Polsce, a poza tym sprzedała się do kilkunastu krajów na trzech kontynentach”.
Autor zaznaczył, że chciałby móc przekazać tę informację w innych okolicznościach, odnosząc się do wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą. „Ale na okoliczności nie mam niestety wpływu, a to ważny dla mnie moment i chcę go odnotować”, dodał.
Połowa zysków na pomoc Ukraińcom
Zwracając się do czytelników, którzy nie mieli okazji przeczytać „Rosji od kuchni”, Szabłowski podkreślił, że nie warto zniechęcać się tytułem, mogącym wzbudzać pewne kontrowersje wobec prowadzonych przez Kreml działań. „Książka jest o tym, jak Rosja wykorzystuje kuchnię w służbie budowania swojego imperium”, uspokoił polski pisarz.
Wydana przez W.A.B. pozycja to wyjątkowa opowieść o tym, jak Związek Radziecki posługiwał się jedzeniem, by kreować propagandę. Przeczytamy w niej choćby o kucharzu Stalina, który uczył kucharza Gorbaczowa śpiewać do drożdżowego ciasta, czy konkursie na najlepszą stołówkę powstałą wokół Czarnobyla po katastrofie elektrowni. To też historia tych, którzy nie mieli co jeść – między innymi w spacyfikowanej przez głód stalinowskiej Ukrainie.
„Jest w niej i o Czarnobylu, i o Wielkim Głodzie w Ukrainie, i o imperialistycznych ciągotach Władimira Putina. Jest o krymskich Tatarach, którzy musieli uciekać z Krymu. Jest też o samych Rosjanach. I tym, jak czasami się budzą z propagandowych snów”, uzupełnił autor książki. „Rosja od kuchni” jest też szansą na lepsze i pełniejsze zrozumienie dzisiejszych wydarzeń.
Na koniec Szabłowski poinformował, że połowę pieniędzy zarobionych dzięki współpracy z nowojorskim wydawnictwem przeznaczy na pomoc Ukraińcom, którzy przyjeżdżają do Polski, uciekając przed wojną. „Chciałbym więcej, może się uda”, dodał.
Wieściami za pośrednictwem mediów społecznościowych podzielił się też W.A.B., polski wydawca „Rosji od kuchni”. „Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów”, czytamy w facebookowym wpisie.
[kw]
komentarze [1]
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam