rozwiń zwiń

Dziesiątki małych światów

Okładka książki Jestem bratem NN Fleur Jaeggy
Średnia ocen:
6,7 / 10
38 ocen
Czytelnicy: 146 Opinie: 6

Niektóre książki, moi Państwo, czyta się przede wszystkim po to, żeby pobudzić intelekt – zdarzają się wśród eseistów i filozofów obdarzeni świetnym piórem literaci, to fakt, ale nadrzędny cel ich pracy jest jasny. Inne czyta się po to, żeby pobudzić wyobraźnię – sam przez długi czas przedzierałem się przez całe mnóstwo fantastyki, bo obiecuje w tym względzie najwięcej (choć, niestety, często są to obietnice czcze). Są też takie, które czyta się po to, żeby poprawić sobie nastrój – o tych nie mogę się wypowiedzieć, bo specjalizuję się w ponuractwie. Istnieją w końcu książki, które czyta się, żeby zwątpić w utarte prawdy, stracić pewność, poczuć niepokój – do tej kategorii z całą pewnością zalicza się „Jestem bratem NN”.

 

Dodam od razu, że ów niepokój niesiony przez zbiór miniatur Fleur Jaeggy nie ma nic wspólnego ze strachem typowym dla horroru czy powieści gotyckiej; niekiedy autorka zahacza o nadnaturalną grozę, ale zwykle jest ona ubocznym skutkiem rozwoju narracji, a nie celem samym w sobie. Pierwszym zadaniem, jakie stawia sobie szwajcarska pisarka, jest wywołanie u czytelnika metafizycznego dyskomfortu. W tych tekstach wszystko może się zdarzyć: samobójcy mają prawo do kontynuowania egzystencji, wiszące na ścianach obrazy ożywają, a porzucone dzieci dojrzewają błyskawicznie, aby mścić się na rodzicach.

Czy w takim razie to groteska? Raczej nie, bo Jaeggy nie piętrzy wydarzeń, aby uzyskać absurd, nigdy nie sięga po najmroczniejszy choćby komizm, nie próbuje reinterpretować psychomachii i nie intensyfikuje kontrastów; po prostu głęboko deformuje rzeczywistość. Dla ostatecznego efektu, jaki wywołują jej teksty, kluczowa jest ich długość – zdecydowana większość liczy mniej niż pięć stron (na cały zbiór składa się dwadzieścia miniatur na nieco ponad stu stronach, w tym tylko jedna dłuższa niż dziesięć), a pisarka raczej nie lubi zatrzymywać się w pół słowa; każda opowiastka ma wyraźnie zaznaczone początek i koniec, choć mocne puentowanie nie leży w zwyczaju autorki. Błyskawicznie zanurzenie w świecie wykreowanym przez Jaeggy przypomina mroczny majak o poranku, kiedy śniący już powoli przekonuje się o tym, że to wszystko nie dzieje się naprawdę – ale jeszcze przeżywa wszystko intensywnie. Po kilku ekstremalnych chwilach następuje oczywiście wynurzenie, a ów świat pęka jak mydlana bańka, lecz następny już czai się za zagiętym rogiem kartki.

Wyjątkowo ważny element „Jestem bratem NN” stanowi język, co wynika ze sposobu opowiadania, jaki przyjęła Szwajcarka: w przypadku tak krótkich tekstów wciągająca, poplątana fabuła nie może ukryć wad stylu; ten bez przerwy znajduje się na cenzurowanym. Na szczęście Jaeggy – pisząca, co ciekawa, po włosku – pióro ma bardzo sprawne. Oszczędne, to fakt, ale raczej lapidarne niż ubogie; kilka słów celnego opisu zastępuje u niej potoczyste akapity. Szczególną cechą stylu pisarki jest sposób, w jaki radzi sobie z pisaniem o samotności – pojedynczymi zdaniami, oczywiście, ale mimo to z wielką liryczną mocą. Zresztą cytat będzie najlepszym dowodem tej tezy: Osoby samotne często boją się okazać swoją samotność. Czasami się jej wstydzą. Nikt im niczego nie zarzuca, ale osoba samotna jest jak wrak statku, któremu najpierw pozwala się dryfować, a potem zatonąć. Porównanie z najwyższej półki, choć, jeśli chodzi o pojedyncze sformułowania to moim faworytem jest to zamykające „Odwiedziny”: Dokonała się ceremonia nieistnienia.

„Jestem bratem NN” można porównać do paczki pełnej zimnych ogni: przygoda z pojedynczym fajerwerkiem nie trwa długo, oferuje jednak całkiem sporo oślepiających iskier. A w dodatku zawsze można sięgnąć po następny, który będzie równie efektowny. Podobnie ma się sprawa z miniaturami Fleur Jaeggy – kończą się szybko, ale przed tym końcem wypalają z wdziękiem.

Bartosz Szczyżański

Kup w ulubionej księgarni

i
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja