Zamieć

Okładka książki Zamieć
Stefan Żeromski Wydawnictwo: Avia Artis klasyka
Kategoria:
klasyka
Format:
e-book
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1925-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788365810687
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zamieć w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zamieć

Średnia ocen
6,6 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
157
153

Na półkach:

W pisarstwie Żeromskiego wielokrotnie przewijał się wątek misji, reformy i podniesienia warunków życia najniższych warstw społecznych. Za Bergsonem można powiedzieć, że każdy pisarz, czy myśliciel jest ojcem i wyrazicielem jednej idei i to, moim zdaniem, jest właśnie główna idea Żeromskiego. Do czasów Zamieci jednak zawsze idea reformatorska uniemożliwiana była przez czynniki "zewnętrzne" względem ludu, który był przedmiotem troski. Bodzanta, z Dziejów grzechu, już lękał się ludu i zdawał sobie sprawę, że łatwo ten lud podbużyć, by zniszczył owoce jego wieloletniej pracy. Dzieło Bodzanty jednak jeszcze ginie z rąk jego spadkobierców i żony, która obala jego testament, tym samym grzebiąc fundusze na dalsze istnienie ośrodka reformatorskiego. w Zamieci jednak wreszcie dochodzi do głosu sam lud, który zabija z zimną krwią człowieka, który pragnie zbawić lud. Nienaski staje się Jezusem ruchu reformatorskiego, przy czym ginie na progu stworzenia dzieła swojego życia. Lud zawołał mamony, a nie pracy. Lud chciał łatwej i przyjemnej ścieżki wzbogacenia się. Wybrali drogę na skróty, drogę do nikąd. Żeromski był genialnym i przenikliwym obserwatorem. Polecam gorąco tę zapomnianą powieść Żeromskiego.

W pisarstwie Żeromskiego wielokrotnie przewijał się wątek misji, reformy i podniesienia warunków życia najniższych warstw społecznych. Za Bergsonem można powiedzieć, że każdy pisarz, czy myśliciel jest ojcem i wyrazicielem jednej idei i to, moim zdaniem, jest właśnie główna idea Żeromskiego. Do czasów Zamieci jednak zawsze idea reformatorska uniemożliwiana była przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to video - opinia

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Zamieć na półkach głównych
  • 34
  • 30
17 użytkowników ma tytuł Zamieć na półkach dodatkowych
  • 10
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Stefan Żeromski
Stefan Żeromski
Stefan Żeromski pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej herbu Jelita. Wychował się w Ciekotach w Górach Świętokrzyskich. Jego ojciec Wincenty Żeromski przed powstaniem utracił majątek i aby utrzymać rodzinę, został dzierżawcą folwarków. W 1863 roku wspierał Polaków walczących w powstaniu styczniowym. Żeromski stracił matkę w 1879, a ojca – 1883. W czasie powstania styczniowego w bitwie pod Czarncą zginął Gustaw Saski (1846–1863), brat cioteczny Stefana Żeromskiego. W roku 1873 dziewięcioletni Stefan trafił na rok do szkoły początkowej w Psarach. W 1874 roku rozpoczął naukę w Męskim Gimnazjum Rządowym w Kielcach; jego nauczycielem był m.in. Antoni Gustaw Bem. Z tego okresu pochodzą jego pierwsze próby literackie – wiersze, dramaty, przekłady z literatury rosyjskiej. Zadebiutował w 1882 roku w numerze 27 „Tygodnika Mód i Powieści” przekładem wiersza Lermontowa i w „Przyjacielu Dzieci” wierszem „Piosenka rolnika”. Trudności finansowe i początki gruźlicy spowodowały, że gimnazjum ukończył w 1886 roku bez uzyskania matury. W tym samym roku rozpoczął studia w Instytucie Weterynarii w Warszawie (uczelnia nie wymagała matury). Tam zetknął się z ruchem socjalistycznym, działał m.in. w tajnej akcji oświatowej wśród rzemieślników i robotników. Pod koniec 1908 roku Stefan Żeromski i Rafał Radziwiłłowicz złożyli propozycję Józefowi Piłsudskiemu wstąpienia do wolnomularstwa. Sugerowane związki S. Żeromskiego z wolnomularzami nie znajdują potwierdzenia w bardziej wiarygodnych źródłach, a oparte są na szczegółowym opisie przyjmowania nowego członka do loży wolnomularskiej zamieszczonym w Popiołach. Najprawdopodobniej konsultantem tego fragmentu był jego szwagier – Rafał Radziwiłłowicz, brat żony Oktawii. W 1889 roku zmuszony został porzucić studia z powodów finansowych i zaczął pracować jako guwerner w domach ziemiańskich, między innymi w Łysowie (obecnie gmina Przesmyki koło Siedlec) i w Nałęczowie. Od roku 1889 jego utwory ukazywały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Głosu, Nowej Reformy. W 1892 roku przebywał krótko w Zurychu, Wiedniu, Pradze i Krakowie. Jesienią tego roku ożenił się z Oktawią z Radziwiłłowiczów Rodkiewiczową, którą poznał w Nałęczowie, po czym wyjechał z żoną i jej córeczką z pierwszego małżeństwa do Szwajcarii, gdzie objął posadę zastępcy bibliotekarza w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu. Tam powstawały m.in. Syzyfowe prace. W Szwajcarii zetknął się m.in. z Gabrielem Narutowiczem, Edwardem Abramowskim. W latach 1895 i 1898 ukazały się zbiory opowiadań Żeromskiego. Na przełomie XIX i XX wieku przyjeżdżał do Kielc z myślą o zamieszkaniu w mieście i prowadzeniu tam działalności kulturalnej. Być może to pod jego wpływem Leon Rygier założył tygodnik postępowo-demokratyczny „Echa Kieleckie”, w którym ukazały się przedruki Ech leśnych i Zemsta jest moją... Żeromskiego. Po powrocie do kraju w roku 1897 pracował jako pomocnik bibliotekarza w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej w Warszawie. Ukazały się wówczas Syzyfowe prace. W 1899 roku Żeromskim urodził się syn Adam. W tym samym roku ukazali się Ludzie bezdomni. W 1904 roku wyszła powieść Popioły, której sukces wydawniczy pozwolił Żeromskiemu porzucić pracę w Bibliotece Ordynacji i przenieść się wraz z rodziną prawie na rok do Zakopanego. Mógł całkowicie poświęcić się pracy pisarskiej. Od chwili wybuchu rewolucji 1905 roku w Królestwie Polskim działał w organizacjach demokratycznych i socjalistycznych, zbliżył się wówczas do Polskiej Partii Socjalistycznej. Ruchowi rewolucyjnemu z lat 1905–1907 poświęcił kilka swoich prac, m.in. opowiadania: Sen o szpadzie, Nagi bruk i Nokturn oraz dramat Róża. Żeromski zainicjował założenia Uniwersytetu Ludowego, organizował kursy dokształcające dla uczniów szkoły rzemieślniczej, w jego domu, tzw. Chacie, prowadzono ochronkę i tajną szkołę. Z jego inspiracji w Nałęczowie powstała robotnicza grupa teatralna pod przewodnictwem rzeźbiarza i publicysty Józefa Gardeckiego. Grupa wystawiła zakazaną wówczas sztukę – III część Dziadów. Wśród widzów był m.in. Bolesław Prus. W 1909 roku wyjechał z rodziną do Paryża, gdzie mieszkał trzy lata. W 1910 roku podpisał się pod listem otwartym w sprawie pochowania ciała Juliusza Słowackiego na Wawelu, po odmowie biskupa krakowskiego Jana Puzyny. Po powrocie do kraju osiedlił się w Zakopanem. Uczestniczył w zjeździe w Zakopanem w sierpniu 1912 roku, na którym powołano Polski Skarb Wojskowy. W 1913 roku założył nową rodzinę z poznaną w 1908 roku malarką Anną Zawadzką. Owocem tego związku była córka Monika. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich, jednak nigdy nie brał udziału w walkach. Wrócił do Zakopanego. Wspólnie z Janem Kasprowiczem i Medardem Kozłowskim stworzył Organizację Narodową. Działał w pracach Naczelnego Komitetu Zakopiańskiego. Był prezydentem Rzeczypospolitej Zakopiańskiej. 31 lipca 1918 roku zmarł na gruźlicę jego dziewiętnastoletni syn Adam. Żeromski zadedykował mu tekst publicystyczny o tematyce społeczno-politycznej pt. Początek świata pracy. 22 października 1920 roku został członkiem Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa. W niepodległej Polsce Żeromski zamieszkał w Warszawie, gdzie brał znaczący udział w życiu literackim. Uczestniczył, wraz z Janem Kasprowiczem, w akcji przedplebiscytowej w regionie Powiśla celem przyłączenia tych terenów do Polski, między innymi w Iławie, Suszu, Prabutach, Kwidzynie, Sztumie, Grudziądzu i wielu innych miejscowościach Warmii, Mazur i powiatów nadwiślańskich (Powiśla). Był delegatem na zjazd Związku Zawodowego Literatów Polskich 4 lutego 1922 w Warszawie. Był inicjatorem projektu Akademii Literatury, Straży Piśmiennictwa Polskiego, a w 1925 roku został założycielem i pierwszym prezesem polskiego oddziału PEN Clubu. W latach dwudziestych osiedlił się w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą w willi Świt, a w 1924 prezydent Stanisław Wojciechowski przydzielił mu trzypokojowe mieszkanie na drugim piętrze Zamku Królewskiego w Warszawie. W 1922 roku ukazała się powieść Wiatr od morza, za którą otrzymał Państwową Nagrodę Literacką, a w 1924 roku powieść Przedwiośnie. Filister honoris causa polskiej korporacji akademickiej Pomerania. Zmarł 20 listopada 1925 r. Tego dnia – na dwa tygodnie przed własną śmiercią – Władysław Reymont napisał: Dzisiaj umarł Żeromski, cios to dla mnie okrutny z wielu powodów. Umarł na serce. Był o parę lat starszy ode mnie, ale miał szaloną wolę życia i energię. Strata ta polskiej literatury niezastąpiona. Uwielbiałem Go jako genialnego pisarza. Naturalnie, ta nagła śmierć źle podziałała i na mój stan zdrowia. Teraz bowiem na mnie przychodzi kolej umierania. Żeromski został pochowany na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie (F/4/24). W 1928 roku otwarto w Nałęczowie muzeum poświęcone pisarzowi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kariera Nikodema Dyzmy Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Genialna. Przeczytałem tę książkę za sprawą wyzwania czytelniczego, czyli książka, która doczekała się ekranizacji. Długo też chodziła za mną ta historia i tak wielu mi ją polecało. Przyszła pora przeczytać. ,,Kariera Nikodema Dyzmy" to jest nic innego, jak historia drobnego cwaniaczka, który myśli sobie: co by tu zrobić, aby się nie narobić i zarobić? Odnoszę wrażenie, jakbym znalazł się w świecie Gombrowicza. Ludzie głupieją, ulegają urokowi człowieka, który ciągle kłamie. Nikoś przez przypadek zwraca na siebie uwagę elity społeczeństwa. Staje się gwiazdą. Dzięki znajomości zyskuje stanowisko. Jestem pod wrażeniem, jak cwaniactwem, sprytem i swoimi sztuczkami manipulacyjnymi oszukuje wszystkich wokół. Kunika, jego żonę Ninę, która jest beznadziejną romantyczką. Pułkownika Waredę i wielu innych. Śmiem twierdzić, że pan Dyzma to współczesny autorytet naszych polityków, ponieważ są do niego bardzo podobni. Polityka to bagno, wszyscy w sejmie kłamią i to sprawia, że śmiało mogę twierdzić: Polska jest kierowana przez grupę Dyzmy. Opinia nieco polityczna, gdyż jestem zdania, że pan Tadeusz skutecznie przewidywał przyszłość. Podoba mi się jego pogląd odnośnie do industrializacji przemysłu i rolnictwa. Świat opanowują maszyny, maszyny wypierają człowieka. Automatyzacja stanowisk to jest niepokojące. To wszystko idzie w złym kierunku. ,,Istne szaleństwo: maszyny nie tylko wulgaryzyją nasze życie, odbierają mu piękno, lecz i samego człowieka wypierają". Sama historia jest mistrzowsko opowiedziana. Najlepsze, że niektórzy zdołali rozgryźć Nikodema, a i tak świat naiwnie wierzy, że Dyzma jest geniuszem. Najsmutniejsze, że takich cwaniaków jest mnóstwo w życiu, nie cierpię takich ludzi, gardzę nimi... A za sprawą tej książki, można jeszcze ciut się poduczyć, jak takich rozpoznawać. Jeszcze powiem, że mądrze było powiedziane: gdzie diabeł nie może, to tam kobietę pośle! Tego Nikodema kobiety zamęczą. Są też komiczne epizody. Nikodem zostaje mistrzem, lecz nie będę zdradzał szczegółów. Jednak przyznaje, że gdyby nie te diabły, to z pewnością nie jeden mężczyzna mógłby mu tej sytuacji pozazdrościć. Ja nie! Bo mnie wyłącznie interesuje monogamia. ,,Baby to mogą świat do góry nogami przewrócić, bo trzymają z diabłami...". Pan Nikodem to zdolna i cwana bestia, nie można z nim zadzierać. Pan prezes Górą. Pan Dyzma na premiera... Myślę sobie w tej książce, jak i w życiu znajdzie się taki cwaniak, co porwie tłum, ale prędzej czy później popełni błąd i spadnie na dno. Tego im życzę. Jeśli ktoś nie czytał ,,Kariery Nikodema Dyzmy" to nalegam, by prędko nadrobić. Rewelacyjna. Muszę jeszcze obejrzeć serial. Roman Wilhelmi to był znakomity aktor.
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na 9 23 dni temu
Greta Minde Theodor Fontane
Greta Minde
Theodor Fontane
Czy idea potrafi zasłonić braki opowiadania? „Greta Minde” Theodore Fontane’a jest tego doskonałym przykładem. Fabuła zastana in media res jest dość typowa – miłość młodej Grety i Valtina jest skazana na porażkę przez surowość obyczajów protestanckich Niemiec XVI wieku. Oboje kochanków jest wychowywana przez macochy. Szczególnie Greta nie uświadczyła miłości ze strony Trudy – żony swojego przyszywanego brata Gerdta. Prezentują oni sztywne ramy moralności i wiary protestanckiej, w których uczucie jest niewskazane. Greta, jako córka katoliczki, traktowana jest w domu jak obca. Ciągłe niesprawiedliwości popychają kochanków do ucieczki z Tagermünde. Tutaj typowość się kończy. W ciągu 3 lat Greta i Valtin dołączają do wędrownej teatralnej trupy. Valtin na łożu śmierci każe Grecie wrócić do rodziny i prosić ją o wybaczenie dla własnego dobra i ich dziecka. Pokora Grety nie ujmuje brata, dodatkowo odmawia jej prawa do spadku. Stanowisko to niesłusznie podtrzymuje rada miasta, w której Gerdt zasiada. Greta w poszukiwaniu sprawiedliwości kradnie dziecko jego i Trudy, podpala Tagermünde i ginie w pożarze z bratankiem i swoim dzieckiem. Fabuła „Grety Minde” brzmi jak przypowieść. Pod warstwą urywanych wątków i krótkich scen Fontane ukrył krytykę skostniałego porządku Prus. Złość Grety, przywodząca na myśl tragedie greckie, jest przez narratora uświęcona, a przynajmniej nie krytykowana. Ma to też znaczenie w kontekście udzieleniu kobiecie prawa do emocji – czegoś nieoczywistego w niemieckich poradnikach savoir-vivre’u jeszcze w momencie tworzenia „Grety Minde” (1880). Jej złość będąca reakcją na życie pełne niesprawiedliwości nie przynosi zmiany – ostatnie słowa książki opisują zmianę obsady roli Anioła z „Sądu Ostatecznego” w najnowszym występie trupy. Nikt nie zauważył nieobecności Grety Minde. Tak, jak świat nie zauważył jej tragedii. Moje początkowe problemy z tą książką szybko zostały przezwyciężone. Okrucieństwo i realna emocjonalność Grety Minde, która nie pozwala sobą pomiatać Trudzie, pod względem realizmu plasuje dzieło Fontane’a bardzo wysoko. Jest to mocna literatura klasy B, którą mogę szczerze polecić. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na 6 10 miesięcy temu
Hadżi Murat Lew Tołstoj
Hadżi Murat
Lew Tołstoj
Hadżi Murat to napisana pięknym językiem, opowieść o tytułowym czeczeńskim bojowniku, które w czasie krwawych walk wojsk carskich z oddziałami Szamila, zmienia strony i ze względu na konflikt z Szamilem, zaczyna współpracę z Rosjanami. I rzecz jest o tyle ciekawa, że autor kreśli smutny, okrutny świat, w którym uwiązani w krwawe wendetty i wyzwoleńczą, heroiczną ale niemal beznadzieją walkę Czeczeni i zepsuci, skorumpowani i nie cofający się przez bestialstwem Rosjanie, pozostają w podziwie dla Hadżiego Murata, szanują go, bo w tym kaukaskim tyglu jest on jakiś na poły legendarny, kierujący się zasadami, jest postacią tragiczną, ale i romantyczną, tyle że to po prostu smutna historia w prawdziwie odmalowanych dziewiętnastowiecznych realiach. I jest to pięknie napisane, nawet po tylu latach pióro autora robi wrażenie. Do tego w zbiorze znajdują się dwa inne opowiadania, chwytające za serce, z wyraźnym przesłaniem moralnym. Również są pełne smutku, refleksji. Trzymają poziom tytułowej noweli. A całość dopełnia esej będący wielkim sprzeciwem Tołstoja wobec kolejnej wojny, wówczas japońsko-rosyjskiej. Pisany w trakcie walk o Port Artur. Uwidacznia się tam religijność i pacyfizm Tołstoja. Teksty pisane były chyba wszystkie już w dwudziestym wieku, a tytułowa nowela to ostatnia, opublikowana po jego śmierci fabuła. Ta niewielka książka była świetną próbką prozy Tołstoja. Zdecydowanie chcę więcej.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na 8 1 rok temu
As Adolf Dygasiński
As
Adolf Dygasiński
No i znowu sobie zrobiłam krzywdę… Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że Dygasiński jest niezwykłym pisarzem, który w prostych historiach zawiera niezwykle trafne obserwacje i ogromny bagaż emocjonalny. I ten bagaż rozkłada mnie na łopatki, bo te emocje w nim złożone są parszywe. Niby wiem, że nie uniosę ciężaru opowieści Dygasińskiego, a jednak sięgam po jego powieści. Ćma w ogniu opala skrzydełka, ja zostaję z obrazami w głowie, o które nie prosiłam, a których nie umiem się pozbyć. Co najgorsze, autor wcale nie epatuje okrucieństwem. Nie, on jest po prostu wybitnym naturalistą, który do perfekcji opanował sztukę antropomorfizacji zwierząt, co w połączeniu z walką o byt i determinizmem daje takie utwory jak „As”…I żeby była jasność, to podobno powieść satyryczna jest. No dobrze, elementy satyryczne są, zwłaszcza w konstrukcji poszczególnych bohaterów. As to wyżeł. Rozpuszczony jak nieboskie stworzenie piesiunio sześciu sióstr Swojeskich, których ojciec sprzedaje Asa panu Albinowi Zabrzeskiemu. Bo kawalerowi polowania się marzą. A jak polowania to wiadomo, dobrze ułożony wyżeł to podstawa. Tak zaczyna się historia psa z temperamentem, a raczej jego tułaczka od jednego głupiego człowieka do drugiego głupszego. Biedne stworzenie poniesie wszelkie konsekwencje ludzkiej głupoty i nieodpowiedzialności. Wszystkie perypetie Asa Dygasiński opisuje lekkim piórem, z przymrużeniem oka, kreśląc karykaturalne portrety okazów ludzkich. Piętnuje głupotę, krótkowzroczność i egoizm. Robi to doskonale, ale ten As… Z jednej strony myślę sobie, że szkoda, że książek Dygasińskiego nie ma w kanonie lektur. Z drugiej strony ciężko mi się czyta jego utworu. Inna sprawa, że wbrew woli zostają one w pamięci na długo. No nie są to lektury dla osób przewrażliwionych. A najgorsze jest to, że na pewno sięgnę jeszcze po powieści tego autora, tylko na razie emocjonalny odwyk mi potrzebny.
onika - awatar onika
oceniła na 7 4 lata temu
Dawna nowela włoska praca zbiorowa
Dawna nowela włoska
praca zbiorowa Leonardo da Vinci Giovanni Boccaccio Niccolò Machiavelli św. Franciszek z Asyżu
„Dnia jednego, w poniedziałek, kucharz saraceński imieniem Fabrak przebywał w kuchni swojej, kiedy do niej wszedł jakiś biedny Saracen z kromką chleba w ręce. Pieniędzy, żeby od tamtego coś kupić, nie miał. Wyciągnął chleb nad garnkiem, z którego wychodziła para. Chleb nasiąkł zapachem gotowanej potrawy i biedak pogryzając zjadł go. Tego ranka Fabrak niewiele zarobił i zachowanie biednego wziąwszy za szyderstwo odezwał się doń: - Zapłać to, coś z mojego wziął! (…) Powstała kłótnia, a była ona tak poważna i niezwykła, że rzecz cała poszła przed sułtana. Ten, że sprawa była dotąd nie spotykana, poddał ją mędrcom pod rozwagę. Zaczęli tedy kwestię rozważać na wszystkie strony; jedni twierdzili, że para nie była własnością kucharza, popierając to takimi racjami …(s. 15-16) Novallino, Tu się opowiada o sprawie i wyroku, jakie zdarzyły się w Aleksandrii [w:] Dawna nowela włoska, Wybór Jadwiga Gałuszka. Przekład: J. Gałuszka, E. Boye, L. Staff. Wstęp M. Brahmer, Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej, PIW, Warszawa 1979. Fragment inicjujący zbiór dawnych nowel włoskich (zacytowany powyżej)- idealnym tekstem zachęcającym współczesnego Czytelnika, by zmierzył się ze słowną materią, krótkiej formy zwanej nowelą, uwielbianą nie tylko w dawnych Włoszech. Przypomina też o niezwykłym gatunku, zajmującym ważne miejsce w literaturze, autor Wstępu Mieczysław Brahmer: • nowela, w klasycznej postaci może być facecją, anegdotą, powiastką, zapiską kronikarza; • jednotorowość akcji, zwięzłość, sytuacja konfliktowa, dynamizm i zręczna pointa- to podstawowe wyróżniki gatunkowe, sprzyjające lekturze tekstów; • wymienia Dekameron Boccaccia – jako niedościgniony wzór nowel, w którym autor:  przemierza drogi morskie i lądowe na Wschód i Zachód, Południe i Północ;  zdaje się mówić: nie licz na siły nadprzyrodzone, doceń sprawność własnego rozumu. • w zbiorze znajdują się Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu w przekładzie L. Staffa (fragmenty), także krotochwila L. da Vinci. Nowela (dawna włoska) - światowy format 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Zamieć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zamieć