Zaklinanie umysłu

Okładka książki Zaklinanie umysłu
Kevin Dutton Wydawnictwo: Muza Seria: Spectrum nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Spectrum
Tytuł oryginału:
Flipnosis: The Art of Split-Second Persuasion
Data wydania:
2018-11-14
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-14
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328710771
Tłumacz:
Radosław Madejski
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zaklinanie umysłu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zaklinanie umysłu



książek na półce przeczytane 567 napisanych opinii 537

Oceny książki Zaklinanie umysłu

Średnia ocen
7,2 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
150
75

Na półkach:

Przyjemna powtórka z psychologii społecznej z ciekawie opisanymi przypadkami. Autor po ludzku i z dawką humoru opowiada o badaniach, a także wplata kilka testów na błędy poznawcze czytelnika. Podziwiam jego zapał do pracy naukowej. Gdybym miała kiedyś polecieć do Australii, to po to, żeby pogłaskać koalę, a nie żeby poznać dostosowanego społecznie psychopatę, któremu bym poświęciła max 1,5 strony w mojej książce.

Przyjemna powtórka z psychologii społecznej z ciekawie opisanymi przypadkami. Autor po ludzku i z dawką humoru opowiada o badaniach, a także wplata kilka testów na błędy poznawcze czytelnika. Podziwiam jego zapał do pracy naukowej. Gdybym miała kiedyś polecieć do Australii, to po to, żeby pogłaskać koalę, a nie żeby poznać dostosowanego społecznie psychopatę, któremu bym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

542 użytkowników ma tytuł Zaklinanie umysłu na półkach głównych
  • 388
  • 140
  • 14
63 użytkowników ma tytuł Zaklinanie umysłu na półkach dodatkowych
  • 38
  • 10
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Kevin Dutton
Kevin Dutton
Doktor nauk psychologicznych. Członek Calleva Research Centre for Evolution and Human Sciences, Magdalen College, na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mózg się myli Henning Beck
Mózg się myli
Henning Beck
Książkę pożyczyłem od współlokatora E., który kiedyś ją dostał na urodziny ale mu nie przypadła do gustu. Język książki jest specyficzny - często pada jakaś teza lub doświadczenie a potem cały rozdział, a czasem i kolejny - do niego powraca. Mi osobie czytającą to z paroma innymi książkami równolegle, mi nie przeszkadzała, a wręcz było przydatne takie wałkowania- właściciela książki z kolei to niemiłosiernie irytowało. Książka pisana przez pana Niemca, więc ciekawa odmiana - zawsze lepiej że te anegdoty i przykłady dotyczą bundesligi niż jakiś dziwnych zawodów koszykówki z 2005 czy innego superbowl z 2010 ale i tak czasem miałem tego trochę nadmiar. Książka w sumie ciekawa bo to co traktujemy jako słabość - autor przedstawia jako zysk - zapominanie, i manipulacja wspomnieniami w naszym mózgu - jako mechanizm jakkolwiek radzenia sobie z rejestracją otoczenia i bodźców. Trochę stawia się co jakiś czas dychotomię (a właściwie ja tak to odbieram), że jest albo rozumienie albo rejestrowanie - komputery czy kamery rejestrują/obliczają/przeliczają daną perspektywę, ale jej nie rozumieją - a my tego nie umiemy ale za to bardziej rozumiemy. Trochę książka pod znakiem zapytania w kontekście tego że chyba jest gdzieś z 2018 zanim chat gpt zaczął fazę dodawania AI do każdego projektu w korporacji, ale chyba mimo to aż tak to nie jest przeszłe. Bardzo miło poczytać - że potrzebujemy czas na trawienie informacji, przerwy są jednak związane z pracą nie powtarzalną - inaczej mało będzie przemyślna. Duży nacisk na tworzenie historii, skojarzeń etc. Sam to próbuje stosować przy słówkach - im głupsze skojarzenie tym lepiej - choć czasem jest słabe tłumaczenie tych skojarzeń innym ale nie o uniwersalność chodzi. Tak hołubione z jednej a z drugiej demonizowane sieci neuronowe są po prostu narzędziem - które ciężko do nas przyrównać - anegdota z dzieckiem strażaka które rozpoznało w domu autora czujnik dymu - nie dziwi nas - no chyba że to dziecko byłoby uczone niczym sieć neuronowa - a więc pokazywanie tysiące przedmiotów, pokazywanie "to jest czujnik dymu a to nie jest czujnik dymu" Zaskakująca dla mnie informacją było że im częściej dane wspomnienie opowiadamy, tym bardziej je zniekształcamy. Tak naprawdę na potrzeby zeznań, przesłuchań etc. lepiej jest byśmy dane wspomnienie nie omawiali przed policją czy sądem innym. Naszym częstym problemem gdy wychodzi coś na czym się staramy - jest to że ... za bardzo się staramy. Jedynym jakimś sposobem jest oswajanie się z stresującymi sytuacjami. Więcej przygotowań nie za bardzo może dać efekty. Podobały mi się konstruktywna krytyka wymysłów lat 90tych jak "pracownik miesiąca" czy pokazowe nagrody dla konkretnej osoby - to prowadzi jednak w większości do tego że zamiast człowiek być bardziej docenianym, staje się bardziej świadomy że jest do zastąpienia - i że dla niego jest lepiej się czasem skupić bardziej na sobie niż pokazywać coś w pracy - czy to ten co wygrał, czy to cała reszta zespołu. "Kurczenie się czasu" - w kontekście oceny ile dana czynność trwa też bardzo ciekawa - jako 40 latek przechodziliśmy przez ulicę tysiące razy, i przez to pomijamy szczegóły przy przechodzeniu przez ulicę które zjadają czas, a pamięta je uwzględnić 12 latek. A przynajmniej tak to zrozumiałem Z hazardem - w sumie ten wniosek że bardziej hazardujemy gdy mamy znajomych co też hazardujemy to też jakoś wydaje mi się sensowny patrząc z mikroskali. Rozdział o wyborze - no ciut dla mnie odkrywcze był złoty środek w wyborze - ani tylko jeden rodzaj musli nas nie zadowala ani 100 musli nas nie zadowoli bo za bardzo mamy odruchowe FOMO statystycznie. Pierwszy raz usłyszałem o sygnale N400 - który można w naszym mózgu usłyszeć gdy w zbiorze rzeczy znajdziemy coś co nam nie pasuje. Rozwiniecie badania o piankach marshmallow a sukcesie - że w sumie gdy się je powtarza na szerszym społeczeństwie a nie dzieciach ludzi z stanforda to możemy dojść do wniosku że dzieci biednych często chętniej jedzą - bo po prostu nie mają komfortu oczekiwania pojawienie się pojęcie prekrastynacji - nie znałem go wcześniej - chęć nawet kosztem większej pracy, odwalenia. Rozdział o kreatywności bardzo ciekawy - muszę przyznać, nigdy wcześniej nie słyszałem o testach tournera - i mierzącym w ten sposób kreatywności. I o ile wiem że testy IQ nie są tak dobrym barometrem inteligencji jak się czasem uznaje, tak z drugiej strony korelacja testów IQ (niby do inteligencji) i testów tournera (niby do kreatywności) mnie zdziwiła - mianowicie IQ rosną nam wyniki jako społeczeństwa a z kolei wyniki Tournera spadaja. Stres a kreatywność - ciekawa anegdota o strażakach-skoczkach i metodzie kontrognia by się ocalić. Podsumowując - miłe pokazania że dekoncentracja, nuda są tak samo potrzebne jak skupienie i koncentracja. Nie spodziewałem się dychotomii kreatywności i inteligencji - a teraz faktycznie widzę że ciężko "wymaksować" obie umiejętności jednocześnie.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 9 1 rok temu
Tajemnica czasu Carlo Rovelli
Tajemnica czasu
Carlo Rovelli
Jak zgubić czas z Carlo Rovellim? Tajemnica Czasu. Zawsze interesowałem się kosmosem, dosłownie od dziecka. Kilka razy zostałem nazwany kosmitą – to fakt, ale przecież jesteśmy dziećmi gwiazd. Dlaczego? Jesteśmy dziećmi gwiazd, bo pierwiastki takie jak węgiel, z których między innymi jesteśmy zbudowani, powstały w wybuchach supernowych. Tadam! No dobrze, do rzeczy – kolejna polecajka. Dlaczego akurat ta książka? Powody są proste. Zauważyłem, że coraz mniej mam czasu, albo inaczej – coraz trudniej mi go wygospodarować. Więc co zrobiłem? Postanowiłem przeczytać książkę o czasie! Proste, prawda? Carlo Rovelli to bardzo ważna postać w dziedzinie fizyki kwantowej i – co mnie cieszy – aktywnie popularyzuje tę dziedzinę. Słynie z tego (ponoć obok Rogera Penrose’a), że w klarowny sposób wyjaśnia trudne pojęcia związane z fizyką i czasem. Czy faktycznie? Myślę, że tak. Kolejna ważna myśl, która mnie nachodzi, to to, że tematyka fizyki czasu, a zwłaszcza teorii kwantowych, jest wyjątkowo trudna. Tutaj nawet Feynman musiałby się napocić, żeby pisać o tym w sposób przyjemny, mile odbierany i w pełni zrozumiały. Może się mylę, ale szczerze chciałbym, żeby tak było. Zresztą sam Rovelli kilka razy podkreśla w Tajemnicy czasu, że zaczynają się mniej przyjemne dla naszych neuronów tematy. Ba, nawet poleca pominąć dwa rozdziały z końcówki książki i od razu przejść do podsumowania. Doceniajmy naukowców, popularyzatorów nauki, którzy są tak świadomi! Książkę można podzielić na dwie części: naukową i filozoficzną, z lekką domieszką wspomnień. Nie ma wyraźnej linii podziału – te części przenikają się nawzajem. Jako wielki entuzjasta astronomii i fizyki, na tyle na ile moje szare komórki były w stanie pojąć to, co zostało napisane, byłem zafascynowany! Na przykład, z fizycznego punktu widzenia różnica między przyszłością a przeszłością się zaciera. Albo to, jak Einstein zrozumiał, że nie da się ściśle zsynchronizować czasu. A także, jakie rozważania miały starożytne, greckie umysły na temat czasu i jak dawno ten termin się ukształtował. Byłem w swoim żywiole, lecz nie będę udawał, że wszystko rozumiałem i że cała książka była fascynująca – bo tak nie było. Zdarzały się strony, przez które ciężko było przebrnąć. Patrząc jednak na całokształt, świetnie się bawiłem. Nie mogę nie wspomnieć o teorii, która w zaskakujący sposób opisuje życie codzienne mojej rodziny. Otóż zasada nieoznaczoności mówi, że nie można jednocześnie z dowolną dokładnością określić położenia i pędu cząstki. Czyż to nie idealny opis chaosu, jaki tworzą moje dwa ukochane „szoguny”? Raz wydają się być w jednym miejscu, za chwilę w zupełnie innym, a ich działania trudno zrozumieć, nie mówiąc już o przewidzeniu ich trajektorii. Zasada nieoznaczoności w praktyce, w najlepszym wydaniu! Podsumowując: Tajemnica czasu to fascynująca książka, która pozwala spojrzeć na czas z zupełnie innej perspektywy. Ostrzegam jednak: nie znajdziecie w niej sposobu na znalezienie dodatkowego czasu w ciągu dnia, więc nie dajcie się nabrać! Ale jeśli szukacie czegoś, co jednocześnie pobudzi Wasze szare komórki i pozwoli lepiej zrozumieć wszechświat – zdecydowanie polecam. Bob Krzyzansky
Bob_Krzyzansky - awatar Bob_Krzyzansky
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Mózg. Opowieść o nas David Eagleman
Mózg. Opowieść o nas
David Eagleman
Zawsze z ciekawością sięgam po książki związane z tematyką mózgu, umysłu. Nie mam wykształcenia, które pozwoliłoby mi zrozumieć skomplikowane terminy lub reakcje chemiczne, poza tym, nie jestem docelowym odbiorcą tego typu treści - wolę, gdy są one przystępne i upraszczają pewne schematy po to, by czytelnik, laik, mógł bez problemu przyswoić to, co dzieje się w naszej głowie. Ta pozycja trafia na moje osobiste podium w kategorii tego typu książek. Autor skupia się na tłumaczeniu pewnych zagadnień, zjawisk, przy tym przytaczając historie ludzi, których te zagadnienia dotyczą. Sporo jest tu opisów doświadczeń, wniosków, ale wszystko podane jest w lekkostrawnej formie, która nie przytłoczy czytelnika. Szczególnie zaskoczyła mnie treść ostatniego rozdziału o tym, co stanie się z nami w przyszłości - interesujące jest poznanie innych perspektyw. Książkę czyta się jak dobrą powieść, wciąga, choć to przygoda raczej krótka, na kilka wieczorów. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to mała niedogodność dotycząca komfortu czytania - książka, choć jest pisana ciągłym tekstem, to treść przerywana jest ramkami tematycznymi (bardzo skądinąd ciekawymi) - na przykład jedno zdanie urywa się, należałoby zatem przewrócić kartkę, ale na drugiej stronie akurat jest ramka zajmująca całą stronę, na przykład z opisem jakiegoś doświadczenia. Czytelnik staje więc przed wyborem - czytać tekst w ramce, czy iść dalej i wrócić do niego później? Nie jest to jednak ogromna niedogodność! Bardzo polecam tę książkę. Oczywiście, nie odpowie ona na wszelkie pytania, ale jest na tyle ciekawa, że warto ją przeczytać, chociażby dlatego, żeby zapoznać się z kilkoma ciekawymi przypadkami innych ludzi, albo dowiedzieć się, jak oszukuje nas nasz własny mózg.
Olaa_93 - awatar Olaa_93
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Człowiek i błędy ewolucji Nathan H. Lents
Człowiek i błędy ewolucji
Nathan H. Lents
Książkę czyta się błyskawicznie – to taka lekka przebieżka po wszystkich błędach konstrukcyjnych ludzkiego ciała, których kompetentny inżynier na pewno by nie popełnił. Najwięcej frajdy dają pierwsze rozdziały o anatomicznych dziwactwach. Oczywiście znałam klasyki, jak wiecznie psujące się kolana czy mało inteligentną budowę oka, ale te wszystkie niepotrzebnie pokawałkowane kostki w stopie szczerze mnie zaskoczyły. Ta część wypada najlepiej: budzi autentyczną ciekawość i sprawia, że człowiek zaczyna zupełnie inaczej patrzeć w lustro. Czuć jednak, że to pozycja bardzo „popularna”. Wyjaśnienia są uproszczone, momentami wręcz ślizgają się po temacie, co czasem ociera się o brak precyzji. Autor pozwala sobie też na drobne uszczypliwości pod adresem przeciwników ewolucji – nic agresywnego, ale jego stanowisko jest jasne (zresztą ewolucja sama w sobie nie jest zbyt łaskawa dla kreacjonizmu…) Niestety pod koniec tempo siada. Rozdział o psychologii jest dość powierzchowny, zwłaszcza jeśli zna się bardziej konkretne lektury, choćby wspomnianego tu Kahnemana. Finał o przyszłości ludzkości wypada jeszcze słabiej – to raczej luźne spekulacje, a wątek z kosmitami sprawia wrażenie pisanego na siłę, żeby tylko dobić do odpowiedniej liczby stron. Mimo to lektura jest bardzo przystępna. Poleciłabym ją komuś, kto nie siedzi głęboko w nauce, ale lubi ciekawostki o własnym ciele albo wciąż ma dystans do teorii ewolucji. Dla takich osób będzie to i pouczająca, i całkiem miła zabawa.
arie - awatar arie
ocenił na 6 28 dni temu

Cytaty z książki Zaklinanie umysłu

Więcej
Kevin Dutton Zaklinanie umysłu Zobacz więcej
Więcej