Fascynująca książka zawierająca liczne wątki autobiograficzne i kontynuacje wydarzeń opisanych w "Zostało z uczty bogów".
Autor pięknym językiem opisuje historie ludzi napotkanych podczas kajakowania w okresie międzywojennym i po wojnie. Nauczył się polskiego po dwudziestce, biorąc sobie do serca radę wuja: "Odstaw gramatykę - zawierać związek z mową od gramatyki, to jakby poślubić kobietę na podstawie orzeczenia lekarskiego z portrecikiem w załączniku. Dużo czytaj dobrej prozy...". Nie wiem co czytywał Newerly, ale według mnie w operowaniu językiem polskim osiągnął mistrzostwo.
Szkoda, że książka nie była wydana w ostatnich latach. Kojarzy mi się z "Rowerem przez II RP" B. Newmana, tyle, że opisuje Polskę widzianą z kajaka, co też jest ciekawą perspektywą.
Fascynująca książka zawierająca liczne wątki autobiograficzne i kontynuacje wydarzeń opisanych w "Zostało z uczty bogów".
Autor pięknym językiem opisuje historie ludzi napotkanych podczas kajakowania w okresie międzywojennym i po wojnie. Nauczył się polskiego po dwudziestce, biorąc sobie do serca radę wuja: "Odstaw gramatykę - zawierać związek z mową od gramatyki, to jakby...
Nie są to bynajmniej opowiadania o wakacyjnym kajakowaniu. To wspaniałe spotkania z Innym, pełne humanizmu, prawdziwej ludzkiej solidarności - świetnie napisane i skomponowane.
To także kolejny dowód, jak wybitnym stylistą był Igor Newerly, zapomniany dziś kompletnie wielki pisarz. A przypomnę, że nie miał on (jak to się głupio mówi)ani kropli "polskiej krwi" - był synem Rosjanina, oficera carskiej armii i Czeszki, córki Wielkiego Łowczego w carskim pałacu myśliwskim w Białowieży.
Gdy w latach 20. uciekł z ZSRR do Polski, nie znał prawie polskiego i przesiedział się nieco w aresztach jako niemal "sowiecki szpieg".... Tak kiedyś przyciągała Innych polska kultura, tak ich przyjmowała, a oni z naddatkiem oddawali ten swoisty "dług" swymi dziełami. Tempi passati....
Nie są to bynajmniej opowiadania o wakacyjnym kajakowaniu. To wspaniałe spotkania z Innym, pełne humanizmu, prawdziwej ludzkiej solidarności - świetnie napisane i skomponowane.
To także kolejny dowód, jak wybitnym stylistą był Igor Newerly, zapomniany dziś kompletnie wielki pisarz. A przypomnę, że nie miał on (jak to się głupio mówi)ani kropli "polskiej krwi" - był ...
Zbiór opowiadań powstałych w latach 30-tych w trakcie wędrówek autora kajakiem-składakiem po rzekach Podlasia i Polesia. Chociaż, są to raczej historie ludzi, których spotkał na szlaku, opowiadane nieśpiesznie, z wątkami pobocznymi, leniwie jak nurt poleskich rzeczek. Czasem autor trochę filozofuje i wykłada swój pogląd na życie i sprawy i wtedy opowiadanie wygląda jak historia prostych ludzi poprzeplatana fragmentami z notesu inteligenta z dużego miasta.
Niezwykła kraina i niezwykły czas: mieszanka kultur, cywilizacja i zacofanie, Polacy, Rosjanie i tutejsi, uciekinierzy z sowieckiej Rosji i osadnicy, pozostałości I wojny, rewolucji, wojny dwudziestego roku. Można się delektować sielskim spokojem Kresów, przyrodą i życzliwością ludzi, ale cały czas powraca natrętna myśl, że to już niedługo i cała ta kraina zapłonie znów ogniem i zanim zniknie, stanie się dla wielu więzieniem i miejscem rozpaczy bez światełka nadziei.
Ale jeszcze posłuchajmy tej ciszy sosnowego boru, ptasich krzyków na mokradłach, zaciągnijmy się dymem z ogniska, skosztujmy krystalicznej wody ze strumienia...
Zbiór opowiadań powstałych w latach 30-tych w trakcie wędrówek autora kajakiem-składakiem po rzekach Podlasia i Polesia. Chociaż, są to raczej historie ludzi, których spotkał na szlaku, opowiadane nieśpiesznie, z wątkami pobocznymi, leniwie jak nurt poleskich rzeczek. Czasem autor trochę filozofuje i wykłada swój pogląd na życie i sprawy i wtedy opowiadanie wygląda jak...
Fascynująca książka zawierająca liczne wątki autobiograficzne i kontynuacje wydarzeń opisanych w "Zostało z uczty bogów".
Autor pięknym językiem opisuje historie ludzi napotkanych podczas kajakowania w okresie międzywojennym i po wojnie. Nauczył się polskiego po dwudziestce, biorąc sobie do serca radę wuja: "Odstaw gramatykę - zawierać związek z mową od gramatyki, to jakby poślubić kobietę na podstawie orzeczenia lekarskiego z portrecikiem w załączniku. Dużo czytaj dobrej prozy...". Nie wiem co czytywał Newerly, ale według mnie w operowaniu językiem polskim osiągnął mistrzostwo.
Szkoda, że książka nie była wydana w ostatnich latach. Kojarzy mi się z "Rowerem przez II RP" B. Newmana, tyle, że opisuje Polskę widzianą z kajaka, co też jest ciekawą perspektywą.
Fascynująca książka zawierająca liczne wątki autobiograficzne i kontynuacje wydarzeń opisanych w "Zostało z uczty bogów".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor pięknym językiem opisuje historie ludzi napotkanych podczas kajakowania w okresie międzywojennym i po wojnie. Nauczył się polskiego po dwudziestce, biorąc sobie do serca radę wuja: "Odstaw gramatykę - zawierać związek z mową od gramatyki, to jakby...
Ukochany zbiór opowiadań, przeczytany u progu dorosłości, który miał na mnie niesamowity wpływ. Piękna, przepiękna literatura.
Ukochany zbiór opowiadań, przeczytany u progu dorosłości, który miał na mnie niesamowity wpływ. Piękna, przepiękna literatura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie są to bynajmniej opowiadania o wakacyjnym kajakowaniu. To wspaniałe spotkania z Innym, pełne humanizmu, prawdziwej ludzkiej solidarności - świetnie napisane i skomponowane.
To także kolejny dowód, jak wybitnym stylistą był Igor Newerly, zapomniany dziś kompletnie wielki pisarz. A przypomnę, że nie miał on (jak to się głupio mówi)ani kropli "polskiej krwi" - był synem Rosjanina, oficera carskiej armii i Czeszki, córki Wielkiego Łowczego w carskim pałacu myśliwskim w Białowieży.
Gdy w latach 20. uciekł z ZSRR do Polski, nie znał prawie polskiego i przesiedział się nieco w aresztach jako niemal "sowiecki szpieg".... Tak kiedyś przyciągała Innych polska kultura, tak ich przyjmowała, a oni z naddatkiem oddawali ten swoisty "dług" swymi dziełami. Tempi passati....
Nie są to bynajmniej opowiadania o wakacyjnym kajakowaniu. To wspaniałe spotkania z Innym, pełne humanizmu, prawdziwej ludzkiej solidarności - świetnie napisane i skomponowane.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo także kolejny dowód, jak wybitnym stylistą był Igor Newerly, zapomniany dziś kompletnie wielki pisarz. A przypomnę, że nie miał on (jak to się głupio mówi)ani kropli "polskiej krwi" - był ...
Znakomite historie, bardzo barwnie opowiedziane. Dla wielbicieli pięknego języka i spływów kajakowych. O świecie, którego już nie ma.
Znakomite historie, bardzo barwnie opowiedziane. Dla wielbicieli pięknego języka i spływów kajakowych. O świecie, którego już nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI daj Boże żeby dzisiaj takie książki pisali...
I daj Boże żeby dzisiaj takie książki pisali...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań powstałych w latach 30-tych w trakcie wędrówek autora kajakiem-składakiem po rzekach Podlasia i Polesia. Chociaż, są to raczej historie ludzi, których spotkał na szlaku, opowiadane nieśpiesznie, z wątkami pobocznymi, leniwie jak nurt poleskich rzeczek. Czasem autor trochę filozofuje i wykłada swój pogląd na życie i sprawy i wtedy opowiadanie wygląda jak historia prostych ludzi poprzeplatana fragmentami z notesu inteligenta z dużego miasta.
Niezwykła kraina i niezwykły czas: mieszanka kultur, cywilizacja i zacofanie, Polacy, Rosjanie i tutejsi, uciekinierzy z sowieckiej Rosji i osadnicy, pozostałości I wojny, rewolucji, wojny dwudziestego roku. Można się delektować sielskim spokojem Kresów, przyrodą i życzliwością ludzi, ale cały czas powraca natrętna myśl, że to już niedługo i cała ta kraina zapłonie znów ogniem i zanim zniknie, stanie się dla wielu więzieniem i miejscem rozpaczy bez światełka nadziei.
Ale jeszcze posłuchajmy tej ciszy sosnowego boru, ptasich krzyków na mokradłach, zaciągnijmy się dymem z ogniska, skosztujmy krystalicznej wody ze strumienia...
Zbiór opowiadań powstałych w latach 30-tych w trakcie wędrówek autora kajakiem-składakiem po rzekach Podlasia i Polesia. Chociaż, są to raczej historie ludzi, których spotkał na szlaku, opowiadane nieśpiesznie, z wątkami pobocznymi, leniwie jak nurt poleskich rzeczek. Czasem autor trochę filozofuje i wykłada swój pogląd na życie i sprawy i wtedy opowiadanie wygląda jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to