Trochę chaotyczna, w pewnych momentach czyta się ją jak dobry thriller. Nie wiedziałem, że komunizm w naszej cywilizacji pierwsi wprowadzili Francuzi. Książka bardzo dobrze dobrze pokazuje, że każdą sprawę wygrywa ten kto ma inicjatywę a społeczeństwo jest jak chorągiewka na wietrze. Każda rewolucja rozpoczyna się od kryzysu finansowego.- hipoteza do udowodnienia
Trochę chaotyczna, w pewnych momentach czyta się ją jak dobry thriller. Nie wiedziałem, że komunizm w naszej cywilizacji pierwsi wprowadzili Francuzi. Książka bardzo dobrze dobrze pokazuje, że każdą sprawę wygrywa ten kto ma inicjatywę a społeczeństwo jest jak chorągiewka na wietrze. Każda rewolucja rozpoczyna się od kryzysu finansowego.- hipoteza do udowodnienia
Książka ciekawie pisana - ale nie nadaje się jako pierwsze źródło wiedzy o rewolucji. Zdecydowane wybielanie króla i ancient regime a każdy zwolennik zmian opisany w sposób tendencyjny i niepochlebny.
Książka ciekawie pisana - ale nie nadaje się jako pierwsze źródło wiedzy o rewolucji. Zdecydowane wybielanie króla i ancient regime a każdy zwolennik zmian opisany w sposób tendencyjny i niepochlebny.
Jakich bzdur uczono was w szkole o wydarzeniach zwanych dla zmylenia przeciwnika „Wielką rewolucją francuską”? Podejrzewam, że tego, iż było to wielki święto dem***acji i innych kłamstw.
Było to jednak coś co w całej swojej istocie było ANTYfrancuskie. Dokonywano rzezi, rabunków i innych „wolnościowych” czynów. Hasło „Równość, wolność, braterstwo” zawierało jeszcze czwarty człon, który zatuszowano, a jest to „śmierć”, która była taśmowo zadawana wszystkim wrogom ludu, czyli tym, którzy sprzeciwiali się woli elit. W istocie wszyscy byli po równo uwalniani, niczym bracia z majętności, więc hasło było jak najbardziej adekwatne.
Pierre Gaxote w swojej książeczce wyłożył całą prawdę o tych wydarzeniach. Biorąc pod uwagę, iż książka została napisana ponad 100 lat temu, to język jest naprawdę bardzo atrakcyjny. Nie ma tu niepotrzebnego belferskiego zadęcia. W publikacji jest sporo nazwisk i liczb, ale nie na tyle by robić do nich tabele. Małym minusem jest wspomnienie o Wandei jedynie w kilku wierszach, ale jest to monografia dosyć krótka, więc można przymknąć na to oko, tym bardziej, iż są już na rynku książki poświęcone wyłącznie tej rzezi. Przeczytawszy tę książkę doszedłem do wniosku, iż idolem Lenina nie był Marks, ale „wolnościowcy” francuscy.
Jakich bzdur uczono was w szkole o wydarzeniach zwanych dla zmylenia przeciwnika „Wielką rewolucją francuską”? Podejrzewam, że tego, iż było to wielki święto dem***acji i innych kłamstw.
Było to jednak coś co w całej swojej istocie było ANTYfrancuskie. Dokonywano rzezi, rabunków i innych „wolnościowych” czynów. Hasło „Równość, wolność, braterstwo” zawierało jeszcze czwarty...
Wyjątkowo stronnicza i kłamliwa książka - pisana z pozycji skrajnie monarchistycznych. Według Autora wielka rewolucja wybuchła wyłącznie wskutek sojuszu kilku szaleńców zza biurka z motłochem i mętami, w kraju spokojnym i kwitnącym, a jej główną przyczyną była chyba zbytnia dobrotliwość Ludwika XVI. Autor epatuje wszystkimi nieszczęściami rewolucji, jednocześnie nie widząc żadnych jej pozytywów - no może poza tym, że się skończyła.
Równocześnie jest to książka świetnie napisana, wiele uwag jest błyskotliwych i skłaniających do wielu refleksji. Jak chociażby ta - chociaż dla konserwatystów aktualnie oczywista, ale w powszechnym odczuciu pewnie nie - że władca absolutny nawet nie mógł marzyć o takiej władzy nad jednostką, jaką ma współczesny rząd.
Wyjątkowo stronnicza i kłamliwa książka - pisana z pozycji skrajnie monarchistycznych. Według Autora wielka rewolucja wybuchła wyłącznie wskutek sojuszu kilku szaleńców zza biurka z motłochem i mętami, w kraju spokojnym i kwitnącym, a jej główną przyczyną była chyba zbytnia dobrotliwość Ludwika XVI. Autor epatuje wszystkimi nieszczęściami rewolucji, jednocześnie nie widząc...
Dla mnie podczas studiów historycznych jedna z lepszych książek, z jakimi miałam do czynienia. Przedstawia w sposób w miarę obiektywny, a przynajmniej lekko krytyczny przywódców rewolucji francuskiej, w której byłam niemalże zakochana, a to za sprawą Pana Doktora, który przepięknie potrafił omawiać ten okres historyczny. Miał niesamowitą wiedzę, ale też potrafił ją w naprawdę intrygujący sposób przekazać. Niestety ze względu na konflikt z władzami uczelni, długo tam nie popracował (UŚ Katowice).
Polecam.
Dla mnie podczas studiów historycznych jedna z lepszych książek, z jakimi miałam do czynienia. Przedstawia w sposób w miarę obiektywny, a przynajmniej lekko krytyczny przywódców rewolucji francuskiej, w której byłam niemalże zakochana, a to za sprawą Pana Doktora, który przepięknie potrafił omawiać ten okres historyczny. Miał niesamowitą wiedzę, ale też potrafił ją w...
Trochę chaotyczna, w pewnych momentach czyta się ją jak dobry thriller. Nie wiedziałem, że komunizm w naszej cywilizacji pierwsi wprowadzili Francuzi. Książka bardzo dobrze dobrze pokazuje, że każdą sprawę wygrywa ten kto ma inicjatywę a społeczeństwo jest jak chorągiewka na wietrze. Każda rewolucja rozpoczyna się od kryzysu finansowego.- hipoteza do udowodnienia
Trochę chaotyczna, w pewnych momentach czyta się ją jak dobry thriller. Nie wiedziałem, że komunizm w naszej cywilizacji pierwsi wprowadzili Francuzi. Książka bardzo dobrze dobrze pokazuje, że każdą sprawę wygrywa ten kto ma inicjatywę a społeczeństwo jest jak chorągiewka na wietrze. Każda rewolucja rozpoczyna się od kryzysu finansowego.- hipoteza do udowodnienia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ciekawie pisana - ale nie nadaje się jako pierwsze źródło wiedzy o rewolucji. Zdecydowane wybielanie króla i ancient regime a każdy zwolennik zmian opisany w sposób tendencyjny i niepochlebny.
Książka ciekawie pisana - ale nie nadaje się jako pierwsze źródło wiedzy o rewolucji. Zdecydowane wybielanie króla i ancient regime a każdy zwolennik zmian opisany w sposób tendencyjny i niepochlebny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakich bzdur uczono was w szkole o wydarzeniach zwanych dla zmylenia przeciwnika „Wielką rewolucją francuską”? Podejrzewam, że tego, iż było to wielki święto dem***acji i innych kłamstw.
Było to jednak coś co w całej swojej istocie było ANTYfrancuskie. Dokonywano rzezi, rabunków i innych „wolnościowych” czynów. Hasło „Równość, wolność, braterstwo” zawierało jeszcze czwarty człon, który zatuszowano, a jest to „śmierć”, która była taśmowo zadawana wszystkim wrogom ludu, czyli tym, którzy sprzeciwiali się woli elit. W istocie wszyscy byli po równo uwalniani, niczym bracia z majętności, więc hasło było jak najbardziej adekwatne.
Pierre Gaxote w swojej książeczce wyłożył całą prawdę o tych wydarzeniach. Biorąc pod uwagę, iż książka została napisana ponad 100 lat temu, to język jest naprawdę bardzo atrakcyjny. Nie ma tu niepotrzebnego belferskiego zadęcia. W publikacji jest sporo nazwisk i liczb, ale nie na tyle by robić do nich tabele. Małym minusem jest wspomnienie o Wandei jedynie w kilku wierszach, ale jest to monografia dosyć krótka, więc można przymknąć na to oko, tym bardziej, iż są już na rynku książki poświęcone wyłącznie tej rzezi. Przeczytawszy tę książkę doszedłem do wniosku, iż idolem Lenina nie był Marks, ale „wolnościowcy” francuscy.
Jakich bzdur uczono was w szkole o wydarzeniach zwanych dla zmylenia przeciwnika „Wielką rewolucją francuską”? Podejrzewam, że tego, iż było to wielki święto dem***acji i innych kłamstw.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByło to jednak coś co w całej swojej istocie było ANTYfrancuskie. Dokonywano rzezi, rabunków i innych „wolnościowych” czynów. Hasło „Równość, wolność, braterstwo” zawierało jeszcze czwarty...
Rewelacyjna książka. Mam wrażenie, że jakoś mało znana u nas. Szkoda, bo niejednej osobie mogłaby przeinaczyć obraz Rewolucji. Polecam bardzo!
Rewelacyjna książka. Mam wrażenie, że jakoś mało znana u nas. Szkoda, bo niejednej osobie mogłaby przeinaczyć obraz Rewolucji. Polecam bardzo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowo stronnicza i kłamliwa książka - pisana z pozycji skrajnie monarchistycznych. Według Autora wielka rewolucja wybuchła wyłącznie wskutek sojuszu kilku szaleńców zza biurka z motłochem i mętami, w kraju spokojnym i kwitnącym, a jej główną przyczyną była chyba zbytnia dobrotliwość Ludwika XVI. Autor epatuje wszystkimi nieszczęściami rewolucji, jednocześnie nie widząc żadnych jej pozytywów - no może poza tym, że się skończyła.
Równocześnie jest to książka świetnie napisana, wiele uwag jest błyskotliwych i skłaniających do wielu refleksji. Jak chociażby ta - chociaż dla konserwatystów aktualnie oczywista, ale w powszechnym odczuciu pewnie nie - że władca absolutny nawet nie mógł marzyć o takiej władzy nad jednostką, jaką ma współczesny rząd.
Wyjątkowo stronnicza i kłamliwa książka - pisana z pozycji skrajnie monarchistycznych. Według Autora wielka rewolucja wybuchła wyłącznie wskutek sojuszu kilku szaleńców zza biurka z motłochem i mętami, w kraju spokojnym i kwitnącym, a jej główną przyczyną była chyba zbytnia dobrotliwość Ludwika XVI. Autor epatuje wszystkimi nieszczęściami rewolucji, jednocześnie nie widząc...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie podczas studiów historycznych jedna z lepszych książek, z jakimi miałam do czynienia. Przedstawia w sposób w miarę obiektywny, a przynajmniej lekko krytyczny przywódców rewolucji francuskiej, w której byłam niemalże zakochana, a to za sprawą Pana Doktora, który przepięknie potrafił omawiać ten okres historyczny. Miał niesamowitą wiedzę, ale też potrafił ją w naprawdę intrygujący sposób przekazać. Niestety ze względu na konflikt z władzami uczelni, długo tam nie popracował (UŚ Katowice).
Polecam.
Dla mnie podczas studiów historycznych jedna z lepszych książek, z jakimi miałam do czynienia. Przedstawia w sposób w miarę obiektywny, a przynajmniej lekko krytyczny przywódców rewolucji francuskiej, w której byłam niemalże zakochana, a to za sprawą Pana Doktora, który przepięknie potrafił omawiać ten okres historyczny. Miał niesamowitą wiedzę, ale też potrafił ją w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to