Wróć na stronę książki

Oceny książki Metropolie

Średnia ocen
6,2 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
7666
7643

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1306
1262

Na półkach: , ,

Książka, która mocno się zdezaktualizowała. Ale sentyment pozostał. W czasach, gdy o podróżach można było sobie tylko pomarzyć, Budrewicz pokazywał niedostępny nam świat, który z kolei Kapuściński wyjaśniał i analizował. Do tego ówczesne książki podróżnicze były wydawane z małą ilością ilustracji, przy tym jeszcze czarno-białych i marnej jakości. Zatem to słowo musiało uruchamiać wyobraźnię czytelnika. I trzeba przyznać, że operowanie nim dobrze się udawało Olgierdowi Budrewiczowi.
Wizytówki poszczególnych metropolii w warstwie opisowej (architektura, komunikacja, ludzie, klimat, cechy specyficzne) były na tyle atrakcyjne poznawczo, że mało raziły ówczesne ideologiczne wtręty, najbardziej widoczne w rozdziałach o Moskwie oraz … Antananarywie, stolicy Madagaskaru. Wszak tamtejszy dyktator był zwolennikiem samego … Kim Ir Sena z KRL-D (aż się wierzyć nie chce, że tacy byli).
Do tego jeszcze, w czasach przed-internetowych książka Budrewicza przekazywała mnóstwo informacji, nie tak łatwych wówczas do zdobycia, np. o ówczesnych czołowych architektach i ich dziełach w opisywanych metropoliach (rzecz jasna nie wszystkich).
Zatem jak na czas, kiedy książka była napisana (a za komuny wydanie trwało około dwóch lat), to całkiem ciekawa pozycja. Obraz wybranych metropolii uchwycony przed początkiem kolejnych wielkich przemian.

Książka, która mocno się zdezaktualizowała. Ale sentyment pozostał. W czasach, gdy o podróżach można było sobie tylko pomarzyć, Budrewicz pokazywał niedostępny nam świat, który z kolei Kapuściński wyjaśniał i analizował. Do tego ówczesne książki podróżnicze były wydawane z małą ilością ilustracji, przy tym jeszcze czarno-białych i marnej jakości. Zatem to słowo musiało...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1774
1774

Na półkach:

Oceniam ten "reportaż" z perspektywy dzisiejszego czytelnika - więc ocena ta musiała być taka (5/10). Książka się zwyczajnie przeterminowała a i (niestety) język mnie nie zachwycił. Był oczywiście poprawny, ale śmiertelnie nudny. "Metropolie" mogły być świetne i mogły być nadal aktualne, gdyby nie były takie "encyklopedyczne". Szkoda, że autor nie skupił się na przeżyciach, zdarzeniach nagłych, ale własnych i barwnych. Gdyby tylko było to bardziej osobiste - byłoby o niebo lepsze.
Najbardziej podobały mi się rozdziały o Lagos i Abudży (Dwa razy Nigeria). Myślę, że właśnie dlatego, że były silniej, mocniej napisane, prywatniej... a może dlatego, że ja zwyczajnie lubię czytać o Afryce.
To, co zwróciło moją pozytywną uwagę, to ciekawe anegdoty, jak ta, dotycząca zatłoczonej, trudnej do pokonania Moskwy:
"W mieszkaniu kosmonauty dzwoni telefon:
- To ty, Saszeńka? A gdzie twój tato?
- W kosmosie.
- Kiedy wróci?
- Za pół godziny.
- A gdzie mama?
- U fryzjera.
- Kiedy wróci?
- Tego nikt nie wie."
Inną, dobrą atrakcją w morzu szczegółowych danych były cytaty znanych i lubianych, naprawdę trafnie dobrane, jak chociażby ten o Nowym Jorku:
"Niepoważnie byłoby umiejscawiać akcję powieści detektywistycznej w Nowym Jorku - stwierdziła Agatha Christie - Nowy Jork sam jest detektywistyczną powieścią."

Z jednej strony się zawiodłam, bo myślałam, że mam w rękach coś zupełnie innego - tzn. reportaż... a nie jest to prawdziwy, mięsisty reportaż, bardziej przewodnik. Lecz muszę też zaznaczyć, że Olgierd Budrewicz bez wątpienia budzi zaufanie, respekt i intelektualny podziw. "Metropolie" są i dobre i złe... lecz przede wszystkim - niestety - już nieaktualne. Trzeba na nie patrzeć wyłącznie jak na historię i tylko wtedy ma to sens.
5/10

Oceniam ten "reportaż" z perspektywy dzisiejszego czytelnika - więc ocena ta musiała być taka (5/10). Książka się zwyczajnie przeterminowała a i (niestety) język mnie nie zachwycił. Był oczywiście poprawny, ale śmiertelnie nudny. "Metropolie" mogły być świetne i mogły być nadal aktualne, gdyby nie były takie "encyklopedyczne". Szkoda, że autor nie skupił się na przeżyciach,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to