Książka prześmiewcza, Czerniawski szydzi ze wszystkiego, nawet z siebie. Problem w tym, że kilku narracji nie zrozumiałem, a kilka chyba interpretowałem zbyt szeroko. W tej książce nie ma chyba ani jednego słowa, które znaczyłoby coś dosłownie. Mam wrażenie, że nawet kropki tworzą parabole. Książka Czerniawskiego formą przypomina dziecko Baroku i Secesji. Echolalie tańczą z synekdochami, ale nie wiem czy do rytmu ormiańskiego..? Ja mówię "pas". Po tej lekturze marzę o czymś paskudnie realistycznym, chyba sięgnę po kalendarz albo książkę telefoniczną.
Książka prześmiewcza, Czerniawski szydzi ze wszystkiego, nawet z siebie. Problem w tym, że kilku narracji nie zrozumiałem, a kilka chyba interpretowałem zbyt szeroko. W tej książce nie ma chyba ani jednego słowa, które znaczyłoby coś dosłownie. Mam wrażenie, że nawet kropki tworzą parabole. Książka Czerniawskiego formą przypomina dziecko Baroku i Secesji. Echolalie tańczą z...
Książka prześmiewcza, Czerniawski szydzi ze wszystkiego, nawet z siebie. Problem w tym, że kilku narracji nie zrozumiałem, a kilka chyba interpretowałem zbyt szeroko. W tej książce nie ma chyba ani jednego słowa, które znaczyłoby coś dosłownie. Mam wrażenie, że nawet kropki tworzą parabole. Książka Czerniawskiego formą przypomina dziecko Baroku i Secesji. Echolalie tańczą z synekdochami, ale nie wiem czy do rytmu ormiańskiego..? Ja mówię "pas". Po tej lekturze marzę o czymś paskudnie realistycznym, chyba sięgnę po kalendarz albo książkę telefoniczną.
Książka prześmiewcza, Czerniawski szydzi ze wszystkiego, nawet z siebie. Problem w tym, że kilku narracji nie zrozumiałem, a kilka chyba interpretowałem zbyt szeroko. W tej książce nie ma chyba ani jednego słowa, które znaczyłoby coś dosłownie. Mam wrażenie, że nawet kropki tworzą parabole. Książka Czerniawskiego formą przypomina dziecko Baroku i Secesji. Echolalie tańczą z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to